Widzę, że to dość popularny problem z bólem pleców. Ale niekoniecznie to chyba od wieku zależy. Ja z dziesięć lat temu miałem na rybkach, przy spinningowaniu bardzo uciążliwe bóle na środku pleców, nieco na lewo od kręgosłupa. Kilka sezonów się męczyłem, szczególnie jesienią dawało się to we znaki. Gdy nic nie pomagało musiałem po kilku godzinach brać proszki przeciwbólowe, niestety. Ale to chociaż pozwalało kilka następnych godzin pospinningować! I tu mam pocieszenie. Pewnego sezonu ból przeszedł!!! Sam! Kilka lat miałem spokojnego łowienia. Teraz niekiedy się pojawi, ale rzadko. Więc głowa do góry, Panowie!:)
Ale jako, że coraz więcej dochodzi rónych dolegliwości (spowodowanych rowerem, siatkówką, piłką czy wędkarstwem) doświadczenie mi podpowiada, że maście rozgrzewające to jest właśnie to! Ostatnio stosuję tzw. maść końską (dostępne w aptekach). Potrafi nieźle przypiec, ale... pomaga!
Aha, jeszcze jedno spostrzeżenie. Im jestem starszy tym coraz bardziej dostrzegam potrzebę, przed dowolną aktywnością ruchową, ba, wręcz konieczność rozgrzewki. Wtedy o wiele łatwiej się poruszać. Może to zabrzmi śmiesznie, ale może i przed spinningowaniem by jakieś ruchy rozgrzewkowe poczynieć? A może ktoś stosuje takie praktyki? Dobra, wiem, że i tak nikt się nie przyzna!😄