Sposób na trocie.
Wędkarstwo – ogólnie
Sam taki wypad na troć to już przygoda, a i sceneria zimowa dodaje uroku.
Ale trzeba jednak wiele wytrwałości i konsekwencji.
Paweł: Co do wytrwałości, to rzeczywiście przy tym gatunku trzeba się w niego solidnie uzbroić, ja za soją pierwszą rybą chodziłem ładnych parę lat, ale warto było. Często przychodzą momenty zwątpienia, jednak nawet chwila kontaktu z tą rybą daje taki przypływ energii, że chce się chodzić znowu i znowu. A jeśli już zdarzy się okazja zmierzyć z metrowym łososiem, nawet jeśli spadnie po godzinnej walce, to wtedy już nie ma odwrotu i pewnym jest, że będzie się jeździć po 500km przy każdej nadarzającej się okazji, byle tylko być nad ukochaną wodą .
Bysior: No ja też mam nadzieję, że prędzej czy później(lepiej prędzej) uda Ci się wygospodarować trochę czasu, bo naprawdę warto:)
Nad Drwęcą byłem raz -ładnych kilka lat temu. Cały dzień w pięciu bez brania - ani w Lubiczu ani pod mostem autostradowym. Jednak kiełbasa z zimowego ogniska przednia - w takiej scenerii smakowała wyśmienicie :-)
pozdrowionka
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.