Wieści znad Pilicy
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
To byl taki szybki i lajtowy wypadzik i równie szybkie i lajtowe rybki - 2 kleniki po 30cm.
Wrzucam parę fotek z fajnymi widoczkami :)
Tak dla tych co nie wiedzą ( tak jak ja dowiedzialem sie ostatnio ) to majac składki mazowieckie nie można łowić na Pilicy :) Pilica to od tego roku woda radomskiego okręgu. Przyzwyczajony przez 20 lat,że mogę tam łowić nawet tego nie sprawdziłem myslalem,ze to woda mazowiecka ( dziwoląg taki bo radom to mazowieckie :) ). Na szczęscie ja mam wykupione lubelskie z mysla o pstragach a lubelskie ma porozumienie z radomskim na wody nizinne.
Także chcąc lowić na pilicy i mając tylko składkę mazowiecką trzeba zapłacić za dzien 10zł albo wykupić radomskie za 140zł... ot taka informacja dla tych co nie wiedzieli :)
Swego czasu w zeszłym roku była mowa,że jeśli jest sie na pilicy od strony warszawy to można łowić a jeśli jest sie po stronie od radomia to juz nie można:) 😄
Raz na wisle przy ujściu straznik mi kazał wykupic po lowieniu zezwolenie 15zł za lowienie na pilicy. Wysmiałem go i powiedziałem,ze mam górskie mazowieckie to powiedzial,ze jak tak to przeprasza :P
Nikt nic nie wiedzial dokładnie wszędzie mają bajzel :):bezradny:
Dojeżdżamy na pierwszą miejscówkę, składamy sprzęt, ubieramy się w różne wodoodporne ceraty.... ale zaraz zaraz? Gdzie Krystek? Z daleka już widzę,ze coś holuje :) Wyciął nad wodę jak dziecko po lizaka do kiosku :) Później okazuje się, że już ma na koncie klonka ok 35cm i małego okonia. Dobrze się zaczyna. Każdy rozchodzi się w swoja stronę jakby przyciągany innymi magnesami. Może to i lepiej bo więcej wody się obłowi. Ja idę na delikatnie zalaną rozmytą starą główkę i już po pierwszym rzucie na napływ piękne zawirowanie sporego klenia. Niestety nie trafił a wobler utkwił w patyku...miejscówka spalona bo wtarabaniłem się do wody w celu uwolnienia przynęty. Widać ruch na wodzie mimo tak słabej pogody. Spotykamy się niebawem wszyscy i wymieniamy porannymi spostrzeżeniami. łowimy jeszcze kilka małych klonków, coś sporego przewala się w zatopionych krzakach. Kilka rzutów i nic. Potem jeszcze mały szczupaczek melduje mi się na wędce, któremu Alek próbował bezskutecznie zrobić foto. Szczupak stwierdził,ze jest niefotogeniczny i wyskoczył z ręki prosto do wody.
Nieduży bolek odprowadził mi wobka i postanawiamy przeskoczyć na inną miejscówkę. Krystek z wiadomych tylko nam powodów ( :) ) poleciał z buta na Wisełkę :)
Na wodzie co chwilę widać oznaki żerowania lecz na wędkach meldują się tylko nieduże klonki. Pogoda się poprawia i spotykamy się bez Krystka na skarpie niedaleko ujścia. Rozstawiamy się na miejscówkach , początkujący Alek próbuje złowić swojego wymarzonego pajka jednak bezskutecznie. Dominik melduje o ładnym kleniu , ktory wyszedł mu spod krzaka, ja łowie jakieś maluchy i tak dzień pięknie upływa :)
Dojeżdżamy na ujście i znowu się rozchodzimy.
Krystek zameldował bolenia 55cm z Wisełki:

Nie jest źle. Alek z pobliskiego małego oczka wyciąga niedużego okonka.
Mnie jednak coś ciągnie w górę Pilicy i już po chwili docieram do zwalonego drzewka. Moim oczom ukazuje się 4-5szt ładnych ok 40-45cm kleni. Zakładam małego kenarcika i próbuję zwabić rybki. Doskakują do przynęty i nic... Kontem oka z lewej strony widzę nagle dużą rybę. W ułamku sekundy myślę sobie: cholera boleń taki z 70cm i tak go nie złowię a klenie uciekną. I nagle zostaje zmiażdżony widokiem! To przepiękny, wielki, potężny, największy jakiego widziałem KLEŃ! Zamarłem... nie oddycham...nie mrugam...ruch powiek może go wystraszyć... miliony myśli przebiegają mi przez głowę co założyć , jak go nie wystraszyć... rzucam lekko za niego tym co mam zaczepione... wobek pada na wodę a ja dalej nie oddycham... Klenisko podpływa delikatnie do nieruchomej przynety a ja dostaje zawału. Jednak coś mu nie pasuje i schodzi troszkę głębiej ale dalej stoi ode mnie na wyciągnięcie ręki. Wydaje mi się,że z trawy wystają tylko moje oczy. Jestem jak Indianin... :P
Wydaje mi się,ze jestem nieruchomy a zmieniam przynętę na głębiej schodzącego hornecika. Rzucam powyżej klenia i na szybko przymierzam go do punktów orientacyjnych na brzegu to jest do gałązki i kamienia. Jak go nie złowię to zobaczę chociaż ile miał. Wagowo oceniam go na ok 4-5kg. Jest majestatycznie potężny.... Woblerek zbliża się idealnie przed jego pysk...wielki szeroki pysk... i nagle wszystko widzę jak w zwolnionym tempie. Do wobka spod zwalonego drzewka wyskakuje jak messerschmitt klenik ok 30-40cm łapie wobka robi potworne zamieszanie a KLEŃ gigant ucieka.... koniec... piękna kolorowa bańka mydlana pęka... wyciągam klenia - tego małego - wyhaczam go robię fotkę i uwalniam jak to zwykle robię. Jak zaprogramowany robot rzucam jeszcze przez ok 40 min w miejsce gdzie odpłynął mój życiowy rekord....
Mierzę wcześniej zapamiętane punkty orientacyjne... 78cm!
To sprawca niezłowienia KLENIA:

Telefon wyrywa mnie z otępienia. To dzwoni Dominik z myślą, żeby robić ognisko i chwilę odetchnąć...
Opowiadam chłopakom o zdarzeniu a kiełbaski pięknie skwierczą w ogniu ( dobrze, że udalo sie rozpalić bo jak poukladaliśmy patyki to nagle oberwala się chmura :) )

Czas przy ognisku umilają przeróżne śmieszne opowieści, wspomnienia i widok desperata próbującego prawie z powodzeniem przejść Wisłę na drugą stronę :) I tak siedzimy, gadamy... :)


Ja też gadam, a co :)

ale pora jeszcze zarzucić wędki.
Idę zobaczyć czy może mój wielki KLEŃ wrócił...jednak nie. Łowie jeszcze niedużego klenia

Krystkowi spina się ładny boleń i ....
...czas wracać.
Piękny dzień spędzony w doborowym Towarzystwie. Dzięki Chłopaki :)
Rybki jakieś były ale dla mnie był niezapomniany widok KLENIA jakiego nigdy w życiu przez 20 lat na Pilicy nie widziałem. Mimo,że go nie złowiłem to cieszy fakt,że taki okaz pływa sobie dalej i przez długie swoje życie umykał kłusolom z zastawianych sieci, mięsiarzom z patelni, kormoranom z dziobów i wydrom z zębów... Do zobaczenia KOLEGO :)
Kojoto, a klenisko weźmie na czereśnie jak mu podrzucisz ...:luzik::luzik: Zobaczysz , spróbuj a i plecki od spinningu odpoczną ;)
A KLENIA pewnie już tam nie ma... kto wie gdzie on teraz jest. Może już być w dalekich odmętach Wisły.
Maciek-widzę,że wypad się udał, farba nie była potrzebna-zatem wedle umowy po tego klocuszka pojedziemy razem :P
Gratuluję rybek !
Pozdrawiam.
P-S na co targnął krystkowy boluś :) ? I ogólnie na co padły rybki-pucować mi się tu ino raz, dwa :P
Bolek na jakiegoś skórzaka :) Może Krystek powie na jakiego :)
Maćku ładnie ubrałeś w słowa tą wyprawę 👏👏👏 dziękuje za miłe towarzystwo, kiedy jedziemy ponownie?
Bolenie zagryzały wobka "skórzaka" ten ze zdjęcia połknął całego, ten co spadł też zagryzł skórzaka ale późno go zaciąłem.
Grisha po tym co widziałem ciągle chodza mi po glowie myśli czy nie spróbować chociaż raz na jakieś kukurydze, watróbki czy czereśnie :) Jednak pewnie i tak znowu pojade z moim ukochanym spinningiem i muchą:)
Krzyko poprzednie 2-3 lata mało się działo na Pilicy. Chociaż brały spore jazie. To w tym roku powtórnie uwierzyłem w Pilicę. Może to przez to,że woda jest tak niska. Może rybek weszlo więcej z Wisly. A zawsze możesz opłacić sobie dniówkę 10zł i ruszyć :) Chociażby z nami :)
W tym roku dzieją się na Pilicy dziwne ale optymistyczne rzeczy. Nigdy nie widziałem tarła leszcza w Pilicy a w tym roku było ich setki, widziałem piękne brzany też na tarle, przynete atakowały mi wielkie jazie i spore klenie, było też tarlo płoci czego nie widziałem od dobrych kilku lat. Chciałbym żeby dolalo troche wody bo teraz widac odkryte wspaniałe potencjalne miejscówki ale może wtedy coś sie popsuje? kto wie :)
Krystek coś trzeba znowu wymyślić z wypadem :) Tylko troszke kaski musze uzbierać :)
Tylko mów kiedy a melduję się pierwszy u Ciebie 😄 oczywiście z opłata na Pilice 😄
Jak dla mnie, totalna paranoja :(
Chłopaki, ładne, nielegalne wędkowanie na Pilicy ;) Super wypad.
Tak jak Krzyko mówi, nie jest to takie proste, bo żeby łowić na Pilicy, która należy do mojego okręgu :P trzeba pojechać sobie osobiście do okręgu w Radomiu. Dzwoniłem i uzyskałem taką informację, że nigdzie nie ma dostępnych zezwoleń w naszym okręgu poza ich główną siedzibą.
Jak dla mnie, totalna paranoja :(
Chłopaki, ładne, nielegalne wędkowanie na Pilicy ;) Super wypad.
@tymon a Ty w lubelskim masz członkostwo?
Jeśli tak to macie porozumienie z radomskim.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.