Gafa. Nie wiedziałem że Gnojna są dwa i tym bardziej w tak małej odległości od siebie.
Wieści znad Buga.
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Gafa. Nie wiedziałem że Gnojna są dwa i tym bardziej w tak małej odległości od siebie.
:zawstydzony::zawstydzony::zawstydzony:
Gafa. Nie wiedziałem że Gnojna są dwa i tym bardziej w tak małej odległości od siebie.
Myślę że więcej niż 2 w całej Polsce,pewnie bliżej 10.
Dlaczego uważasz że blisko?No może dla Ciebie jakieś 170-190km to blisko ale jednak ze 3h trzeba jechać.
:zawstydzony::zawstydzony::zawstydzony:
Gafa. Nie wiedziałem że Gnojna są dwa i tym bardziej w tak małej odległości od siebie.
Myślę że więcej niż 2 w całej Polsce,pewnie bliżej 10.
Dlaczego uważasz że blisko?No może dla Ciebie jakieś 170-190km to blisko ale jednak ze 3h trzeba jechać.
A daleko?. Nigdy z Was nikt nie jechał np. na gofry nad morze??. Mam na myśli nie jak się jest nad morzem, tylko z miejsca zamieszkania - w moim przypadku to prawie 300km taka wyprawa na gofry była (i to nie jedna).
Z Martusią kilka tygodni temu wyjechaliśmy z domu w Pułtusku na rybki do Zambsk - znaleźliśmy się w Nowogrodzie koło Łomży i 90% trasy przejechaliśmy gruntowymi drogami tak aby jechać możliwie jak najbliżej Narwi 😎, widoki kozak i Narew w miarę upływu kilometrów stawała się coraz to bardziej dziewicza. Wszystko przez to że Martusi jeszcze pod blokiem zacząłem opowiadać jak płynęliśmy łódką z Pułtuska Na mazury i że bardzo podobało mi się miejsce gdzie z Narwi wpływaliśmy w Pisę - czyli w miejscowości Nowogród 😄.
Takie przykłady mogę mnożyć, co Wy nigdy nie jechaliście bez celu 🤔.
A daleko?. Nigdy z Was nikt nie jechał np. na gofry nad morze??. Mam na myśli nie jak się jest nad morzem, tylko z miejsca zamieszkania - w moim przypadku to prawie 300km taka wyprawa na gofry była (i to nie jedna).
Nie lubię gofrów. Na naleśniki do baru "U Dany" przy moście w Wiźnie jednak się zdarzało,na wędzone sielawy do smażalni u Zdzicha w Spychowie też. No ale było to kilka lat temu,teraz jakoś mniej lubię jeździć bo swoje już w życiu się najeździłem. A z jazdą wzdłóż rzeki to wielokrotnie zdarzyło mi się pojechać wzdłóż Bugu od Szumina do Małkinii albo Drohiczyna czy Mielnika.Więcej czasu spędziłem w aucie niż łowiłem ale szukałem miejsc gdzie będzie cicho,bezludnie i przyjemnie a o to w weekend nie łatwo.
Nie jednemu psu na imię Burek :dokuczacz:
Nie zaczepiaj mnie i już nie dogryzaj 😄😄😄😄.
A ja jeszcze zapytam, może ktoś z Was tam bywa, co słychać w okolicy Popowa. Dokładnie chodzi mi o to miejsc trochę poniżej zakładu karnego w Popowie, gdzie Bug się przelewa przez drogę z płyt mon-owskich do takiego starorzecza. Kilka razy tam bylem i podobało mi się to miejsce do czasu gdy ganiając za okonkami z gracją baletnicy i wielkim hukiem okraszonym kilkunastoma słowami uznanymi za obelżywe chlapnąłem na dupę wprost na kamienie - nie że jestem pierdoła tylko śliskie te płyty były. Wracając do tematu ryb to można tam coś połowić. Ja okonków tam połowiłem ale już dawno mnie tam też nie było. Opłaca się tam jechać.
To weź 2 razy i tak masz po drodze 😜
Po drodze to ja miałem wczoraj do ciebie :bezradny: koszulka w kuferku zapakowana :luzik:
@ dzięki za namiar postaram się skorzystać 🎉
PS: nie lubię jeść ryb w żadnej postaci, wyjątek to paluszki rybne które przełknę (w szczególności jeśli są drobiowe), dlatego nad morze jeździłem na gofry a nie na rybkę.
PS: nie lubię jeść ryb w żadnej postaci, wyjątek to paluszki rybne które przełknę (w szczególności jeśli są drobiowe)
Moja pasierbica (dorosły egzemplarz) jeszcze kilka lat temu nie tykała ryb a jak się trafił jakiś filet z mintaja czy inne kupione to dziecko wynosiło się z domu bo śmierdziało okrutnie (dla niej).
Ale od 2006 jak przywożę mrożone filety z Norwegii czy świeże z Bałtyku
to wchłania i nawet nie jęknie że jej coś śmierdzi.Albo padło jej powonienie albo czymś różnią się świeże czy mrożone kupowane od świeżo złowionych (i mrożonych).
Ludzi nad wodą sporo ale komarów jeszcze więcej, pochodziłem ok godziny.
Bolki bardzo aktywne ale ja dziś szukałem szczupłego i znalazłem jednego 40 cm zamordowanego w krzakach i sam złowiłem podobnego gryzonia.
Ogromnie pociąga mnie dzikość tej rzeki i całkowity brak wędkarzy 😄
Miejscówki są bajkowe tylko komary siekają niemiłosiernie.
Ostatni (czyt, drugi) wypad zaowocował pierwszą rapką (niestety bez wymiaru) i pogonią ładnego klenia za Tiny biedronka 🎉
Dodatkowym atutem jest mnogość zapomnianych starorzeczy 🎵
Mam nadzieję że następnym razem uda mi się zameldować nad wodą wcześniej niż o 14 🤪
Powoli zaczynam się wkręcać w Bug porzucając tym samym Wisłę :bezradny:
Ogromnie pociąga mnie dzikość tej rzeki i całkowity brak wędkarzy 😄
Miejscówki są bajkowe tylko komary siekają niemiłosiernie.
Ostatni (czyt, drugi) wypad zaowocował pierwszą rapką (niestety bez wymiaru) i pogonią ładnego klenia za Tiny biedronka 🎉
Dodatkowym atutem jest mnogość zapomnianych starorzeczy 🎵
Mam nadzieję że następnym razem uda mi się zameldować nad wodą wcześniej niż o 14 🤪
Rafał wyglądasz bardziej jak lubniewicki niedzielny wędkarz niż przedstawiciel poważnego sklepu 😄😄😄😄😄😄😄
Nie masz kosza jak w BMW?
Chyba zacznę teleskopową wozić :P:P:P
Bug musi poczekać jeszcze kilka lat by odbudować rybostan z przed przyduchy :bezradny:
Szkoda że ta sytuacja ma miejsce bo Bug jest spokojną rzeką gdzie nad rybną Narwią czuję się jak w egzotycznym kurorcie...oczywiście za sprawą wszelkiej maści moczykijów i innych pijanych motorowodniaków...
no a na sam koniec sandałek 60
Sory za jakość 📷 ale telefon starszej daty jest :bezradny:
Ja wczoraj byłem od 17 do 21 nad wodą i jest nowa życiówka 🎉 co prawda o 2 cm ale zawsze cieszy 😄 szczególnie po tak długiej przerwie w łowieniu (83cm)
no a na sam koniec sandałek 60
Sory za jakość 📷 ale telefon starszej daty jest :bezradny:
Ładne rybki poławiasz w tym swoim Bugu 👏.Ale jak patrzę na zdjęcia to coś mi się wydaje że to jest chyba Bugonarew bo jakoś na Bugu nie spotykam takich tataraków :)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.