Rzeczny pogromca D.S

Rzeczny pogromca D.S

Forum Wędkarskie · Wędkarstwo Gruntowe

Rzeczny pogromca D.S

Wędkarstwo Gruntowe

← Poprzednia
Strona 1 z 2
TN
@tymon Archiwum
21.01.2009 22:50
Jakie macie swoje priorytety w tej metodzie wędkowania? Jakimi walorami cechuje się wasz dobry feeder?
53534 wyświetleń 43 odpowiedzi

Odpowiedzi

43 odpowiedzi · 53,534 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
RA
21.01.2009 23:06 · Odpowiedź #926
Używałem Mystery do 80 bardzo mi się podobał (lekki, sztywny) jednak na rzekach z dużym uciągiem wymiękał. W zeszłym sezonie uszkodziłem w nim przelotkę także czas na zmiany.
Kij 3,6 do 150g.
Chętnie i ja pośledzę wątek bo w planach mam jedno cudeńko ale nie wiem czy warto😏
bysior
@bysior (edytowany 17 lat temu)
22.01.2009 07:56 · Odpowiedź #927
Dobry temat Tymon! Ja generalnie w tym roku nie byłem ani jednego razu łowić na drgającą szczytówkę na Narwi, do reszty poświęciłem się spinningowi... ( co było zresztą błędem ). W poprzednich sezonach, bardzo często, zwłaszcza w lato i na jesieni wybierałem się z pickerami na Narew, głównie na leszcze - miałem całkiem dobre rezultaty, nie były to może leszcze potwory, ale trójka nie była niczym zaskakującym, większość ryb miała przedział 2-3kg. Więc generalnie mogę powiedzieć jakie cechy ma idealny dla mnie picker na narwiańskie leszcze. :)

Generalnie tu Was pewnie zaskoczę, bo łowię na pickery Mikado :D Mimo tego, że miałem wiele, można powiedzieć przykrych sytuacji z tą firmą - to pickery są całkiem całkiem, niestety nie mogę sobie przypomnieć jak się nazywają. Można powiedzieć - taki standard - który aczkolwiek całkiem dobrze się sprawdzał.

Ale moimi ulubionymi pickerami, nadającym się również zapewne na klenie i jazie, są stare, krótkie ( 2.7 m ) wędki włoskiej firmy Milo. Ciężar wyrzuty dosyć mały, ale praca... piękny parabolik! Niesamowicie amortyzują rybę ( duży leszcz w nurcie potrafi poszaleć ), dają ogromną frajdę z holu, jak leszcze agresywnie biorą, pięknie zacinają się same poprzez wygięcie wędki do połowy, wystarczy delikatnym ruchem podnieść pickera z podpórek i zaczynać hol.

Te wędki są dosyć leciwe nie wiem czy można jeszcze je gdzieś kupić... Mam dwie sztuki, ale chętnie dokupiłbym jeszcze dwie :)

A tutaj macie pracę wędki Mikado, z letnim niedużym narwiańskim leszczykiem:

[youtube]gK1vYAdNIEw[/youtube]

A to klimat DS w samym środku Pułtuska:

leszcze.jpg
W7
22.01.2009 20:37 · Odpowiedź #945
U mnie "grunt" to jedynie czasem Mazurskie nocne węgorze - sprzęt wogóle nie wyszukany - teleskopowy spiner DAM-a dl 2,7 m. Kiedyś łowiłem leszcze na zalewie zegrz. używając również tej wędki. Leszcz 3 kg - tak jak pisze Bysior- byłby moim rekordem :-) !!!! ... i mam nadzieje że nie od wędki to zależało ;-)
MO
23.01.2009 14:17 · Odpowiedź #961
Konger Vega Feeder Heavy 3,6m. c.w. 150g,
Konger Vega Multipicker 3,0m. c.w. 40g - trochę za długi w transporcie, ale można wytrzymać.
W większości wypadów Narew i Wisła na wysokości Czerska z RAPA TEAM :) i inne miejscówki czasami .
23.01.2009 22:57 · Odpowiedź #982
Drgająca szczytówka……..

Pamiętam jak jakieś 15 lat temu, a może i więcej, popołudniem wybrałam się nad moją Wisłę.

Wtedy to były czasy porządnych gruntówek, ja miałem dwa bambusy 4 m ze szczytówkami z włókna szkalnego. 150-200 gram + pełny zanęty telewizorek - nie było problemu tym rzucić. Łapało się przyzwoicie, najczęściej leszcze.

To była sobota więc ludzi sporo. Każdy coś tam łowił, ale jeden gość….. Miał jakieś dwa niezbyt solidne kijki, z takimi śmiesznymi cienkimi szczytówkami. Dziwak czy co?
Jak on wtedy wszystkich zdeklasował!!! Poezja!
Na szczęście zostawał na noc.
Wróciłem do domu i wymyśliłem, że następnego dnia skoro świt spróbuję zbadać co to jest! Bo mimo, że oczytany wędkarsko byłem (WW czytałem od deski do deski z wypiekami na twarzy czekając na kolejny numer po kilka miesięcy), a i doświadczenie gruntowe posiadałem to ni w ząb nie kumałem o co chodzi.
Więc w niedzielę jeszcze po ciemku zameldowałem się z kijkiem na uklejki i płoteczki, ustawiłem się jak najbliżej i obserwowałem. Trochę nawet udało się porozmawiać.
I już w następny weekend byłem posiadaczem super drgającej szczytówki. Udało mi się zdobyć pręt z włókna szklanego, zeszlifowałem, omotałem kilka przelotek, takich drucianych, dość sporych. Ze starego 3 metrowego teleskopu wymontowałem szczytówkę, w to miejsce wkleiłem na stałe zrobioną szczytóweczkę.
Pokraczne to było, ale naprawdę skuteczne.
Sorry za ten przydługi wstęp, ale „drgająca szczytówka” na kilka lat zmieniła moje wędkarstwo. Ba, myślę, że spowodowała nawet moje wieloletnie opóźnienie w ulubionym obecnie spinningu.
Ale prawda jest taka: metoda D.S jest piękna!!!!!

A jaki powinien być sprzęt do D.S?
Na pewno zależny w 100% od wody na jakiej łapiemy, no i oczywiście występujących tam ryb.
Ja na „drgającą” poławiam tylko w wodach płynących.
Więc i moc kija musi być przyzwoita. Ale tylko jednego.
Jak wybieram się na białą rybę zwykle zabieram ze sobą trzy wędki. Sześciometrowy bat i dwa pikerki.
Przy czym staram się łowić albo tylko na bat, albo na dwa pikery.
Czyli nęcę kulami pod bat i na niego łowię.
I jak już się ułowię to bacik odkładam i do pracy ruszają gruntóweczki. Jedna, delikatna, której nigdy nie przeciążam powyżej 50-ciu gram ląduje bliziutko, w miejsce kul zanętowych. Natomiast drugi kij, z obciążeniem często zbliżonym do 150-ciu gram (niekiedy aż tyle nie potrzeba) , z mocniejszą żyłką rzucam w jakieś ciekawe miejsce, często o dość dużym uciągu, np. rynienka. I odpoczywam.

Niestety, nie napiszę o firmach i masach wyrzutu moich kijków. Bo ich nie znam. To są przeróbki, ale jakże udane!!!
Oczywiście ulubieńcem jest ten leciutki kijek. „Żółtek” go nazywam – od koloru oczywiście. Był on sobie kiedyś sześciometrowym, bezprzelotkowym sowieckim teleskopem. Wyrzuciłem początek, koniec, zostawiłem trzy środkowe składy, dołożyłem przejściówkę pod szczytówkę, no i mam dwie wymienne szczytóweczki. Oczywiście ma również przelotki i uchwyt na kołowrotek.
A o jego mocy mimo delikatności niech świadczy fakt, że jego rekord to sandacz 89 cm wyholowany na przyponie 0,12.

Wiele razy zamyślałem kupić sobie coś firmowego.
Tylko właściwie po co?
Będąc nad wodą z moimi ulubionymi kijkami jestem szczęśliwy. I o to właśnie chodzi……
Czyż nie……?
TN
24.01.2009 00:29 · Odpowiedź #983
Bardzo konkretne podejście do tematu. Też mam w swoim dorobku takie perełki, które traktuje jak część swego życia, ale czasem nadchodzi taki właśnie moment jak ten, kiedy człowiek potrzebuje zmian, by nie wpaść w rutynę. Fakt, że jesteśmy posiadaczami lepszego sprzętu nie znaczy wcale, że łowić będziemy więcej. Tu drzemie tylko chęć nieodpartej pokusy unowocześniania naszego wspaniałego hobby. Tak już niestety jest i nic tego nie zmieni.
Pamiętam jak jakieś 10 lat temu dostałem w spadku wędkę ZSRR( teleskopowy szklak bez przelotek o długości 3,30m) po zmarłym moim najlepszym przyjacielu. Wędkę podarował mi jego ojciec, tłumacząc, że on na pewno by chciał, żebym ja ją miał. Widziałem łzy w oczach jego ojca i nie sposób było odmówić. Wędkę przerobiłem mocując przelotki( wszystkie mocowałem na omotki z nitki i smarując lakierem), uchwyt do kołowrotka. Wędka służyła mi do zeszłego roku, kiedy to uległa zniszczeniu przez własną głupotę. Po prostu ją przeciążyłem. Mam ja cały czas, bo nie mam najmniejszych zamiarów jej się pozbyć. Być może ją nawet naprawię, gdyż złowiłem na nią wiele pięknych leszczy, sandaczy. Zawsze brania miałem na nią a nie na inną. Jakiś czar w niej jest czy coś podobnego. Taka oto wędka jest. Także nie sprzęt czyni nas lepszymi a jedynie sprawia, że czujemy większą wygodę nad wodą, mamy więcej pewności, że nas nie zawiedzie itp.
Takie jest to nasze hobby. Takie jakieś zwariowane. Ale zdrowe i to czyni je takim wyjątkowym.
24.01.2009 09:04 · Odpowiedź #985
Tymon, koniecznie ją napraw!!!
Nawet jak nie będziesz już na nią łowił, to zawsze będziesz ją miał!
Ja swojego Żółtka załatwiłem dokładnie tak samo. Ale oddałem go do naprawy.
I bardzo się z tego cieszę.
Bo kiedy bym na niego nie spojrzał to zawsze mi się coś fajnego przypomina.
Bo to jest spora część historii mojego hobby wędkarskiego.
NS
@Novis (edytowany 17 lat temu)
24.01.2009 09:11 · Odpowiedź #986
@Bysior. Tomek, podejrzewam, że masz jeszcze patyki z serii Matrix np.666, ja posiadam Dragona Mystery 3,60 do 80g, Jaxona Crystalis 3,90 do 150g i pickerka kupionego kiedyś na rynku, który wyciągnął ( na burdeliku oczywiście) ok.metrowego jesiotra i niezliczoną ilość białorybu😄
NS
24.01.2009 12:56 · Odpowiedź #989
Olo,to jest ten, co miałeś go nad Bugiem, podobał mi się😄
B7
@bodzio8247 (edytowany 17 lat temu)
27.01.2009 07:03 · Odpowiedź #1107
Moje pierwsze gruntówki to dwa teleskopy Dragona długości 3,90, cw. 30-60g. Pierwszy: Canyon Allround, drugi: Black&Tiger Carbon Composite! To proste kijaszki (od czegoś trza zacząć) ale ile leszczy, karpi, szczupaków i sandaczy na nie złowiłem to... (nie będę się chwalił :zawstydzony:) Ostatnio nabyłem Jaxon Favourite feeder 3,60cm, cw.100g, łowiłem nim na Sanie, kilka świnek i cert :ostr: Jak widzicie, sprzęcik mam trzecia liga (wędkarski :oczko: ) Pzdr...
bysior
27.01.2009 07:50 · Odpowiedź #1109
Bodzio nie sprzęt czyni wędkarza! :) Niektórzy z najwyższą ligą w życiu na oczy ryby nie widzieli ;) Mój ojciec złapał więcej sumów i sandaczy na rosyjskie teleskopy i bambus, niż nie jeden z nas na najnowocześniejsze wędki z tworzyw niczym z NASA. Bodzio, poruszając główny temat powiedz jako specjalista jaki sprzęt planujesz zabrać na wiosenne klenie na Wkrze? Ja oprócz spinningu też mam zamiar zabrać pickerki! :)
RA
27.01.2009 09:01 · Odpowiedź #1112
Nad Wkrą zobaczysz mojego nowego killera do 150g :nerwus:
B7
27.01.2009 09:46 · Odpowiedź #1113
Tomciu ja w życiu nie łowiłem kleni,a Ty mi ze specjalnością :zawstydzony:Na pewno spina(coś Rafał może więcej powie,w końcu był sponsorem:oczko:)No i feederka,żeby poleniuchować 😄A co do samych spotkań portalowych,to generalnie wolę integrację niż wędkowanie😏Ale jestem mobilny😋
RA
27.01.2009 10:50 · Odpowiedź #1115
Bodzio spinn na pewno się przyda przynajmniej nie będziesz z pustymi rękoma spacerował nad Wkrą🤪
B7
@bodzio8247 (edytowany 17 lat temu)
27.01.2009 15:40 · Odpowiedź #1127

Bodzio spinn na pewno się przyda przynajmniej nie będziesz z pustymi rękoma spacerował nad Wkrą 🤪


Aaaa... to taka ściema, znaczy przykrywka będzie 👍
RA
27.01.2009 18:21 · Odpowiedź #1133


Bodzio spinn na pewno się przyda przynajmniej nie będziesz z pustymi rękoma spacerował nad Wkrą 🤪


Aaaa... to taka ściema, znaczy przykrywka będzie 👍


Jak komandos ma maskowanie z liści to my będziemy mieli ze spinningów 😄
TN
@tymon (edytowany 17 lat temu)
08.03.2009 15:26 · Odpowiedź #1823
Podaj cenę jaką chcesz przeznaczyć na sprzęt. I jeszcze jedno- podaj łowisko i jakie rybki w nim pływają. Mogę Ci tylko powiedzieć tyle, że zacząć jest najgorzej. Później już z górki.
08.03.2009 16:11 · Odpowiedź #1824
Bardzo mało danych, głównie jaka woda, stojąca, płynąca, jeżeli rzeka to duża…? Ale dobrze. Załóżmy, że woda płynie (ze stojącą mam mniej doświadczenia). Kij, kołowrotek – wybór sprzętu do drgającej szczytówki na rynku jest ogromny, w każdym sklepie Ci podpowiedzą zależnie od kwoty jaką dysponujesz. Masa wyrzutu kija od, powiedzmy 40 gram, do 100-150 gram. Dobrze, żeby miał ze trzy wymienne szczytówki. Kołowrotek średniej wielkości. Żyłka do feddera, grubość od 0,18 do 0,25. Przyponowa od 0,12 do 0,20. Musisz się zaopatrzyć w kilka koszyczków (najlepiej kwadratowych – mniej spływają) od 30 do 100 gram. Ale to wszystko tak naprawdę uzależnione jest od wody na jakiej poławiasz.
Natomiast napiszę Ci trochę o montażu zestawu na wodę płynącą (Wisła, Narew, Bug). Istotą jest obciążenie i sposób podania przynęty. Przy D.S. najczęściej stosuje się obciążenie wbudowane w pojemnik do nęcenia (tzw. koszyczek), obciążenie dobierasz tak, aby po zarzuceniu nie spływał, albo spłynął tylko trochę i zakotwiczył na jakiejś nierówności dna. Do zamocowania koszyczka często stosuje się nanizaną na żyłkę główną rurkę antysplątaniową i to na początek pewnie jest dobry wybór. Ja akurat tego nie polecam, bo moim zdaniem stawia ona w wodzie zbyt duży opór przez co trzeba kilka gram dołożyć do obciążenia. Stosuję coś w rodzaju pseudo „troka bocznego”. Na żyłkę główną naciągam w kolejności: krętlik z agrafką, następnie kawałek wentyla i na końcu wiążę spory krętlik, na którym się to wszystko opiera. Do krętlika z agrafką doczepiam koszyczek, a do końcowego krętlika dowiązuję przypon. Wszystko to masz na zdjęciu poniżej. Ważną rzeczą jest oczywiście przypon z haczykiem, szczególnie istotna jest długość przyponu. Ja z reguły wiąże przypony od 40 cm do, nawet 2 metrów. Wszystko zależy od aktywności ryb. Moje ulubione haczyki to od wielu już lat model Gamakatsu ze zdjęcia w wielkościach od 12 do 4. Najczęściej będziesz łowił na wszelkiego rodzaju robactwo. I to tyle w wielkim skrócie, bo tak naprawdę o drgającej szczytówce można by pisać bez końca. Ale gwarantuję, po pierwszych drganiach szczytóweczki – zakochasz się w metodzie. A jak już trafisz na dobre żerowanie ryb – nie bierz wszystkich.
Powodzenia!!!
IMG_6606_1.jpg
M7
28.05.2009 11:18 · Odpowiedź #2713
witam a był ktos ostatnio na grunt na narwi?
RA
28.05.2009 12:54 · Odpowiedź #2715

jestem początkującym wędkarzem łowie dopiero 2 rok i chcę zacząć łowić metodą gruntową ktoś może mi pomorze przy zmontowaniu zestawu


W montowaniu od zera pomóc możemy ale pytanie musisz zadać konkretniej 🤔
Ja bym zaczął od pickera i feedera będzie coś na przybrzeżne rybki i do posłania w środek nurtu👍
M7
26.07.2010 09:35 · Odpowiedź #9569
siemanko koledzy jak tam połowy z gruntu może ktoś był na narwi?
MO
26.07.2010 10:59 · Odpowiedź #9572
Ja byłem tydzień temu koło Pomiechówka i brały leszcze na białego. Na czerwonego nawet brania. Zanęta leszczowa trapera + melasa. Ale brały tylko do czasu gdy wyszło słońce później cisza. Pogoda była jak dzisiaj tylko kilka st. więcej .

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 2