<blockquote>
A ja w niedzielę zaspałem na umówione łowienie z Dellem i wyskoczyłem troszkę później. Pogoda okropna, wiało tak że się biała piana na Narwi robiła, ledwo co można było rzucać. Ale się zawziąłem i po jakimś czasie dociągnąłem pod nogi małego sumka na oko z 60 centymetrów, odpiąłem go nie wyjmując z wody i popłynął rosnąć do przyzwoitych rozmiarów :D Jako że sumki nie wróżą jak dla mnie dobrego łowienia, zmieniłem miejsce. Jedno puknięcie przegapiłem, ale następne już zaciąłem idealnie :D Grudniowy smok załapał się do mojego tegorocznego podsumowania sezonu :D
</blockquote>
Gratuluję połowu, z tym że ja rzadko komuś gratuluję 😜 i robię to najczęściej tylko wtedy gdy chcę coś napisać odnośnie połowu - tak jak i w tym przypadku.
Innym (ze swojego otoczenia :oczko:) nie wierzę, przyznaję, ale Tobie zaufam w tym temacie i napisz tylko czy sumek był zapięty czysto.
Nie chodzi mi o to czy go zahaczyłeś przypadkiem, tylko o to, bo tak słyszałem a nawet czytałem i oglądałem to w jakimś programie, że sum żeruje tylko do pewnej temperatury wody, niestety nie pamiętam jakiej, po której to osiągnięciu zapada coś w rodzaju "letargu", bo nie wiem jak to się fachowo nazywa i przestaje żerować/polować.
Tak pytam, nie musisz się wstydzić 😜 a tym bardziej złościć na mnie, napisz bo szczerze mnie to interesuje jak to się ma do tego co słyszałem o tym "letargu" suma do jego łowienia w zimnej wodzie.