Paweł
15.08.2010 10,117 wyświetleń ~5 min czytania

Autoportret z rybą

Pomyślałem sobie, że skoro mamy nowego Shrapa, warto może odświeżyć jakże ważny w obecnych czasach temat. Fotografowanie ryb nad wodą, robienie zdjęcia rybie, którą zamierza się wypuścić. Moim zdaniem taki temat winien wracać jak bumerang, bo i na swoim przykładzie widzę, że coraz ważniejszym „składnikiem” mojego wędkowania jest dobro ryby. Nie tylko ją złowić, ale i w zdrowiu i szczęściu wypuścić.

Paweł Autor

Pasjonat wędkarstwa, który dzieli się swoimi doświadczeniami i wrażeniami z nad wody. Chętnie poznaje nowe techniki i miejsca, odkrywając tajemnice polskich akwenów.

48 artykuły Łączne wyświetlenia: 439,002

Pomyślałem sobie, że skoro mamy nowego Shrapa, warto może odświeżyć jakże ważny w obecnych czasach temat. Fotografowanie ryb nad wodą, robienie zdjęcia rybie, którą zamierza się wypuścić.

Moim zdaniem taki temat winien wracać jak bumerang, bo i na swoim przykładzie widzę, że coraz ważniejszym „składnikiem” mojego wędkowania jest dobro ryby. Nie tylko ją złowić, ale i w zdrowiu i szczęściu wypuścić.

I nie poruszam tutaj tematu C&R, ale problem, że jak już postanowimy rybę wypuścić to powinniśmy zrobić to w jak najłagodniejszy dla niej sposób. Ale jednocześnie pamiętajmy o jednym – wędkarz jest jednak myśliwym, więc i trofeum chce mieć.

I właśnie bardzo dobrą formą tego jest fotografia ryby. Na początku mojego uczestnictwa w życiu naszego portalu pokusiłem się o post na temat fotografii nad wodą. Jako, że nadal się zgadzam ze swoimi poglądami, pozwolę sobie zacytować spory fragment tego, co napisałem wtedy, a dotyczący fotografowania ryb: „Robienie zdjęć z rybą, żywą rybą.

Jeżeli jesteśmy z kimś – nie ma problemu. Natomiast samemu, wbrew pozorom, może być kłopot. Z podstawowymi, „drapieżnymi” drapieżnikami kłopot jest mniejszy. Szczupak czy zwłaszcza sum to „twarde sztuki”.

Ale ja mam problem np. z boleniem. Żeby zrobić dobre zdjęcie z samowyzwalacza trzeba jednak na oko wykadrować, ustawić ostrość, ba, gdzieś ten aparat ustawić. Wszystko to w pośpiechu! I jeszcze z rybą delikatnie się obchodzić.

A i tak 90% zdjęć nie będzie zbyt dobra, niedokładnie wykadrowana, w tle jakiś komin, pod nogami śmieć, ostrość pół metra za blisko, za daleko, wędkarz nieuczesany, spocony, z krzywym uśmiechem, często w ruchu… itp.

I prawdę powiedziawszy jak na razie rezygnuję z tego, nie będąc pewnym czy ta fotka, która notabene może być nieudana, jest warta ryzyka przypadkowego zabicia ryby, którą chcę wypuścić. Oczywiście w wypadku zabrania tej ryby problem jest mniejszy, bo można powtarzać ujęcie i 10 razy.

Na najbliższy sezon już zdecydowałem, że będę chodził z małym statywem i siatką. Jak ryba będzie w siatce, w wodzie, spokojnie będę mógł ustawić statywik i parametry aparatu. Myślę, że to dobry pomysł, ale ktoś może ma jeszcze lepszy?

To poproszę. Ale tak naprawdę połączenie wędkarstwo – fotografia to jest przysłowiowy strzał w 10! Bo przebywając tak często na łonie natury mamy szanse na wiele pięknych zdjęć, niekoniecznie przedstawiających ryby.

Inni tej szansy nie mają!!! Więc mimo wszystkich powyższych ostrzeżeń gorąco polecam. I pamiętajmy, im więcej na fotkach będzie ryb, które nadal pływają, tym częściej będziemy mogli te ryby fotografować ponownie...” Koniec cytatu, niezły tekst mi wtedy wyszedł był, no może to o siatce nie było specjalnie trafione...

Prawie dwa sezony, które upłynęły od czasu napisania powyższych słów nie spowodowały zmiany moich zapatrywań na temat, ale pozwoliły nabrać sporego doświadczenia. No i dzięki temu zrewidowania pewnych poglądów na temat robienia zdjęć rybom.

Uważam, że jak się dobrze przygotować i odpowiednio pogłówkować – takie zdjęcia można robić całkiem ładne i często. A w tym sezonie to już stałem się doświadczonym wędkarzem robiącym sobie autoportrety z rybami.

Otóż, mimo, że mam obecnie kilku przyjaciół Drakersów, z którymi zdarza mi się spotykać nad wodą – to i tak nadal najczęściej na ryby chodzę sam. Ale jednocześnie mam wielką chęć dzielenia się swoimi sukcesami i porażkami niekiedy szerszemu gronu, najczęściej w „Wieściach z nad Wisły”.

I oczywiście, widoczki wiślane fajnie wyglądają, ale jednak fotka z rybą najbardziej działa na wyobraźnię. Obecnie dochodząc do stanowiska wędkarskiego badam je pod wieloma kątami, ale najważniejsze to: - czy jest tam ryba (oczywiste), - czy jest możliwość odpowiedniego podania przynęty (dość ważny szczegół), - czy ewentualny hol jest w miarę wygodny i czy jest możliwość podebrania ryby (bo co to za radość zaciąć rybę na wysokiej skarpie i ją potem trzymać i rozglądać się myśląc, co robić?), - czy najbliższe otoczenie pozwoli na zrobienie rybie zdjęcia, najlepiej z samowyzwalacza, rybie pozującej wraz z wędkarzem.

To naprawdę w mojej świadomości wędkarskiej dość równorzędne zagadnienia. I w ostatnim czasie przez moją głowę przeleciało doświadczalnie wiele przemyśleń dotyczących sposobów samotnego fotografowania się z rybą.

Zacznijmy od tego, co to znaczy, „że najbliższe otoczenie pozwoli na zrobienie rybie zdjęcia”? Niekiedy jest to niezwykle proste. Często poławiam z główek wiślanych. Tutaj „statywów” jest pod dostatkiem, nawet pokonując jednego dnia wiele główek, na każdej z nich może znaleźć odpowiednio leżący kamień.

Szczególnie, że główki są często okupowane też przez grunciarzy, oni nam nieświadomie takie „statywy” produkują, przygotowując sobie wygodne stanowiska. Dodatkowym atutem główek jest to, że przy niższych stanach wody najwyżej usypane kamienie są sporo wyżej od poziomu tej wody, co pozwala na zrobienie zdjęcia w pozycji stojąc, czyli aparat wysoko na kamieniu, a wędkarz nisko, na poziomie wody.

Bo niekiedy niestety wędkarz musi się trochę nagiąć do wysokości aparatu. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Innym przykładem wykorzystania główki jest taki przypadek, że mamy w planie na tej główce odbyć całe nasze wędkowanie, np.

namierzyliśmy główkę sandaczową i planujemy tam poławiać wieczorkiem i parę nocnych godzin. To jest sytuacja wręcz komfortowa, bo możemy wcześniej ustawić statyw! I może to brzmi śmiesznie – nawet przy spinningowaniu można w ten sposób sobie pomóc.

Reklama
Product

🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!

Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!

Pamiętajmy, nie bójmy się nawet uśmieszków przygodnych wędkarzy! Wszak w ten sposób mamy dwie pieczenie przy jednym ogniu: my zdjęcie z rybą, a ryba krótkie spotkanie trzeciego stopnia… z wędkarzem!

Jedynym jej „ciężkim” doświadczeniem jest, że dostanie „fleszem po oczach”. No właśnie..., fleszem po oczach.... Nocą robienie autoportretu z rybą jest szczególnie trudne. Na początku lipca wybrałem się na nocne połowy, chciałem złapać sumka.

Znalazłem wolną główkę, za dnia rozstawiłem statywik (na płaskim kamieniu ustawiłem malutki, 30-sto centymetrowy statyw), dokręciłem do niego aparat fotograficzny, zrobiłem sobie próbne zdjęcie, żeby zorientować się gdzie będzie trzeba stanąć z rybą… Dobre, co nie?

Ale za taką troskę o rybę natura obdarowała mnie… wymarzonym sumkiem! Ale okazało się, że albo powinienem stanąć jednak o kilkanaście centymetrów bliżej, albo... wymienić lampę w aparacie, bo wyszło dość ciemno.

Cóż, to zobaczyłem dopiero w domu… Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Ale powiedzcie, czy po takich staraniach można było by takiego sumka zabrać?

No nie bardzo! Choć nawet w tak komfortowych przypadkach zdarzają się nieszczęścia takiego typu, że rybka w momencie strzału wymsknie się nieco z rąk. Zdjęcie wtedy jest zabawne, a mina wędkarza bezcenna!

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Dodatkowym atutem takiego ustawiania wcześniejszego statywu jest możliwość zrobienia fajnych fotek zachodzącego czy wschodzącego słońca, które to fotki mogłyby „z ręki” nie wyjść.

Następny przykład „łatwizny” są przykosy, na których część piasku jest już wysunięta nad wodę. Często wtedy parkuję ponton na piasku, wychodzę rozprostować kości i obławiam krawędź przykosy.

Po złowieniu ryby kładę ją nie na piasku, ale w płyciutkiej wodzie, podchodzę do pontonu, włączam samowyzwalacz, ostrość ustawiam na leżącą rybę, kładę aparat na burcie pontonu. Mam aż 10 sekund, żeby podejść do ryby, wygodnie ją podnieść, no i zrobić odpowiednią minę.

Sprawa jest o tyle ułatwiona, że 95% rybek łowionych przeze mnie na przykoskach to bolenie, a ta rybka po krótkim nawet holu naprawdę jest bardzo spokojna. Ze szczupakiem nie jest już tak prosto.

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Na przykosach trzeba tylko uważać, żeby nie zbliżyć się za bardzo do krawędzi zapływowej, bo można się trochę „zapaść” w piasku lub zsunąć do wody.

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo I jeszcze jeden łatwy sposób to zdjęcie na pontonie, aczkolwiek przy większych rybach trzeba trochę uważać!

Po doholowaniu ryby do podbieraka, wkładam podbierak do pontonu wraz z rybą. Ważne, żeby nie było to położenie bezpośrednie na podłogę, ja wykorzystuję do tego celu kamizelkę ratunkową. Ja wiem, że dno pontonu jest bezpieczne, a rybka ma wszelkie wygody.

Ważne, żeby uwolnić rybę z kotwiczki lub haka wtedy robię małą sztuczkę. Trzymam aparat ponad rybą, nastawiam ostrość na…. burtę pontonu, ustawiam aparat na tej właśnie „naostrzonej” burcie, wracam do ryby, biorę ją w ręce, i wtedy… pstryk, mam fotkę.

Ostrość jest w porządku, ale niestety, tak robione zdjęcia mogą mieć jedną wadę, szczególnie w słoneczne dni. Zdarza się, że są niedoświetlone lub prześwietlone. Bo stojąc na kotwicy w nurcie nie mogę ustawić się bokiem do słońca, a zdjęcia robię wzdłuż pontonu.

Więc istnieje możliwość, że parametry aparatu są ustawione pod słońce, a ja robię fotkę w przeciwnym kierunku, lub dokładnie odwrotnie. Cóż, wtedy pozostaje malutka obróbka zdjęcia już w domu...

Kolejna dość łatwa figura fotograficzna z rybą jest w wypadku ryb niezbyt dużych (boleń w granicach 60 cm to chyba max). Wtedy nie potrzebujemy żadnego statywu ani samowyzwalacza. W lewą rękę bierzemy aparat odwrotną stroną, ale tak, żeby mieć palec na spuście, w prawą bierzemy rybę i twarzujemy z nią.

Lewą rękę odsuwamy maksymalnie od siebie i… robimy zdjęcie samemu sobie z rybą. Jako, że jest to szybki proces – zróbmy tych zdjęć kilka, wszak nie wiemy, na jaki punkt nam się wyostrzył aparat.

Efekty bywają zaskakujące! Oczywiście w tym wypadku pamiętajmy o ustawieniu obiektywu na jak najszerszy kąt, wszak odległość jest bardzo bliska, i dokładnie nie wiemy, co kadrujemy. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo No i jest jeszcze możliwość zrobienia fotki ryba na wyciągniętej dłoni.

Reklama
Product

⚙️ Zestaw startowy dla początkujących - PROMOCJA!

Kompletny zestaw wędkarski w super cenie. Wszystko co potrzebujesz do rozpoczęcia przygody z wędkarstwem.

Choć to obarczone jest niebezpieczeństwem zbyt mocnego ściśnięcia ryby. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Natomiast najczęściej spinningista przemierza kilometry rzeki czy jeziora, w takich przypadkach statyw byłby raczej niedorzecznością.

I tu zaczynają się schody. Niekiedy ciężko będzie zrobić dobre zdjęcie z rybą. W wypadku niedużych ryb polecam opisaną powyżej figurę fotograficzną. A co z większymi? Jak będziemy mieli dużo szczęścia to trafimy na leżący pień drzewa, spory kamień czy inną twardą, w miarę równą rzecz.

Również nasza torba wędkarska czy plecak odpowiednio przygnieciony może nam posłużyć za prowizoryczny statyw. W ostateczności możemy zrobić zdjęcie ryby położonej na trawie, z tym, że dobrze wtedy, żeby leżała koło czegoś, co zobrazuje jej wielkość, najlepszym chyba pomysłem jest wędka z kołowrotkiem.

I mimo, że to nie będzie to zbyt atrakcyjne ujęcie – przecież pamiątka po rybie i namacalny dowód pochwycenia pięknego okazu pozostanie. Jest jeszcze coś takiego jak przypadkowo przechodzący wędkarz, który może nam zrobić zdjęcie.

Ale to jest wariant obarczony ogromnym ryzykiem. Raz, że może nie mieć pojęcia jak aparat się obsługuje, a nauka fotografowania, gdy nam rybka ledwo tlen łapie jest dość stresująca. Dwa, że jak będziemy ustawiali się do fotografii, przygodny fotograf może dać nogę z naszym drogocennym aparatem.

Trzy, w momencie wypuszczania naszej rybki możemy zostać obrzuceni stekiem wyzwisk, że nie chcemy mu jej oddać, tylko marnujemy tyle kilo pysznego mięska. I cztery, po złapaniu okazu może się okazać, że następnego dnia w tym miejscu jest kolejka spinningistów, a i tak miejsce jest zajęte przez miejscowych żywiczarzy!

Ufff..., sporo tych zagrożeń z przypadkowo napotkanym wędkarzem- pseudofotografem. Ale możemy też mieć masę szczęścia i tenże przygodny wędkarz okaże się nie lada fachowcem, pięknie nas skadruje, każe ustawić na ładniejszym tle, wtedy będziemy mieli piękną pamiątkę z samotnego wędkowania.

I to tyle o przypadkach robienia fotek z rybkami. Dodam tylko może, że warto potrenować „na sucho”. To nic nie kosztuje, a w przyszłości może się nam przydać. Jedynie, co to proponuję porozglądać się uważnie na boki czy nikt nie ogląda naszych prób Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Niestety, mimo naszych starań trafiają się fotki całkiem nieudane, najczęściej jest to ucięta głowa… wędkarza.

Cóż, trzeba to zaakceptować, aczkolwiek wraz z doświadczeniem takich przypadków będzie coraz mniej! Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo No i na koniec bardzo ważna uwaga: podczas autoportetowania się z rybą starajmy się, żeby przynęta była już wypięta z pyszczka.

Fakt, z przynętą to jest jeszcze bardziej efektownie, ale…, dla mnie skończyło to się w zeszłym roku szpitalem, bo rybka była mniej spokojna niż przypuszczałem. No i następny tydzień miałem utrudnione wędkowanie… Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Ważne jest, aby aparat nie był włożony gdzieś na samym dole plecaka, tylko łatwo dał się wyciągnąć.

Dobrze jak ma zamocowany obiektyw szerokokątny (czyli tak naprawdę standardowy), a nie lufę do 300 mm, bo wtedy może być problem, trzeba będzie odejść dość daleko z rybą od aparatu (na pontonie czy łódce może to być odrobinę zabawne...).

No i pamiętajmy – jak nie da się zrobić rybce w żaden sposób zdjęcia – możemy spróbować zrobić fotkę rybie odpływającej do swojego domku. Wtedy z kolei warto mieć zamocowany do obiektywu filtr polaryzacyjny, który w dużym stopniu wyeliminuje nam refleksy wody, dzięki czemu zdjęcie będzie jeszcze ładniejsze.

Praktycznie 100% zdjęć robię na ustawieniach automatycznych, często, szczególnie przy dobrym oświetleniu jest to krajobraz, niekiedy portret. Ale przy fotkach holu lub wypuszczania ryby może warto zastosować też temat sport.

Cóż, w tym wypadku ponad kunszt fotograficzny musimy przedłożyć dobro najlepszego przyjaciela wędkarza - rybki Wszystko to nie zmieni faktu, że część zdjęć zrobionych sobie samemu z rybą niekoniecznie nas zadowoli.

Ale tu decydujące znaczenie ma doświadczenie, choć niekiedy i szczęście się przyda. A najlepsze zdjęcia i tak powstaną wtedy, kiedy jesteśmy nad wodą z Kompanem Wędkarzem. Na koniec przedstawię malutki fotoreportaż autorstwa mario, który zaczaił się na mnie i moją rapkę podczas holu, a potem w momencie, gdy ja odhaczałem rybę, robił na bieżąco sesję zdjęciową.

Bolenia to wcale nie bolało, a zdjęcia Mariuszowi wyszły przednie! Ja mam zdjęcia z holu i z rybką, a boleń na powietrzu był krócej niż by zrobić jedno zdjęcie samemu. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Pięknie, prawda?

Pozdrawiam, Paweł

Reklama
Premium wędkarstwo

🎣 Premium Wędkarstwo - Dołącz do Elity!

Odkryj ekskluzywne produkty i techniki używane przez mistrzów wędkarstwa.

💬

Komentarze

Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami

0 komentarzy

Dołącz do dyskusji!

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem

📚

Podobne artykuły

Odkryj więcej fascynujących treści, które mogą Cię zainteresować

Grudniowa woda
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

Grudniowa woda

Zostały nam ostatnie i do tego niecałe dwa tygodnie sezonu spinningowego, co oznacza tylko jedno – jeśli tylko pozwoli nam pogoda – powinniśmy być nad wodą przynajmniej codziennie! Każdy spinningista marzy o tym, żeby złapać grubego wypasionego sandacza. Te marzenia można spełnić zwłaszcza późną jesienią, kiedy te największe egzemplarze, głównie samice pełne ikry, krążą wokół stad leszczy i krąpi, jedząc i magazynując energię na zimę. I tak jak za pomocą magicznej różdżki, miejscówki, które w okresie letnim odwiedzają raczej średniej wielkości ryby, teraz mogą nas obdarzyć grubą życiówką!

👤 bysior 👁️ 2,032
18.12.2018
Panie, tu nie ma ryb!
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

Panie, tu nie ma ryb!

Tegoroczny sezon jest dla mnie bardzo nieprzychylny. Tak bardzo, że nie pamiętam takiego drugiego w całej swojej świadomej karierze wędkarskiej, która liczy już gruuubo ponad dekadę. Mówiąc wprost – ten sezon to istna tragedia. Chyba nie potrafię już łowić...

👤 bysior 👁️ 2,511
09.08.2017
DRAGON NANO CORE X4 - cena i jakość za jednym zacięciem!
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

DRAGON NANO CORE X4 - cena i jakość za jednym zacięciem!

Listopad i grudzień to miesiące, w których mamy największe szanse w roku na złowienie pięknych okazów sandaczy, szczupaków, okoni i pobicie naszych życiowych rekordów. Dlatego niesamowicie ważny jest dobór odpowiedniego sprzętu – ważne są nawet najmniejsze detale.

👤 bysior 👁️ 4,318
31.10.2016