<blockquote>
Ostatnie dwa tygodnie na mojej Wiśle to wyraźne pukanie sandaczy w woblery prawie bez możliwości skutecznego zacięcia, natomiast po zmianie przynęty na niedużą gumę - efekty bez porównania lepsze:)
</blockquote>
a jakiej wielkości są te pukające sandacze co biorą na nieduże gumy?
Wymiarowe, Krzysztofie, wymiarowe, aczkolwiek wielkością nie powalają na razie na kolana (przedział 50-60 cm).
Ostatnie trzy wyjścia nad wodę były takie same.
Ja akurat jestem zauroczony woblerami, więc od nich zaczynałem za każdym razem, najczęściej nike 8 i x-rap 8 oraz sting 9.
I tylko czułem, że coś sie tym interesuje...
Przejście na dużą gume skutkuje… niczym.
A mała guma – nie ma podszczypywań, to są solidne zagryzienia.
Na koniec łapania każdorazowo wracam do woblerów – bezskutecznie.
Ale że nie daje mi to spokoju w przyszłym tygodniu odchudzam zestaw i do pudełka dołożę Stinga6, Nike6, original7 i countdown5.
I powiem tak, na obecnym etapie początku jesieni wolę złapać kilka rybek nawet niedużych, niż walczyć bezskutecznie z uporem maniaka na wielkie przynęty.