Od kilku sezonów na filmach wędkarskich mamy okazję podziwiać przyrząd zwany gripem. Obserwując nasze wody i polskich wędkarzy, można powiedzieć że nie przyjął się na naszych wodach, choć od dłuższego czasu jest dostępny na naszym rynku.
Wciąż króluje standardowy podbierak. Dlaczego? Tego nie wiem ale postaram się to wyjaśnić. Zacznijmy od początku. Co to jest grip? Tłumacząc to słowo na polski najpopularniejsze słowniki dają taki oto wynik: Zagarnięcie, trzymać, chwytać.
Doskonale oddaje to naturę tego przyrządu – grip służy do trzymania, podbierania i chwytania łowionych przez nas ryb. Jednak trzeba dodać, że odnosi się to jedynie do drapieżników – których pyski pozwalają na zastosowanie gripa.
Czyli podsumowując grip jest nowoczesnym podbierakiem - chwytakiem dla wędkarzy łowiących ryby drapieżne, który możemy znaleźć na rynku w różnych wersjach.
Spinning - grip zamiast podbieraka?
Pierwszy grip w swojej spinningowej karierze dostałem od Rafała w prezencie.I od tamtej pory przestałem używać podbieraka kiedy spinninguję. Po pierwsze grip zajmuje mało miejsca – co jest niesamowicie wygodne. Z łatwością mogę go schować do swojej wędkarskiej torby, do kieszeni kamizelki czy kombinezonu.
Podbierak – jeśli spinninguję z brzegu jest bardzo uciążliwy. Dodatkowo trzeba go mieć rozłożonego – inaczej nie spełni swojej roli. A uwierzcie – rozkładanie podbieraka na każdej miejscówce na której łowię – doprowadza mnie do szału.
🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!
Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!
A raczej doprowadzało. Bo noszę w kieszeni grip – którego mogę użyć w każdej chwili, wyjmując go wolną ręką z kieszeni i złapać rybę za pysk.
Naprawdę dużo ryb podebrałem gripem więc szczerze mogę powiedzieć, że warto zapoznać się z tym urządzeniem.
Po pierwsze zwolennicy C&R mogą podebrać dużą rybę nie zdzierając z niej śluzu, co następuję przy użyciu podbieraka - i delikatnie położyć ją na matę. Grip pomoże również w sytuacji, kiedy duży szczupak zaczyna szaleć na przykład na łódce – robiąc totalną demolkę i raniąc samego siebie.
Gripem skutecznie ostudzimy jego zrozumiałą panikę.
Dodatkowym atutem gripa jest to, że dzięki niemu możemy łatwo zaprezentować swoją zdobycz na fotografii.
Dużo łatwiej jest utrzymać dużą rybę, trzymając ją pewnie za pysk i pod brzuchem. Na pewno nie wypadnie nam z rąk i nie zrobi sobie krzywdy.
Grip ma również swoje minusy.
Drapieżniki mają zazwyczaj twarde pyski i grip nie robi im krzywdy jeśli umiejętnie się nim posługujemy. Należy pamiętać o tym, że rybę po złapaniu za pysk trzeba asekurować drugą ręką – nie można jej podnosić całej nad wodę tylko za pomocą chwytaka!
Inaczej możemy rozerwać jej tkankę na pysku – zwłaszcza w przypadku szczupaka! Drugim minusem gripa jest to, że dość trudno jest podebrać rybę holowaną przez siebie. Podbieranie ryby gripem jest prawie tak ryzykowne jak podbieranie jej ręką.
Ale jeśli chodzi o mnie i sportowe podejście do ryb – ten minus śmiało mogę zaliczyć do plusów. Po prostu – ryba ma większe szanse zerwać się lub odhaczyć w ostatniej fazie holu. Natomiast jeśli gripem podbieramy rybę koledze lub koleżance – skuteczność jest 100%!
Dotyczy to połowy zarówno z brzegu jak i łódki. Jest to ciekawa alternatywa dla podbieraka. A czemu nie jest tak popularny? Jest to swego rodzaju nowość na rynku wędkarskim. Nie każdy wie, że coś takiego jest.
Nie każdy chce podjąć ryzyko podebrania ryby gripem – podbierak jest łatwiejszy i zapewnia skuteczniejsze wyjęcie ryby z wody. Nie każdy wierzy w nowe wędkarskie „cuda”… Przyzwyczaiłem się już do gripa i jest mi z tym dobrze, wygodnie i pobudza to moją adrenalinę wędkarską.
Czy warto używać chwytaka nad wodą? Według mnie warto. Sprawdźcie i oceńcie sami
Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem