Regulacja rzek
Ichtiologia i ekologia
Ale czy uważacie, że hydrobudowy różnego rodzaju zawsze są wrogie dla interesujących nas ryb?
(Oczywiście nie mówię tu o g.... dających MEWach na Dunajcu, których to wydajność może zaspokoić jedną ulicę w mieście - moc rzędu kilkuset kW - (dla porównania agregat prądotwórczy o podobnej mocy zużywa w granicach 60 litrów ON na godzinę i kosztuje ułamek kwoty za jaką ma być pobudowana MEWa), a zniszczyć niewątpliwie jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc w kraju. Gdzie jest sens?? Chyba w dotacjach z UE).
Wydaje mi się, ze takie zbiorniki jak zalew zegrzyński, siemianówka , domaniów czy różnego rodzaju umocnienia brzegowe, główki oraz kamienne opaski są raczej magnesem dla ryb i wędkarzy.
A jeśli chodzi o betonowanie brzegów i umacnianie wałów to ja bym był spokojny gdyż były to praktyki strict PRL-owskie i w dzisiejszych czasach się od tego odchodzi. Prędzej rozbiera się wały niż stawia nowe. Zalanie 5000hr wodą o wys. 5cm na 3 dni nie wywołuje żadnych strat i nikt za to nie musi płaci, za to zalanie 5hr gdzie stoi 5 nowobogackich willi (w terenie zalewowym) rwącą brudną wodą o wysokości 2-3m jest bardzo medialne i pociąga za sobą niezłą kaskę ( z naszej kieszeni). Tyle że jest to skutek działań hydrotechnicznych prowadzonych za PRL-u kiedy to rzeka miała być prosta głęboka i służyć do transportu ludzi i towarów. Wyszliśmy na tym jak niejaki Zabłocki ;D
A kto im wydał takie posrane pozwolenia- za świnkę wszystko się w gminie załatwi. Jeżeli nie zgadzają się na przesiedlenia, to na zasadzie podpisania porozumienia, że w razie powodzi nie żądają żadnych odszkodowań.
Nie widzę problemu można się ubezpieczyć od powodzi, ostatnio mi proponowali takie ubezpieczenie jakby woda do 2 piętra doszła 😄
Jak dla mnie jak się ubezpieczą to mogą sobie nawet domek na palach postawić ale jak szkoda im kasy to niech nie płaczą że ich zalało.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.