Węgorz...

Rozmaitości

@blood Archiwum
22.06.2009 06:50
Mam pytanie, jak myślicie czy jest możliwe aby węgorz rozmnażał się w jeziorze?? Bo tak, w zbiorniku dawno dawno temu zapuszczono kilka sztuk, do tego czasu są to duże ryby lub zdechły ze starości. W lato złowiłem 3 sznurówki albo i jeszcze mniejsze!! Pytałem właściciela czy zapuszczał ta rybę mówi że od tamtego czasu nie zapuszczał węgorza. Jezioro jest małe nawet bardzo małe, więc od razu na łódkę i myślę zobaczę czy nie ma jakichś dopływów itp. Przepłynąłem jezioro brzegami i nic nie ma szans żeby ryba miała dojście do jeziora więc co Wy na to??
17560 wyświetleń 21 odpowiedzi

Odpowiedzi

21 odpowiedzi · 17,560 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
22.06.2009 07:15 · Odpowiedź #2947
Na hasło tarło węgorza, od razu zapala się lampeczka w głowie z napisem morze Sargassowe.


Węgorze tarło odbywają w Morzu Sargassowym dokąd wędrują dorosłe osobniki po osiągnięciu dojrzałości płciowej, tam w ciepłych zasobnych w plankton wodach wykluwają się szkliste larwy węgorzy, które wykorzystując ciepły prąd zatokowy atlantyku (Golfsztrom) wędrują do Europy. Unoszony przypływami i poruszający się aktywnie narybek dociera do ujść rzek, gdzie w ciągu tygodnia przechodzi adaptacje do wody słodkiej. Pojawia się u niego instynkt wędrówki pod prąd. Tworząc duże ławice w kształcie wstęg węgorze płyną w górę rzek, pokonując wszelkie przeszkody. Wspinają się na pionowe ściany budowli hydrotechnicznych wykorzystując najmniejsze zagłębienia, pęknięcia i chropowatości, a nawet ciała swych towarzyszy. Instynkt wędrówki sprawia, że poprzez sieć rzek, cieków, strumyków, a nawet rowów melioracyjnych węgorze docierają do zbiorników położonych daleko w głębi lądu.


Moim zdaniem - jedynym wyjaśnieniem jest zarybienie poza świadomością właściciela jeziorka :)
22.06.2009 10:17 · Odpowiedź #2952
"Moim zdaniem - jedynym wyjaśnieniem jest zarybienie poza świadomością właściciela jeziorka"

Ale tak na chłopski rozum kto by bezinteresownie zarybiał komuś jezioro??

Co do tej trawy to też o tym myślałem ale nie wiem czy to jest możliwe dokoła jeziorka droga i pola uprawne....
22.06.2009 07:22 · Odpowiedź #2948
Dobry węgorz i po mokrej trawie pójdzie 🤔
22.06.2009 10:24 · Odpowiedź #2954
Tak na chłopski rozum teoria naginana mocno, ale... piszesz że raczej trawą się nie dostały do wody... to ktoś musiał je tam wpuścić... Nie słyszałem jeszcze o przypadku rozmnożenia się węgorza w polskich wodach. Jeśli by tak było, to na pewno byłaby to duża rewolucja w niektórych dziedzinach nauki!
22.06.2009 10:52 · Odpowiedź #2955
Wiesz ile czasu węgorz potrafi wytrzymać poza wodą. Jeśli są w okolicy jakieś rowy itp niewykluczone że właśnie tamtędy dostały się do jeziora.
22.06.2009 11:11 · Odpowiedź #2956
No ja Was rozumiem, też o tym dużo myślałem.
Spotkałem znajomego co łowił ze mną na tym jeziorze i mówi że sporo na ten temat się dowiadywał i nic nie wymyślił...
22.06.2009 13:28 · Odpowiedź #2957
Spróbuj zapytać na forum flyfishing.pl. Pomimo, że jest to forum muszkarskie, to jednak jest tam kilku speców od ichtiologii np. Stanisław Cios, Józef Jeleński. Może napiszą coś ciekawego.
22.06.2009 16:27 · Odpowiedź #2966
I ja naczytałem sie sporo o tym jak to węgorze między jeziorkami położonymi niedaleko siebie wędrowały, ale....jakoś ciężko mi w to uwierzyć ( choć i sam gdybym nie widział to bym nie uwierzył że metrowy szczupak może zjeść przywiązanego na sznurku/agrafce do łódki pięćdziesiątaka - a takiej historii byłem kiedyś świadkiem - mniejsza o to)

Tarła, podobnie jak pisał Bysior nie podejrzewam ( to byłby szok dla świata nauki !), ale obce zarybienia też jakoś do mnie nie przemawiają - narybek węgorza nie jest materiałem łatwym do kupienia dla przeciętnego Kowalskiego, wpuszczającego rybki do oczek wodnych czy zarybiających jakies stawiki.

...tak czy siak sprawa dziwna ( moze zarybienie właściciela a w narybku innego gatunku był też narybek wegorza - choć nie wiem na ile taka pomyłka w ośrodku zarybieniowym jest możliwa)
24.06.2009 10:07 · Odpowiedź #3003
Napiszę do ludzi którzy na tym się bardziej znają...
Dowiedziałem się że 5 km dalej jest jeziorko, nie wiem czy występują tam węgorze,
postaram się dowiedzieć na ten temat. Wiem że na pewno nie mają bezpośredniego połączenia.
25.06.2009 09:54 · Odpowiedź #3025
Węgorz ma błony na pokrywach skrzelowych z kilkoma otworkami(jak złowicie przyjrzyjcie się dokładnie) i dzięki temu jest w stanie pokonywać odległości nawet do kilku kilometrów po lądzie. Po prostu zatrzymuje tymi błonami wodę, żeby nie wyschły mu skrzela. Sam za dziecka widziałem jak ojcu węgorze wywędrowały ładny kawałek z wiadra w którym były trzymane. Także według mnie nie ma w tym nic dziwnego, że w tym jeziorku są węgorze.
@Wozik77 (edytowany 17 lat temu)
25.06.2009 14:18 · Odpowiedź #3026
No tak Kaczy - pewnie masz rację i ja np tego nie podwarzam, ale Ty mówisz o koniczności że węgorz wyślizgnął sie z jakiegoś ciasnego wiaderka i pełzł w kierunku wody. Mi natomiast się nie wydaje aby węgorz z jednego jeziora oddalonego o kilka km ( jak pisze blood), podjął decyzję o zmianie akwenu i wybrał się w taka wędrówkę
25.06.2009 14:22 · Odpowiedź #3027
Na tv był kiedyś taki program wędkarski z UK bodajże "Opowieści znad rzeki" i był odcinek właśnie o węgorzach i właśnie pokazywali jak węgorz śmigał po trawie z jednego stawu do drugiego.
@Wozik77 (edytowany 17 lat temu)
25.06.2009 14:24 · Odpowiedź #3028
Dlatego mowię - kto tam je wie, skoro np maja kaprys i rozmnażają się tylko w morzu Sargasowym.
To może i takie z nich wędrowniczki !
25.06.2009 15:18 · Odpowiedź #3029
Z tego co wiem to naprawdę mały procent naszych węgorzy wędruje na tarło do morza Sargasowego
Może ma ktoś z Was więcej infoormacji na ten temat?
25.06.2009 19:12 · Odpowiedź #3030
że mały procent wędruje to może i prawda, bo to tylko te co mają możliwość, czyli połączenie z rzeką a ta z morzem. Reszta z jezior bezodpływowych poprostu sie nie rozmnaża.
26.06.2009 06:14 · Odpowiedź #3031
To to ja wiem:)

Ciekawi mnie ile procent z wszystkich węgorzy wędruje na tarło.
W okolicy mam rzekę Węgorapę chyba tak się nazywa to ona łączy się z rzeką w Rosji i płynie do morza Sargasowego. Będę musiał poszukać jeziora w które wpada lub się łączy, może być dobry miejscem na nocne łowy.
26.06.2009 07:45 · Odpowiedź #3032
Szczerze mówiąc, coraz bardziej interesuję się tym wątkiem... poszukałem troszeczkę w internecie, o dziwo wcale nie ma tak wielu informacji. Wszak podobno tarło węgorza i jego wędrówki do Trójkąta Bermudzkiego są do końca nie poznane...

Krótkie informacje z forum Splawik.com.pl, może ogólnie znane, lecz pojawia się tam słowo o którym wcześniej nie słyszałem ...


Węgorz jest gatunkiem katadromicznym, który żyje i wzrasta w wodach słodkich, a na tarło wpływa do morza. Miejscem tarła węgorzy europejskich jest Morze Sargassowe, położone u wschodnich wybrzeży Ameryki Południowej. Tam wykluwają się larwy węgorza, które przez 3 lata unoszone przez prądy morskie docierają do kontynentu europejskiego, gdzie jeszcze jako tzw. węgorze przezroczyste wnikają do rzek. W wodach śródlądowych, w zależności od ubarwienia są określane jako węgorze niebieskie, zielone lub żółte. Wraz z dojrzałością płciową stają się węgorzami lśniącymi, stopniowo zaprzestają przyjmowania pokarmu i wracają do Oceanu Atlantyckiego, by odbyć tarło i zginąć.


Znalazłem ciekawego posta na forum forum.przyroda.org, post napisał Deo:

Cześć.
Pomyślałem ,że można zacząć nowy wątek,a wynika to z faktu,że forum ptaszków nie nadaje się do rozmowy o węgorzach. Ten mały tekst powstał po przeczytaniu kilku wypowiedz na forum Ptaki-Kormorany i jeśli ktoś uważa, że coś jest nie tak to proszę o
poprawienie. A więc tak...
Węgorz.
Jeśli chodzi o biologię to tutaj pokrótce-zainteresowanych szczegółami odsyłam do literatury. Warto,bowiem czasami wydaję się,że wiadomo mniej niż więcej, np. jak taki węgorz się rozradza, w jaki spośób, gdzie dokładnie... itd. Skąd te pytania? Otóż nikt jeszcze nigdy nie widział tarła,które odbywa się gdzieś w Morzu Sargassowym (zachodni Atlantyk na wysokości Kuby-rejon Trójkata Bermudzkiego!) Takie węgorzyki po wylęgnięciu i dotarciu do Europy (Anglia, Irlandia) maja ok 6-8cm,i są tak małe,że na kilogram wchodzi ok 3000 sztuk. Ze względu na wygląd (małe przezroczyste węgorzyki) nazywane są montee, czyli narybek szklisty.Po dalszej wędrówce przy ujsciu polskich rzek maja już od 7-20cm (średnio 11cm) i ważą 0.3-20.1g (średnio 4g), nie są już przezroczyste lecz zaczyna pojawiać im się barwnik-stają się podobne do formy dorosłej.Tą formę węgorza nazywamy wstępującym-mają silnie zaznaczony pęd do płynięcia pod prąd i zaczynają wędrówkę w górę rzek. Trochę większy narybek o masie ok 60g nazywamy
węgorzem obsadowym-zwykle jest to pochowany sztucznie montee z przeznaczeniem do dalszych zarybień wód otwartych.
I teraz to o czym się nie dowiemy z książek... Populacja w ostatnich 20 latach znacząco spadła, a przyczyn tego jest kilka; można wymieniać zanieczyszczenia i przegradzanie szlaków wodnych,ale do najważniejszych możemy zaliczyć wzrost popytu na węgorza...ale nie przez Europejczyków ale przez państwa z Azji-Japonię, Chiny,Tajwan i inne bogate kraje DalekiegoWschodu. Akwakultura azjatycka generuje ogromny popyt na narybek montee, który wylawiany jest u wybrzeży Angli, Irlandi,Francji i Hiszpani. Kilogram takiego
narybku kosztuje ok 1000euro! Co dalej dzieje się z takim narybkiem? Większość jest przeznaczana na rynek azjatycki, pozostała część wędruje na rynek europejski ale...Gdyby cała ilość szła na zarybienia to nie było by takiego problemu. Jednak również w
Europie istnieją farmy węgorzowe które zakupują narybek do hodowli w obiegach zamknietych.Przoduje w tym Holandia i Dania. To oni jako stali klienci są zaopatrywani pierwsi a dopiero reszta sprzedawana jest według zmówień do indywidualnych odbiorców. I tu istnieje kolejne niebezpieczeństwo stosowane czasem przez nieuczciwych pośredników. Otóż jak wiadomo to samice węgorzy wpływają do wód śródlądowych,rosną szybciej i dorastają do znacznych rozmiarów ( zwykle 100cm i 1.0-1.5kg) a samce pozostają
w przybrzeżnej strefie wód słonych i zalewach dorastając tam do ok. 40cm i 200g masy ciała. Dlatego akwakultura poszukuje wyłącznie samic do swoich hodowli. O ile dymorfizm płciowy nie jest u węgorzy zaznaczony w sposób widoczny, to pomimo tego
znaleziono sposób na rozdzielenie samic od samców juz w stadium narybkowym (montee lub wstepujący) Zabieg rozdzielania według płci nazywa sie seksowanie i polega na tym,że młode węgorze wpuszcza się do koryta (zbiornika) ze słabym przepływem wody. Wykorzystując silną reotaksję dodatnią (płynięcie pod prąd wody) obserwuje się jak część ryb skupia się w jednym miejscu zbiornika (takim gdzie nie ma prądu) i pozostaje nieruchoma, a druga część próbuje płynąć w kierunku źródła doplywu wody, czyli
pod prąd. Łatwo się domyślić, że te nieruchome rybki to samce, a te aktywnie płynące pod prąd to samice. Tak więc do hodowli przeznaczane są tylko samice, a to co zostaje, sprzedawane jest dalej z przeznaczeniem na zarybienia wód otwartych. Na szczęście
obecność w wodach śródlądowych dużych samic (sam widzę co roku taki po1.5kg a nawet 2.5-3kg) świadczy o tym, że ten sposób nie jest praktykowany na szeroką skalę co nie znaczy, że nie nie istnieje. Do czynników zmniejszających ilość narybku należy zaliczyć
też fakt, że w Hiszpani spożywa się narybek montee przyżądzając go w taki sposób jak frytki.
Ogromne zapotrzebowanie na każdą ilość węgorza od narybku aż po formę dorosłą, konsumpcyjną generuje wysokie ceny. Sprawia to, że nie jest ona tak dostępny jak kiedyś i stąd mamy znaczny spadek zarybień w wodach polskich co przekłada się na jego liczebość. Wspomniano też problem z pasożytem węgorzy nicieniem Anguilicola crassus,który żyje w pęcherzu pławnym i czasami może prowadzić do śmierci żywiciela (nicień tem pochodzi z Azji gdzie jego żywicielem jest węgorz japoński) Jako ciekawostkę warto wiedzieć, że w hodowli węgorz masę konsupcyjną 400g osiąga po 18 miesiącach, a w wodach naturalnych w około 6 roku życia (dla samic i oczywiście zależy to od warunków środowiskowych).Jednak wiadomo,że Chinczycy w hodowli intensywnej dochodza w ciągu 18 mies. do masy 1.5kg!!!
Spadek występowania węgorz w wodach śródladowych Polski wiąże się na pewno ze zmniejszeniem wielkości zarybień, a nawet całkowitym zaprzestaniem, chociaż jak wspomniałem znam jezior gdzie gospodarka węgorzem stanowi priorytet i jego liczeność
dochodzi do 2kg/ha. Powracając do wątku o kormoranie i pytając jaki ma on wpływ bezpośredni i pośredni na liczebość węgorza w skali europy, kraju i na określonym terenie-nie wiem. Odpowiedzią na to pytanie powinni się zająć specialiści z rybactwa, ornitologi i może ktoś jeszcze.Na forum o kormoranach podano plan ochrony zaproponowany przez UE.Podobno podjęto jakieś postanowienia ochronne np. zakaz połowu od 1-15 każdego miesiąca, ale jak to wygląda na prawdę nie wiem. Dobrze,że już teraz podjeto kroki zmierzające do odbudowy europejskiej populacji węgorza.
PS. O ile dotychczas bazowano na narybku z rozrodu naturalnego, to już od dawna prowadzone są próby rozrodu w warunkach sztucznych. Pierwsze udane próby przeprowadzono na Białorusi (wtedy ZSRR) w 1983r. i wylęgniętą larwę utrzymano przyżyciu 3 dni. Teraz jak podaje Fish Farmer Magazine z sierpnia 2006 (vol. 33, No.8) Danish Intitute For Fisheries Research zdołał doprowadzic do wylęgnięcia i utrzymania przy życiu larwę węgorz przez 5 dni. To nowy światowy rekord przybliżąjący nas do
poznania i opanowania pełnego cyklu życiowego węgorza a w konsekwencji do uniezależnienia się od dostaw montee i rozrodu w warunkach sztucznych. Niestety,potrwa zapewne jeszcze kilka lat. Mam nadzieje, że stanie się to jak najszybciej.

Dobrze jeśli ktos wie coś nowego, coś mądrzejszego, z czymś się nie zgadza lub ma jakieś uwagi lub pytania. Nowe wiadomości mnie ucieszą, sugesteie również a do uwag się dostosuje. W miarę możliwości odpowiem tez na pytania. Polecam poszukanie w necie zdjęć które mogą być uzupełnieniem do tekstu np. jak wygląda montee (and. elvers) obiegi do produkcji i inne ciekawe rzeczy.
Dziękuję i pozdrawiam Deo.


A tutaj bardzo ciekawy dokument na temat odnowienia zasobów węgorza europejskiego: http://209.85.135.104/search?q=cache:cp1h-NIHwW0J:eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do%3Furi%3DCOM:2005:0472:FIN:PL:PDF+anguilla+anguilla+tar%C5%82o&hl=pl&ct=clnk&cd=10&gl=pl

:D
26.06.2009 08:16 · Odpowiedź #3033
Hiszpanie robią takie malutkie węgorzyki z oliwą i ostrą papryką 😋
26.06.2009 12:50 · Odpowiedź #3035
niebyły takie złe.
05.07.2009 07:28 · Odpowiedź #3155
No ładny kawałek dobrej lektury!!

Wracając do tego co pisaliśmy wcześniej to może tylko samice wędrują wychodząc z wody?

Wiedziałem że narybek jest bardzo drogi ale nie wiedziałem że aż TYLE....

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.