Wędka DRAGON X-treme Spinn 28 270cm/6-28g
Wędki
zaleta bardzo lekki
nie nadaje się, za szybki, za sztywny, za pałowaty... będą z niego spadać ryby
zaleta bardzo lekki
Witam, łowię tym wędziskiem, a z racji wykonywanej pracy mam dostęp do wszystkich modeli X-Treme i chętnie zabieram je na łowiska, przy każdej okazji. To bardzo udane wędziska, szczerze polecam je spinningistom.
Mówiąc krótko, twierdzenie Krzysztofa jest nieporozumieniem, wprowadzaniem ludzi w błąd. W dn. 2 sierpnia będę na Pucharze portalu, zabiorę te wędziska na prezentację i każdy - również Krzysztof - będą mogli sprawdzić prawdziwość moich słów osobiście biorąc wędkę nad wodę.
pozdrawiam
nie nadaje się, za szybki, za sztywny, za pałowaty... będą z niego spadać ryby
zaleta bardzo lekki
Witam, łowię tym wędziskiem, a z racji wykonywanej pracy mam dostęp do wszystkich modeli X-Treme i chętnie zabieram je na łowiska, przy każdej okazji. To bardzo udane wędziska, szczerze polecam je spinningistom.
Mówiąc krótko, twierdzenie Krzysztofa jest nieporozumieniem, wprowadzaniem ludzi w błąd. W dn. 2 sierpnia będę na Pucharze portalu, zabiorę te wędziska na prezentację i każdy - również Krzysztof - będą mogli sprawdzić prawdziwość moich słów osobiście biorąc wędkę nad wodę.
pozdrawiam
ale ja ten kij znam, łowiłem (270 do 25 gram), kupił go mój kolega mimo, że odradzałem... już nim przestał łowić, leży w szafie, łowi innym Dragonem TD 295 (chyba) do 25 gram ze starej serii...
pierwsze pytanie dotyczyło kija do woblera i tego dotyczyła moja odpowiedź, nie jest ona wprowadzaniem nikogo w błąd... tylko sprawozdaniem z rzeczywistości.
Jeśli komuś się wydaje, że sandacza na wobler łowi się tak jak na gumę, to długa droga jeszcze przed nim... baaaaardzo długa!
Ja do łowienia sandaczy na woblery, używałem jeszcze 2 lata temu TD 3m do 21 gram, ale miałem dużo spadów i obecnie łowię wędziskiem progresywnym, podczas holu pracuje cały blank, aż do rękojeści...
nie nadaje się, za szybki, za sztywny, za pałowaty... będą z niego spadać ryby
zaleta bardzo lekki
Witam, łowię tym wędziskiem, a z racji wykonywanej pracy mam dostęp do wszystkich modeli X-Treme i chętnie zabieram je na łowiska, przy każdej okazji. To bardzo udane wędziska, szczerze polecam je spinningistom.
Mówiąc krótko, twierdzenie Krzysztofa jest nieporozumieniem, wprowadzaniem ludzi w błąd. W dn. 2 sierpnia będę na Pucharze portalu, zabiorę te wędziska na prezentację i każdy - również Krzysztof - będą mogli sprawdzić prawdziwość moich słów osobiście biorąc wędkę nad wodę.
pozdrawiam
Mhm.. I wtedy złowimy mnóstwo sandaczy i zobaczymy czy pospadają 😂
Co do wędek: miałem wędki Dragona, mój brat ma ich całą baterię, a obecnie kupiłem dla siebie nową wędkę Dragona. Każdy spinningista lubi inną akcję wędki. Ja mam na codzień porównanie podobnych modeli Dragona i Robinsona (Guide Select'y brata i moje Diaflex'y). Z racji innych materiałów i konstrukcji różnią się soją pracą. Do każdego wędziska, co więcej do każdej przynęty trzeba trochę inaczej ustawić zestaw pod swoje upodobania i warunki jakie zastaliśmy. Uważam, że to że wędka jest minimalnie sztywniejsza nie powoduje, że jest gorsza. Przykład: wędki do jerk'owania są bardzo sztywne, a czy tak dużo ryb z nich spada? Kwestia ustawienia zestawu i przeprowadzenia holu. Nasuwa się ogólna konkluzja: jeden lubi sztywniejsze, drugi bardziej paraboliczne wędki i w tym ulubiony rodzaju ma większe umiejętności.
Ja wolę bardziej paraboliczne :D
w zeszłym sezonie nocne sandacze lowilem td'kiem 2,7 10-25g ze starej serii. Szybki i sztywny kijek, którego normalnie używam do gum, różnica jest taka że do woblerow stosuje zylke 0,22. Spadow nie zanotowalem praktycznie każda ryba wyjechala bez problemu. Kumpel łowił td 2,7 do 21g x fast i to samo...
żyłka znacznie lepiej "koryguje" nasze błędy podczas holu, nawet na zbyt sztywnym kiju, jest to więc jakaś podpowiedź...
tylko... ja np. wolę łowić na plecionkę i mieć kij dopasowany do techniki, przynęty, itp.
Kiedy nie widać sandaczy przy powierzchni, zmieniam szpule na drugą z plecionka i bawie się gumami, albo głębiej chodzacymi woblerami o bardziej agresywnej pracy...
hm... ja trochę inaczej podchodzę do tematu nocnych sandaczy, ale obiecałem już z zeszłym roku jednemu koledze, że zamykam "szkołę"...
co do opinii "psucia" pracy sandaczowych woblerów przez plecionkę... ja tego nie zauważyłem
wracając do początku to tytułowy kij jest fajny ale do łowienia na gumy.
kolego co do zamykania szkoły jak nie masz zamiaru kończyć to nie zaczynaj:) ja tam osobiście nie mam nic do ukrycia i chętnie się dziele tym czego się nauczyłem...nie wymagamy nie nalegam żebyś napisał swoje spostrzeżenia...ja sobie jakoś radze...szkoda tylko że Twoja wiedza mogłaby np pomóc poczatkujacym...w końcu pierwotnie fora głównie do tego właśnie służyły...i proszę nie doszukuj się w mojej wypowiedzi ataku czy coś bo nie to miałem na myśli...pozdrawiam.
fora niestety czytają też "mięsiarze"... ja i osoby z którymi podzieliłem się swoją wiedzą, wypuszczamy wszystkie ryby, sandacze też.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.