Serwis kołowrotków - wieści z warsztatu Micka

Serwis kołowrotków - wieści z warsztatu Micka

Forum Wędkarskie · Kołowrotki, multiplikatory

Serwis kołowrotków - wieści z warsztatu Micka

Kołowrotki, multiplikatory

← Poprzednia
Strona 1 z 2
MK
@mick Archiwum
16.06.2014 13:23
Ten wątek chciałbym poświęcić na prezentowanie rozwiązań technicznych, analizie konstrukcji budowy różnych kołowrotków, jak i wskazówkach dotyczących konserwacji, smarowania i tuningu kołowrotków.

Na początek chciałbym zaprezentować słabo znaną, amerykańską markę PFLUEGER i model, który już po raz kolejny trafił w moje ręce: SUPREME XT.

Kołowrotek ten robi duże wrażenie już po wzięciu do ręki - jest lekki i charakteryzuje się niesamowitą płynnością pracy, porównywalną z kołowrotkami z "wysokiej półki". W Polsce można go dostać w cenie około 500 - 600 zł, a w USA (np. Amazon) kosztuje około 100 - 120 USD.

W Europie i w Polsce łatwiej je dostać pod marką Mitchell Mag-Pro Lite - cena również około 600 zł. Osobiści przymierzam się jednak do sprowadzenia sobie tego cuda z USA :)

Konstrukcyjnie wydaje się dość prosty, nie mniej zastosowano w nim kilka szczegółów, które robią różnicę. Przekładnia posuwu szpuli - oscylacyjna na łożysku - więc dość proste rozwiązanie stosowane również w innych markowych kołowrotkach. Elementami które wydają się mieć największy wpływ na jakość jego pracy są dwa łożyska pinionu (A na fot. poniżej) oraz teflonowe tulejki, które znacząco ograniczają powierzchnię tarcia osi głównej (main shaft) podczas posuwu w obrębie pinionu (B na fot. poniżej). Rozwiązanie to jest też często stosowane np. w Daiwach.

Zastosowane smarowanie - QUANTUM HS. To lekki smar, który najbardziej pasuje do charakteru pracy tego kołowrotka.

Do smarowania mechanizmu spustowego kabłąka lepiej użyć cięższego smaru. W tym przypadku RS Baracuda.

Z kolei rolka kabłąka znowu na lekko - oliwka Quantum HS z odrobiną lekkiego smaru.

Hamulec Pfluegerka na 3 podkładkach z włókniny - w przyszłości warto go zapewne stuningować zamieniając na carbontex.

I gotowe! Śmiga aż miło :)

Spośród kilku kołowrotków tego modelu, które trafiły do mojego warsztatu jedynym problem w jednym przypadku była konieczność wymiany obu łożysk pinionu.
IMG_2662.jpg
IMG_2663.jpg
IMG_2669.jpg
IMG_2684.jpg
IMG_2687.jpg
IMG_2689.jpg
IMG_2677.jpg
IMG_2681.jpg
IMG_2696.jpg
IMG_2695.jpg
46373 wyświetleń 41 odpowiedzi

Odpowiedzi

41 odpowiedzi · 46,373 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
RA
16.06.2014 18:11 · Odpowiedź #57650
Wiem do kogo się zgłosić w razie problemu z kołowrotkiem 👍 twoje umiejętności robią wrażenie i pewnie nie narzekasz na brak zajęcia a multiplikatory też serwisujesz?
bysior
16.06.2014 18:36 · Odpowiedź #57654

Wiem do kogo się zgłosić w razie problemu z kołowrotkiem 👍 twoje umiejętności robią wrażenie i pewnie nie narzekasz na brak zajęcia a multiplikatory też serwisujesz?


Fakt, ja raz rozebrałem Quicka Dama, rozbierało się fajnie, jeszcze fajniej do śmietnika leciała reklamówka z częściami :P

Post dobry na art na strone, szkoda go na forum :)
MK
16.06.2014 22:45 · Odpowiedź #57670


(...) a multiplikatory też serwisujesz?


Jasne, następny w tym poście będzie multik :) Postaram się jutro fotki zrobić.



(...) Post dobry na art na strone, szkoda go na forum :)



Na arty znajdą się ciekawsze tematy o tuningu i "innowacyjnym" smarowaniu na sucho :)
Tylko musze jeszcze fotki dorobić :)
WR
@walkor (edytowany 11 lat temu)
18.06.2014 08:01 · Odpowiedź #57706
Czyżby następny będzie multiplikator Team Daiwa Viento? Już nie mogę się doczekać 😊

SL
17.06.2014 06:52 · Odpowiedź #57672
Fajny temat Michał.
Z jakimi modelami daiwa, shimano, ryobi położyłbyś go na półce?
MK
17.06.2014 10:41 · Odpowiedź #57684
@sajdol, z całą pewnością jest zdecydowanie lepszy od shimano czy Daiw w podobnej cenie. Waga modelu w rozmiarze 2,5 K to coś koło 180g, więc biorąc pod uwagę jeszcze jego płynność pracy to skłaniałbym się do porównań z ceratą czy nawet stelką. Jednak znakiem zapytania jest jego trwałość / wytrzymałość. Żeby rzetelnie porównać go do innych kołowrotków, należałoby mu dać w kość przez co najmniej 1 sezon. Zamierzam to uczynić :)
AO
17.06.2014 11:32 · Odpowiedź #57685

Żeby rzetelnie porównać go do innych kołowrotków, należałoby mu dać w kość przez co najmniej 1 sezon. Zamierzam to uczynić :)


Kupiłem od naszego forumowego kolegi Shakespeare Supreme, to chyba klon wyżej zaprezentowanego. Na razie za krótko i za mało intensywnie go użytkuje bo pokusić się o jakieś opinie, ale bardzo przyjemnie się nim łowi.
MK
19.06.2014 13:48 · Odpowiedź #57748
@walkor, niech będzie Twoje TD VIENTO :)

Kołowrotek otrzymałem z zadaniem wyczyszczenia, przesmarowania i uzupełnienia brakujących części, czyli klapki śruby mocującej rączkę i nakrętki regulatora oporu wolnego biegu szpuli (strzałki).

Części nadejdą lada dzień więc czas najwyższy wziąć się za wyczyszczenie i przesmarowanie.
Oto Team Daiwa Viento w negliżu :)

Przegląd części i konfrontacja ze schematem modelu wykazała niestety, że nakrętka regulatora oporu wolnego biegu to nie jedyna część brakująca w tym mechanizmie. Brakuje jeszcze osi przekładni szpuli (pinion shaft) i dwóch podkładek.

Resztki połamanej osi przekładni szpuli znalazłem w pinionie.

Cóż, trzeba było domówić brakujące części. Na szczęście nie są zbyt drogie - wszystkie trzy zamkną się w kwocie około 30 zł plus przesyłka, niestety wydłuży nam to czas naprawy. Bez ich montażu nie będzie można jednak regulować oporu wolnego biegu szpuli, a co za tym idzie dostosowywać jej oporu do wagi miotanych przynęt, co utrudniałoby posługiwanie się kołowrotkiem.

Czas na czyszczenie. Aby dobrze wyczyścić większe elementy z małymi zakamarkami dobrze użyć myjki ultradźwiękowej oczywiście z rozpuszczalnikiem ekstrakcyjnym.

Po wyczyszczeniu, wypłukaniu (izopropanol) i wysuszeniu dobrze jest zabezpieczyć powłoką antykorozyjną korpus kołowrotka i obudowę. Aby to dobrze zrobić trzeba te elementy spryskać płynem (w tym wypadku Reel Guard z Ardenta) zostawić do wyschnięcia lub wysuszyć suszarką. Nie wycierać!

Smarujemy i składamy. Zaczynamy od mechanizmu zwalniania blokady szpuli

Poprzez przekładnię ślimaka i "Twiching Bar". Swoją drogą to "twiching bar" to bardzo ciekawe rozwiązanie, które umożliwia nam zwijanie krótkich odcinków linki za pomocą kciuka. Może być bardzo fajne przy prowadzeniu niektórych przynęt. Nigdy nie miałem okazji sam łowić multikiem z tym mechanizmem, więc to już @walkor lub ktoś kto ma podobnego multika musiałby się wypowiedzieć jak to się sprawdza.

I dalej przez przekładnię główną z hamulcem

... i mechanizm przekładni szpuli (pinion)

Możemy już zamknąć pokrywą główne mechanizmy mutlika

Założyć szpulę i mocowania pozostałych elementów obudowy

Na koniec pozostało nałożenie płynu do konserwacji linek, który poprawia właściwości plecionki lub żyłki- wydłuża odległość rzutu, ogranicza tendencje do plątania (brody!), skręcania linek i zwiększa ich odporność na uszkodzenia mechaniczne (strzępienie). W tym przypadku Line Butter Conditioner z Ardenta

I gotowe :) Teraz trzeba tylko jeszcze poczekać aż dotrą brakujące części.

IMG_2806.jpg
IMG_2807.jpg
IMG_2764.jpg
IMG_2800.jpg
IMG_2802.jpg
IMG_2792.jpg
IMG_2786.jpg
IMG_2785.jpg
IMG_2784.jpg
IMG_2781.jpg
IMG_2782.jpg
IMG_2787.jpg
IMG_2779.jpg
IMG_2777.jpg
IMG_2765.jpg
WR
19.06.2014 14:29 · Odpowiedź #57749
@mick, nie mogę się doczekać kiedy będę mógł sprawdzić efekty Twojej pracy!. Mam nadzieję, że już w sierpniu szwedzkie zębate będą wyciągane przy pomocy Viento.
RA
19.06.2014 15:51 · Odpowiedź #57753
Powiem tak. ROBI WRAŻENIE 👏👏 Serwis w twoim przypadku jest na poziomie tego który odwiedziłem w siedzibie SLP WORKS 👍 Fajnie że jest ktoś kto tak ogarnia ten temat i ma taki poziom warsztatu.
MK
19.06.2014 17:24 · Odpowiedź #57757
@rapa oj się rumienię od takich porównań normalnie :zawstydzony: Do sl planet jeszcze mi daleko. Cholernie Ci zazdroszczę, że miałeś okazję widzieć ich "laboratorium" :)
RA
19.06.2014 18:37 · Odpowiedź #57761

@rapa oj się rumienię od takich porównań normalnie :zawstydzony: Do sl planet jeszcze mi daleko. Cholernie Ci zazdroszczę, że miałeś okazję widzieć ich "laboratorium" :)


No to zerknij 🤐

P1020247_1024x768.JPG
P1020250_1024x768.JPG
P1020251_1024x768.JPG
P1020253_1024x768.JPG
P1020256_1024x768.JPG
P1020257_1024x768.JPG
P1020258_1024x768.JPG
PR
19.06.2014 19:35 · Odpowiedź #57763
Napisz cos więcej o tym preparatów do konserwacji linek. Do staloszpulowca tez sie stosuje takie cudo? Przyznam szczerze, ze jeszcze o czymś takim nie słyszałem. Mozna to gdzies zakupić? Jeżeli tak to czy sa to ilości dla pojedynczego wędkarza czy hurtowe? (Czytaj np pol litra czyli zapas na kilka lat)
MK
19.06.2014 23:01 · Odpowiedź #57771

Napisz cos więcej o tym preparatów do konserwacji linek. Do staloszpulowca tez sie stosuje takie cudo? Przyznam szczerze, ze jeszcze o czymś takim nie słyszałem. Mozna to gdzies zakupić? Jeżeli tak to czy sa to ilości dla pojedynczego wędkarza czy hurtowe? (Czytaj np pol litra czyli zapas na kilka lat)


Do wszystkich rodzajów linek i wszystkich rodzajów kołowrotków można tego używać. Fajna rzecz polecam. Przy stałej szpuli efekt zwiększonej odległości rzutów jest lepszy niż przy multikach, ponieważ ten płyn tworzy powłokę na lince przez co jest ona bardziej śliska i z mniejszymi oporami schodzi ze szpuli przy rzucie. Ja akurat używam Ardenta bo jest dobry i tani. Buteleczka 118 ml kosztuje ciut ponad 7 dolców na Amazonie a starcza tego na długo. Tyle że trzeba doliczyć koszty przesyłki.

Zdaje się że @rapa ma jeszcze jedną buteleczkę odżywki Verivasa do sprzedania w promocyjnej cenie, więc jak chcesz spróbować to najszybciej będziesz miał od niego :)

bysior
20.06.2014 04:59 · Odpowiedź #57776

Zdaje się że @rapa ma jeszcze jedną buteleczkę odżywki Verivasa do sprzedania w promocyjnej cenie, więc jak chcesz spróbować to najszybciej będziesz miał od niego :)


Dokładnie :)

plyn.jpg
MO
19.06.2014 20:48 · Odpowiedź #57767
Również jestem pod wrażeniem.Mało komu chce się pokazywać krok po kroku swoją pracę i tak dokładnie opisać.
Chyba i Ja wyślę do Ciebie swojego TP 98 któremu muszę dokupić kilka częsci aby powrócił do stanu przed wszelakimi "naprawami".
JY
19.06.2014 22:00 · Odpowiedź #57769
Michał jesteś gość. Paru samozwańczych serwisantow z j.pl może się schować.

P.s. daj znać co robisz w weekend bo mam trochę luzu.

MK
19.06.2014 22:38 · Odpowiedź #57770

No to zerknij 🤐


😄 😄 😄
No... tak właśnie widzę mój lab za parę lat :D


Chyba i Ja wyślę do Ciebie swojego TP 98 któremu muszę dokupić kilka częsci aby powrócił do stanu przed wszelakimi "naprawami".


Nie ma problemu. W razie co pisz na PW :)



(...) daj znać co robisz w weekend bo mam trochę luzu.



Cholercia akurat w sobotę rano lecę na tydzień za Atlantyk służbowo. Ale muszę się w końcu wprosić gdzieś z Tobą na ryby bo jak na razie sam efekty mam mizerne w tym roku... Spikniemy się pod koniec czerwca.
RA
20.06.2014 07:08 · Odpowiedź #57779
Akurat ta buteleczka jest "prezentacyjna" także kto mnie złapie nad wodą i ma pletkę Varivasa może się "zakonserwować" i poczuć różnicę 😂
@Paweł (edytowany 11 lat temu)
20.06.2014 07:11 · Odpowiedź #57780

Akurat ta buteleczka jest "prezentacyjna" także kto mnie złapie nad wodą i ma pletkę Varivasa może się "zakonserwować" i poczuć różnicę 😂


Ja chcę Cię złapać nad wodą, mam pletkę Varivasa i chciałbym się "zakonserwować" i poczuć różnicę😏👋🎉

Natomiast wracając do wątku głównego - REWELACYJNIE wygląda Twój warsztat serwisowy, tak właśnie sobie wyobrażam miejsce gdzie z ufnością oddałbym swój sprzęt do konserwacji🎉
MK
20.06.2014 10:19 · Odpowiedź #57792

Akurat ta buteleczka jest "prezentacyjna" także kto mnie złapie nad wodą i ma pletkę Varivasa może się "zakonserwować" i poczuć różnicę 😂


Tylko pamiętajcie żeby po spryskaniu linki dać jej wyschnąć przed łowieniem. Inaczej płyn nie zdąży stworzyć powłoki na lince i po kilku rzutach będzie wypłukany. Wówczas efekt jest żaden. Nakładać też powinno się na suchą linkę. :)
RA
20.06.2014 10:49 · Odpowiedź #57794
Jasne 😄 dlatego szło jeszcze na szpulkę przed nawinięciem. A jak mówią na filmach "szybko i głęboko penetruje" i po chwili można nawijać. Nie wiem na ile wystarczy pierwsza powłoka bo instrukcja mówi o poprawieniu co jakiś czas... Więc jakiś czas pokaże bo jeszcze nie miałem do czynienia z tym produktem.

@ Pawle zabieg jest bezbolesny i bardzo szybki a na pewno będziesz zadowolony. W sumie niedawno wpadłem na ten pomysł żeby płyn pokazywać nad wodą 🤔 Najlepsza reklama to przekonać się na własnej plecionce jak to działa 👍
MK
24.09.2014 13:25 · Odpowiedź #59715
Kolejne wieści z warsztatu :)
Dziś kultowy kołowrotek- TWINPOWER 4000, model 2011 prosto z kraju kwitnącej wiśni :)

Zadanie jakie dostałem jest dość niecodzienne - przesmarować nowy kołowrotek prosto ze sklepowej półki...
Zapytacie się "po jaką cholerę smarować nowy kołowrotek??" I słusznie... choć nie do końca :)

Shimano TWINPOWER jest zaopatrzony w port smarowania na korpusie (strzałka na zdjęciu poniżej). Producent liczy na to, że użytkownik będzie z niego regularnie korzystał i wkraplał tam odrobię oliwki. Im dłużej użytkowany kołowrotek tym częściej należy go "dosmarowywać". Dlatego główna przekładnia jest praktycznie pozbawiona smaru. Takie rozwiązanie ma swoje korzyści: delikatne i lekkie smarowanie daje bardzo płynną pracę kołowrotka. Jeśli jednak użytkownik nie będzie właściwie dbał (smarował) swojego TP, jego żywot może być niestety dość krótki...

Zanim jednak o smarowaniu, zerknijmy na szczegóły budowy:

Z ciekawszych rzeczy - 2 łożyska na pinionie, w tym jedno w miejscu mocowania pinionu w korpusie kołowrotka (nr 2). Główne łożysko rotora zaopatrzone w gumowe osłonki (nr 1) - to dobry pomysł, ponieważ niezabezpieczone łożyska rotora częściej wymagają wymiany. Z kolei przekładnia ślimakowa na tulejach zamiast łożysk... szkoda.

Po wyczyszczeniu, wypłukaniu i osuszeniu warto nanieść powłokę antykorozyjną na korpus kołowrotka oraz rotor.

Po osuszeniu możemy przystąpić do smarowania...
Przesmarowanie takiej konstrukcji kołowrotka jest dość trudnym zadaniem. Producent z premedytacją nasmarował go bardzo oszczędnie chcąc zrobić na kupującym wrażenie, kiedy ten weźmie go do ręki w sklepie. Zatem jeśli przesmarujemy go solidnie i do tego nieodpowiednim smarem możemy popsuć naszemu Twinkowi płynność pracy, a sobie przyjemność z łowienia. Czy istnieje zatem jakieś rozwiązanie, które pozwoli nam pogodzić zachowanie jakości pracy kołowrotka z ograniczonym zmuszaniem użytkownika do częstego dolewania oliwy??? Owszem, nawet kilka... :)

Opcja 1: smarowanie na sucho za pomocą dwusiarczku wolframu - to bardzo innowacyjny sposób smarowania, polegający na naniesieniu warstwy dwusiarczku na wszystkie pracujące części przekładni w korpusie (zero smaru). Bardzo pracochłonne, ale praktycznie raz zrobiony tak kołowrotek nie będzie wymagał już smarowania przekładni w przyszłości.

Opcja 2: lekki smar molekularny, który wiąże się z powierzchnią metalu, przez co nie jest ścierany z pracujących powierzchni przekładni. Dzięki temu smaruje znacznie dłużej niż smar konwencjonalny i nie wymaga tak częstego "do oliwiania". Jednocześnie daję bardzo fajną płynną pracę.

Obecnie testuję opcję nr 1 na własnych kołowrotkach od początku sezonu, więc oszczędzę Mariuszowi zbyt innowacyjnych eksperymentów na jego TP, choć wyniki moich eksperymentów póki co są zachęcające :).

Zatem padło na opcję 2
Zastosowane smarowanie - Quantum HS

W przypadku mechanizmu spustu kabłąka - tradycyjnie ciężki smar. Najważniejsze jest właściwe nasmarowanie sprężyny i powierzchni tarcia.

Z kolei rolkę kabłąka smarujemy znów na lekko, z większa ilością oliwki - znów Quantum.

Ciekawym rozwiązaniem w TP jest port do smarowania (oliwienia) rolki kabłąka (strzałka):

Hamulec w TP na podkładkach z włókniny - warto w przyszłości wymienić na matę węglową (carbontex):

Zostało tylko jeszcze nanieść "odżywkę" na linkę - tu Varivas od @rapy

I gotowy... wyszło okej :)

P1060158.jpg
P1060155.jpg
P1060153.jpg
P1060151.jpg
P1060149.jpg
IMG_3022.jpg
IMG_3020.jpg
IMG_3017.jpg
IMG_3015.jpg
IMG_3012.jpg
IMG_3008.jpg
WR
24.09.2014 14:28 · Odpowiedź #59721
Pierwsze kroki z "zabawą" w serwis kołowrotków mam za sobą. Zdążyłem posmakować, że to nie jest taka prosta i oczywista sprawa. Cieszę się, że to do Ciebie trafił mój Viento.
RA
24.09.2014 14:40 · Odpowiedź #59722
A pytanie do Micka mam czy rozbierałeś kiedyś Daiwa Theory lub Freams?
MK
24.09.2014 17:27 · Odpowiedź #59730

A pytanie do Micka mam czy rozbierałeś kiedyś Daiwa Theory lub Freams?


Tych nie rozbierałem jeszcze :)
RA
25.09.2014 03:59 · Odpowiedź #59748


A pytanie do Micka mam czy rozbierałeś kiedyś Daiwa Theory lub Freams?


Tych nie rozbierałem jeszcze :)


Nie wykluczone że mój będzie wymagał serwisu pojawiły się w nim nieprzyjemne dla ucha dźwięki po wypadzie nad Wisłę :dobani:

MO
24.09.2014 16:14 · Odpowiedź #59728
Bardzo dziekuje, ze TP dostal aż tyle medykamentow do przedłużenia jego żywotności. Postaram sie uzywac zgodnie z przeznaczeniem;).
Rzeczowy opis i bardzo dobry kontakt.
Czekam na mlynek i do dzieła.
👍
SA
24.09.2014 19:49 · Odpowiedź #59735
Dawno temu samodzielnie chciałem nasmarować jakiś kołowrotek, zostało kilka części :bezradny: od tamtej pory nie smaruje albo liczę na dobre serce i umiejętności któregoś z kolegów.
MO
24.09.2014 20:33 · Odpowiedź #59741
@Sacha
Ja tez spróbowałem.Dwa razy zakończyło sie klapą.Też wolę oddać komuś kto ma do tego więcej zdolności ode mnie.
WR
25.09.2014 07:18 · Odpowiedź #59749

@Sacha
Ja tez spróbowałem.Dwa razy zakończyło sie klapą.Też wolę oddać komuś kto ma do tego więcej zdolności ode mnie.


U mnie została jedna króciuteńka śruba, ale spojrzałem na schemat i ją poprawnie umieściłem. Teraz mam taki pogląd: serwis kołowrotka to nie jest taka łatwa sprawa jak się może wydawać. Trzeba mieć odpowiednie materiały, ale bez wiedzy jak i kiedy je użyć te komponenty są bezużyteczne, czasem wręcz szkodliwe.
W związku z powyższym sprzęt wysokiej jakości odsyłam do ekspertów takich jak Kolega @Mick. Natomiast pierwsze kroki w serwisie stawiam na kołowrotku, który chodził poprawnie przed moimi działaniami, ale mam go czym zastąpić.
Daje to wielką radochę, że samemu przeprowadziło taką akcję. Pamiętam, że po złożeniu i zweryfikowaniu działania kołowrotka chodziłem przez godzinę i porównywałem jego pracę do innych ówcześnie posiadanych. Inna sprawa, że mój Ojciec prowadził zakład ślusarski więc trochę zaplecza mam.
Dzięki wpisom @Mick'a wiem co mogłem zrobić źle i tym bardziej doceniam jego pracę przy moim sprzęcie oraz (przede wszystkim) jego wpisy w tym temacie. Są one ogromną bazą wiedzy.
MK
25.09.2014 09:01 · Odpowiedź #59755

U mnie została jedna króciuteńka śruba, ale spojrzałem na schemat i ją poprawnie umieściłem. Teraz mam taki pogląd: serwis kołowrotka to nie jest taka łatwa sprawa jak się może wydawać. Trzeba mieć odpowiednie materiały, ale bez wiedzy jak i kiedy je użyć te komponenty są bezużyteczne, czasem wręcz szkodliwe.


Nie martw się i nie poddawaj 👍 Początki zawsze są trudne, jak ze wszystkim, ale jeśli "przerobisz" już z kilkanaście/kilkadziesiąt kołowrotków, to gwarantuje, że będziesz je składał z zamkniętymi oczami :)
BK
25.09.2014 07:19 · Odpowiedź #59750
Będę wiedział gdzie odesłać swojego Zaubera po sezonie 😄
WR
15.10.2014 10:40 · Odpowiedź #60026
W niedziele miałem okazję przetestować Viento serwisowane przez @Mick'a. Jestem pod dużym wrażeniem. Jedyne co czuć w jego pracy to drgania przenoszone przez linkę ocierającą się o przelotki. Jestem bardzo zadowolony.
M0
24.11.2014 09:01 · Odpowiedź #60867
mam pytanie do kolegi jako fachowca od kołowrotków, mój dosyć nowy zakup redarc 10300 ma dosyć spory luz na ośce na której montowana jest szpula tak 5-10 mm szpula rusza się góra -dół. porównywałem z TD 730 który niema tego luzu prawie zero,czy to tak ma być ? plecionka nawija się raczej dobrze
MK
24.11.2014 23:14 · Odpowiedź #60875
W kołowrotkach z przekładnia ślimakową, do których należy RedArc luz o który pytasz jest większy i jest to normalna sprawa. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze wyżłobienie w przekładni ślimakowej jest sporo większe od grubości wodzika, aby mógł on swobodnie się w nim poruszać i swobodnie zmieniać położenie podczas pracy. Po drugie jest też luz na zębatce przekładni ślimakowej, która jest napędzana przez pinion (grubość zębów zębatki przekładni ślimaka jest mniejsza niż odległość między zębami pinionu. Łącznie obserwowany luz w Red Arcu to około 3-4 mm. 5 - 10 mm o których piszesz to już sporo, ale nie wiem czy dokładnie zmierzyłeś. 1 cm luzu wydaje mi się grubo przesadzony...


mam pytanie do kolegi jako fachowca od kołowrotków, mój dosyć nowy zakup redarc 10300 ma dosyć spory luz na ośce na której montowana jest szpula tak 5-10 mm szpula rusza się góra -dół. porównywałem z TD 730 który niema tego luzu prawie zero,czy to tak ma być ? plecionka nawija się raczej dobrze


Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 2