Sposób na SANDACZE - ogólna wiedza, rady, sekrety.

Wędkarstwo Spinningowe

← Poprzednia
Strona 1 z 2
@Krystek Archiwum
30.06.2010 07:16
Witam

Panowie i panie, podzielcie się swoją wiedzą na temat połowu sandacza.
Gdzie tą rybę szukać w rzece ?
Gdzie w jeziorze i zalewie ?
Na jakich głebokościach ?
Jakie dno ( kamieniste, żwirowe, napływy i zapływy ostróg, opaski, stok, blat, rynny,) ?
Jakie przynęty dobierać do danego łowiska?
Techniki prowadzenia?

Myślę że uzyskam troche cennych informacji na te pytania, mile widziane zdjęcia opisujące miejsca przebywania ryb tego gatunku.
61520 wyświetleń 38 odpowiedzi

Odpowiedzi

38 odpowiedzi · 61,520 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
@andrew (edytowany 16 lat temu)
30.06.2010 11:19 · Odpowiedź #9270
Temat rzeka.
Ja nie jestem specjalista od sandaczy ale bardzo lubię je lowic z jednego powodu. Jest to jeden z dwoch rzecznych drapieznikow ktory swietnie zeruje noca i jesienia, rowniez ta pozna gdy wybor celi wedkarskiej wyprawy jest mocno ograniczony.
Lowie na Wisle i rzadziej na Bugu. Na Wisle lowie na rafkach, przy niezapiaszczonych opaskach i w cofkach. Na Bugu klatki miedzy zwalonymi drzewami. Na Wislanych cofkach i w klatkach na Bugu lowie na gumy. Kolorystyke zredukowalem do trzech kolorow: seledyn (kazda wariacja jest dobra), zolty z czerwonym grzbietem i perla z czarnym lub czerwonym grzbietem. Guma #1 to kopytko manns'a trzy lub cztery cale. Sprawdzily mi sie tez Manns Grub i Sandry. Technika zalezy od tego czy lowie z pradem (polopad) czy pod prad (pelny dluuugi opad z wleczeniem). Z pradem lowie bardzo lekko, jigi 3-7gr, pod prad ciezej w zaleznosci od uciagu i glebokosci i koniecznie pletka.

Na opasakch i rafkach lowie na zylke i woblery. Nie ma jasej reguly czy jednego killera. Jesli widac ze male sandacze sie bryzgaja to wczesniej czy pozniej (raczej pozniej :)) uderzy tez ten wiekszy. Smukle woblery 5-11cm w wolnym prowadzeniu prowokuja sandacze jesli tylko sa w lowisku. Sprawdzily mi sie salmo minnow i rapale xrapy.
30.06.2010 13:53 · Odpowiedź #9271
Fakt sandacz temat rzeka niby umiem go łowić ale nie umiem zlokalizować. Jak zlokalizuje przypadkiem to złowię i to dobrymi efektami chociaż największe jakie łowiłem to 60 + ;) Życiówka została we wodzie 80 - + przez źle dobrany zestaw ( agrafka puściła ) :/ Podstawowa moja przynęta to gumy.Kiedyś woblery ale teraz u mnie dużo mniej skuteczne i obrotówki a na końcu wahadłówki ale tylko małe gnomy :) Jedyne miejsce gdzie potrafię je wytropić to opaska ale tylko jej nie wielki kawałek który znam od podstaw chociaż po tej powodzi raczej już nie znam ;) I najgorsza rzecz w mojej miejscówce sandacze przychodzą na pewien okres co roku i jest to sierpień i trzeba trafić na ten dobry tydzień. Wiec sandacz gra mi figla już od początku wędkarstwa.
30.06.2010 14:11 · Odpowiedź #9272
ja cały czas probuje jakiegoś potwora złapać w koncu ale coś cienko mi to idzie. z miłą chęcią bedę śledził ten wątek:)
@Krystek (edytowany 16 lat temu)
30.06.2010 15:14 · Odpowiedź #9274


Witam

Obraz przedstawia moje odtrogi na Grochalach.
Kolory:

pomarańczowy -najwięcej brań z opadu jak i szorowanie dna gumą, między kolorem pomarańczowym a czarnym jest spad(stok) i tu też jest bardzo dużo brań
czarny- rynny o głębokości 6m przy brzegu a im blizej nurtu dochodzi nawet do 10m (tak mnie poinformował wędkarz z łódki z echosondą)
żółty -blat na głębokości max 3m
czerwone strzałki-kierunek prądu miedzy ostrogami
A wszytko wyglądało tak zeszłego roku, nie wiem jak w tym roku po powowdzi. Wiadomo że rzeka zmienną jest :)

ps; opisane miejsce jest przy niskim stanie wody, czyli jak ostrogi są w pełni odkryte
Bez_tytułu_2.jpg
02.07.2010 19:38 · Odpowiedź #9297
No to Krystek poruszył temat rzekę. W sprawie łowienia sandaczy cośkolwiek mogę powiedzieć. Ponieważ temat jest bardzo obszerny a ja niestety nie posiadam pisarskiego talentu zobowiązuję się do podzielenia się swoją wiedzą w temacie metod połowu i zwyczajów mętnookich odpowiadając na ewentualne pytania.
02.07.2010 20:09 · Odpowiedź #9298
Witam krzyko

Jak zbroić kopyto, wystarczy główka jigowa czy robic dozbrojkę ?

Jak prowadzić w rzecze kopyto, skok+zwijanie+skok ?
Może jednostajne zwijanie i szuranie po dnie ?
Może cały czas skokami (uderzać o dno) i zwijać żyłke ?

Cenne rady mile widziane, także zapraszam panów i panie do podzielenia się ze mną wiedzą.

pozdrawiam
03.07.2010 09:09 · Odpowiedź #9299
Zbrojenie ripperów zależy od wielkości gumy i ryb które zamierzasz poławiać. Osobiście do kopyt 9cm używam pojedynczych haczyków do większych stosuję dozbrojki. Wielkość główki ołowianej zależy od głębokości na jakiej łowisz i uciągu wody. Jak Ci zapewne wiadomo sandacz żeruje w zależności od okoliczności praktycznie na każdej głębokości wody. Przynęty na zdjęciu są uzbrojone do wody stojącej głębokiej 2-2,5 m. W rzekach oczywiście do łowienia z dna takie obciążenie się nie sprawdzi.
Prowadzenie to też ciągłe poszukiwania metody akurat najskuteczniejszej. Musisz zmieniać sposób od jednostajnego wleczenia po dnie do agresywnego podwójnego podbicia aż trafisz na brania. Jeżeli brania są pewne to łowisz, jeżeli są to podskubywania kombinujesz z wielkością, kolorem i na końcu z dozbrojką kopyta czy twistera. Z reguły trafiasz w gusta "lucioperki" i łowisz jednak trafiają się takie dni że tylko skubią i trzeba to uszanować. Następnym razem z reguły są bardziej kontaktowe.

IMG_0165.JPG
@mario (edytowany 16 lat temu)
03.07.2010 10:02 · Odpowiedź #9300
Krzyko widzę że główki w które uzbroiłeś przynęty mają spiłowany, obcięty ołów. W jakim celu to jest zrobione i czy tylko na wodę stojącą ?
03.07.2010 13:15 · Odpowiedź #9303

Krzyko widzę że główki w które uzbroiłeś przynęty mają spiłowany, obcięty ołów. W jakim celu to jest zrobione i czy tylko na wodę stojącą ?


Główki piłuję w zasadzie tylko w momencie gdy nie mam dużych haków z malutkim obciążeniem. Taki patent stosuję tylko na płytkich wodach stojących. Spiłowanie większej główki powoduje na pewno spowolnienie opadu wabika co w momentach słabszego apetytu mętnookich może być wskazane 😎.
03.07.2010 11:55 · Odpowiedź #9302
Krzyko nie pokusiłbyś się o napisanie jakiegoś artykułu na ten temat?? Wiedzę masz ogromną a same pytania mogą nie wystarczyć aby wyłuszczyć problem
04.07.2010 13:02 · Odpowiedź #9313
a jak z porami dnia ?? Masz jakieś ulubione ?
04.07.2010 13:04 · Odpowiedź #9314
Odpowiem za Krzyka - wspominając zeszłoroczne zdjęcia nie pamiętam sandacza za dnia :D Krzysiek to typowy nocny łowca :)
04.07.2010 15:37 · Odpowiedź #9315
Panowie, jeśli polujecie na sandacza w nocy to jakie przynęty są najlepsze, gumy czy wobki?
05.07.2010 17:30 · Odpowiedź #9338

Panowie, jeśli polujecie na sandacza w nocy to jakie przynęty są najlepsze, gumy czy wobki?


Z tym jest różnie i musisz próbować. Generalnie uważam że w cieplejszych miesiącach lepsze są gumy mimo tego że ostatnio zostałem miło zaskoczony. Według mnie ważniejsze jest to że w nocy łowi się raczej w średnich i powierzchniowych warstwach wody a nie z dna. Jednak parę razy dostawałem nauczkę od kolegów łowiących w toni gumami, w czasie gdy ja z uporem maniaka ćwiczyłem woblery :nerwus:.
@turkućpodjadek (edytowany 16 lat temu)
06.07.2010 16:05 · Odpowiedź #9358

Panowie, jeśli polujecie na sandacza w nocy to jakie przynęty są najlepsze, gumy czy wobki?


Nie wiem czy nie odbiegam od tematu:
Podstawowa zasada: nie pchaj się w nocy na miejscówkę której nie znasz za dnia
05.07.2010 00:33 · Odpowiedź #9318
Ja lowiac na opaskach staram sie używac woblerkow, plytkoschodzacych od 6-10cm. Kolor ma mniejsze znaczenie chociaz staram sie uzywac naturalnych tzn. srebrno-cza rne,zielono srebrne itd. Chociaz dzis znalazlem sie w miejscu gdzie sandacze przez okolo 25min doslownie wyskakiwaly z wody w pogoni za drobnica i braly nawet na boleniowe wobki prowadzone w srednim tempie.
@lawdzoj82 (edytowany 16 lat temu)
06.07.2010 08:39 · Odpowiedź #9350
Co do gum na sandacza zauważyłem pewna anomalie w takie pory jak czerwiec , lipiec czy sierpień sandacze u mnie brały jak na najmniejsze gumy z racji tego ze żywią się na narybku lub tego rocznym wylęgu 😎 Na 5 cm gumki łowiłem ( niestety nie w tym roku ) sandacze 60 + a po założeniu większej gumy brań nie było prawie wcale :bezradny:
17.07.2010 08:34 · Odpowiedź #9477
Temat ciekawy
Dołożę trochę od siebie, mnie było dane szkolić się w łowieniu sandaczy na warcie poniżej Jeziorska, łowienie w rynnach, przy zwalonych drzewach, zero opasek i główek.
Największy jakiego udało się wyciągnąć 70 centów, wiekszy pływa w wodzie coś ok 90 centów.
Nigdy nie złowiłem sandacza na kopyto, kilka trafiło się na wobki i ripperki ale to były karguleny przy okazji łowienia okoni.
Wszystkie swoje sandacze złowiłem na twistery relaxa, w jasnych kolorach, do tego odpowiednio dobrana główka Gamakatsu, przynęty prowadzone w rynnach pod prąd na wleczonego, czasami tylko poderwanie z dna.
W tym roku planuje jesienne polowania na wiślane pieski.
Pozdrawiam
14.08.2010 20:33 · Odpowiedź #9766
Jak zacząłem swoją przygodę ze spiningiem to wprowadzał mnie Wiślany łowca sandaczy.
Generalnie trzeba kombinować, w nocy często sprawdzają się przynęty fluo, lub z niebieskim.
Z prowadzenie trzeba kombinować, jak nie bierze na wolny opad, to popróbować podwójnego podbicia, można tez przeciążyć gumę coby mocniej o dno stukała.
Moim zdaniem najlepszym okresem na mętnookiego jest późna jesień.
Latem warto poszukać Sandacza na rzekach w nurcie, np w Wawie miedzy Siekierkowskim a Łazienkami.

Na zaporówkach preferuję kopyta, chociaż dzisiaj Andrew przekonał mnie do trola i on połapał a ja się o kiju obszedłem.
Generalnie trzeba kombinować ze sposobem prowadzenia i kolorami, takei klasyki sandaczowe dla mnie to, biały sam i z różnymi dodatkami, perła, marchewa i Fluo.
20.09.2011 10:41 · Odpowiedź #21155
Odnowię trochę temat... bo i pora ku temu odpowiednia...

Łowię głównie na Narwi.. coś udaje mi się złapać od czasu do czasu... Zauważyłem że większe sandacze trafiają mi się głownie na małe gumy. Nigdy nie złapałem psa na woblera:( Coraz bardziej myślę o nocnym łapaniu... Chciałbym tej jesieni spróbować nastawić się na sandacza wieczorowego:) Jaki kij, jego długość i parametry polecilibyście do łapania na woblery wieczorem, oraz jakie woblery muszą się znaleźć w moim nowo-tworzonym Zanderkowym - pudełku:)
Dodam że zamierzam łapać z łodzi na Narwi.
21.09.2011 21:34 · Odpowiedź #21208

Odnowię trochę temat... bo i pora ku temu odpowiednia...

Łowię głównie na Narwi.. coś udaje mi się złapać od czasu do czasu... Zauważyłem że większe sandacze trafiają mi się głownie na małe gumy. Nigdy nie złapałem psa na woblera:( Coraz bardziej myślę o nocnym łapaniu... Chciałbym tej jesieni spróbować nastawić się na sandacza wieczorowego:) Jaki kij, jego długość i parametry polecilibyście do łapania na woblery wieczorem, oraz jakie woblery muszą się znaleźć w moim nowo-tworzonym Zanderkowym - pudełku:)
Dodam że zamierzam łapać z łodzi na Narwi.


Wszystkie woblery które kupiłem przez ostatnie 10lat to albo rozdałem, albo sprawdzałem nimi łowisko pod kątem podwodnych zaczepów 😎 i je najzwyczajniej zostawiłem w wodzie.
Uznacie pewnie mnie za ostatniego durnia, i po części się z Wami zgodzę. Ja po prostu nie uznaję woblerów jako przynęta na drapieżnika. Każdy z Was ma swój ulubiony zestaw przynęt i moim są gumy, koguty i wahadła. Na woblery nie mam przekonania choć wiem że są skuteczne, ba nawet czasami niezastąpione ale wiecie że jak się ktoś na coś uprze to już na amen.
Mała guma, większa ryba - nie wiem czy coś w tym jest ale moja życiówka sandacza padła na 5cm rippera. Złowiłem też kilka sporych sandaczy (powyżej 70cm) na równie małe przynęty (powiedzmy że małe to do 7cm). Na duże gumy (powyżej 8-9cm) łowię rzadko, ba nawet nie zabieram tego pudełka z tymi przynętami jak jadę na nocne łowienie.

22.09.2011 09:35 · Odpowiedź #21218

Mała guma, większa ryba - nie wiem czy coś w tym jest ale moja życiówka sandacza padła na 5cm rippera. Złowiłem też kilka sporych sandaczy (powyżej 70cm) na równie małe przynęty (powiedzmy że małe to do 7cm). Na duże gumy (powyżej 8-9cm) łowię rzadko, ba nawet nie zabieram tego pudełka z tymi przynętami jak jadę na nocne łowienie.


ja znowu nie zabieram mniejszych niż 7cm, ale przeważają przynęty w rozmiarach 9-10cm w dodatku gdy nastawiam się tylko na sandacze to bardzo często są to przynęty jeszcze większe i bardzo agresywne, proponuję też pomalować sobie przynętę na czarny kolor np. markerem, z tym że zasada jest taka że im ciemniej tym ciemniejsza przynęta, jeśli łowię gdzie pada światło latarni to kolory standardowe

sandacze można łowić w nocy i z dna i z powierzchni, wszystko zależy od łowiska...

22.09.2011 22:16 · Odpowiedź #21237

ja znowu nie zabieram mniejszych niż 7cm, ale przeważają przynęty w rozmiarach 9-10cm w dodatku gdy nastawiam się tylko na sandacze to bardzo często są to przynęty jeszcze większe i bardzo agresywne (...)
sandacze można łowić w nocy i z dna i z powierzchni, wszystko zależy od łowiska...


Ja również nie łowię na gumy mniejsze niż 7 cm. Co do agresywności gum.... to mam podzielone zdanie z Krzyśkiem - bo choć na takie agresywne gumy Krzysiek złowił piękne sandacze tamtego roku - to ja miałem lepsze efekty na gumy bardziej "kiełbikowate". Ale i mniejsze sandacze...

Czas spędzony nad wodą i próby łowienia na wszelkiej maści przynęty - prowadzą do sukcesu!

Poza doborem łowiska, pory dnia, ciężkości główki, grubości plecionki, naświetlenia wody i paru innych czynników....

... często liczy się też FART :)

23.09.2011 23:32 · Odpowiedź #21271


Mała guma, większa ryba - nie wiem czy coś w tym jest ale moja życiówka sandacza padła na 5cm rippera. Złowiłem też kilka sporych sandaczy (powyżej 70cm) na równie małe przynęty (powiedzmy że małe to do 7cm). Na duże gumy (powyżej 8-9cm) łowię rzadko, ba nawet nie zabieram tego pudełka z tymi przynętami jak jadę na nocne łowienie.


ja znowu nie zabieram mniejszych niż 7cm, ale przeważają przynęty w rozmiarach 9-10cm w dodatku gdy nastawiam się tylko na sandacze to bardzo często są to przynęty jeszcze większe i bardzo agresywne, proponuję też pomalować sobie przynętę na czarny kolor np. markerem, z tym że zasada jest taka że im ciemniej tym ciemniejsza przynęta, jeśli łowię gdzie pada światło latarni to kolory standardowe

sandacze można łowić w nocy i z dna i z powierzchni, wszystko zależy od łowiska...



Z tego co ja dziś patrzyłem po pudełkach to ja już nie mam na co łowić :krzyk:. Ostatnie wyjścia i wypłynięcia to same straty. Ostatnio jak pojechałem z Martą na Białą Górę to w przeciągu niecałych dwóch godzin byłem lżejszy o 11 gum, już nie będę liczył jak stałem pod mostem dla pieszych i później pod wyszkowskim. Wiadomo z łódki można próbować odczepiać, ale każde takie podpłynięcie to płoszenie ryb :foch:.
Na pierwszego maja kupiłem przeróżnej wielkości tych nowych gum dragona (różne modele i wielkości). Dziś patrzyłem to zostało mi ich może z 10szt. a kupione było ponad 100szt. Chyba czas wrócić do gum Chińskich z warszawskiego bazarku bo jak tak dalej pójdzie to będę bankrut. Na bazarku mam za 100zl pół reklamówki gum, w sklepie kilkanaście 😜. A jakie one skuteczne 😄, tylko że jednorazowe bo bardzo miękkie i jak raz szczupak tylko jednym zębem zawadzi, nawet tylną dziurawą czwórką, to pół gumy nie ma 😄.
Krzysztof, mam i czarne gumy które jednego roku zrobiły u mnie furrorę. Łowiłem na nie całą jesień i na następny sezon chciałem je kupić to w sklepie (w Zegrzu) powiedzieli że ich już nie mają i nie mogą sprowadzić a bardzo o nie prosiłem.
PS: na szczęście pozostaje mi jeszcze "skrzynka ratuj" - tylko cicho żeby Marta nie usłyszała = :beczy: :boisie: :klotnia: :krzyk: :nerwus: ☝️ 😲 :zalamka: :zly: :wnerw: .

znajomy ostatnio złowił sandacza 10kg... nie nie na małą gumkę... na kopytko 5... ale cali długości + główka 20 gram


Przynęta rośnie i maleje zależnie od tego kto historię o tej rybie opowiada.

Padł też i szczupak ponad 100cm też na nie za wielką gumę, o ile to w ogóle była guma.

Padło też w ostatnich dwóch tygodniach przynajmniej 8szt sumów (liczę te ponad 100cm, największy którego widziałem 188cm), i też zależnie od kogo się słyszy to przynęty różne. Ten którego ja złapałem to już "pewne" towarzystwo widziało jak go patroszymy mimo pokazania im filmu z wypuszczania ryby. Że złowiłem na zestaw "mocny" choć padł na zestaw lekki (7-28g) i że padł na małego twisterka a "padł" na wahadło.
Na wędkarzy trzeba brać poprawki, oczywiście nie na wszystkich ale rzadko, bardzo rzadko łowca powie "obcym" gdzie i na co rybę złowił.
Ja gdy pytam o szczegóły to zawsze padają dwa pytania - ile cm i ile kg, na inne dane nawet jak je dostanę bez pytanie to biorę poprawkę 😎.
20.09.2011 11:51 · Odpowiedź #21157
poczytaj moją stronę, zwłaszcza archiwa z ubiegłych lat z jesiennych miesięcy, kij, kołowrotek nie ma znaczenia - ważne tylko aby ci się wygodnie łowiło, z woblerów polecam 10cm x-rapa Rapali i Salmo Stinga 9cm, są to woblery neutralne
22.09.2011 09:26 · Odpowiedź #21217
Nie lowie noca z lodzi ale woblery ktore mi sie sprawdzaly noca z brzegu to Salmo Minnow 6, Rapala X-rap 8 kolor GGH i w nurcie Siek Banan.
22.09.2011 10:27 · Odpowiedź #21221
Dzięki Panowie!! Pierwsza próba zaplanowana na najbliższy weekend...
Pochwalę się odczuciami i zdam obszerną relację.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 2