Wieści znad Wisły
Sezon wędkarski 2012
nie wiem jak u Was ale u mnie Maj znowu nieciekawy :bezradny: Bolki żerują jak w lecie o określonej porze z 1-1,5h i koniec. Pamiętam jak w zeszłym roku biły takie 60-70cm dokładnie od 10-11, można było wyjąć ze trzy, cztery, wybijała 11:00 i woda stawała się martwa.
Ja jeszcze w tym roku nie wyjąłem bolka, miałem kilka pobić ale się nie wpieły :bezradny:
Dzisiaj też byłem nad wodą ale bardziej za kleniem, założyłem brombę A.L i wachlarzem obławiałem bezskutecznie fajną opaskę. Kolejny rzut, spławiam powoli wabik i nagle woda się otwiera i jest. Czuję przyjemny opór na kiju i murowanie do dna, oczyma wyobraźni widzę grubego klenia, po kilku odjazdach udaje mi się podciągnąć rybę i zaczynam się zastanawiać czy to na pewno kleń, podciągam do powierzchni i .... Kur.... boleń :beczy: taki +60. Zniesmaczony odczepiłem dziada (zdjęć nie robię z zasady-nie potrafię, gdyby to był kleń +50 😜) i uwolniłem a następnie wróciłem opaską i zauważyłem poganianie drobnicy więc zmiana kija i wabika na ukleje JAZa, i przyczajka. Kilka rzutów i bach siedzi. Czuję, że rybka niewielka, patrzę sandacz +40 :krzyk:. Polując na klenia trafiłem bolenia, później rzucając za bolkiem złapałem sandacza, myślę sobie założę inny wabik na sandacza to złapię szczupaka albo klenia 😏 Porzucałem jeszcze chwilę i zmyłem się do domu z myślą, że najbardziej lubię tą chorobę jaką jest wędkarstwo za to, że jest tak nieprzewidywalne.
A i jeszcze mam pytanko do drakersów, czy przypadkiem wczoraj nie był ktoś z Was w Górze Kalwarii w okolicach mostu kolejowego? Pytam, ponieważ zauważyłem 2 Panów rzucających za bolkiem z rozstawionym statywem i aparatem. Miejscowi raczej noszą pałki do ogłuszania ryb więc przyszło mi na myśl, że może jacyś bardziej humanitarni wędkarze z okolic przybyli. Nawet się czaiłem, miałem podejść i zagadać, ale koledzy byli przyczajeni więc nie chciałem palić im miejscówki.
Pozdrawiam,
Grzesiek.
pozdro
Coś tak czuję że i Naczelny doda dziś fotki rybek z Królowej 🤔
Coś tak czuję że i Naczelny doda dziś fotki rybek z Królowej 🤔
A skoro Moczykij wywołał mnie do tablicy...🤔
Ja ostatnio młodzież boleniową łowię (dziś dwie w granicach 55-60)
Za to dziś poznany osobiście Kolega Drakers @xein przyniósł mi szczęście. W momencie gdy rozmawialiśmy o braku kleni na naszym odcinku Wisły ja ... akurat złowiłem klenia - czterdziestaczka, a Darek bardzo efektownie uwiecznił to w cieplutkim klimacie zachodzącego słońca🎉
Darku, pozdrawiam i zgodnie z obietnicą - następnym razem ja robię Tobie zdjęcie z rybą👋
przynęta ołówek Irka Gębskiego prowadzony dość szybko w poprzek nurtu
Ja się obraziłem na bolki ( albo one na mnie) i pozostaję wierny jaziorkom.
Dziś znów się za nimi uganiałem, ale tym razem bez fajerwerków - było kilka sztuk, ale wszystkie poniżej 40cm. Za to robactwa wszelkiego co niemiara!
Dziś znów się za nimi uganiałem, ale tym razem bez fajerwerków - było kilka sztuk, ale wszystkie poniżej 40cm. Za to robactwa wszelkiego co niemiara!
Byłem też dwa wieczory nad Wisłą i widzę że nastaje czas muchy.Ostro jest zbierany rojący się chruścik a woblerki są dotykane ,pukane i atakowane agresywnie ale chyba wszystkimi częściami ciała tylko nie otwartym pyskiem, bo nie udało mi się nic zaciąć poza okonkami :bezradny:. Ale widok ryb zbierających rojące się muchy jest piękny 🎵
Urobek z porannej szychty: trzy agresywne bolenie, troszkę od wczoraj "podjadły" i zwiększyły nieco gabaryt (największa dziś to 65 cm, cieniutka, ale ostra - pochlapała mnie i odbiektyw - więc i mina zdziwiona mi wyszła😄)
Ta z kolei mniejsza, ale w lepszej kondycji, grubsza, no i bardziej kolorowa😄
Pawełku fajne poranne rapki łowisz.Z tym drugim boleniem nie przesadziłeś przypadkiem ? To że on 2 mm krótszy nie musi oznaczać że już aż taki mniejszy :D.Bardzo ładne ryby dające już sporo radości wędkarskiej a spotkanie z dzikiem w czasie dojazdu na łowisko to jak wisienka na torcie ;P
...... a spotkanie z dzikiem w czasie dojazdu na łowisko to jak wisienka na torcie ;P
A właśnie, nie wspomniałem 🤪
Dziś przed świtem na mojej drodze spotkałem... siedem takich wisienek:boisie:😄🎉
I co dziwne, nie rozbiegały sie w popłochu tylko przebiegały dalej dróżką. W pewnym momencie to prawie że odsuwałem je na boki ze słowami: przepraszam, droga dla wędkarza😄😄😄
To było stado takich niewyrośniętych dzików, nie dostrzegłem żadnego z tych ogromnych :boisie:🎉
Ale i tak dawka emocji już przed wędkowaniem gwarantowana🎉
Paweł, królujesz na główkach, a i ten klon na pewno cię bardzo ucieszył😊
Ja właśnie wróciłem znad Wisełki, niestety ociągałem się z wstawaniem rano i nie załapałem się na "słoneczne okienko" jak to ładnie napisał Paweł.
Przywitała mnie tęcza, a potem tylko deszcz deszcz i deszcz, to którego kompletnie nie byłem przygotowany.
Miałem tylko jedno potężne branie na hermesa i rybę na kiju przez jakieś 5 sekund, odjechała w nurt, rozgięła kotwice i tyle co ją widziałem, nogi trzęsły mi się jeszcze dobre 10 minut :stres: :boisie:
Być nad wodą, być jak najczęściej🎉
Ale faktem też jest, że w tym roku zdecydowanie poranki są lepsze, bardziej rybodajne...
@Ostry, szkoda tego potwora, jeżeli to boleń to pewnie konkretny...:bezradny:
Ekspertem nie jestem, ale jeśli mogę coś podpowiedzieć. Ja mam hamulec ustawiony na "bardzo luźno", siedemdziesiątka od razu odjeżdża... No i ja powróciłem do żyłki, więcej wybacza błędów😏.
Warto obejrzeć filmik w 4-tym tegorocznym numerze WMH pt. "Sposób na bolenia" z Marianem Firlejem w roli głównej. Bardzo mocno zaznacza tam rolę i ustawienie hamulca przy połowie rapki.
Oczywiście w ciężkim terenie hamulec musi być dość sztywno, ale na główce można rybie dać odejść ile chce...
A co do hermesów. Ach, te kotwiczki... Przy niesamowitej ich łowności - kotwiczki są do bani😄😄😄!
@Ostry, szkoda tego potwora, jeżeli to boleń to pewnie konkretny...:bezradny:
Ekspertem nie jestem, ale jeśli mogę coś podpowiedzieć. Ja mam hamulec ustawiony na "bardzo luźno", siedemdziesiątka od razu odjeżdża... No i ja powróciłem do żyłki, więcej wybacza błędów😏.
Warto obejrzeć filmik w 4-tym tegorocznym numerze WMH pt. "Sposób na bolenia" z Marianem Firlejem w roli głównej. Bardzo mocno zaznacza tam rolę i ustawienie hamulca przy połowie rapki.
Oczywiście w ciężkim terenie hamulec musi być dość sztywno, ale na główce można rybie dać odejść ile chce...
A co do hermesów. Ach, te kotwiczki... Przy niesamowitej ich łowności - kotwiczki są do bani😄😄😄!
To był boleń, tylko sprzęt boleniowy został w domu, zabrałem mocną wędkę do 50 gram i kręcioł z plecionką bo chciałem trochę poszczupaczyć, ale jak zobaczyłem jak coś pogoniło ukleje to nie mogłem się powstrzymać i bolenioza wzięła górę 😄
U mnie główek nie ma, tylko niekończąca się opaska 😂
Paweł film oglądałem, Pan Marian dobrze prawi 😄
co robicie z syfem który osadza sie na przelotkach i żyłce/plecionce po łowieniu w wisełce?
czy znacie jakąś sprytną sztuczkę czy może trzeba mozolnie szorować raz na jakiś czas?
pozdro
może troche nie w temacie łowienia ale zarazem napewno wisły
co robicie z syfem który osadza sie na przelotkach i żyłce/plecionce po łowieniu w wisełce?
czy znacie jakąś sprytną sztuczkę czy może trzeba mozolnie szorować raz na jakiś czas?
pozdro
Chciałbym odpowiedzieć, ale... nie umiem😄
Od dwóch prawie tygodni latam po Wiśle z tym samym kołowrotkiem i żyłką. Zdarza mi się przy przewiązywaniu węzła z pół metra jej odciąć (profilaktyka😄).
A żyłka po tej sporej ilości wypraw wygląda tak (prawie jak nowa - zdjęcie zrobione teraz!):
Więc wygląda na to, że wiślany syf spływa z tej żyłki jak po kaczce🎉
Dodam, że od dwóch już lat stosuję Team Dragona Invisible (podstawowa o,20 mm, niekiedy 0,16 mm).
A w związku z tym co napisałem powyżej - z przelotkami też nie mam problemu...:)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.