Rekordy naszego forum
Ryby
Znam kilka osób które tak robi, nawet łowią w Polsce!! Możesz wierzyć lub nie... Sam tak nie robią bo... nie robię zdjęć rybom z pewnych, osobistych względów.
Pozdrawiam
Salmo
Oki ta odpowiedź jest dla mnie wystarczająca.
Pozdrawiam nowicjusz
Ps. Krzyko - no może nie mam na koncie wielu rekordów - ale glutów złowiłem mnóstwo - większych też trochę - ale powiem Ci że nigdy nie miałem takiej sytuacji jak Twoja... Dwa ruchy ogonem, woda na mojej twarzy i tyle... chociaż czasami faktycznie niezbyt energiniczne zniknęcie w toni... Ale jednak zawsze było to szybkie zniknięcie w wodzie... Ot ciekawe to jest? Czyżby od czegoś to zależało?
Dwa ruchy ogonem, woda na mojej twarzy i tyle... chociaż czasami faktycznie niezbyt energiniczne zniknęcie w toni... Ale jednak zawsze było to szybkie zniknięcie w wodzie... Ot ciekawe to jest? Czyżby od czegoś to zależało?
Też się nad tym zastanawiam co było nie tak?Jak już wcześniej pisałem ryba była fotografowana i pewnie była za długo bez wody, może hol był zbyt długi bo zawsze staram się nie hałasować żeby nie wypłoszyć innych osobników polujących w stadzie.Mnie chodzi tylko o to żeby uświadomić kolegów którzy nie mają doświadczenia w robieniu zdjęć rybom w plenerze że można mieć kaca moralnego w przypadku kiedy chcemy by ryba odpłynęła a ona już nie daje rady:bezradny:.A tak poza tym to już najwyższy czas żeby ruszyć cztery litery nad wodę.Tylko mam dylemat czy biała ryba czy okoń na paprocha🤔?
Co innego mały aparacik i szybka fotka np z samowyzwalacza. Wydaje mi się jednak, że najszybsze i najmniej szkodliwe dla ryby zdjęcie to rybka na soczystej, najlepiej wilgotnej trawie (taki kawałek tła z reguły znajdzie się w okolicy kilku/kilkunastu metrów od miejsca gdzie łowimy).
Jeden mankament to powtarzalność ujęcia - w sensie że album zapełnia się nam takimi samymi ujęciami. No ale cóż. Mamy jednak świadomość że rybce zbytnio nie zaszkodzilismy.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.