Zebrania Waszych kół

Zebrania Waszych kół

Forum Wędkarskie · Wędkarstwo – ogólnie

Zebrania Waszych kół

Wędkarstwo – ogólnie

Odpowiedzi

63 odpowiedzi · 54,089 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
S7
@silurus47 (edytowany 11 lat temu)
06.01.2015 21:39 · Odpowiedź #61984
Walne Zgromadzenie Członków Koła nr 22 Zegrze Południowe, czyli coroczne zebranie sprawozdawcze, odbędzie się 8 lutego o godz.9.00 (9.30 drugi termin) w filii Gminnego Ośrodka Kultury, 1sze piętro. Filia GOK mieści się na terenie dawnego Osiedla Wojskowego w Zegrzu Płd. Zapraszam.

P.S. może ktoś opracuje zgrabny,sensowny prawnie, umotywowany wniosek-gotowca treści uchwały tyczącej zaniechania praktyk rybackich w OM. Co by było, gdyby wszystkie koła uchwaliły takie petycje? 🤔. Chyba nic by się nie stało...
SA
07.01.2015 07:42 · Odpowiedź #61988
P.S. może ktoś opracuje zgrabny,sensowny prawnie, umotywowany wniosek-gotowca treści uchwały tyczącej zaniechania praktyk rybackich w OM. Co by było, gdyby wszystkie koła uchwaliły takie petycje? 🤔. Chyba nic by się nie stało...

Oczywiście że nic by się nie stało bo ktos chyba na "Wędkarskim Mazowszu" zalinkował ze strony ZG PZW sprawozdanie z jakiś obrad i jest tam napisane że brygady rybackie były, są i będą :bezradny:
Nie ma takiej siły która jest w stanie w OM to zmienić. Mnie interesuje reakcja wędkarzy na całkowity brak porozumień, czy moglibyście napisać po zebraniach jak takie postępowanie jest przyjęte przez wędkarzy?

HE
@hlehle (edytowany 11 lat temu)
07.01.2015 13:44 · Odpowiedź #62000

P.S. może ktoś opracuje zgrabny,sensowny prawnie, umotywowany wniosek-gotowca treści uchwały tyczącej zaniechania praktyk rybackich w OM. Co by było, gdyby wszystkie koła uchwaliły takie petycje? 🤔. Chyba nic by się nie stało...

Oczywiście że nic by się nie stało bo ktos chyba na "Wędkarskim Mazowszu" zalinkował ze strony ZG PZW sprawozdanie z jakiś obrad i jest tam napisane że brygady rybackie były, są i będą :bezradny:
Nie ma takiej siły która jest w stanie w OM to zmienić. Mnie interesuje reakcja wędkarzy na całkowity brak porozumień, czy moglibyście napisać po zebraniach jak takie postępowanie jest przyjęte przez wędkarzy?



Darek kurde nie gadaj głupot !
Przez takie gadanie dalej rybacy są i OM zaciera ręce.
Jakby delegaci z większości kół na Mazowszu złożyli i poparli wnioski to rybacy by wylecieli.

Niestety jak przychodzi co do czego to tematu nie ma. Kilku delegatów nie ma siły przebicia.
MN
07.01.2015 14:50 · Odpowiedź #62002


[quote='silurus47' pid='83215' dateline='1420580345']P.S. może ktoś opracuje zgrabny,sensowny prawnie, umotywowany wniosek-gotowca treści uchwały tyczącej zaniechania praktyk rybackich w OM. Co by było, gdyby wszystkie koła uchwaliły takie petycje? 🤔. Chyba nic by się nie stało...

Oczywiście że nic by się nie stało bo ktos chyba na "Wędkarskim Mazowszu" zalinkował ze strony ZG PZW sprawozdanie z jakiś obrad i jest tam napisane że brygady rybackie były, są i będą :bezradny:
Nie ma takiej siły która jest w stanie w OM to zmienić. Mnie interesuje reakcja wędkarzy na całkowity brak porozumień, czy moglibyście napisać po zebraniach jak takie postępowanie jest przyjęte przez wędkarzy?



Darek kurde nie gadaj głupot !
Przez takie gadanie dalej rybacy są i OM zaciera ręce.
Jakby delegaci z większości kół na Mazowszu złożyli i poparli wnioski to rybacy by wylecieli.

Niestety jak przychodzi co do czego to tematu nie ma. Kilku delegatów nie ma siły przebicia.
[/quote]

Uwaga znów odlatuję.

No dobra przyjmijmy że wszyscy rybacy z wód śródlądowych wylecieli. Nie ma nawet jednego. Skąd więc będą się brały ryby w marketach dla ludzi i przemielone zwroty jako pasza dla świń czy jako mączka dla krów, że o braku dochodu dla rodzin które zajmowały się rybactwem. Kto to teraz zapewni?, wędkarze czy może doliczając cło, vat i transport sprowadzimy to wszystko zza granicy - zamienimy na jabłka?. Skąd samorząd zanotuje przychód skoro rybak nie będzie prowadził już działalności więc i sklepy i smażalnie też zbankrutują - te wszystkie straty pokryją składki wędkarzy?.
Moim zdaniem rybacy to nieodłączna część naszych wód. Byli, są i być dla równowagi ( 🤔) muszą.

Ja mam pomysł.

Wędkarstwo co drugi rok 👍. Masz pesel z końcówką parzystą łowisz w rok parzysty, pesel z końcówką nieparzystą łowisz w rok nieparzysty 😂. Albo niech koła ograniczą ilość wędkarzy tak jak to jest w kołach łowieckich niech będzie to elitarny sport/hobby a nie odskocznia nieczęsto dla życiowych nieudaczników czapujących wszystko co złowią.

Następna sprawa, dlaczego karta wędkarska jest tak tania - nie, nie pomyliłem się z tym co napisałem. Zobaczcie ile kosztuje narybek, weźmy na to szczupaka za którego kilogram zapłacimy ok.25zł a jest to ryba w wielkości 15-25cm. Zobaczcie ile pieniędzy zostaje po opłaceniu wydatków PZW (czyli lokale, światło, podatki za grunty, długopisy, papier do xero czy miękki papier do dupy dla wypudrowanych sekretarek itp, itd) na zakup takiego narybku. A pomażmy i przyjmijmy że karta wędkarska kosztująca 200zł idzie w całości na zarybienie więc ile kilogramów takich szczupaków można za to kupić - pomogę bo nie każdy jak ja skończył zawodówkę - wychodzi 4kg. Ile w ciągu roku średnio zawzięty spinningista jest w stanie złowić i zabrać kilogramów szczupaka - strzelam i napiszę że dziesięć razy tyle. Gdzie tu równowaga.
Są oczywiście tańsze ale i mniejsze więc o większej śmiertelności narybki i za 25zł można pewnie kupić kilkaset albo i kilka tysięcy takich mikro szczupaczków tuż po wylęgu, tylko ile z nich dożyje do tych uśrednionych 20cm?.

Moje propozycje to ograniczenie wędkarzy na okręg np. do 10tys, opłaty roczne z tytułu wędkowania podnieść do średniej krajowej niech wędkarstwo stanie się czymś wyjątkowym. Dość widoku nad wodą ludków w watowych kufajkach w butach z filcem ;). Stańmy się elitą na skalę europejską.

HE
07.01.2015 15:48 · Odpowiedź #62003
Marcin czasy się zmieniają i trzeba się do nich przystosowywać. Kiedyś w Polsce polowano na tury, a na przykład w Stanach mnóstwo ludzi żyło z polowań na bizony.

Z drugą częścią Twojej wypowiedzi się zgadzam - według mnie licencje w Polsce są zbyt tanie.
NU
@niszczu (edytowany 11 lat temu)
07.01.2015 17:39 · Odpowiedź #62005
A ja właśnie o tym dziś myślałem i doszedłem do wniosku takiego jak Marcin. Mimo, że to spojrzenie zupełnie niewędkarskie i wbrew naszym (wędkarzy) interesom. Ale tak obiektywnie (niewędkarsko) patrząc:
Jakim prawem grupa 600 tys osób z trzydziestu paru milionów chce uzyskać monopol na pozyskiwanie rybiego mięsa z wód śródlądowych będących własnością skarbu państwa, a więc całego narodu?
Albo uznajemy, że z wód śródlądowych ryb pozyskiwać nie wolno i wywalamy rybaków i wprowadzamy nokill dla wędkarzy, albo uznajemy, że wody śródlądowe służą pozyskiwaniu ryb w celach konsumpcyjnych i prawo do ich konsumpcji mają i wędkarze, i osoby nie potrafiące trzymać wędki, dla których ryby łowią rybacy. W przeciwnym wypadku gdzie tu sprawiedliwość społeczna?
Poza tym jeśli najpierw nie zrobi się porządku w środowisku wędkarskim, to co da usunięcie rybaków? Przyjdą "wędkarze" i też wybiją wszystko do cna. Usunięcie rybaków musi iść w parze, że znacznie lepszą ochroną ryb i pewnie zmianą mentalności wśród wędkarzy. Tylko wtedy ma sens.
QA
@qbanerra (edytowany 11 lat temu)
07.01.2015 19:23 · Odpowiedź #62008
Niszczu, taki system, który, przynajmniej teoretycznie, promował sprawiedliwość społeczną już był... Jego "wspaniałym" dziedzictwem jest między innymi PZW.

Marcin, z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi się nie zgadzam, bo tak jak lasy nie są do pozyskiwania mięsa, tylko chlewnie, owczarnie, obory i inne takie przybytki gdzie hoduje się zwierzęta m.in. na mięso, tak stawy hodowlane powinny być takimi miejscami do pozyskiwania rybiego mięsa, a nie rzeki i inne zbiorniki wodne. Do tego myśliwi mają, z tego co wiem, bardzo małe limity, a za mięso ustrzelonych zwierząt muszą płacić - może to jest rozwiązanie.

Co do części drugiej generalnie uważam, że opłaty za wędkowanie powinny wynosić znacznie więcej a nie ok. 120... 120 zł to tyle co szpulka plecionki...
NU
07.01.2015 19:44 · Odpowiedź #62009

Niszczu, taki system, który, przynajmniej teoretycznie, promował sprawiedliwość społeczną już był... Jego "wspaniałym" dziedzictwem jest między innymi PZW.

Marcin, z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi się nie zgadzam, bo tak jak lasy nie są do pozyskiwania mięsa, tylko chlewnie, owczarnie, obory i inne takie przybytki gdzie hoduje się zwierzęta m.in. na mięso, tak stawy hodowlane powinny być takimi miejscami do pozyskiwania rybiego mięsa, a nie rzeki i inne zbiorniki wodne. Do tego myśliwi mają, z tego co wiem, bardzo małe limity, a za mięso ustrzelonych zwierząt muszą płacić - może to jest rozwiązanie.

Co do części drugiej generalnie uważam, że opłaty za wędkowanie powinny wynosić znacznie więcej a nie ok. 120... 120 zł to tyle co szpulka plecionki...



Kuba,
O tamtym systemie chyba ostatnie co można powiedzieć, to to że promował sprawiedliwość społeczną.
Natomiast obecna Konstytucja RP mówi tak:
"Art. 2.
Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej."

No to który system "promuje" sprawiedliwość społeczną?
HE
07.01.2015 19:18 · Odpowiedź #62007
Wypisuje się z tych dyskusji Panowie.
Wy sobie dywagujcie na temat sprawiedliwości społecznej, a ja sobie będę łowił tam gdzie ryby są.
Na szczęście mam taką możliwość.

Życie nie jest fair ...
HE
@hlehle (edytowany 11 lat temu)
07.01.2015 20:06 · Odpowiedź #62010
@niszczu dlatego ja nie wierzę, że coś się zmieni w OM. Czytam takie wypowiedzi jak Twoja i ręce mi opadają.
Idąc dalej takim tokiem rozumowania, to każdy powinien mieć możliwość ubicia świni sąsiadowi. No przecież "należy mi się" tak jak i jemu.
Zapomniałeś chyba, że gospodarzem wód OM jest ... OM, czyli związek/stowarzyszenie/grupa (teoretycznie) wędkarzy. Kasa na utrzymanie tego tworu oraz na opiekę nad podległymi wodami idzie z kasy wędkarzy i działanie tego związku powinno służyć interesom wędkarzy. Nie rybaków, nie myśliwych, nie pani Stasi z warzywniaka czy innym osobom, ale członkom. Problemem jest to, że wędkarze na Mazowszu stanowią ciemną i niezorganizowaną masę, która daje się xxxxxxać garstce osób przy korycie.

Na tej samej zasadzie są też wody, na których wędkarze nie mają wstępu - ot ktoś je sobie dzierżawi nie życzy sobie moczykijów. Ma do tego prawo !

NU
07.01.2015 21:33 · Odpowiedź #62014

@niszczu dlatego ja nie wierzę, że coś się zmieni w OM. Czytam takie wypowiedzi jak Twoja i ręce mi opadają.
Idąc dalej takim tokiem rozumowania, to każdy powinien mieć możliwość ubicia świni sąsiadowi. No przecież "należy mi się" tak jak i jemu.
Zapomniałeś chyba, że gospodarzem wód OM jest ... OM, czyli związek/stowarzyszenie/grupa (teoretycznie) wędkarzy. Kasa na utrzymanie tego tworu oraz na opiekę nad podległymi wodami idzie z kasy wędkarzy i działanie tego związku powinno służyć interesom wędkarzy. Nie rybaków, nie myśliwych, nie pani Stasi z warzywniaka czy innym osobom, ale członkom. Problemem jest to, że wędkarze na Mazowszu stanowią ciemną i niezorganizowaną masę, która daje się xxxxxxać garstce osób przy korycie.

Na tej samej zasadzie są też wody, na których wędkarze nie mają wstępu - ot ktoś je sobie dzierżawi nie życzy sobie moczykijów. Ma do tego prawo !



A co jest interesem wędkarzy?
Nie to, żeby było dużo ryb w wodzie i żeby było co łowić?
Usunięcie rybaków i wprowadzenie no kill = rybne wody - no chyba to oczywiste, nie?
No to co jest nie tak w mojej wypowiedzi?
To, że usunięcie rybaków i pozwolenie jedynie wędkarzom na plądrowanie wód byłoby niesprawiedliwością społeczną? A nie jest (z obiektywnego punktu widzenia)?
Czy może to, że usunięcie rybaków ma sens tylko w połączeniu ze zwiększeniem ochrony ryb?

No chyba, że interesem wędkarzy jest to, żeby umożliwić im tanio i bez konkurencji napchanie zamrażarek. Ale to wtedy nie lepiej nawpuszczać tak lubianego przez większość wędkarzy karpia?
QA
@qbanerra (edytowany 11 lat temu)
07.01.2015 20:07 · Odpowiedź #62011
No wiesz, właśnie w tamtym systemie każdy też miał mieć sprawiedliwie i równo tak jak napisałem przynajmniej w teorii...... ale niestety według zasad demokracji ludowej a nie demokracji... Dobra, nieważne, bo znowu dyskusja idzie na manowce i niczego nowego i ważnego nie wnosi do wątku...
DP
07.01.2015 20:26 · Odpowiedź #62012
Z tego co mi wiadomo PZW dzierżawi około 30% wód śródlądowych w Polsce więc nie martwcie się-ryb w sklepach nie zabraknie...
Resztę napisał Hlehle.
MK
07.01.2015 21:09 · Odpowiedź #62013
Hlehle prawdę mówi, bo zna temat, na który się wypowiada.
Teoria i teoretyzowanie sobie, a praktyka i życie - sobie.
Mnie tam nie bardzo interesuje, kto na co przeznacza swoje pieniądze i jeśli ktoś ma chęć, to może nawet asygnować swoje prywatne dotacje na utrzymanie gospodarki rybackiej, skoro ma takie kaprycho.

Ale skoro jestem członkiem stowarzyszenia i płacę na to stowarzyszenie kasę, to do jasnej anielki ta organizacja ma być dla mnie, a nie dla rybaka, który nomen omen prowadzi swoją własną działalność gospodarczą.
NU
07.01.2015 23:04 · Odpowiedź #62015
A, dobra. Po poście Michała załapałem o co ten najazd.
Marcin napisał o skrajnej sytuacji gdyby wyrzucić rybaków ze wszystkich wód śródlądowych i udostępnić je wędkarzom.
Z tą sprawiedliwością to odnosiłem się do takiej sytuacji a nie do samego pzw.
AA
@asma (edytowany 11 lat temu)
08.01.2015 06:37 · Odpowiedź #62017
Ja myślę Panowie, że powinniście zejść z rybaków i zacząć zmiany od siebie. I nie chodzi tu o konkretne osoby tylko całość braci wędkarskiej. Dopók 90% z nas będzie zabierać ryby nic się w naszym kraju nie zmieni! Śmieszy mnie ta cała dyskusja pt: ..."zacznijmy od czegoś, wywalmy rybaków..." To takie typowo polskie... To oni są winni nie my. :) Jak już te 90% wędkarzy zacznie ryby wypuszczać, a nie zabierać, wtedy dogadujcie się z rybakami. Może poprostu oddajcie im jakies kawałki wód i tyle a sami łapcie gdzie indziej, żeby nie wchodzić sobie w drogę. Nie wierzę, że w kraju tak dużym jak jest polska nie da sie tego pogodzić. :)

Edit: Dziwne to, ale chwilę po napisaniu postu przyszła refleksja, że przecież w naszym kraju nie ma szans na dogadanie się. Wszystko musi być nasze, rybacy won! :)
NU
@niszczu (edytowany 11 lat temu)
08.01.2015 08:19 · Odpowiedź #62021

Ja myślę Panowie, że powinniście zejść z rybaków i zacząć zmiany od siebie. I nie chodzi tu o konkretne osoby tylko całość braci wędkarskiej. Dopók 90% z nas będzie zabierać ryby nic się w naszym kraju nie zmieni! Śmieszy mnie ta cała dyskusja pt: ..."zacznijmy od czegoś, wywalmy rybaków..." To takie typowo polskie... To oni są winni nie my. :) Jak już te 90% wędkarzy zacznie ryby wypuszczać, a nie zabierać, wtedy dogadujcie się z rybakami. Może poprostu oddajcie im jakies kawałki wód i tyle a sami łapcie gdzie indziej, żeby nie wchodzić sobie w drogę. Nie wierzę, że w kraju tak dużym jak jest polska nie da sie tego pogodzić. :)

Edit: Dziwne to, ale chwilę po napisaniu postu przyszła refleksja, że przecież w naszym kraju nie ma szans na dogadanie się. Wszystko musi być nasze, rybacy won! :)


Dlatego wywalenie rybaków albo odstrzał kormoranów ma sens tylko z lepszą ochroną ryb. Inaczej ta sama (uratowana z sieci czy dziobu) ryba za chwilę zostanie zjedzona przez pseudowędkarza.
Swoją drogą ciekawe czy w zapowiadanej nowelizacji RAPR zmniejszone zostaną limity. Orientuje się ktoś w postępach prac?
DP
@DarekP (edytowany 11 lat temu)
08.01.2015 07:42 · Odpowiedź #62019
Trochę chyba mieszacie pewne rzeczy.Powtórzę dla przypomnienia.PZW dzierżawi niewiele ponad 30% wód śródlądowych w Polsce.Ja nie mam nic przeciwko rybakom czy innym przedsiębiorcom ale niech łowią na swoim.Nie chodzi o zakazanie rybołówstwa na wodach śródlądowych tylko o to żeby nie łowili na wodach Związku Wędkarskiego.Jak ktoś uczciwie wygra przetarg na daną wodę to sobie na niej gospodaruje.Nie chcę żeby za moją kasę jacyś kolesie dogadywali się i kręcili lody.Bo niby czemu informacja o ilości rybaków przez tyle lat jest tajna?Przy okazji wmawia się nam,że rybak to do tego interesu dokłada.To może w trosce o dobro ich rodzin ktoś się wreszcie ocknie i nie przedłuży im dzierżawy?!To akurat cytat.Znam człowieka,który tak właśnie zrobił ;)
PR
08.01.2015 16:45 · Odpowiedź #62030
Ludzie czy Wy wydzieliscie kiedys zaciag siecią??? A zaciag siecią z nocy z plycizn? Czy tez zagrodOne starorzecza i kijami wypedOne w kierunku siaty ryby wszelakie??

Ostatnio to nie bardzo moge uwierzyć w to co czytam. Wychodzi na ty ze to całkiem spoko ze wędkarze w zwiazku (przynajmniej z nazwy) WĘDKARSKIM płaca aby mogli ryby odłowić im rybacy. I wogole to jest niezbędny element gospodarowania wodami (bo przeciez natura sama nie umie sie regulować). Proponuje zatem dodatkowa składkę: "na rodzine rybaka". Składka niech bedzie obowiązkowa bo co taki bidny rybak zarobi jak oni na 27 obwodów rybackich łapią 40 ton ryb (przy 1200 tonach wędkarzy). I to 40 ton białej (taniej) ryby bo przeciez wszyscy wiedza, ze drapieżniki (np taki 35 cm sandacz) pojawiają sie w smazalniach, restauracjach i lokalnych sklepikach za sprawa cudownego objawienia.

HE
08.01.2015 16:56 · Odpowiedź #62031

Ludzie czy Wy wydzieliscie kiedys zaciag siecią??? A zaciag siecią z nocy z plycizn? Czy tez zagrodOne starorzecza i kijami wypedOne w kierunku siaty ryby wszelakie??

Ostatnio to nie bardzo moge uwierzyć w to co czytam. Wychodzi na ty ze to całkiem spoko ze wędkarze w zwiazku (przynajmniej z nazwy) WĘDKARSKIM płaca aby mogli ryby odłowić im rybacy. I wogole to jest niezbędny element gospodarowania wodami (bo przeciez natura sama nie umie sie regulować). Proponuje zatem dodatkowa składkę: "na rodzine rybaka". Składka niech bedzie obowiązkowa bo co taki bidny rybak zarobi jak oni na 27 obwodów rybackich łapią 40 ton ryb (przy 1200 tonach wędkarzy). I to 40 ton białej (taniej) ryby bo przeciez wszyscy wiedza, ze drapieżniki (np taki 35 cm sandacz) pojawiają sie w smazalniach, restauracjach i lokalnych sklepikach za sprawa cudownego objawienia.



Głos rozsądku.
MK
@morouk (edytowany 11 lat temu)
08.01.2015 20:25 · Odpowiedź #62045


Ludzie czy Wy wydzieliscie kiedys zaciag siecią??? A zaciag siecią z nocy z plycizn? Czy tez zagrodOne starorzecza i kijami wypedOne w kierunku siaty ryby wszelakie??

Ostatnio to nie bardzo moge uwierzyć w to co czytam. Wychodzi na ty ze to całkiem spoko ze wędkarze w zwiazku (przynajmniej z nazwy) WĘDKARSKIM płaca aby mogli ryby odłowić im rybacy. I wogole to jest niezbędny element gospodarowania wodami (bo przeciez natura sama nie umie sie regulować). Proponuje zatem dodatkowa składkę: "na rodzine rybaka". Składka niech bedzie obowiązkowa bo co taki bidny rybak zarobi jak oni na 27 obwodów rybackich łapią 40 ton ryb (przy 1200 tonach wędkarzy). I to 40 ton białej (taniej) ryby bo przeciez wszyscy wiedza, ze drapieżniki (np taki 35 cm sandacz) pojawiają sie w smazalniach, restauracjach i lokalnych sklepikach za sprawa cudownego objawienia.



Głos rozsądku.


Mnie to już ręce opadają czasami jak zaglądam do tego wątku i innych pokrewnych. Również oczy ze zdziwienia przecieram...
No ale łatwo pisać, jak się funkcjonowanie racjonalnej gospodarki rybackiej zna li głównie z przepisów, uchwał i innych okólników tegoż stowarzyszenia nomen omen chyba ironicznie zwanego wędkarskim.

Opłata dodatkowa "na rodzinę rybaka" - genialne!
Dawno tak się nie obśmiałem :D
TN
08.01.2015 21:32 · Odpowiedź #62046


[quote='Peter' pid='83263' dateline='1420735504']
Ludzie czy Wy wydzieliscie kiedys zaciag siecią??? A zaciag siecią z nocy z plycizn? Czy tez zagrodOne starorzecza i kijami wypedOne w kierunku siaty ryby wszelakie??

Ostatnio to nie bardzo moge uwierzyć w to co czytam. Wychodzi na ty ze to całkiem spoko ze wędkarze w zwiazku (przynajmniej z nazwy) WĘDKARSKIM płaca aby mogli ryby odłowić im rybacy. I wogole to jest niezbędny element gospodarowania wodami (bo przeciez natura sama nie umie sie regulować). Proponuje zatem dodatkowa składkę: "na rodzine rybaka". Składka niech bedzie obowiązkowa bo co taki bidny rybak zarobi jak oni na 27 obwodów rybackich łapią 40 ton ryb (przy 1200 tonach wędkarzy). I to 40 ton białej (taniej) ryby bo przeciez wszyscy wiedza, ze drapieżniki (np taki 35 cm sandacz) pojawiają sie w smazalniach, restauracjach i lokalnych sklepikach za sprawa cudownego objawienia.



Głos rozsądku.


Mnie to już ręce opadają czasami jak zaglądam do tego wątku i innych pokrewnych. Również oczy ze zdziwienia przecieram...
No ale łatwo pisać, jak się funkcjonowanie racjonalnej gospodarki rybackiej zna li głównie z przepisów, uchwał i innych okólników tegoż stowarzyszenia nomen omen chyba ironicznie zwanego wędkarskim.

Opłata dodatkowa "na rodzinę rybaka" - genialne!
Dawno tak się nie obśmiałem :D
[/quote]

Michał, mi już opadły dawno temu :(
Ja to się tak od dłuższego czasu zastanawiam, dlaczego nie ma PZG - polskiego związku grzybiarzy - a co. Porobić okresy ochronne, wymiary, odłowy koszykowe za nasze pieniądze - że ktoś na to nie wpadł. Takie samo dobro, jak żyjące naturalnie ryby.
Potem wszyscy grzybiarze płacą składki, są obarczeni limitami, a wpada taki Henio ze swoją DG do lasu i ciacha koszykiem, bo niby on odpowiada za odpowiednio liczbę grzybów w lesie.

MN
08.01.2015 21:58 · Odpowiedź #62047


Michał, mi już opadły dawno temu :(
Ja to się tak od dłuższego czasu zastanawiam, dlaczego nie ma PZG - polskiego związku grzybiarzy - a co. Porobić okresy ochronne, wymiary, odłowy koszykowe za nasze pieniądze - że ktoś na to nie wpadł. Takie samo dobro, jak żyjące naturalnie ryby.
Potem wszyscy grzybiarze płacą składki, są obarczeni limitami, a wpada taki Henio ze swoją DG do lasu i ciacha koszykiem, bo niby on odpowiada za odpowiednio liczbę grzybów w lesie.



Żebyś się przypadkiem któregoś dnia nie zdziwił ;). Rząd od dłuższego czasu robi zakusy na sprywatyzowanie lasów państwowych a tłumaczyć co to oznacza nie ma sensu. Dzięki Bogu jak do tej pory bez sukcesu. W wielu krajach europy jest zakaz zbierania grzybów, ba, aby je zbierać trzeba otrzymać pozwolenie a te uzyskać jest bardzo ciężko.
bysior
09.01.2015 08:23 · Odpowiedź #62050



Michał, mi już opadły dawno temu :(
Ja to się tak od dłuższego czasu zastanawiam, dlaczego nie ma PZG - polskiego związku grzybiarzy - a co. Porobić okresy ochronne, wymiary, odłowy koszykowe za nasze pieniądze - że ktoś na to nie wpadł. Takie samo dobro, jak żyjące naturalnie ryby.
Potem wszyscy grzybiarze płacą składki, są obarczeni limitami, a wpada taki Henio ze swoją DG do lasu i ciacha koszykiem, bo niby on odpowiada za odpowiednio liczbę grzybów w lesie.



(...) W wielu krajach europy jest zakaz zbierania grzybów, ba, aby je zbierać trzeba otrzymać pozwolenie a te uzyskać jest bardzo ciężko.


Fakt :) Jakiś czas temu dawno się o tym dowiedziałem to aż nie mogłem uwierzyć :)
NU
09.01.2015 08:38 · Odpowiedź #62053

Ludzie czy Wy wydzieliscie kiedys zaciag siecią??? A zaciag siecią z nocy z plycizn? Czy tez zagrodOne starorzecza i kijami wypedOne w kierunku siaty ryby wszelakie??

Ostatnio to nie bardzo moge uwierzyć w to co czytam. Wychodzi na ty ze to całkiem spoko ze wędkarze w zwiazku (przynajmniej z nazwy) WĘDKARSKIM płaca aby mogli ryby odłowić im rybacy. I wogole to jest niezbędny element gospodarowania wodami (bo przeciez natura sama nie umie sie regulować). Proponuje zatem dodatkowa składkę: "na rodzine rybaka". Składka niech bedzie obowiązkowa bo co taki bidny rybak zarobi jak oni na 27 obwodów rybackich łapią 40 ton ryb (przy 1200 tonach wędkarzy). I to 40 ton białej (taniej) ryby bo przeciez wszyscy wiedza, ze drapieżniki (np taki 35 cm sandacz) pojawiają sie w smazalniach, restauracjach i lokalnych sklepikach za sprawa cudownego objawienia.



Wędkarski z nazwy to on rzeczywiście jest. Ale w PZW na wszystko jest papier.
Co prawda celem statutowym związku jest:
"Celem Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu wędkarskiego, użytkowanie i ochrona wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki wędkarskiej."
Ale ten cel jest realizowany również przez:
"Nabywanie i użytkowanie wód, prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej i wędkarskiej;"

Zwróćcie uwagę, która gospodarka jest wymieniona na pierwszym miejscu. :krzyk: :boisie:

Czemu nikt jeszcze nie założył stowarzyszenia czy organizacji, która zrzeszałaby wędkarzy, gospodarowała wodami czysto wędkarko i byłoby "konkurencją" dla PZW?
Przecież PZW nie ma monopolu na użytkowanie wód w Polsce.
AA
08.01.2015 16:57 · Odpowiedź #62032
Ja nawet w życiu rybaka nie widziałem a co dopiero mówić o zaciągu siecią, a w rzece, w okolicy której mieszkam ryb nie ma (rybaków też) tak samo jak na jeziorach, w których rybacy łowią, za to w sezonie oglądam całe stada leszczy, kleni i wszystkiego co na haku zawiśnie. Oglądam to wszystko zdechnięte na trawie na fejsbukowych profilach niestety. Ci kolesie (rybacy) łowią za waszą kasę, bo tylko dla niewielu z was się to nie podoba. Dla reszty to wisi, bo taka jest marna świadomość wędkarska w polsce. 90% wędkarzy plus rybacy idą po ryby a nie na ryby. Dlatego zaproponowałem zmianę myślenia wędkarzy na początku to potem będzie wam łatwiej z rybakami. :)

Pozdrawiam! :)
HE
08.01.2015 17:43 · Odpowiedź #62034

Dlatego zaproponowałem zmianę myślenia wędkarzy na początku to potem będzie wam łatwiej z rybakami. :)



Zmiana myślenia? Łatwizna ! ;)

Jeszcze jakieś rady?
Np. jak przekonać Jana Kowalskiego żeby wypuszczał ryby na wodzie PZW (wędkarskiej), jeśli obok stoją rybackie siaty? Poproszę sensowny argument.
AA
08.01.2015 18:08 · Odpowiedź #62036
Uwierz mi, jeżdżę na ryby z ojcem od dziecka i nie widziałem ani jednej siatki. Pewnie ten przysłowiowy Kowalski też jej nie widział. Mam sporo znajomych którzy zapychają zamrażary swoje i sąsiadów i żaden nigdy nie powiedział że nie wypuści ryby, bo rybacy ją wyciągną siatą. Wiesz co mówią hlehle?
bysior
09.01.2015 08:37 · Odpowiedź #62051
A odnośnie dyskusji, właśnie na FB mi wyskoczyło takie coś, nie mogłem się powstrzymać żeby nie zrobić screena ;)

pzw.jpg
PM
09.01.2015 08:37 · Odpowiedź #62052
Hmm, odnoszę ostatnio wrażenie że każda dyskusja na SD schodzi na temat rybaków i tego że trzeba ich pogonić a nastanie kraina mlekiem i miodem płynąca :) Tylko co by było, gdyby się okazało że po usunięciu rybaków z wód PZW sytuacja nie ulega zmianie? Wychodzi że następne w kolejności do bicia byłyby kormorany 😄
NU
@niszczu (edytowany 11 lat temu)
09.01.2015 08:45 · Odpowiedź #62054

Hmm, odnoszę ostatnio wrażenie że każda dyskusja na SD schodzi na temat rybaków i tego że trzeba ich pogonić a nastanie kraina mlekiem i miodem płynąca :) Tylko co by było, gdyby się okazało że po usunięciu rybaków z wód PZW sytuacja nie ulega zmianie? Wychodzi że następne w kolejności do bicia byłyby kormorany 😄



Przem, no wiesz, walczyć z wrogiem zewnętrznym jest o wiele łatwiej niż dostrzec własne wady i winę, więc jest to jak najbardziej zrozumiałe. A dla Polski to już w ogóle typowe.

Mt 7, 3-5: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka [tkwi] w twoim? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, a żeby usunąć drzazgę z oka twego brata.
🥺

A tak poważniej - rybactwo to nie jedyne zło na naszych wodach, ale chyba najłatwiejsze do identyfikacji i tak naprawdę chyba najłatwiejsze do usunięcia, przynajmniej w teorii.
MK
@morouk (edytowany 11 lat temu)
09.01.2015 10:30 · Odpowiedź #62055
O rety ... o rety ... oczom nie wierzę w to co czytam coraz częściej na SD.

Jest to kolejny dowód na to, że gadanie to zbędna strata czasu, bo każdy i tak zrozumie jak chce ... :( i nie będzie dostrzegał problemu szeroko, tylko wąsko (rybacy! rybacy! rybacy!).

Rybacy to przecież tylko pretekst do dyskusji na temat ważniejszy, nieszczęśliwie (w sensie dosłownym i przenośnym) ściśle związany między innymi z tymi wyświechtanymi już w dyskusji - rybakami.

Temat modelu wędkarstwa tu, u nas, na Mazowszu.

Przecież obecnie gołym okiem widać, że jest odgórnie zielone światło na zniszczenie w białych rękawiczkach wszelkich postępowych nurtów w PZW przynajmniej na Mazowszu, w imię zakonserwowania "starego" układu.

OM dąży do wyeliminowania polityki, która jak ten wirus zalęgła się na terenie mazowieckim i ewidentnie koliduje z jego interesami. A co, jak przylezie ten model wędkarstwa do OM? Co stanie się z opłatami za zezwolenia dla rybaków, co z finansowymi korzyściami z zarybień (odsyłam do mechanizmu szczegółowo opisanego w jednym ze wstępniaków WŚ - mogę sprawdzić dokładnie w którym)... A jak zaczną liczyć ryby podczas zarybień...?

Lepiej zniszczyć wirus w zarodku, po co ma zagrażać. Lepiej po cichu, w białych rękawiczkach podbierać członków (skł. członkowska osób, które nieświadomie pójdą z tą składką z OS i OC do OM by móc łowić na rzekach, które teraz są w OM (i tam mogą pozostać już na wieki wieków amen, po zmianach ustawy o rybactwie śródlądowym z listopada 2013 r. a konkretnie art. 4 ust. 3-5 tej ustawy, jeśli zniknie OS i OC) a kiedyś były w OS i OC) i doprowadzić do kryzysu finansowego, który zgodnie z przepisami związkowymi umożliwia przejęcie okręgu przez okręg.

Wówczas będzie po staremu. Wędkarze jak płacili, będą płacić... Będzie się wydawało zezwolenia rybakom, zarybienia będą leciały jak teraz, nie będzie żadnej kontroli nad tym wszystkim, jak teraz, będzie super ... Działacze będą mocniejsi, bo okręg się zwiększy, przybędzie wędkarzy, którzy bezkrytycznie będą płacić składki, znów będzie się kręciło jak za starych dobrych czasów, a ryzyko zostanie rozproszone ...

A ... i jeszcze wód będzie więcej. Wędkarze się ucieszą, bo tyle wody przybędzie. I jakich rybnych ...

Same korzyści ...

Tylko dla kogo ....?!

Czy my, wędkarze nazwijmy to umownie i może na wyrost szumnie - postępowi, będziemy silniejsi w starciu z OM, jeśli ewentualnie padnie OS i OC...?

Czy wówczas będzie łatwiej zmieniać ten cholerny model wędkarstwa opartego na racjonalnej gospodarce rybackiej ...?

Jak jest łatwiej - gdy istnieje opozycja w PZW na Mazowszu, tu gdzie działają OC, OS i OM, czy gdy opozycji nie ma ...?!

Nie będzie OC i OS, to nie będzie w mazowieckiem (województwie) żadnej zorganizowanej opozycji, że tak napiszę obrazowo.

Co najwyżej będzie jakaś grupka zapaleńców (tacy są zawsze wkalkulowani w ryzyko, bo zawsze się znajdą), która będzie biła głową w mur. Ale ilu ich będzie, w sytuacji, gdy OM będzie olbrzymi ... Promil, no może procent...

Czy będą w stanie uzyskać większość decyzyjną na tyle silną, by zmienić podwaliny systemu? Wątpliwe (delikatnie rzecz ujmując). Najwyżej w ostateczności da się im jakąś małą rzeczkę i niech sobie robią te kacz and rylejsy, noł kille i się tam wyszumią. Odtrąbi się, że OM się zmienia, że postępowy i w ogóle ... Ale reszta pozostanie po staremu :)

Rządzę odpuszczą (nie bez walki jak widać), inne mniejsze rzeczki też w przyszłości pewnie odpuszczą.

Ale nigdy nie odpuszczą dużych rzek, bo prawdziwa kasa jest tu, nie na Rządzach i im podobnych ciekach...

---

Niszczu, jesteś mistrzem cytatów, widać, żeś oczytany.

Mam nadzieję, że ostatnim z cytatów nie chciałeś nikogo urazić, wszak jest w nim mowa o obłudnikach.
Dla ułatwienia dodam, że mam tu na myśli wszystkich Twoich adwersarzy w dyskusji tu na SD i innych forach wędkarskich.

Lepiej nie obrażać, nawet nieświadomie, niźli później publicznie przepraszać (drugi raz ...?).

---

Pisze ironicznie, bo może ironia trafi...?

A może jednak nie ...
NU
@niszczu (edytowany 11 lat temu)
09.01.2015 10:49 · Odpowiedź #62056
Michał,

cytat o obłudnikach absolutnie i w żadnej części nie odnosił się do forumowych kolegów. :luzik:

Możemy się spierać o skalę problemów, o kolejność ważności problemów, o to co da się zrobić i w jaki sposób, o to w jakiej kolejności powinny być prowadzone działania i inne rzeczy.
Ale ogromna większość osób na SD i WM rozumie jaki jest problem, ma ten sam cel i ma podobne - nazwijmy to etyczne - podejście do wędkarstwa. Myślę, że większość forumowiczów rozumie również, że rybacy nie są jedynym tematem, a chodzi właśnie o szerokopojęty model wędkarstwa w Polsce i że bez zmian tego modelu, samo usunięcie rybaków, czy wystrzelanie kormoranów niewiele da.

Cytat o obłudnikach (chociaż zacytowany tak bardziej żartem niż serio) odnosił się ogólnie do środowiska wędkarskiego - nazwijmy to do "przeciętnego wędkarza" (miejmy nadzieję, przeciętnego coraz mniej), który paluchem umazanym w ciepłej jeszcze rybiej krwi wskazuje na rybaka i kormorana, jako jedyne źródło kiepskiego rybostanu naszych wód.

A co do tego w jaki sposób najlepiej starać się walczyć o ten model, to się już nie będę odnosił, bo żeśmy już na ten temat klawiaturę wystrzępili i nasze zdanie powtórzyli po kilka razy.
Na pewno dla tych, którzy chcą i mogą jeździć nad Wkrę i inne wody OC sprawa jest oczywista.
Jest jednak wiele osób, które nie chcą/nie mogą/nie mają tyle czasu, żeby jeździć na wody innego okręgu niż ten, w którym mieszkają i dla tych osób sprawa tak oczywista już nie jest.
Stawiamy tu pieniądze przeciwko jakiemukolwiek wpływowi na rzeczywistość na wodach, na których łowimy. Stawiamy wspieranie lepiej zarządzanego okręgu przeciwko wspieraniu opozycji w naszym okręgu. Stawiamy pracę na rzecz wód, na których nie łowimy, ale które są lepiej chronione, przeciwko pracy na rzecz wód, w których łowimy, ale na których grasują rybacy.
Decyzja wcale nie jest łatwa.
PR
09.01.2015 11:05 · Odpowiedź #62057
Przegrzewania sie wód stojących (a kiedys płynących) oraz wpływanie nawozów z pola do rzeczki (która jest wyprostowana i zalewa tereny zalewowe które sa obecnie budowlanymi) to tez napewno problem i to nie byle jaki. Jednak po pierwsze: nie na wszystko mamy wpływ a po drugie jest jakas hierarchia tych problemów, wiec skoro należymy do zwiazku WĘDKARSKIEGO walczmy o swoje!

Co do ostatniej wypowiedzi niszcza: jezeli wszyscy (z SD i WM) idziemy raczej w jedna strone i czujemy gdzie jest problem proponuje juz zakończyć ta pisanine o PZW

I tak: na ostatnich rybach kumpel trotke złapał a pogoda była bajka :)
S7
09.01.2015 11:49 · Odpowiedź #62060
Jako "pseudowędkarz", jestem niezmiernie zawiedziony brakiem perspektywy akcji "zrzutka na rybaka i jego liczną rodzinę". A już zacząłem oszczędzać na ten zbożny cel.
Jako wędkarz zwróciłem wolność około 200kg ryb w zeszłym roku.
Jako pseudowędkarz, uwielbiam własnoręcznie sprawiać złowioną przez siebie rybę i pożarłem w ub. roku ok. 4kg łatwostrawnego białka, będącego niezbędnym elementem mojej diety. Nigdy nie kupiłem w sklepie ryby słodkowodnej i nie kupię (karpia nie jadam).
Jako wędkarz, nie wchodząc w rewiry zarezerwowane dla... grzybiarzy, proponuję ogólną akcję na rzecz zakazu stosowania metody połowu zwanej " bocznym trokiem" jako niesportowej i wyrządzającej dużo szkody.

Hehe, niezłe jaja.
bysior
09.01.2015 12:58 · Odpowiedź #62062

(...)
Jako wędkarz zwróciłem wolność około 200kg ryb w zeszłym roku.
Jako pseudowędkarz, uwielbiam własnoręcznie sprawiać złowioną przez siebie rybę i pożarłem w ub. roku ok. 4kg łatwostrawnego białka, będącego niezbędnym elementem mojej diety. Nigdy nie kupiłem w sklepie ryby słodkowodnej i nie kupię (karpia nie jadam).
Jako wędkarz, nie wchodząc w rewiry zarezerwowane dla... grzybiarzy, proponuję ogólną akcję na rzecz zakazu stosowania metody połowu zwanej " bocznym trokiem" jako niesportowej i wyrządzającej dużo szkody.

Hehe, niezłe jaja.


👍
DP
09.01.2015 11:54 · Odpowiedź #62061
Myślę,że wszystkich już zmęczyła ta dyskusja o PZW,rybakach,składkach.Sam obiecywałem sobie wiele razy nie zabierać więcej głosu w tych tematach.
Jednak temat to niewątpliwie ważny i myslę kazdy coś z tych naszych sporów dla siebie wyniósł.
Morouk pięknie podsumował wszystko na co i ja chciałem zwrócić Waszą uwagę.
Dzięki Michał.

Składki opłacone,sprzęt przygotowany i jeśli pogoda się utrzyma to może w środę wyskoczę poszukać rybek w kropki ;)

MK
09.01.2015 13:21 · Odpowiedź #62064

Myślę,że wszystkich już zmęczyła ta dyskusja o PZW,rybakach,składkach.Sam obiecywałem sobie wiele razy nie zabierać więcej głosu w tych tematach.
Jednak temat to niewątpliwie ważny i myslę kazdy coś z tych naszych sporów dla siebie wyniósł.
Morouk pięknie podsumował wszystko na co i ja chciałem zwrócić Waszą uwagę.
Dzięki Michał.

Składki opłacone,sprzęt przygotowany i jeśli pogoda się utrzyma to może w środę wyskoczę poszukać rybek w kropki ;)



Amen.
No i ja kończę ten temat, co obiecywałem sobie już wczoraj.
Kropki .... Eeeeech :) 😏

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.