Skarby z wody- niekoniecznie ryby:)

Rozmaitości

← Poprzednia
Strona 1 z 2
@tom76 Archiwum
27.10.2009 17:24
Chyba każdy z nas coś ciekawego z wody wyłowił. Nie zawsze ryby oczywiście. Napiszcie co udało wam się z wody dziwnego wyciągnąć, oczywiście na wędkę. Ja rozpocznę trofeami z 2008 roku

- lipiec Pogorzelec ZZ rakieta do tenisa
- wrzesień ZZ spinning z kołowrotkiem
- grudzień ZZ odcięta głowa prosiaka, wiem że ciężko uwierzyć. Mało zawału nie dostałem.

W tym sezonie bez większych niespodzianek. Piszcie co wam się przytrafiło ciekawego.
T
32182 wyświetleń 31 odpowiedzi

Odpowiedzi

31 odpowiedzi · 32,182 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
27.10.2009 17:28 · Odpowiedź #4994
Wyciągnąłem kiedyś fajnego koguta własnej roboty, na główkę była naciągnięta gruba lina kolorowa na końcu postrzępiona, wyglądało to ciekawie i prosto zarazem, no i szybkie do zrobienia.
27.10.2009 17:59 · Odpowiedź #4995
Na Bugu (Ślężany) kilka lat temu na grunt wyciągnąłem amura(zdechłego oczywiście), ważył ze 20 kg. na początku myślałem, że to zdechła świnia. Paskudztwo.
27.10.2009 19:39 · Odpowiedź #5001
Mi trafił się otrzaskany but kalosz oraz stare wiosło od kajaka. Swoją drogą fajny wątek 😎👏
28.10.2009 06:50 · Odpowiedź #5004
Ciężko sobie przypomnieć... chyba nie złapałem nic dziwnego. Kiedyś na jedną z moich miejscówek napłynęła uwada, było to w listopadzie. Czepiałem to uwadę kilkanaście razy, po pewnym czasie udało mi się ją ruszyć. Okazało się, że to był zawiązany, drelichowy worek... W nocy w świetle latarki różne pomysły przychodziły do głowy - co w tym worku może być... Ale do końca roku nie udało mi się tego worka wyciągnąć, plecionka zawsze przegrywała. W kolejnym sezonie już go tam nie było...
28.10.2009 12:45 · Odpowiedź #5006
Drelichowy worek z obciążeniem to taka "sztuczka" na pozyskiwanie przynęt
28.10.2009 13:20 · Odpowiedź #5008
Kiedyś jak byłem mały i łowiłem na bambusy z okrągłymi kołowrotkami i żyłką niewiele cieńszą od tych co pranie sie wiesza na nich wyciągnąłem z wody stelaż od wózka dziecięcego:), hmmm, więcej nic godnego uwagi w tej chwili nie mogę sobie przypomnieć:)
28.10.2009 14:19 · Odpowiedź #5009
Tak, wiem że to sztuczka taka, ale na 100% nie byłą nią w moim wypadku... do dziś się zastanawiam co tam mogło być..
28.10.2009 19:08 · Odpowiedź #5015

Tak, wiem że to sztuczka taka, ale na 100% nie byłą nią w moim wypadku... do dziś się zastanawiam co tam mogło być..


Może lepiej dla Ciebie że nie zajrzałeś do tego worka:krzyk:.Ja kiedyś w Bugu urwałem woblera i za dwa dni zaczepiłem kolejnego w tym samym miejscu i.......wyciągnąłem tego poprzedniego sczepionego kotwiczkami.Trochę się ucieszyłem🎉
29.10.2009 16:34 · Odpowiedź #5017
Szwagier mojego kolegi wyciągnął z Narwi trupa!!! Poważnie. W zeszłym roku chyba lub 2 lata temu
29.10.2009 17:36 · Odpowiedź #5018
A że taki umrzyk to skarb.......
29.10.2009 17:41 · Odpowiedź #5019
Kurcze , obym ja takich skarbów nie wyciagnął z wody!!!:krzyk:
30.10.2009 08:42 · Odpowiedź #5020
Czołem Koledzy! w ubiegłym roku podczas marcowego jaziowania na Wiśle zaczepiłem wobkiem o coś co z wielkim oporem udało sie podciągnąć do powierzchni wody.O mało kij mi nie wypadł z ręki kiedy zobaczyłem wyłaniające się z mętnej wody blond włosy i żakiecik w kratę.Szok ! przybiegł mój kolega łowiący główkę wyżej i już sięgał po telefon aby wydzwonić odpowiednie służby , kiedy zwłoki obróciły się na plecy prezentując piękny wymalowany markerem uśmiech i ogromne niebieskie oczy.Właścicielką tej przemiłej buzi była Pani Zima czyli Marzanna.Lekko nadpalony tułów wyglądał o tyle realistycznie że był zrobiony z wystawowego manekina...
30.10.2009 15:50 · Odpowiedź #5022
Ja kiedyś na spina wytachałem na Wieprzu zużytą podpaskę:dobani:,miałem problem z odczepieniem.Dwa lata temu nad Łukczem spiningując z pomostu zaczepiłem koszulkę męską😄,i tyle z ciekawych rzeczy,aha,jeszcze czasem uda mi się jakoąś rybę zaczepić😄😄😜
30.10.2009 16:31 · Odpowiedź #5023
To dobry jesteś! Bo u mnie ryba to z powyższych najrzadziej... :)
30.10.2009 19:11 · Odpowiedź #5024
A co najczęściej łowisz??,jeśli można wiedzieć😄
30.10.2009 20:47 · Odpowiedź #5036
Tak z ciekawych rzeczy to ściągając paproszka poczułem zaczep. Lekkie szarpnięcie i zaczep puścił ale zaczął uciekać to w prawo to w lewo.
Slider 12S (a stalkę miał "na dwa palce") do dziś jest w moim pudełku 😎
Z mniej ciekawych to spodniobuty bez jednego kalosza....
09.11.2009 19:53 · Odpowiedź #5208
Mój kumpel tydzień temu z Narwi wyciągnął całego prosiaczka. Jabłka w pysku mu brakowało.
10.11.2009 20:22 · Odpowiedź #5218

Mój kumpel tydzień temu z Narwi wyciągnął całego prosiaczka. Jabłka w pysku mu brakowało.


ha,haha to prawie cały obiad!!!
Hehe, no niemogę.....
10.11.2009 10:04 · Odpowiedź #5213
Ja wyciągnęłam z wody oponę - przy wejści na Port Praski w Warszawie. Do ciekawszych przyłowów mogę zaliczyć pięknego jelca na urwanym zestawie gruntowym - wyciągniętego na mój zestaw gruntowy. Po prostu zestawy w wodzie się splątały - na szczęście ryby. Drugą podobną sytuację miałam kiedy spinningując wyciągnęłam sandaczyka bez wymiaru - ryba była też na urwanym zestawie gruntowym. Sandałek był strasznie wychudzony i słaby, ale dał radę odpłynąc. Mam nadzieję, że przeżył i do dziś miło mnie wspomina:)
21.12.2009 20:56 · Odpowiedź #6100
Z tych lepiej tkwiących w pamięci:
*Zaczep na kasie pancernej zatopionej w Wiśle przy moście Gdańskim.
*Zdechła wrona.
*Różne przynęty, z których najmilej wspominam wyjęcie motka zawierającego 3 woblery, pare obrotówek i kilka innych zabawek.
*Lalka naśladująca niemowlaka, złowiona na spławik za włosy.
*Kaczka, która skorzystała z okazji, że odszedłem ze stanowiska zostawiając zwiniętego częściowo pickera.
*Łowię za okoniem,żyłka 0.14, paproch, delikatny kijek. Chcę posłać przynętę w miarę daleko, mocny wymach i oczekiwanie na plusk....boże, ale ten wiatr znosi! Chwilę potrwało, nim zoriętowałem się, że przynętę w locie zapała rybitwa. Na szczęście sama się odhaczyła.
*pływak żółtobrzeżek (karasiowe bajorko, 0.2 grama spławik, haczyk zaczepił się bodaj na łączeniu pancerzyka)
*ważka, która złapała majtającego się robaka gdy wyciągałem zestaw, zapięła się za tors.
*Koniec października, idę brzegiem Wisły....coś płynie. Duże, konar? Dryfuje obracane nurtem tak z 10 metrów od brzegu. Człekokształtne cholera! W momencie, gdy dostrzegłem dłoń w rękawiczce, zrobiło się niefajnie. Okazało się toto wypchanymi ciuchami. Przyznam, że ktoś miał specyficzne poczucie humoru ;) Cóż...skoro tyle się namęczył, postanowiłem nie psuć mu/im szyków, i odesłałem manekina w nurt....niech straszy innych.

Tyle z tych ciekawszych, które chwilowo przychodzą mi do głowy.
22.12.2009 07:05 · Odpowiedź #6101
Mam nadzieję, że w kasie pancernej znalazłeś co nieco :)
22.12.2009 08:06 · Odpowiedź #6102
1.Pokrywka od garnka,chyba już ktoś wspomniał że pięknie walczy na rzece.
2.Trampek z jez.Mokrego.
3.Na Łojewku gałąź z 2 woblerami pstrągowymi i jedną obrotówką.
I historia z Narwi między Rogóźnem a Zambskami:
Łowię na żółtego twistera 2 sandacze ale tylko jeden miarowy a kolega przez cały dzień zupełnie nic. Prosi mnie o pożyczenie żółtego twistera a że mam w pudełku to mu pożyczam i On w drugim czy trzecim rzucie urywa (jakaś rafka tam była bo ja też narwałem).Kolega zwija sprzęt bo odpuścił ja jeszcze łowię w w którymś z rzutów w okolice zaczepowe oczywiście mam zaczep.Kilka szarpnięć i zaczep puszcza ale bliżej brzegu widzę że mój twister jakoś dziwnie wygląda.Mój hak wszedł w oczko główki z żółtym twisterem.Czy to był urwany pzrez kolegę nie wiem.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 2