Dziś nie ganiały,było deszczowo.No moja rada nie kupujcie plecionki niby żyłka.Straciłem przez to coś trzy piękne bolenie.Pęka przy uderzeniu bolesława:beczy:
Wieści znad Wisły
Sezon wędkarski 2012
Dziś nie ganiały,było deszczowo.No moja rada nie kupujcie plecionki niby żyłka.Straciłem przez to coś trzy piękne bolenie.Pęka przy uderzeniu bolesława:beczy:
No moja rada nie kupujcie plecionki niby żyłka.Straciłem przez to coś trzy piękne bolenie.Pęka przy uderzeniu bolesława:beczy:
Masz na myśli Nanofil?
Podobno🎉
Dziś nie ganiały,było deszczowo.No moja rada nie kupujcie plecionki niby żyłka.Straciłem przez to coś trzy piękne bolenie.Pęka przy uderzeniu bolesława:beczy:
Jeżeli Nanofil, to może kwestia tego nieszczęsnego węzła. W wielu miejscach piszą, że inne węzły niż te ich zalecane powodują, że pęka strasznie łatwo.
Możliwe ale jakoś mnie nikt na tą plecionkę już nie namówi
No tak, nie jest miłe jak ryba odpływa z przynętą w pysku.Wobek a może spróbuj węzeł na trzy końce.Ja mam plecionkę Dragona Invisibile i też byłem pewien że jest słaba jak nitka bo koniec linki wyglądał jak zerwany.Dopiero jak Boguś Bono namówił mnie na ten węzeł okazało się że plecionka jest bardzo mocna tylko się rozwiązywał mój sprawdzony przez lata węzeł i dzięki brakowi pamięci linki wyglądało to jak zerwanie.
Możliwe ale jakoś mnie nikt na tą plecionkę już nie namówi
namawiać nikt Cię nie będzie to czego używasz to Twoja sprawa...
lekarstwem na Nanofil jest łącznik bezwęzłowy!
Czy może mi ktoś wyjawić tajemnice warszawskiego odcinka Wisły, bo biegam z wędką jak głupi a złowić nic nie mogę :zly:
Na odcinku powyżej Karowej bolenia jest bardzo mało, a grubego praktycznie brak. Zwiedziłem od 1 maja jakieś 15 miejscówek od Łazienkowskiego po Konstancin o różnych porach świt w południe i późnym wieczorem. Łowione ryby były przypadkowe i nie przekraczały 60 cm.
Próbowałem z dna, w pół wody, szybko, wolno przy powierzchni na opaskach, główkach, dzikich burtach nie miałem nawet brania :)
Ryby w porównaniu do np 2010 roku praktycznie nie ma.
Nie wspomnę o tym jak zdewastowali rzekę np na odcinku przy Bartyckiej gdzie wjechały buldożery i zrównały cały brzeg, wycięto drzewa. Zostało 5 może 6 z budkami lęgowymi.
I po co ja się pytam - jak to w ogóle wygląda??
Osobiście zaczynam wycieczki poza Wawę mniej ludzi, mniej regulacji może jakieś ryby będą :P
Tak sobie myślę, że większość przeniosła się pod zrzuty ścieków i przestawiła na jedzenie kupy. A z nimi drapieżniki.
Ale tam moja noga nigdy nie postanie bo wędkarstwo powinno być przyjemne. Wolę nic nie łowić niż łowić w fekaliach.
Pozdrawiam
Ryby w porównaniu do np 2010 roku praktycznie nie ma.
Nie wspomnę o tym jak zdewastowali rzekę np na odcinku przy Bartyckiej gdzie wjechały buldożery i zrównały cały brzeg, wycięto drzewa. Zostało 5 może 6 z budkami lęgowymi.
I po co ja się pytam - jak to w ogóle wygląda??
Drzewa wycięte są też na "praskim" odcinku. Niestety dowiedziałem się ostatnio, że wydana jest już decyzja o wycięciu drzew na Białołęce. Jest to element planu ochrony przeciwpowodziowej.
Ryby w porównaniu do np 2010 roku praktycznie nie ma.
Nie wspomnę o tym jak zdewastowali rzekę np na odcinku przy Bartyckiej gdzie wjechały buldożery i zrównały cały brzeg, wycięto drzewa. Zostało 5 może 6 z budkami lęgowymi.
I po co ja się pytam - jak to w ogóle wygląda??
Drzewa wycięte są też na "praskim" odcinku. Niestety dowiedziałem się ostatnio, że wydana jest już decyzja o wycięciu drzew na Białołęce. Jest to element planu ochrony przeciwpowodziowej.
Zmartwiles mnie tym info,ze na Białołęce tez chca zrobic taką pustynie:beczy: Przeciez w ten sposob niszczą miejsca lęgowe ptakow i kryjowki wielu dzikich zwierząt.lepiej by sie wzieli za naprawe walow albo pogłębienie Wisły,patałachy:zly::zly:
Tajemnica polega na tym, że w dobrych miejscach płyną ścieki i nie da się tam łowić bo to już nie jest przyjemność tylko walka z pampersami, tamponami, podpaskami i papierem toaletowym :)
Na odcinku powyżej Karowej bolenia jest bardzo mało, a grubego praktycznie brak. Zwiedziłem od 1 maja jakieś 15 miejscówek od Łazienkowskiego po Konstancin o różnych porach świt w południe i późnym wieczorem. Łowione ryby były przypadkowe i nie przekraczały 60 cm.
Próbowałem z dna, w pół wody, szybko, wolno przy powierzchni na opaskach, główkach, dzikich burtach nie miałem nawet brania :)
Ryby w porównaniu do np 2010 roku praktycznie nie ma.
Ja dzisiaj widzialem fotki kumpli Damiana z 1 maja. 7 rap w tym byly tez 70+. Warszawska Wisla i bynajmniej nie w sciekach.
Tajemnica polega na tym, że w dobrych miejscach płyną ścieki i nie da się tam łowić bo to już nie jest przyjemność tylko walka z pampersami, tamponami, podpaskami i papierem toaletowym :)
Na odcinku powyżej Karowej bolenia jest bardzo mało, a grubego praktycznie brak. Zwiedziłem od 1 maja jakieś 15 miejscówek od Łazienkowskiego po Konstancin o różnych porach świt w południe i późnym wieczorem. Łowione ryby były przypadkowe i nie przekraczały 60 cm.
Próbowałem z dna, w pół wody, szybko, wolno przy powierzchni na opaskach, główkach, dzikich burtach nie miałem nawet brania :)
Ryby w porównaniu do np 2010 roku praktycznie nie ma.
Ja dzisiaj widzialem fotki kumpli Damiana z 1 maja. 7 rap w tym byly tez 70+. Warszawska Wisla i bynajmniej nie w sciekach.
Hmmmmm 1 maja nie chciało mi sie wstać byłem nad wodą o 8 00 i załapałem się na ostatnie 5 minut żerowania :bezradny: Woda się gotowała to fakt. Każdy kolejny dzień był porażką niezależnie od pory dnia.
Wczoraj 2 godziny od 20 30 do 22 30 nawet jednego ataku bolenia. Masa drobnicy która bezkarnie pływała sobie przy powierzchni. Nie jest to normalny widok. Sandaczyki ganiały ale na nie jeszcze przyjdzie pora.
Choć jeden (ponieważ myślałem że to klenie ) został przypadkowo wydłubany przy pomocy Salmo Tiny.
Generalnie nie należę do pesymistów ale ten rok zaczyna się fatalnie a ilość ryb jest znikoma na tym odcinku.
Nie jest to tylko moje zdanie ale wielu innych wędkarzy którzy jak ja poznali trochę zwyczaje tej ryby :) W końcu uganiam się już za nią od 6 lat.
Obawiam się sytuacji w której łatwiej będzie w Warszawie o sandacza niż bolenia - a wszystko wskazuje na to, że tak będzie w tym roku.
Przy okazji ilość klenia w Warszawie jest chyba jeszcze większą tragedią.
Dobrze, że czerwiec już niedługo :P
Przy okazji ilość klenia w Warszawie jest chyba jeszcze większą tragedią.
Kleń, podobnie jak inne gatunki nie ma obowiązku meldunkowego w stolicy 😜
Nie szukam kleni ale kilka lat temu kolega miał chęć na łowienie kleni a ja w tamtych latach plątałem się w ok. Wilgi i gdzieś w górze rzeki widziałem rozmyta główkę i tam pojechalismy.
Nie pamiętam detali ale w ciągu ok. 3h złowił kilkanaście sztuk w przedziale 30-50cm .
Przy okazji ilość klenia w Warszawie jest chyba jeszcze większą tragedią.
Kleń, podobnie jak inne gatunki nie ma obowiązku meldunkowego w stolicy 😜
Nie szukam kleni ale kilka lat temu kolega miał chęć na łowienie kleni a ja w tamtych latach plątałem się w ok. Wilgi i gdzieś w górze rzeki widziałem rozmyta główkę i tam pojechalismy.
Nie pamiętam detali ale w ciągu ok. 3h złowił kilkanaście sztuk w przedziale 30-50cm .
Wszystko zrozumiałe nigdy nie było w stolicy dużo klenia ale żeby na 3 km opaski nie udeżył nawet jeden 30 cm klenik.
W zeszłym roku nie miałem takiego problemu.
Jesli nastawiam się typowo na klenia też szukam poza miastem :)
P.S. Ta główka w Wildze już jest przeszłością niestety zasypana całkowicie piachem od 3-4 lat. Tone ryby tam przewaliłem z ojcem :)
Poprostu czuje się bardzo zaniepokojony i zastanawaim się co może być przyczyną takiej pustyni ??
[quote='pszem022' pid='52197' dateline='1337680242']Przy okazji ilość klenia w Warszawie jest chyba jeszcze większą tragedią.
Kleń, podobnie jak inne gatunki nie ma obowiązku meldunkowego w stolicy 😜
Nie szukam kleni ale kilka lat temu kolega miał chęć na łowienie kleni a ja w tamtych latach plątałem się w ok. Wilgi i gdzieś w górze rzeki widziałem rozmyta główkę i tam pojechalismy.
Nie pamiętam detali ale w ciągu ok. 3h złowił kilkanaście sztuk w przedziale 30-50cm .
Wszystko zrozumiałe nigdy nie było w stolicy dużo klenia ale żeby na 3 km opaski nie udeżył nawet jeden 30 cm klenik.
W zeszłym roku nie miałem takiego problemu.
Jesli nastawiam się typowo na klenia też szukam poza miastem :)
Poprostu czuje się bardzo zaniepokojony i zastanawaim się co może być przyczyną takiej pustyni ??
[/quote]
niestety mogę tylko potwierdzić to co napisałeś, na odcinku Góry Kalwarii bardzo podobnie. Bolenia jakby nie było, kleń już dawno się wyprowadził i znam dosłownie 1 miejscówkę na kilka kilometrów gdzie można jeszcze jakiegoś wydłubać. Sandacz, powiem szczerze, że w zeszłym roku nie złapałem żadnego ponadwymiarowego :bezradny: Nie jest fajnie, jednak u mnie przyczyny są raczej znane :
1) 2 piaskarki, które cały czas sypią piachem i spier.... łowiska
2) duża presja osób, które lubią kotlety z bolenia, klenia ... o sandaczach czy szczupakach nie wspomnę
[quote='pszem022' pid='52197' dateline='1337680242']Przy okazji ilość klenia w Warszawie jest chyba jeszcze większą tragedią.
Kleń, podobnie jak inne gatunki nie ma obowiązku meldunkowego w stolicy 😜
Nie szukam kleni ale kilka lat temu kolega miał chęć na łowienie kleni a ja w tamtych latach plątałem się w ok. Wilgi i gdzieś w górze rzeki widziałem rozmyta główkę i tam pojechalismy.
Nie pamiętam detali ale w ciągu ok. 3h złowił kilkanaście sztuk w przedziale 30-50cm .
Wszystko zrozumiałe nigdy nie było w stolicy dużo klenia ale żeby na 3 km opaski nie udeżył nawet jeden 30 cm klenik.
Poprostu czuje się bardzo zaniepokojony i zastanawaim się co może być przyczyną takiej pustyni ??
[/quote]
Ciekawe, to o czym piszecie. Na odcinku tarchomińskim klenie to jedyne ryby, które udaje mi się łowić regularnie w tym sezonie. Nie są duże ale jednak. Tylko jednego udało mi się złowić w rozmiarze powyżej 40 cm.
Ta główka w Wildze już jest przeszłością niestety zasypana całkowicie piachem od 3-4 lat. Tone ryby tam przewaliłem z ojcem :)
Poszukałem na Google Maps gdzie to było. Miejscowość nazywała się Kraski i jest tam wojskowa przeprawa
tzn. betony takie jak w Karczewie czy Piwoninie i ta kleniowa główka była pierwsza w góre rzeki.
O q....a, przecież mogłem to w "tajne wody" dać 😜
Faktem jest że rejon Wilgi to piaskownica. Ok. 6-7 lat temu pożyczyliśmy łódkę od pracownika RZGW w Podolu Nowym i popływaliśmy z echosondą.Zrobiliśmy po obu brzegach odcinek ok. 6km i znaleźliśmy 2 rynny po 2-3m głębokości, jedną w górę od ujścia Pilicy a drugą na wys. Wilgi. I nie były to rynny zbyt długie, ot, takie po 200-300m. I jedną na wys. koloni Holendry gdzie długośc była ok. 100m ale głębokość między 10 a 11m-ładny dołek 🎉Listopad, fajna pogoda to z takiego doła coś powinno wyjść. Każdy rzut to było rwanie, no chyba że się prowadziło w połowie wody albo wierzchem.
Później dowiedziałem się że cały ten dół nazywany jest przez miesjcowego "dęby" .
W/g niego całe dno usłane jest starymi olbrzymimi drzewami,
"-tam nawet siatką Panie nie podejdzie, można na wyrzutkę ale też często się urwie".
miara pokazała 78cm i 4,20 kg. Ogromna sztuka.
Foto wrzucę później.
Ryby w porównaniu do np 2010 roku praktycznie nie ma.
Nie wspomnę o tym jak zdewastowali rzekę np na odcinku przy Bartyckiej gdzie wjechały buldożery i zrównały cały brzeg, wycięto drzewa. Zostało 5 może 6 z budkami lęgowymi.
I po co ja się pytam - jak to w ogóle wygląda??
Drzewa wycięte są też na "praskim" odcinku. Niestety dowiedziałem się ostatnio, że wydana jest już decyzja o wycięciu drzew na Białołęce. Jest to element planu ochrony przeciwpowodziowej.
@pszem nie pocieszyłeś mnie :(
W ściekach nie będę łowił, wystarczyła mi wycieczka na 1 maja w okolice bergla i podziękowałem.
A co do ściętych drzew to mój ulubiony odcinek po praskiej stronie, między gdańskim a grotem przemienił się z dżungli w pustynię. No może w łąkę bo trawa jest...
@elcomendante a pochwalisz się na co padła rybka?
[quote='pszem022' pid='51942' dateline='1337251952']
Ryby w porównaniu do np 2010 roku praktycznie nie ma.
Nie wspomnę o tym jak zdewastowali rzekę np na odcinku przy Bartyckiej gdzie wjechały buldożery i zrównały cały brzeg, wycięto drzewa. Zostało 5 może 6 z budkami lęgowymi.
I po co ja się pytam - jak to w ogóle wygląda??
Drzewa wycięte są też na "praskim" odcinku. Niestety dowiedziałem się ostatnio, że wydana jest już decyzja o wycięciu drzew na Białołęce. Jest to element planu ochrony przeciwpowodziowej.
@pszem nie pocieszyłeś mnie :(
W ściekach nie będę łowił, wystarczyła mi wycieczka na 1 maja w okolice bergla i podziękowałem.
A co do ściętych drzew to mój ulubiony odcinek po praskiej stronie, między gdańskim a grotem przemienił się z dżungli w pustynię. No może w łąkę bo trawa jest...
@elcomendante a pochwalisz się na co padła rybka?
[/quote]
Jasne, że tak.
Perłowe kopyto 9cm na 3g główce ! co nas strasznie zdziwiło.
Gratki za rybkę 👏 liczę na fotkę coby się trochę podbudować hehe.
Przy takich warunkach atmosferycznych szukanie przy dnie to jedyne sensowne wyjście.
I tam też łowi się największe ryby.
Mi niestety łowienie z dna nie przyniosło sukcesu ale nie można się poddawać.
@przem nie ma się co poddawać
Jeszcze znajdziesz swoje miejsce lub miejsca w których w letni wieczór woda się zagotuje.
Ja miałem takie na Żeraniu gdzie godzinę przed zmrokiem woda się gotowała i w 40 minut łowiłem 5 ryb jedna po drugiej.
Pogoda też nie sprzyja niestety żerowaniu i lokalizowaniu ryb.
Musi się ustabilizować i będzie o wiele łatwiej.
Pozostaje mieć nadzieję że znajdziemy takie miejsca w mieście pod warunkiem że jak obiecują 1 czerwca ściek przestanie płynąć :)


Wczoraj ostro wiało nad Wisłą. Tylko jeden spad dużego bolenia. Przedwczoraj udało się złowić kilka rapek. Przynęta to nowe 7cm bonito i hermes. Ryby 60-64 cm.
Wczoraj ostro wiało nad Wisłą. Tylko jeden spad dużego bolenia. Przedwczoraj udało się złowić kilka rapek. Przynęta to nowe 7cm bonito i hermes. Ryby 60-64 cm.
Jak mogę zapytać 🤔 Gdzie się zdobyłeś tych nie dostępnych killerów bonito ? Z mojego doświadczenia wynika że ich wytwórca nawet " po słowie " z gęby robi ... a Ty zarejestrowałeś się na SD tylko po to żeby promować te bonitowe "cuda " 😄 😄 😄 Wiem że potym poście wylecę z SD bo jestem zwykłym userem a bonito jest sponsorem SD 😄 😄 😄 :papa2:
Wczoraj ostro wiało nad Wisłą. Tylko jeden spad dużego bolenia. Przedwczoraj udało się złowić kilka rapek. Przynęta to nowe 7cm bonito i hermes. Ryby 60-64 cm.
Jak mogę zapytać 🤔 Gdzie się zdobyłeś tych nie dostępnych killerów bonito ? Z mojego doświadczenia wynika że ich wytwórca nawet " po słowie " z gęby robi ... a Ty zarejestrowałeś się na SD tylko po to żeby promować te bonitowe "cuda " 😄 😄 😄 Wiem że potym poście wylecę z SD bo jestem zwykłym userem a bonito jest sponsorem SD 😄 😄 😄 :papa2:
@moczykij
Kolega maro1947 mieszka w Płocku i Jacek też teraz mieszka w Płocku.
Odpowiedź jest jedna: być może umówili się na spotkanie i killery w kieszeni :P
:krzyk: JA TEŻ CHCĘ JEDNEGO KILLERA BONITO !!!!!!!!!!!!!! :beczy::beczy::beczy:
ps. i mnie chłopaki uprzedzili w odpowiedzią :P
Facjata kumpla zamalowana, bo nie wyraził zgody na publikacje :)
Oto ta Rapa o której wcześniej pisałem.
Facjata kumpla zamalowana, bo nie wyraził zgody na publikacje :)
Jeszcze raz 👏 dla kumpla, kawał kloca z tego rapiszona.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.