Wyprawa na Orzyc
Wędkarstwo – ogólnie
Ryby niestety nie współpracowały.
Za to pogoda - pierwsza klasa.
Widać już oznaki nadchodzącej wielkimi krokami wiosny - klucze gęsi, żurawie, buszujące na brzegu bobry...
Wieczorem dorzucę kilka fotek.
W ktore okolice celujecie ?
Koło kosciola w szwelicach 🎉
A od kiedy przez Szwelice płynie Orzyc :dokuczacz:, i się nie śmiej, powyżej Szwelic (rodowa metropolia Marty 🤐), w Czarnostowie poniżej drewnianego mostu z ojcem chlastaliśmy takie płocie że Narew by kompleksów dostała. I będzie gdzieś koło 2000 roku to na żywca szczupaki jak noga się łowiło (koło 70cm).
Teraz już niestety skłusowane i przez tamy bobrowe niewiele się przedrze - choć jak co roku pewnie kilka osób pochwyci stawowych uciekinierów.
Ja i tak chwilowo z rybaczenia muszę odpaść, ale jak by coś gryzło to 🤔.
PS: We wtorek co byliśmy na Gnojnie to termometr wskazywał 3C, jak wracaliśmy koło 22 do domu to było już 2C tyle że na minus.
Patrząc na długoterminowe to jakby sprawdziło się im te 14C to byłoby naprawdę zacnie 😏, ruszyłby gdzieś może i na przepływankę albo lekki gruncik że o spinningu wspominać nie będę.
Przeca pisał że we wątku znad Narwi że nas tak przepizgało że jeszcze w nocy mnie trzęsło 😜.
Patrząc na długoterminowe to jakby sprawdziło się im te 14C to byłoby naprawdę zacnie 😏, ruszyłby gdzieś może i na przepływankę albo lekki gruncik że o spinningu wspominać nie będę.
Mnie też wypizgało :)
Aby trochę woda była już cieplejsza, to można już ruszać i na spinning a drugiego dnia na płotki :)
Wyrywamy się już jak konie na Służewcu a przecież jeszcze się luty nie skończył ;)
Mało aktywny ze mnie pisacz,aczkolwiek aktywny czytacz... niestety zdrowie ostatnio nie dopisuje, wolałbym by jakieś narwiańskie raczysko dobierało mi się do tyłka gdy brodzę w gatkach po plaży za okoniem przy pięknym zachodzie ,a nie takie wredne małe niewidoczne cuś rozbiera człeka niespodziewanie ...
Dziś mija 45 dzień mojego pobytu w szpitalu , w przyszłym tygodniu w końcu mają zamiar mnie wypuścić na przepustkę i regenerację. Pierwsza chemia za mną, ufff... kondycja słabiutka, wydolność jak u górnika po zapaleniu płuc, a jako że pomiędzy pobytami w szpitalu mam około 2 tygodni przerwy w domciu chciałbym "złapać troszkę zdrowia"... 🎉 wydaje mi się sensownym pomysłem by wyprawy z wędzidłem i aparatem mi w tym pomogły. Gdyby Wasza wyprawa, czy to płociowa, czy orzycowa miała dojść do skutku, to byłbym niezmiernie wdzięczny za możliwość towarzyszenia Wam :) głód wędkarsko fotograficzny ogromny... a perspektywa spędzenia ponad połowy marca w klinice wisi jak fatum... Gdybyście wiedzieli jak marzy mi się kiełba z ogniska 😋😋😋😋... Dacie znać schorowanemu dupsku jak coś? :)
Jeśli żwirownia na Grabówcu będzie odmarznięta to już drugiego dnia spróbuję podziałać coś na spławik, może delikatnego feederka... więc jak coś też mogę informować :)
👋 Witam Panowie ,
Mało aktywny ze mnie pisacz,aczkolwiek aktywny czytacz... niestety zdrowie ostatnio nie dopisuje, wolałbym by jakieś narwiańskie raczysko dobierało mi się do tyłka gdy brodzę w gatkach po plaży za okoniem przy pięknym zachodzie ,a nie takie wredne małe niewidoczne cuś rozbiera człeka niespodziewanie ...
Dziś mija 45 dzień mojego pobytu w szpitalu , w przyszłym tygodniu w końcu mają zamiar mnie wypuścić na przepustkę i regenerację. Pierwsza chemia za mną, ufff... kondycja słabiutka, wydolność jak u górnika po zapaleniu płuc, a jako że pomiędzy pobytami w szpitalu mam około 2 tygodni przerwy w domciu chciałbym "złapać troszkę zdrowia"... 🎉 wydaje mi się sensownym pomysłem by wyprawy z wędzidłem i aparatem mi w tym pomogły. Gdyby Wasza wyprawa, czy to płociowa, czy orzycowa miała dojść do skutku, to byłbym niezmiernie wdzięczny za możliwość towarzyszenia Wam :) głód wędkarsko fotograficzny ogromny... a perspektywa spędzenia ponad połowy marca w klinice wisi jak fatum... Gdybyście wiedzieli jak marzy mi się kiełba z ogniska 😋😋😋😋... Dacie znać schorowanemu dupsku jak coś? :)
Jeśli żwirownia na Grabówcu będzie odmarznięta to już drugiego dnia spróbuję podziałać coś na spławik, może delikatnego feederka... więc jak coś też mogę informować :)
Cieszy mnie to że mimo choroby czuć z tego co piszesz że humor nie do końca Cię opuścił 👍, i bardzo dobrze bo załamka w tej chorobie to też nic dobrego.
No co, będziesz w Pułtusku to przypomnij się w wątku, jak czas pozwoli to się coś zorganizuje jakieś kiełbasiane posiedzenie nad wodą.
PS: Marta Cię chyba kojarzy, robiłeś zdjęcia u niej w salonie gdzie pracuje ;).
Humor nie odpuszcza, białaczka to nie impotencja ;) Całkiem możliwe,że widziała mnie z pstrykadłem :) ostatni sezon więcej go miałem w rekach niż wędkę, taka praca :) Z racji choroby, będę się starał żyć nieco aktywniej - zdrowiej, mniej czasu przed kompem, tylko ten niezbędny do pracy. Kto wie czy nie stanę się bardziej aktywnym Shrapem :) i forumowo i w relacjach rybno-wodno-ludzkich 😄 Czego sobie życzę , bo ekipa zacna 👏
No coś wspominała że pstrykałeś, z koleżanką byłeś i robiłeś zdjęcia fryzury, czesała właśnie Marta, szczegółów więcej dziś nie podam bo Marta już poległa ;).
Mam nadzieję że staniesz się aktywnym użytkownikiem bo nie dość że jesteśmy z jednych okolic to do tego jeszcze i zdjęcia robisz - mam nadzieję że poznamy z innej perspektywy znane miejsca.
Proponuję założyć oddzielny wątek :)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.