Wieści znad Zegrza
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Gdybyśmy z Bysiorem spłynęli 5 minut później to pewnie my byśmy ich ratowali też. Bysior fotki robił podczas akcji to może wstawi ku przestrodze.
Co do akcji ratowniczej tych dwóch gości:
Mieli fart, że nic się nie stało.... 🤪
Przepłyneliśmy w okolicę koncentracji wojsk ale zajeliśmy rubież łowną 50-60m od zgrupowania armii "Środek" .
W pierwszym rzucie trafiłem w pysk sandacza 62cm a trochę później kolega ponad 70cm szczupaka
(chyba 74).Obserwatorzy zgrupowania pokazywali nas sobie palcami co świadczy o braku wychowania,może też dlatego że chyba około 10 sandaczy krótkich wypuściliśmy.
Po 15:00 wróciliśmy pod "elektryczną" gdzie kolega dołowił sandacza takiego jak mój i stoczył pojedynek na przeciąganie plecionki ze szczupakiem chyba sporo większym od tego co miał wcześniej ale że łowił tradycyjnie bez wolframu to ryba stosując swoje metody (czyt. zęby)
przegryzła plecionkę.
Tam gdzie jest możliwośc złowienia szczupaka nalezy łowić tylko z przyponem.
Jakiś czas temu kolega w Pogorzelcu złapal szczupaka koło 50cm, z pordzewiałą blachą na kawałku żyłki w pysku, szczukak miał dosłownie przyklejony brzuch do kregosłupa, na szczęście blacha została wyjęta i szczupak wrócił do wody.
ale przkaż koledze że najprawdopodobniej ma 2 szczupaki na sumieniu
Przekazać mogę ale obawiam się że nie posłucha.Ten większy pewnie miał ponad 80cm więc wrócił by do wody,ten mniejszy jako że był w ustalonym przez nas dawno temu wymiarze konsumpcyjnym już niekoniecznie.
Nie wiem czy któryś z Was sięga tak daleko pamięcią ale chyba gdzieś tak w latach 70 albo 80 XXw Holendrzy przeprowadzali doświadczenia ze szczupakami,zapodali 60 rybom po kotwicy do paszczy i głębiej i okazało się
że szczupak w okresie od 6 do 8 tygodni pozbywa się żelastwa.Nie będę zmyślał że wiem jak ale z gdzieś tak w podobnym okresie Kanadyjczycy też takie experymenta prowadzili i tutaj zapamiętałem że kwasy żołądkowe ryby niszczą metal.
Nie mam pojęcia jak w obenym okresie przyjeliby takie rodzaje badań no killery czy ekolodzy ale metody badań prawdopodobnie musiały by pozostać tajne.
Ja praktycznie zawsze używam czegoś co zabezpiecza przed obcinką bo czasem małe szczupaczki tak dają że szukając okonków został bym z pustym pudełkiem.
Natomiast uważam że optymalnym rozwiazaniem jest stosowanie haków bezzadziorowych. Tyle że w tym przypadku trzeba już cały czas kontrolować co się dzieje na kiju.
Krótko, zwięźle, po wojskowemu!😄
Tylko mi jakiejś fotki brakło.
A do tego wyprawa okraszona konkretnymi rybami!
Brawo!👏
I jeszcze prośba do Artura.
Myslę, że mógłbyś założyć wątek o tym, kiedy z przyponem, a kiedy bez.
Bo to temat istotny napewno i wart odświeżania, nawet jeżeli już kiedyś na podobne tematy rozmawialiśmy.
ma sie wziac w pysku albo przelyku????
Powiedz koledze zeby zakladal przypony nie ma co liczyc ze szczupaki sobie poradza z zelastwem
Historia, badania itp. Jest tego wiele, często zupełnie przeciwstawnych, a zapamiętujemy i powtarzamy te, które są dla nas najwygodniejsze ;) Przypon w braniach nie przeszkadza (nawet podczas łowienia kleni) dopóki nie zaburza pracy przynęty. Trudno zaburzyć pracę gumki na główce ponad 10g.
Tez namawiam do stosowania takiego wynalazku.
Kolega rok temu zaliczył obcinkę. Po kilku minutach wypłynął szczupak z zapchanym gumką pyskiem... Pewnie nie raz też sobie ryba da radę, ale czy nie lepiej założyć chociaż kawałek własnoręcznie zaciśniętego, taniego przyponu z linki dragonowskiej?
;)
Zatem popróbuj w przyszłym roku koniec września , lub w pazdzierniku, to może tez ci się uda ;-)
połamania ;-)
Aneta
Ci co byli pod koniec września pamiętają co stało się z sumem. Aneta go wypuściła.
Wcześniej w maju Paweł wypuścił pięknego okonia.
O tym jakoś nikt tu nie wspomina i bo lepiej powiedzieć że walą wszystko w łeb i już jest dobry temat.
Dla uściślenia powiem że na zawodach w tym roku Paweł wypuścił wszystkie ryby, co do jednej :dokuczacz:
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.