Zawsze to lepiej gdy ryba zostaje wypuszczona do wody, nawet przy niezbyt delikatnym traktowaniu na brzegu istnieje szansa że przeżyje i to duża szansa większa niż niektórzy ortodoksi metody C&R są nawet w stanie sobie wyobrazić, widziałem i łowiłem tak pokaleczone i zniekształcone ryby, że wydawało by się że nie powinny żyć, albo być w słabej kondycji a one brały na wędkę i całkiem dobrze jeszcze walczyły... a zabita to zabita i na pewno już dłużej nie będzie pływać w wodzie.
Podebranie osęką wbitą w szczękę i jeśli tylko to miało by być powodem to na pewno nie jest dla suma żadnym zagrożeniem, tylko osękę należy jeśli już to wbić jak najpłycej w dolną wargę... ale lepiej tego typu urządzenia oddać na złom i zapomnieć że coś takiego było.
Zachęcam do wypuszczania ryb, nawet gdy mam się wydaje, że mają małe szanse na przeżycie i zwracam jeszcze uwagę na jeden fakt, że młode osobniki szczególnie boleń i sandacz są bardzo delikatne i z nimi trzeba się obchodzić szczególnie ostrożnie, odhaczać jeśli to możliwe w wodzie i jeśli nie jest to wobler najeżony kotwicami a przynęta tkwi głęboko to odcinać żyłkę a nie gmerać w przełyku patykiem dla paprocha wartego z hakiem 1,5zł.