Sandaczoza

Rozmaitości

@darek72 Archiwum
08.11.2009 17:32
Sandaczoza,to chyba jest choroba🤔,ba nawet zarazliwa,oczy stają się jakieś takie mętne,w domu nie można usiedzieć,po nocach śni się opad,i jakieś dziwne gumowe rybki🤔,jak wy przechodzicie tą chorobę???:bezradny:
7985 wyświetleń 7 odpowiedzi

Odpowiedzi

7 odpowiedzi · 7,985 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
08.11.2009 17:39 · Odpowiedź #5169
Ja staram się jak najwięcej być nad wodą , trzeba wykożystać ten okres maksymalnie dla tego już w środe jade na Domaniów na trzy dni sandaczowania.
08.11.2009 17:43 · Odpowiedź #5170
Ale ci fajnie,ja dopiero w następną niedzielę:bezradny:
08.11.2009 18:15 · Odpowiedź #5173
Ja moją chorobę nazwę bardzo pospolicie a mianowicie "ryboza". Ta z kolei dzieli się na podrzędne segmenty typu:
-bolenioza,
-szczupakoza,
-sandaczoza,
-sumoza,
a ostatnio zaczyna mnie dopadać takie cholerstwo jak pstrągoza, choć na nią jeszcze nigdy nie chorowałem, ale już czuję, że jakiś wirusek się niepokornie wdaje w me ciało.
Recepta jest tylko jedna: kij w dłoń i naprzód marsz. Innych lekarstw nie ma. Żaden specjalista nie pomoże. Więc taka to oto choroba.
08.11.2009 18:56 · Odpowiedź #5180
Oj,pstrągoza to mnie dopadła jakieś 9 lat temu,do dziś nie wyleczona😄
08.11.2009 21:24 · Odpowiedź #5182
ja z sandaczoza walcze w ten sposob ze wychodze na sandacze tylko jak jest zero albo mniej niz zero stopni. wtedy cos sie dzieje.
10.11.2009 20:43 · Odpowiedź #5219
Olo, proszę nie. Ja i tak jak na swój budżet domowy wydaje sporo na rybki, a Ty mnie jeszcze chcesz wpędzić w muchozę. Ale jak to się mówi-jak nie spróbuję to się nie dowiem. A metoda zawsze mnie bardzo intrygowała, tylko teren zamieszkania nie bardzo mi odpowiadał. Ale widzę znalazłeś obejście jak się patrzy tych uniedogodnień. Aby do wiosny.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.