Trochę z zazdrością patrzyłem na kolegów robiących samodzielnie woblery. O tych robiących samemu wędki nie wspomnę. Niestety nie potrafię ani jednego ani drugiego. Jednak jedna z moich ulubionych metod pozwala mi na wykazanie się własną inicjatywą i odrobiną kreatywności.
Pomysł na samodzielne robienie kulek pojawił się jak większość pomysłów dość spontanicznie. Przeglądałem internet w poszukiwaniu nowych kulek i miałem problem żeby znaleźć interesujący mnie smak i kolor.
Więc może rozwiązaniem będzie samodzielne przygotowanie kulek... Po wejściu na portale poświęcone karpiarstwu można dostać oczopląsu. Wybór dodatków smakowych, zapachowych, barwników i ziaren powoduje u laika zawrót głowy.
Co wybrać? Najlepiej wszystkiego po trochu ale kulki jakie chciałem zrobić miały być z założenia niedrogimi kulkami zanętowymi. Zakup gotowego mixu czyli podstawy wydawał mi się pójściem na łatwiznę więc postanowiłem stworzyć kulki od podstaw dodając do nich interesujące mnie "uszlachetniacze".
Punktem pierwszym była wizyta w sklepie wędkarskim i zakup rollera do kulek. Niestety w domu się okazało że Robinson na rollerach zna się tak jak ja na mercedesach czyli wcale. Brak zbieżności matrycy uniemożliwiła rolowanie kulek.
To tyle jeśli chodzi o mały, tani (30zł) i dobry roller. Jeden tor okazał się prosty co umożliwiło mi stworzenie pięknej okrągłej kulki. Nie muszę chyba tłumaczyć że zamiast 8 kulek miałem jedną...
Określeń jakie padły na temat produktu wymienionej wyżej firmy nie wypada tu odnotować. Oprócz tego zakupiłem czerwony barwnik, stymulator o smaku truskawki (mega słodki) i odtłuszczoną mąkę sojową.
Produkty marki Tandem Baits są uznane w środowisku karpiowym więc postawiłem na jakość. Zapłaciłem za te dodatki ok 40zł.
Punktem drugim była wizyta w sklepie spożywczym.
Nabyłem tam mąkę pszenną, mleko odtłuszczone w proszku, aromat waniliowy do ciast, pokarm dla kanarków, mąkę kukurydzianą i kaszę manną oraz obowiązkowo jajka.
Pomijając roller którego wada ujawniła się przy pierwszej próbie "wyrolowania" kuleczek zadowolony z zakupów zabrałem się za przygotowywanie podstawy czyli base mixu.
🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!
Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!
Przepisów w internecie są setki jeśli nie tysiące. Ja podam po części swój który mi się sprawdził. Mieszanka podstawowa do słodkich i owocowych kulek składa się w moim przypadku z: 50g kaszy mannej 150g karmy dla kanarków zmiksowanej na dość drobno blenderem 100g mleka w proszku odtłuszczonego 250g mąki pszennej 550 250g mąki sojowej odtłuszczonej Tandem Baits 200g mąki kukurydzianej
Do tych składników dodaję ok 4 łyżeczek stymulatora truskawkowego i łyżeczkę czerwonego barwnika.
Wszystko mieszam i w razie potrzeby dodatkowo miskuje blenderem. Tak przygotowaną mieszankę odstawiamy na bok i wbijamy do miski 10 jaj.
Dodajemy składniki suche do jaj cały czas mieszając.
Dodaje ok 2 łyżek oleju słonecznikowego by uzyskać odpowiednią lepkość.
Wyrobienie ciasta nie wymaga dużego wysiłki i już po chwili możemy dodać aromat waniliowy.
Teraz kiedy aromat wanilii jest dodany wyciągamy ciasto i zawijamy je w folie spożywczą.
Tak przygotowane poleży godzinkę w lodówce by smaki się przegryzły ze sobą :) Daje to nam czas na przygotowanie rollera...
Potrzebny będzie nam jeszcze garnek z gotującą się wodą, ściereczka na którą będziemy wykładać nasze kulki i łyżka cedzakowata. Wyciągamy ciasto z lodówki i robimy wałki. Tu najlepszy jest pistolet do ciasta na kulki ale nie od razu Rzym zbudowano.
Ręcznie jest to również możliwe i ze skutecznością artylerzysty trzeci wychodzi dokładnie taki jak być powinien.
Matrycy udało mi się użyć do po porcjowania ciasta na ilości odpowiadające kulce 16mm.
Później kręciłem każdy kawałek osobno by kuleczki miały odpowiedni kształt. Oczywiście jak prosto policzyć czas pracy wydłużył się minimum ośmiokrotnie....
Kulki gotowe, można je wrzucać do wrzątku.
⚙️ Zestaw startowy dla początkujących - PROMOCJA!
Kompletny zestaw wędkarski w super cenie. Wszystko co potrzebujesz do rozpoczęcia przygody z wędkarstwem.
Jeszcze tylko odrobina soli do smaku.
Przy pomocy łyżki wyciągałem kuleczki na ścierkę gdzie powoli stygły.
Po wystygnięciu umieściłem je w specjalnej torbie do suszenia.
Po 36h kuleczki trafiły do torebek strunowych i zamrażalnika. Tam czekają na pierwszą karpiową zasiadkę.
Jedna z kulek trafia do szklanki z wodą.
Ten test pozwoli sprawdzić jak będzie się zachowywała w łowisku. Po dobie kulka wyraźnie zmieniła strukturę uwalniając drobiny i barwiąc wodę. Myślę że o coś takiego mi chodziło.
Podsumowując niewielkim kosztem wyprodukowałem 1200g kulek.
Zakupione produkty wystarczą na kolejne 5-6kg podstawowej mieszanki. Poradziłem sobie bez pistoletu i z beznadziejnym rollerem. Gdyby poprawić te dwa elementy produkcja byłaby półprofesjonalna.
Satysfakcja z samodzielnego przygotowania pierwszych kulek jest ogromna.
Mam nadzieję, że równie duża będzie radość z pierwszego karpia, który połakomi się na moje kuleczki.
Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem