Sprężynka była już wymieniana z tego co pamiętam chyba 4 razy. Raz na gwarancji i trzykrotnie zanosiłem kołowrotek do znajomego w sklepie wędkarskim i on tam gdzieś go oddawał i naprawiali. Oddał bym go znów gdyby nie czas takiej naprawy, która w poprzednich wypadkach wynosiła ponad miesiąc :krzyk:, a koszta były ogromne bo w granicach 10zl.
A więc ktokolwiek widział, ktokolwiek wie to piszcie co i jak, będę wdzięczny.
PS: zesra** się wtedy gdy jest potrzebne. Dziś pierwszy raz od kilku tygodni zabrałem lekki spinning na okonie. Złowiłem 2szt, jeden miał już ponad 30cm więc się ucieszyłem że połapię i po którymś z kolejnych rzutów przy zamykaniu kabłąka usłyszałem "klik" i kabłąk lata luzem :nerwus::krzyk:.