Solina to moje Alamo. Uciekam tam jak chcę odpocząć i zregenerować siły.Poza pięknym krajobrazem bardzo rybna woda. Ale o ile z białorybem nie ma większych kłopotów aby nałowić się do syta, o tyle drapieżniki często strajkują z sobie tylko znanych przyczyn.
Dla mnie nie ma to decydującego znaczenia kiedy siedząc na łodzi otacza mnie błękit wody a na horyzoncie zieleń wzgórz....heh, czas tam płynie wolniej.
Jakby ktoś planował wyjazd na rybki to mogę polecić znakomitego przewodnika, który wyposaży Was w sprzęt pływający i pokaże gdzie się zakręcić za sandaczem, grubym okoniem, a gdzie szukać sumów.Poniżej Myczkowców jest San z odcinkiem specjalnym obfitującym w pstrągi i lipienie ale tego jeszcze nie próbowałem.