No ja użytkuje, a właściwie użytkowałem przez ostatnie prawie dwa lata, bo teraz jest w serwisie- zaczął ciężko chodzić i przerywać- gwarancji nie uznano, właściwie to już mnie nie dziwi - norma- mają wymienić jakieś łożysko, wyczyścić i posmarować, nawet się z nimi nie spieram, bo kręcioł faktycznie dostał trochę wody i piachu, a nawet błota. Jak był nowy- rewelacja!!!! Piękna praca jak w maśle, niestety dużo traci (jak niemal wszystkie kołowrotki) w konfrontacji z prawdziwym użytkowaniem. Trudno mi powiedzieć czy jestem z niego zadowolony- na pewno byłem w zeszłym sezonie. Ale teraz jak sobie policzę; kręcioł 1000+ teraz serwis 300+ ... i pewnie to znowu tylko na jeden sezon, to mam pewne wątpliwości czy warto. W międzyczasie, tzn po oddaniu stradica do serwisu kupiłem se exage 4000 za niecałe 3 stówy- jako nówka-sztuka pracuje rewelacyjnie- zarżną ją - kupie sobie kolejna za 3 stówy i wciąż będę miał nowy kołowrotek, mam jeszcze TP i stelle ze stajni shimano, i po doświadczeniach ze stradiciem, którego używałem do cięższego spina trzęsę się nad nimi, żeby ich nie zamoczyć, nie położyć na piachu, błocie... To zdecydowanie ogranicza mój komfort łowienia. Tak więc przemyśl sobie, czy za ta kasę nie lepiej kupić Ci trzy- cztery np Exage (co ja bym teraz wolał) i cieszyć się co rok nowym - pięknym kołowrotkiem, niż trząść się o kołowrót za tysiaka, i wiązać się z nim na kilka lat- o ewentualnym serwisie potem już nawet nie wspomnę.