Szczupak wasze porady
Wędkarstwo Spinningowe
Za to bardzo podoba mi się ten irlandzki styl łowienia. Filet, martwa rybka, makrela itp. O wiele bardziej eleganckie i sportowe niż męczenie karasia na teleskopie ze spławikiem typu "bumba" i modlenie się o atak drapieżnika.
Niemniej zostaję przy spinningu klasycznym i castingu :) Na nasze, polskie warunki nie ma co świrować.
OOOOOOOjjjjj tu sie nie zgodze bo niby dla czego masz sobie odmawiac zlowienia ryby zycia.
Po wyjezdzie z Polski moj styl lowienia bardzo sie zmienil zaczolem podpatrywac tubylcow jak i czytac lektury najwybitniejszych szczupakowcow z Anglii i Irlandii
Bardzo szybko doszlo do mnie ze ograniczanie sie do jednej czy dwoch metod jest strata czasu
To my wedkarze musimy sie dostosowac do warunkow na lowisku i chimerow ryb a nie odwrotnie
Wielokrotnie slyszalem po splynieciu do przystani jaki to cienki dzien dzisiaj byl gdzie na mojej lodzi padaly piekne ryby
na pytanie na co lowiliscie najczesciej pada odpowiec :spinning,trol,itp
A ja w najlepsze lowilem szczuple na martwa plotke postawiona na dnie na zestawie splawikowym
Teraz zabieram ze soba wszystko na co moge legalnie lowic rybe i jestem przygotowany na kazda ewetualnosc zwiekszajac maksymalnie szanse na sukces
Btw, z ostatnio przeczytanych przeze mnie artykułów wynika, że najlepsze warunki do rozwoju szczupaki mają właśnie w Irlandii. Życzę Tobie, coyote, byś ustanowił nowy rekord świata połowu tej ryby, a po udanej sesji zdjęciowej, wypuścił z powrotem do wody :D
tu na wyspie szczuply faktycznie szybko rosnie do tego jest uwzany za najbardziej walczacego w europie
A tu maly filmik z wyprawy moich kolegow z klubu niestety mnie ominelo bylem akurat w Polsce :beczy:
http://youtu.be/K5G18OK-NQU
Symultaniczny hol z wyskokiem w 0:31 filmu również zacny.
wolę NASZE wody - niech się wykażą u nas(Avalone + Górny): ludzie ciągają dużo większe rybki o których nie usłyszycie na forach ;)
ludzie ciągają dużo większe rybki o których nie usłyszycie na forach ;)
To prawda, z tego roku znam przynajmniej trzy przypadki złowienia szczupaków ponad 130cm, o których żadne forum, czy gazeta się nie dowie, znam też kilka przypadków złowienia (czy złapania) szczupaków ponad 25 kilo, i jednego 32 kg, i w żadnej gazecie, youtubie, czy forum, nic o tym nie uslyszycie.
I ja się temu wcale nie dziwię. Mam nadzieję tylko, że te piękne i stare ryby nie skończyły na patelni...
Skończyły- absolutnie wszystkie, w moich stronach nikt nie wypuszcza złapanych już ryb.
Ale czy nas to nie powinno zastanowić?
Łapią od zawsze, zabierają wszystko, a piękne ryby nadal tam są...:bezradny:
Ale czy nas to nie powinno zastanowić?
Łapią od zawsze, zabierają wszystko, a piękne ryby nadal tam są...:bezradny:
Oj są, są miałem kilka takich na kiju..choć przez chwilę..., i znam miejsca gdzie powiedzmy 20sto kilogramowe szczupaki,50cio kilogamowe sumy, czy 2kilowe okonie nie robią większego wrażenia,są takie miejsca w Naszym Kraju- uwierzcie mi....
a "metrowy sum" to znaczy u mnie tyle co po Waszemu 100kilogramowy sum, inne jednostki miary; 1 metr=100kilo:ostr: i dlatego też często nie rozumiem Waszego narzekania że ryb nie ma, ryby są, tylko nie potrafimy ich złowić...
Ale czy nas to nie powinno zastanowić?
Łapią od zawsze, zabierają wszystko, a piękne ryby nadal tam są...:bezradny:
Oj są, są miałem kilka takich na kiju..choć przez chwilę..., i znam miejsca gdzie powiedzmy 20sto kilogramowe szczupaki,50cio kilogamowe sumy, czy 2kilowe okonie nie robią większego wrażenia,są takie miejsca w Naszym Kraju- uwierzcie mi....
a "metrowy sum" to znaczy u mnie tyle co po Waszemu 100kilogramowy sum, inne jednostki miary; 1 metr=100kilo:ostr: i dlatego też często nie rozumiem Waszego narzekania że ryb nie ma, ryby są, tylko nie potrafimy ich złowić...
Maniek no ale chyba nie próbujesz nas przekonać że gospodarka wodna w naszym kraju jest prawidłowa?
Maniek co ty opowiadasz że nikt z twoich stron nie wypuszcza ryb !opowiadasz o rybach niby złapanych przez kusoli na siaty i po co ????[/b][/i]
Galeni, zapomniałeś że "moje strony" to okolice Sobiboru i Woli Uhruskiej, presja wędkarska to tu jest taka że jak nad Bugiem spotkam jednego wędkarza na cały dzień łażenia nad Bugiem to wszystko, a z reguły nie spotykam nikogo, a już na pewno nikogo kto by wypuścił rybę- no może jakąś wyjątkowo malutką. Z tych ryb o których wspomniałem dwie były złowione na wędkę; jedna na spin, przez starszego pana z Chełma, druga na żywca- też Starszy Pan, jeszcze jaden włodawiak z tego co wiem złowił 125cm na spining, ale gościa nie znam, i nikt z moich znajomych tej ryby nie widział, więc o tym nie wspominam, niestety faktem też jest że dużo ogromnych szczupaków, a właściwie najwięcej pada pod ościeniem podczas tarła (w siatki takie ryby nie wchodzą)- m.in ten właśnie 32 kg:beczy:
Cyrax, ja nie przekonuje nikogo że Nasz Gospodarka Rybacka jest dobra czy zła, ja stwierdzam niestety fakty.
Sam wielokrotnie spotkałem się z wypuszczaniem ryb przez wędkarzy po których bym się tego nie spodziewał. Jeden przypadek utkwił mi w pamięci, był to starszej daty człowiek, taki grubo po 60. Staruszek spacerował po brzegu w gumofilcach, grubych spodniach, flanelowej grubej koszuli z początków lat 80 mimo 30C upału, w ręku trzymając spinning jeszcze z włókna szklanego z kołowrotkiem hmm, takim że przy skręcaniu żyłki (chyba 0,40) wydawał dźwięki przy których każdy z nas byłby przekonany że wszystkie ryby wypłoszył tą swoją "bezszelestną" pracą. Co i raz spoglądam na staruszka i w pewnej chwili widzę go szamoczącego się z wędką na której końcu coś jest, po ugięciu tego topornego sprzętu czułem że to coś słusznych rozmiarów. Z ciekawości od razu poszedłem w stronę starszego Pana. Gdy do niego dochodziłem i już miałem krzyknąć czy potrzeba pomocy, ów starszy Pan swym "finezyjnym" zestawem, niemal balonem "wywala" na brzeg szczupaka sporo ponad 80cm. Powiem Wam że w życiu przez łepetynę mi nie przeleciało co ten staruszek za chwilę zrobi bo chyba już się utarło że tego typu wędkarz starej daty chowa do torby wszystko co się rusza i złapało się na wędkę. Zamurowało mnie kiedy to staruszek pochylił się nad tym już okazem szczupaka, wypiął z pyska blachę wielkości stosownej do zestawu i delikatnym dyskretnym ruchem nogi zsunął go do wody. Ja pogratulowałem ryby, jak i jej uwolnienia ale dwóch innych wędkarzy siedzących z gruntówkami było wręcz na starszego Pana oburzona. Słychać było komentarze że "staremu dziadowi się we łbie poprzewracało".
W moją stronę też już wielokrotnie słyszałem różne teksty o tym że jak to można łowić i wypuszczać. Przecież to bezsens, głupota, marnotrawstwo itp.
Mnie nikt do wypuszczania złowionych ryb nie namawiał, samo jakoś tak przyszło i cieszę się też bardzo że mojej dziewczyny też do tego przekonywać nie musiałem i gdy złapała swoją życiową rybę, po szybkiej sesji zdjęciowej bez zastanowienia i przy słowach uznania ze strony innych wędkujących rybę wypuściła - wyraz twarzy, duma i satysfakcja - bezcenna.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.