Sekwańskie sumy, moje początki.

Wędkarstwo – ogólnie

← Poprzednia
Strona 1 z 2
@avallone Archiwum Zamknięty
30.01.2011 20:43
Ten króciutki artykuł napisałem na prośbę na inną stronę i dotyczy on tylko moich początków z sumowaniem niemniej jednak nie zaszkodzi jak damy go i tu. Komu wadzi że jest na paru stronach niech nie czyta ;)
Tak to właśnie się wszystko u mnie zaczęło ;)

Witam wszystkich.
Moja historia z wędkarstwem zaczęła się dawno temu kiedy byłem jeszcze małym dzieckiem.
Były to czasy kiedy bambus który dostałem w spadku po wujku (nawet nie pamiętam czy był on od wujka) był szczytem moich marzeń.
Największe moje okazy w tamtych czasach to kilogramowe leszcze lecz nie o nich chcę mówić ani też o przerwie w wędkowaniu podczas okresu dojrzewania a o samych sumach i tu historia zaczęła znów się toczyć po powrocie do Francji.
Zatem do rzeczy.
Pierwszy raz wyjechałem do Francji w 2000r i mimo iż byłem tu przez 19 miesięcy to brak czasu nie pozwolił na wędkowanie mimo iż tęsknota za tym była, za każdym przypadkowym spotkaniem z Sekwaną coraz większa.
Dopiero po powrocie do Polski kiedy to idąc za głosem serca zamiast wrócić na rodzinne Kaszuby przyjechałem na Podkarpacie i od nowa pokochałem wędkarstwo a to za sprawą pięknego Sanu.
Głos serca jak to w życiu bywa przestał być głosem serca ale miłość do pasji wędkarskiej tym razem przetrwała.
To tutaj kupiłem pierwszą w życiu wędkę stając się pośmiewiskiem całej wsi jako gołodupiec kupujący sobie wędzisko za całą wypłatę. Byłem wręcz dla wszystkich ufoludkiem bo ktoś wydający 300zł na wędzisko z kołowrotkiem musi być nienormalny.
Jak już wspomniałem głos serca zanikł więc z nad Sanu wyprowadziłem się w rodzinne strony z nową wybranka czyli do Gdańska a wkrótce potem razem wyjechaliśmy w 2006r do Paryża.
Tutaj zamierzałem przetestować 2 niedługo przed wyjazdem kupione feedery i ochoczo tuż po przyjeździe zabrałem się do tego poznając okazyjnie kilku wędkarzy.
Już na pierwszej zasiadce byłem świadkiem złowienia 3kg suma i choć teraz dla mnie to narybek już wtedy spodobało mi się przyglądanie jak pięknie gnie się delikatna wędeczka.
Widziałem też rasowych karpiarzy na zasiadce i tak mnie urzekli że sam postanowiłem wzmocnić mój osprzęt i jego braki i zacząć poławiać karpia.
Tak się właśnie zaczęło moje karpiowanie a właściwie moje sumowanie gdyż jak na złość na moich zasiadkach karpiowych trwających po 3 dni rzadko trafiał się karp a znacznie częściej małe sumiki do 10kg.
To właśnie te małe sumiki pobudzały wyobraźnię a właściwie ich starsze rodzeństwo, wujostwo i dziadkowie bo skoro są małe które i tak dla mnie były pięknymi okazami ryby to na pewno są też i te większe które również idzie łowić :)
Łowienie karpia szło mi bardzo przeciętnie i o ile udawało mi się złowić nawet 6kg karpiki o tyle coraz częściej zaczynałem na moje zestawy karpiowe zakładać przynęty żywe czyli przynęty skierowane na suma.
Któregoś razu po kilku miesiącach łowienia wybrałem się z kolegą na Pont De Sevres gdzie znajomi Polacy chwalili się już złowieniem kilku sumów do 12kg.
Na sam początek założyłem ser bo to najlepsza przynęta na brzanę i zarzuciłem jak najdalej szło. Po kilku godzinach przepiękny odjazd zakomunikował branie i kilka minut później na brzegu wylądowała dorodna 74cm brzana.



Pół godziny później udało się złowić węgorza. Gdzieś tam słyszałem o tym że węgorz jest niezłą przynętą na suma więc nie zastanawiając się nad niczym pociąłem go na części i wyrzuciłem jedną na haczyku karpiowym w rozmiarze 2, plecionce 0.35mm 21kg i karpiówce 3.5lbs kupionej na ta okazję znów jak najdalej szło.
Pół godziny później świst kołowrotka drugi raz już tego dnia zakomunikował przepiękne branie. Podpórka wystrugana naprędce z okolicznych krzaków pękła w chwili gdy podleciałem do wędki. Zacięcie i nagle wszystko zawirowało bo opór był niesamowity a w dodatku w przeciwieństwie do zaczepu wykazywał oznaki życia.
Walkę długo by opisywać a i szczęścia po doholowaniu do brzegu było co nie miara jednakże finałem był nie tylko największy okaz ryby którą złowiłem a która mierzyła 149cm i miała 23.5kg, ale też całkowite zarażenie się pasją którą sam sobie nazwałem sumowaniem ;)



Wszystko to dopełnił jakiś czas później drugi sum wyciągnięty na federka Mikado Ultraviolet 3.9m 90gr i taki sam osprzęt karpiowy. Miał on 19kg i od tych 2 sumów zaczęła się moja przygoda z sumami.



Miesiąc później świadomie złowiłem pierwszą konkretną kijankę



Oczywiście daleko posunąłem się pod względem technik połowu jak i również materiałów do tego używanych jednakże polowania na suma pomimo kilkudziesięciu pięknych okazów na koncie cały czas się uczę i pewnie do końca życia będę się uczył.
Tym się różnie od tych co miesiącami nie mogą żadnego złowić że nigdy nawet po miesiącach bez brań nie zniechęcam się i cały czas szukam nowych rozwiązań.
Marzeń mam wiele choć niektóre już się spełniły.
Na samej Sekwanie co prawda sumy nie żyją od zawsze jak w Polsce ale od końca lat 80-tych więc niektóre marzenia będą musiały poczekać ale ze względu na dobre warunki rozwojowe liczę że stanie się to w miarę szybko:)
Szykuję się też do wyjazdu na deltę Rodanu gdzie warunki rozwojowe są tak dobre iż można nazwać południe Francji naszym małym Ebro i z tą wyprawą też wiążę wielkie nadzieje.

Za jakiś czas część druga w której opisze samo poławianie suma, techniki i wszystko z tym związane a na początek kilka ciekawszych zdjęć z ostatniego tylko sezonu ;)









Wszystkim uganiającym się za tym pięknym stworzeniem życzę połamania kija a okazyjnie chciałbym zareklamować stronę którą założyłem z wielkiej pasji dla króla polskich wód czyli www.forumsumowe.pl
34962 wyświetleń 35 odpowiedzi

Odpowiedzi

35 odpowiedzi · 34,962 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
01.02.2011 10:16 · Odpowiedź #13552
Witam AVALLONE 👋 Pozdrawiam kolegę z innego forum wędkarskiego na którym z przyjemnościom oglądam twoje sumy i będę mógł oglądać i na tym 😏
04.02.2011 21:29 · Odpowiedź #13667
Ależ piękne te sumy👏.
A ten pod drzewem - niesamowity🎉!
Czuję się wręcz onieśmielony próbując skomentować Twój tekst, Avallone.
Bo dla mnie metr suma to już powód do dumy!
06.02.2011 08:27 · Odpowiedź #13684
Tak sumy wspaniałe , ale i brzanka też niczego sobie ,wspaniałe wyniki Avallon.👏
08.02.2011 19:53 · Odpowiedź #13778
Witaj avallone.👋
Piękne ryby i piękne przeżycie po obejżeniu
filmików [na innej stronie] z holu tych twoich
"maleństw" moje wielkie gratulacje👏👏👏
19.02.2011 16:37 · Odpowiedź #14056
Nie o to chodziło w sumie w tym artykule zatem nie obraźcie się ale nie podziękuje za gratulacje ( nie ze złośliwości a z przekory bo artykuł ma opowiadać o ewolucji a nie o zdobyczach)

Może od razu powinienem zamieścić tak obszerny jak na wedkuje.pl to rozwiało by się sporo wątpliwości.
Pozdrawiam chłopaki a w następnej części już nie będzie o ewolucji tak dużo a raczej o samych technikach więc więcej popisze :)
19.02.2011 18:09 · Odpowiedź #14057
Awalon z całym szacunkiem ale jak łowienie w Sekwanie ma się do łowienia w Polskich rzekach to jest całkiem co innego
19.02.2011 19:35 · Odpowiedź #14068
a czym łowienie tam różni się od łowienia w polskich rzekach czy jeziorach?
twierdzenie że to coś zupełnie innego to kompletna bzdura, jedynie tam jest więcej ryb, ale we Francji czy Hiszpanii ryby same nie wychodzą do wędkarzy na brzeg.
@avallone (edytowany 15 lat temu)
19.02.2011 20:01 · Odpowiedź #14073
Gareni już nie raz Twierdziłeś na różnych forach że Sekwana to basen ( już nie wnikam w to że sumy są tu od końca lat 80-tych znacznie klimat odbiega od tego na południu Francji, nie wnikam też że niejednokrotnie styl Twoich wypowiedzi opierał się na obraźliwych stwierdzeniach i wracasz jak bumerang na każdym) za każdym razem z pretensjonalną postawą. Ja się z Tobą zgadzam :D Chętnie zatem zobaczę jak prawie 4 tony suma wyciągasz tu w 4.5 roku bo przecież skoro tyle jego tu jest to nawet przypadkowo się takie podwieszane jak dorsze wyciąga nawet jak na niego się nie nastawiasz ;) Przecież byłeś tu kilka lat pewnie sporawą galerie z połowu kolosów masz ;)
W Polsce też te sumy są od lat 80-tych??
Czy są tu ludzie z okolic Szczecina??
Czy są tu ludzie z Bugu??
Moglibyśmy polemizować gdzie i jak się łowi bo Odra i Bug to wody Lepsze od Sekwany.
Jeśli chodzi o południe Francji to nie ma porównania, nasze małe Ebro gdzie zimą często i gęsto jest 19 stopni ale to prawie ta sama okolica co Ebro i rzeczywiście tam złowienie suma 2m to nie żaden wyczyn a powszedni chleb choć i tak sam wody nie wyskoczy.

Jeśli miało to by zakończyć twoje pretensjonalne posty na kolejnym już portalu to uzgodnijmy że sumy rosną tu na drzewach i dojrzewają w ciągu 3 lat do 2m długości a ściąga się je osękami no i mamy problem rozwiązany ;)

A na koniec przypomnę że artykuł nie traktuje o osiągnięciach tylko trzeba by go przeczytać żeby zrozumieć o czym i jak widać po Twoim komentarzu raczej się nie wysiliłeś żeby to zrobić ;)

Nie odbieraj też mojej odpowiedzi jako atak , ja po prostu zmęczony jestem czasami ciągłymi przycinkami a Ciebie i Twoje posty pod moim adresem dobrze pamiętam a i tak przyznam się że jestem zadziwiony bo i Ty bardzo ewoluowałeś gdyż kiedyś tak grzecznie nie pisałeś :D

Pozdrawiam serdecznie i miłego wieczoru :)
@tymon (edytowany 15 lat temu)
19.02.2011 20:10 · Odpowiedź #14075
W marcu kupuję bilet do Francji, zabieram wielką osękę i jadę na sumy z drzew, skoro tak sobie legalnie rosną :D
A tak poważnie to we Francji poza bardziej normalnymi ludźmi, którzy w rybach widzą sport, rywalizację, przygodę, przyjemność i przede wszystkim szacunek do tego co ich otacza to się nie różni Polska niczym. Tylko to co wymieniłem to jest bardzo, ale to bardzo wiele.
Ryb jest więcej, bo wszystko to co napisałem wyżej jest spełniane w jakimś tam procencie, który jest wystarczający, by było tak jak jest. A że u nas jest jak jest możemy dziękować tylko sobie, chociaż i tak nie jest najgorzej, skoro w ciągu jednej przyduchy z rzeki potrafiło wypłynąć do góry d.... kilkadziesiąt ton ryb. A każdy tak mówił, że w Bugu nie ma ryb :)
19.02.2011 20:23 · Odpowiedź #14076
Ja mam znajomych na Bugu i to co wyczyniają za pomocą kwoka to przekracza ludzkie pojęcie. Nikt z nich na portalach tego nie opisze ale gdyby zrobili fotorelację wielu by nie wiedziało czego się czepić...
Odra również jest łaskawa, nie piszcie bzdur że Polak wyżarł wszystko bo nie przystoi.

Proszę wróćmy do tematu, popiszmy o ewolucji w wędkarstwie, o szacunku do zdobyczy i to bez względu czy ją zjemy czy wypuścimy i o naszych zachowaniach do innych wędkarzy, o szacunku do nich itp, itd.
20.02.2011 06:36 · Odpowiedź #14085

Ja mam znajomych na Bugu i to co wyczyniają za pomocą kwoka to przekracza ludzkie pojęcie. itd.


Tak chyba Ci koledzy są wyjątkowo łowni bo w Młynarzach przed Wyszkowem było słychać ogromne sumy uganiające się nocami za leszczem i rapą. Od dziesięciu lat nie słyszałem ani jednego suma godnego uwagi.
19.02.2011 20:41 · Odpowiedź #14078
No to dla mnie jest ważne odnośnie szacunku tylko jedno - jeżeli rybę złowię to staram się ją tak wyjąć, żeby nie zrobić jej krzywdy a co za tym idzie szanując ją dalej zawsze ją wypuszczam. Bo zabranie dla mnie ryby w obecnym czasie nie jest przede wszystkim szacunkiem dla przyrody, która to daje mi tyle przyjemności spędzając na jej łonie miło czas. Inna opcja dla mnie jest brakiem szacunku.
19.02.2011 20:51 · Odpowiedź #14079
Kulturalnie Tymonie muszę Ci powiedzieć że moje zdanie zgoła jest odmienne. Pomimo iż na ponad tonę ryby złowionej w zeszłym roku tylko 20kg oddałem znajomym ( 2 małe sumy, jeden 8kg drugi 12kg) a sam z racji tego że nie jadam ryb w ogóle nie wziąłem nic uważam że bardziej etyczny jest ten który zamiast kaleczyć rybę tylko dla przyjemności robi to dlatego żeby ją zjeść. Co prawda podoba mi się wypuszczanie już nawet małych sumów więc nie oddaje ich ot tak to jednak zawsze mam wyrzuty sumienia że jestem bydlakiem który je kaleczy dla osiągnięcia własnej satysfakcji. Niestety nie przestanę łowić bo po prostu to jest jak nałóg ale też nie zgadzam się z powszechnymi nagonkami na ryby jedzących gdyż to właśnie oni maja więcej etyki w sobie niż ja sam ( o ile wędkarstwo w ogóle można nazwać etycznym bo raczej bezkrwawe ono nie jest)
Pozdrawiam serdecznie Artur Betcher
@tymon (edytowany 15 lat temu)
20.02.2011 06:00 · Odpowiedź #14083
Nie zgadzać się ze mną masz do tego prawo. Nic nikomu nie narzucam, to jest moje prywatne i tylko moje zdanie i odczucie jakim się kieruje.
Nie rozumiem stwierdzenia, że osoba która łowi i zjada jest bardziej etyczna niż osoba która łowi i wypuszcza 🤔
To, że świadomie sprawiamy rybom ból jest kwestią nie do podważenia i tego nikt nie zaprzeczy. Ale idąc dalej, jeżeli złowimy rybę i chcemy ją wypuścić to to robimy, dzięki czemu dajemy jej szanse dalej żyć, a co za tym idzie możliwość sprawienia radości kolejnym wędkarzom jak również sobie. Musimy zrozumieć i dorosnąć do takich decyzji. Niestety ichtiofauna w środowisku wodnym to nie coś, co nie ma końca. Nie możemy tak myśleć.
Jeżeli już decydujemy się na zadawanie rybom bólu poprzez sam hol, to nie musimy robić kolejnego kroku, by je zabijać. Czyż dla nas sensem samym w sobie nie jest samo wędkowanie ? Czas, który spędzamy nad wodą, poranne mgły, poranny śpiew ptaków, szum wody, dzika zwierzyna to jest dla mnie pełnia szczęścia. Jeżeli jeszcze do tego uda mi się złowić jakąś rybkę - będzie tym bardziej miło. Ale na tym koniec. Do szczęścia nie jest mi potrzebne jej mięso. Wiem, że jeżeli ją wypuszczam, to wiem, że jest bardzo duża szansa na to, że przeżyje, że da wkrótce potomstwo, które będzie sprawiało mi i innym radość za ileś lat. Czyż nie tak jest?
Zaraz można dywagować nad tym, czy ta ryba przeżyje ? Jest taka możliwość, że jednak ingerencja w jej żywot zaważy na jej życiu i ta ryba zdechnie. Ale jeżeli zdechnie, to stanie się pokarmem dla innych stworzeń wodnych i tym sposobem środowisko nie będzie zachwiane, gdyż żeby jedno mogło żyć inne umiera. Tak złożony jest ten świat. Wszystko ma swoje miejsce, swój układ.

Poruszasz kwestię, która tak naprawdę dla każdego z jego punktu widzenia jest inna i inną przybiera postać. Ale jeżeli już takie masz odczucie to ok. Masz do tego pełne prawo jako człowiek światły i inteligentny. Ani ja, ani nikt inny nie powinien mieć do Ciebie, ani do nikogo innego jakiegokolwiek żalu o taki tok myślenia.

Ja również nie wymagam od nikogo akceptacji mojego postępowania. Nic a nic. Koniec i kropka :)
@galieni (edytowany 15 lat temu)
20.02.2011 06:28 · Odpowiedź #14084
Arturze mówisz o etyce powiedz mi jedno po co trzymać trzy sumy na brzegu ?po to żeby zrobić zdjęcie ?? Troszeczkę mnie to dziwi przecież na raz nie złowiłeś tych ryb !.Ja jak łowie robię zdjęcie i wypuszczam nie trzymam ryby żeby zrobić im grupowego zdjęcia ,bo poco mam je męczyć !
Z chęcią wybiorę się z tobą na sumy żeby zobaczyć w realu jak je łowisz .zapraszam ci na bug ,z chęcią nauczę się od ciebie jak łowi się sumy
pozdrawiam
@avallone (edytowany 15 lat temu)
20.02.2011 08:23 · Odpowiedź #14088
Widzisz Tymonie jak wycofasz stwierdzenie (dosyć zresztą nie na miejscu) że nie wypuszczenie ryb jest brakiem szacunku to ja wycofam stwierdzenie że No Kill to chora ideologia :)
Kiedy byłem mały i upadł mi na podłogę kawałek chleba babcia nauczyła mnie że skoro to dar Boży to po podniesieniu trzeba pocałować bo tym gestem okazujemy szacunek do pożywienia.
W łańcuchu pokarmowym ryba była jest i będzie poniżej homo sapiens ( zdarzają się wyjątki ale rzadkie ;)) toteż jak już się wcześniej wypowiedziałem nie zgadzam się z tym co się dzieje wokół gdzie pseudo No Killowcy robią wręcz chamskie nagonki na zwykłych wędkarzy którzy nie podzielają ich zdania. Te nagonki prowadzą do prawdziwych wręcz tajfunów na portalach a administracje często biernie się przyglądają jak miesza się z kałem wielu porządnych użytkowników. To właśnie przez tą patologie takie zdanie sobie wyrobiłem i pomimo iż sam wypuszczam już teraz prawiewszystkie ryby to będę bronił zawsze naturalnego porzadku jakim jest łowienie zgodnie z regulaminem i własnym sumieniem nie patrząc na zachowanie patologiczne.

Nic też nie mam do ludzi wypuszczających ryby ( było by to sprzeczne bo sam to robię a na siebie samego nie warto się wypinać ;)) i sam często i gęsto zachęcam do robienia tego ale nie podoba mi się tego otoczka.

Co do zdjęcia trzech to nie zmienię zdania gdyż pomimo ostrych ran zadanych przez kotwice Gamakatsu 5.0 wszystkie wysłałem z wiadomością do pradziadków że jestem tu i czekam na branie. Odpłynęły w dobrej kondycji i zdjęcie zrobiłem zgodnie z moim sumieniem więc nie powinno to interesować negatywnie nikogo. Mnie na przykład nie interesuje takie coś:


Zdjęcie w necie znalezione.

Pozdrawiam Artur Betcher
@tymon (edytowany 15 lat temu)
20.02.2011 08:57 · Odpowiedź #14089
Arturze, to, że ktoś bierze ryby a ktoś nie bierze, to jest indywidualna sprawa każdej istoty myślącej. Ja nie powiedziałem, że ktoś, kto zabiera ryby jest bardziej etyczny niż ten co ich nie zabiera. To są Twoje słowa, nie moje.
Ja natomiast według własnej, nieprzymusowej, przemyślanej prywatnej ideologi mam prawo narzucić sobie i tylko sobie takie coś, że każda rybę wypuszczam, gdyż darzę ją szacunkiem. Koniec i kropka. Tu nie ma co dywagować, kto ma rację.
A odnośnie dziwnych haseł typu C&R, NK itp. itd. to mam to wszystko w d... za przeproszeniem. Ja puszczam dlatego, że ja tak uważam a nie ktoś. Nad wodzę chodzę z kolegą, który wpindala ryby jak nie wiem co. I nie wzrusza mnie to, kiedy mnie prosi, żebym mu dał rybę, bo on nie złowił a ma chęć zjeść. Tak samo nie wyzywam czy traktuje jak wyrzutka społeczeństwa za to, że lubi jeść ryby. To jest jego prywatna sprawa. Wie tylko jedno, że nie wolno potem narzekać, że ryby były a teraz ich nie ma.
20.02.2011 09:10 · Odpowiedź #14090
Ano teraz mówisz już tak jak należy i z taka postawą się zgadzam całkowicie.(dywagowałem tylko dlatego że w innym poście uznałeś za brak szacunku każdą inną opcję niż wypuszczanie co oczywiście mija się z prawdą) 👍

Tak powinno być, zero uprzedzeń, zero negatywnych emocji, każdy niech dba o regulamin bo jest on żeby go przestrzegać ( nie powiem żebym święty w tym temacie by bo u nas tez istnieją nieme przyzwolenia na pewne zachowania, metody połowu) i niech każdy postępuje zgodnie z własnym sumieniem nie dyskryminując przy tym tych co maja inne zdanie i zachowania.

Pozdrawiam serdecznie Tymonie.
21.02.2011 00:54 · Odpowiedź #14127
Co jest zresztą zawarte w regulaminie o którym na wszelki wypadek przypominam ;P
21.02.2011 13:35 · Odpowiedź #14136
Arturze bo chyba mogę tak się odezwać na większości forów będziesz atakowany z podstawowych powodów jakimi są złość nienawiść zazdrość zawiść lub innych mi nie znanych w tym i między innymi C&R.
Dla innych nie będzie ważne to że ty je wypuszczasz czy nie wypuszczasz rób jak chcesz. Przyczepią się do tego że je trzymasz na linkach tak samo jak się doczepiają do zdjęć ryb na betonie ziemi pisaku śniegu w siatkach nie siatkach.
Pełno jest ludzi którym solą w oku są ci którzy łowią lepiej od nich nawet jeśli są to połowy w wodach przykładowej Francji gdzie faktycznie i podobno ryb jest dużo więcej.

Zamieszczając zdjęcie każdy może się liczyć z tym że się na niego naskoczy o byle co.

Musisz do tego przywyknąć iż przez większość będziesz odbierany w dwu znaczny sposób.

Będą ludzie którzy powiedzą że znają takich od nas co są gdzieś tam poza Polską i łowią ryby żeby je sprzedać bo niby tam też da się tak jak u nas co złowisz to sprzedaż.
I co ?i nic bo to są tylko domysły że wszyscy Polacy bez wyjątku to kłusole albo samkosze rybiego mięsa jak mówią o nas na wyspach co z tego że większość jest w miarę normalny i stara się wypuszczać prawie wszystko lub wszystko jak wystarczy że się pojawi jeden a zepsuje opinie wszystkim.

Możesz nawet mieć umowę na co tygodniowe dostarczanie sumów do jakiejś restauracji jak ktoś tam sobie umyśli że niby tak masz bo ludzie różne domysły snują.
Sam czasem się zastanawiam po co? i tyle osobiście podoba mi się łowisz sumy dość często ładne sumy wielu na bank ci zazdrości i nie ważne co z nimi później robisz możesz nawet je do rowu wyrzucać twój wybór twoja wola i tyle.

Ja osobiście nie odczuwam potrzeby żeby udowadniać ci czy coś złego im robisz czy nie bo co to da co to zmieni nic i tyle.

Dla ludzi którzy są całkowitymi przeciwnikami męczenia rybek każdy wędkarz nie ważne czy jest w 100% C%R czy nie to sadysta który męczy rybki i co i nic bo tak czy siak sprawiamy im ból nie ważne czy je wypuścimy czy nie czy w taki czy siaki sposób zrobimy im zdjęcie czy podbierzemy czy przetrzymamy w siatce czy lince.
Przez większość ludzi będziemy obierani jako prymitywni troglodyci którzy zaspokajają swój instynkt łowiecki.

W sobotę w barze w mojej miejscowości się ostro pożarłem właśnie z ludźmi którzy są całkowitymi przeciwnikami łowienia męczenia ryb.
Moje argumenty że ryby wypuszczam nie jem ich nie smakują mi nic mi nie dały określili mnie troglodytą który zaspokaja swoje potrzeby i tyle.

Wiec pomyślcie że nie ważne co zrobicie z tymi rybami czy je wypuścicie czy nie,znajdą się tacy którzy powiedzą że nie ważne i tak jesteś sadystą który męczy biedne rybki.
21.02.2011 18:02 · Odpowiedź #14145
A tak pomyśl na logikę. Czyt oni nie mówią o nas prawdy??
Nie ma się co oszukiwać, gadanie że jest się szlachetnym bo wypuszcza się rybę jest mało mówiąc obłudne bo polega ona na kaleczeniu ostrymi przedmiotami żywego stworzenia tylko i wyłącznie dla zaspokojenia własnego ego, osiągnięcia satysfakcji.
Mi żal tych wszystkich którzy myślą że to szlachetne, ja wypuszczam ponad 95% ryb ale za świętojebliwego przy tym nie robię i nie podciągam mojego barbarzyństwa pod etykę.
Pozdrawiam

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 2