Pięknie opisane! Ja również należę do tego grona wędkarzy, które zamyka sezon ostatniego dnia grudnia, a otwiera właśnie na wiosennych płotkach ( często właśnie w miejscu, które opisujesz ). Zanęta faktycznie, gra dość dużą rolę, a niejednokrotnie przekonałem się, że najtańsze zanęty sklepowe same są niewiele warte, chyba że się je podda tuningowi. Zanęta jako baza - a reszta zależy od nas i od łowiska. Swoją drogą, bardzo lubię rozrabiać, składać, tuningować zanęty :) Sprawia mi to, nie wiem szczerze mówiąc dlaczego, dużą przyjemność. I koniecznie kup sobie sito! Niesamowicie spulchnia dobrze zrobioną zanętę i faktycznie zmienia jej pracę! Przekonałem się o tym niejednokrotnie łowiąc narwiańskie leszcze.
Szkoda, że w tym roku marzec jeszcze jest taki zimny - ale niebawem przyjdą już pierwsze oznaki wiosny... i wiosenna płoteczka :)
Ps. 60km z gratami na rowerze? 👏