Początek sezonu sumowego i sandaczowego nie należy u mnie do... | Shrap
bysior
1 godzina temu • 1 min
#narew #pułtusk #sum

Początek sezonu sumowego i sandaczowego nie należy u mnie do udanych. Fakt, nie bywałem ostatnio nad wodą zbyt często, ale kilka kilkugodzinnych wypadów zdążyło już trafić do notesu.

W łowieniu sumów specjalistą nie jestem, więc brak brań jeszcze mnie nie dziwi. Ale sandaczy kilka w życiu złowiłem i przyznam, że trochę mnie zastanawia, że przez kilka ostatnich wypłynięć nie miałem nawet kontaktu z rybą.

Nie ma ryby? Jeszcze się nie wytarła? Nie żeruje? Wiatr wieje ze złej strony? A może słońce świeci pod niewłaściwym kątem? Sam już nie wiem...

Jedno wiem na pewno – spinning zaczyna mnie trochę męczyć. Ile można machać spinningiem? Tysiące razy bez choćby jednego puknięcia? Dlatego na jakiś czas odkładam go głębiej do szafy.

Teraz plan jest prosty: trochę gruntowania. Sum, kleń, może jakiś leszcz. Posiedzieć spokojnie nad wodą, obserować rzekę i cieszyć się samym faktem przebywania nad wodą.

Dzisiaj zaczynam od suma na pellet... albo na jętkę. Jeszcze się nie zdecydowałem. Jedno jest pewne – czas na małą zmianę i trochę innego wędkowania.

728581791_27182305901396205_2882946705911185393_n.jpg
4
💬

Komentarze

Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami

0 komentarzy
💬
Brak komentarzy

Bądź pierwszy i rozpocznij dyskusję!