sandacz
Wędkarstwo Spinningowe
Temat rzeka i bardzo delikatny bo nikt nie zdradzi Ci swoich kilerów na ten gatunek.
Zdradzi nie zdradzi. Jak kolega nie zabiera mętnookich na patelnię a każdemu złowionemu daje całusa i wypuszcza to chętnie każdy mu coś poda. Nie każdy na każdego woblera będzie łowił. Sandacz jest szczególną rybą, trzeba kombinować.
Rapala Orginal
Gloog Nike
Janusza Widła
Warto też poszukać jeszcze jakiegoś rękodzieła, czasem są lepsze niż seria. Zwłaszcza jak masz jakiegoś miejscowego strugacza, on wie najlepiej co zagryzają ryby na wodzie w danej okolicy.
Ja na woblery łowię wieczorem w lato i wczesną jesienią, jak się robi chłodniej przechodzę na gumisie.
Wobki podane przez @fryce i mnie to raczej do opaskowo-wieczorowego łowienia.
Ostatnio Paweł trafił na Executora co potwierdza zasadę,że niema co szufladkowac tylko mysleć nad wodą.Same wobki ryb nie złowią.
Ja miałem przyłowy na thrilla nawet.
Aha, polecam przygięcie zadziorów przynajmniej w tylnej kotwicy, ułatwia wypięcie ryby po ciemku.
Storm Thunder Stick
Rapala Flat Rap
Szczególnie ten drugi jest ciekawy, pracę ma podobną do Original ale lata zdecydowanie dalej.
Ja uwielbiałem Siudaki 9-11 cm uklejki - potem niestety się skończyły, ostatnie zapasy wyrwane a w tym roku tylko gumy idą w ruch. Łowiłem na uklejki Spro ale to już nie ta praca, na kenarty ale też jakoś nie dla mnie... do końca roku katuję gumy :)
bysior ty się nie przejmuj ja mam twojego siudaka ostatniego jak poprosisz to ci go oddam hahha
Ja uwielbiałem Siudaki 9-11 cm uklejki - potem niestety się skończyły, ostatnie zapasy wyrwane a w tym roku tylko gumy idą w ruch. Łowiłem na uklejki Spro ale to już nie ta praca, na kenarty ale też jakoś nie dla mnie... do końca roku katuję gumy :)
bysior ty się nie przejmuj ja mam twojego siudaka ostatniego jak poprosisz to ci go oddam hahha
Narazie to co innego musimy ogarnąć, a mnie Q#@$ za(*#$ powiedzieli, że dopiero po poniedziałku..... :klotnia:
Siudak jest Twój przecież :) Jeszcze będzie na niego ryb w tym roku :)
[quote='bysior' pid='80815' dateline='1411568141']
Ja uwielbiałem Siudaki 9-11 cm uklejki - potem niestety się skończyły, ostatnie zapasy wyrwane a w tym roku tylko gumy idą w ruch. Łowiłem na uklejki Spro ale to już nie ta praca, na kenarty ale też jakoś nie dla mnie... do końca roku katuję gumy :)
bysior ty się nie przejmuj ja mam twojego siudaka ostatniego jak poprosisz to ci go oddam hahha
Narazie to co innego musimy ogarnąć, a mnie Q#@$ za(*#$ powiedzieli, że dopiero po poniedziałku..... :klotnia:
Siudak jest Twój przecież :) Jeszcze będzie na niego ryb w tym roku :)
[/quote]
chyba w akwarium prędzej coś mnie się uda wychaczyć niż na tym naszym bezrybiu :D:D
Nie mam wypadu żebym nie urwał minimum 3 przynęt choć standardem jest ilość 5 szt a zdarzają się wypady jak np. na kamienną główkę w Kalinowie (las i zwalone drzewa) gdzie przynęt urwałem 11szt. Nie wyobrażam sobie łowienia na woblery i tracenie takiej ilości przynęt, a może jeszcze dodam że nas jest najczęściej dwóch - mój starszy równie wiele przynęt w wodzie zostawia.
Licząc średnio cenę woblera 20zł (choć średnią powinienem liczyć pewnie z 30zł) daje to ponad 100zł na wyjście - wyjść mamy 3-5 w tygodniu :boisie: więc po sezonie musiałbym samochody sprzedać by mieć na co łowić.
Marcin wiecej rwiesz gum niz woblerów. Co do kalinowa i betonowej glowki, tam trzeba poznac wiosną wode i pozniej smigasz caly sezon bez zguby. Ja lowie zarówno z betonu jak i z wysokosci wlotu orzyca tam w tych zwalonych drzewach. Woblery stracilem ze trzy mze cztery ale tylko gdy zaczepiasz ponad 10 kg suma który idzie pod drzewa i jest klops bo nie masz ruchu. Wieksze wychodzą na wode. Ale przyznaje widuje ze tak nazwie obcych którzy w 5 rzutach rwą 4 woblery nastepnie rwą wlosy z glowy. Miejscowi zacierają rece bo po wekendzie wyciągają 20 wobków i handelek kwitnie. Sam bylem swiadkiem jak straznicy ich chwycili ale obylo sie na pouczeniu bo na takie czyny nie ma paragrafu.
Na główce w "pałęce" wyciągałem kilka razy worki z piaskiem a ostatni miał jeszcze z 10m grubej liny doczepionej. Wkurzam się jak takie gadżety z wody wywalam ale co zrobić, jeden kupuje a drugi zastawia pułapki na przynęty innych wędkarzy. Ale mi nie o takie rwanie chodzi bo najczęściej tracę na zwykłych przywadach. Ja jestem do tego stopnia zawzięty że jak łowię w miejscu X i tracę przynęty to miejsca nie zmieniam 😄, dowiązuję nowe. Ostatnio podkusiło mnie pojechać na przepompownię, wywaliłem chyba z 5 gum i dopiero następnego dnia w dzień zauważyłem że w miejscu gdzie rzucałem leży pod wodą zwalone drzewo na którym tak traciłem przynęty 😂.
Latem problemu nie ma, rozbieram się i włażę i czasami sporo zyskuję. Z samego tego roku mam chyba z 10 woblerów na które ojciec czasami łowi - ja spróbowałem trzy dni temu i po kilku rzutach odczepiłem go, nie umiem, nie podoba mi się i łowił nie będę :ostr:.
Płoszenie, jakie płoszenie. Idź z moim ojcem na ryby, zobaczysz co to cisza nad wodą, a na łódkę z nim usiądź 😄. Przy okoniach robienie hałasu napiszę przekornie nawet pomaga. Okonie w lato łowię prawie zawsze brodząc, wielokrotnie branie mam tuż przed wyciągnięciem przynęty z wody więc bardzo blisko nóg. Szczupaka, przynajmniej tak mi się wydaje, skusiłem do brania jak płynął za mną bo tuż przed uderzeniem w przynętę której już nie zwijałem a trzymałem tylko pod wodą, czułem otarcie o nogi i uderzenie 😄, ale ja się zląkłem wtedy. Sumka 70cm w tym roku też trafiłem brodząc w wodzie po kolana i też niedaleko od siebie więc też mu hałas zbytnio nie przeszkadzał. Mało tego, tego sandacza w tym roku 90+ złowiłem w tym czasie kiedy ojciec przewracał się po kamieniach odczepiając uwadzoną przynętę robiąc ogromny hałas. Nie ma reguły, choć biorę pod uwagę że to bardziej przeszkadza jak pomaga to mimo to na rybach nigdy specjalnie cicho się nie zachowuję.
Krotko mówiąc stereotyp ciszy odchodzi do lamusa:papa:
Pisałem na forum nie raz a nawet wstawiałem zdjęcia co okonie robiły z Marty pomalowanymi paznokciami gdy byliśmy na "warchałach" 😄. Nic im nie przeszkadzało, podpływały do czerwonych paznokci mimo że je odganiała machając nogami.
Weź też sumy pod uwagę, czym się je wabi - pluskiem. Zobacz co się dzieje z drobnicą gdy coś wrzucisz do wody - podpływają zaciekawione ;). Pamiętam też film, nie wiem czy tu go ktoś wstawiał na forum czy po prostu odnalazłem na YT, gdzie nurkowie spawali jakieś elementy a ryby, jak dobrze pamiętam dwa sandacze stały jakieś 5m od spawającego nurka strasznie zaciekawione tym co się tam dzieje. Niektóre właśnie dźwięki, pluski mogą działać na ryby nie odstraszająco a pobudzająco 😄.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.