dariusz-bereski
09.01.2012 5,236 wyświetleń ~5 min czytania

Kto chce ujrzeć tęczę musi polubić deszcz. Salmo trutta m. trutta i Salmo salar L.

Taki oto obrazek przywitał mnie 1 stycznia Anno Domini 2012 roku nad Drwęcą - miejscem, które staje się celem długich wędrówek (Salmo trutta m.trutta i Salmo salar L.) Walka o przetrwanie rozpoczęła się. Wiedzione instynktem i zapisem, czy rejestrem w genach łososie i trocie powracają dokładnie na te same tarliska, w których przyszły na świat kilka lat wcześniej. Jak one to robią? Mają zdolność zapamiętywania charakterystycznych

Pasjonat wędkarstwa, który dzieli się swoimi doświadczeniami i wrażeniami z nad wody. Chętnie poznaje nowe techniki i miejsca, odkrywając tajemnice polskich akwenów.

5 artykuły Łączne wyświetlenia: 20,768

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Taki oto obrazek przywitał mnie 1 stycznia Anno Domini 2012 roku nad Drwęcą - miejscem, które staje się celem długich wędrówek (Salmo trutta m.trutta i Salmo salar L.) Walka o przetrwanie rozpoczęła się.

Wiedzione instynktem i zapisem, czy rejestrem w genach łososie i trocie powracają dokładnie na te same tarliska, w których przyszły na świat kilka lat wcześniej. Jak one to robią? Mają zdolność zapamiętywania charakterystycznych właściwości chemicznych wody z ojczystego potoku.

Taki wewnętrzny GPS lub jak kto woli - chemiczna nawigacja. Bardzo to zmyślne. Dla homo sapiens byłby to szósty zmysł, dla nich to zupełnie naturalne. Używając swojego zmysłu chemicznego rozpoznają właściwą rzekę i jej dopływy, po czym rozpoczynają wędrówkę z morza do rzeki, gdzie spędziły dzieciństwo.

Tymczasem obok trudu samej wędrówki i naturalnych przeszkód muszą pokonać wodospady i zapory, przepławki, śluzy, tamy, kłusowników i sieci. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo W końcu wyczerpane od czasu do czasu dają się przechytrzyć wędkarzowi i skuszą się na przepływające im pod nosem setny raz coś, co przypomina im posiłek, albo w obronie gniazda próbują odpędzić intruza.

Ta troficznie morska, natomiast generatywnie słodkowodna ryba spędza sen z powiek prawdziwemu łowcy. Nic w tym dziwnego - to prawdziwa królowa naszych rzek, w dodatku bardzo trudna do złowienia, ze względu na niezbyt wielką populację wpływającą do naszych wód.

Jeśli chodzi o rozwieszone na drzewach ulotki, to trudno mi obiektywnie ocenić komentarze, które pojawiły się wśród wędkujących, a były one skrajnie różne. Nie ukazuję żadnej etycznej podpowiedzi, bo każda ze stron ma swoje racje.

Miłe, że brać wędkarska (nawet jeśli uważa inaczej) z szacunkiem podeszła do ulotek i po prostu ich nie zrywała, przynajmniej jak dotąd. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo W poprzednich sezonach, a już z pewnością przed rokiem, przez kilka długich tygodni można było oglądać jak Drwęca znika pod lodem.

Tamtej zimy rzeczny, szybki nurt musiał poddać się niskim temperaturom i sporej ilości śniegu. Nurt zawzięcie bronił swych praw i inspiracji do wiecznego pędu. Wciąż w tym samym kierunku, wiedziony mądrością natury, przemieszczał się leniwie, wiodąc masy schłodzonej i ospałej wody.

Ta nieustanność i swoista monotonia jak mantra wprowadzała przyrodę w zimowy letarg. Skostniałe z zimna i oblodzone ramiona drzew i nadwodnej roślinności pokryte kryształami lodu zastygły we wspomnieniach dawnego podmuchu ciepła.

Bezruch to obrona przed zimnem. Brzegi każdego dnia pokrywały się kolejnymi warstwami zamarzającego puchu, pokonując płynącą wodę. Wciąż jeszcze walczyła, wiła się resztkami wychłodzonych i skostniałych sił.

Metabolizm rzeki powoli zasypiał. Zamieniała swój stan skupienia. Aż w końcu, tam gdzie nurt był słabszy lód pokrył ją całkowicie. Nie wiadomo już, gdzie było koryto rzeki a gdzie jej brzeg.

Zatracona granica, jak zatracenie się w zimowym brodzeniu nad wodą. Biel ma wiele odcieni, podobnie szarość, choć dostrzeżenie tęczy nocą zakrawa na nadprzyrodzone zdolności. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo

Rzeka żyje zupełnie innym rytmem

Ciężka w swym stanie skupienia, gęsta, powolna i wyciszona jakby odpoczywała.

Wszędzie tam, gdzie zakręca w swym korycie zwalnia na chwilę, by pokonując kolejną naturalną przeszkodę ruszyć z jeszcze większym, spiętrzonym impetem. Chimeryczna i na wskroś niedostępna.

Trochę egoistyczna, a nade wszystko dumna. Zmiana perspektywy i zmiana oblicza. Przypominam sobie starą anegdotę, kiedy to skorpion chciał przedostać się na drugi brzeg rzeki. Poprosił o to żółwia.

Nie przewiozę cię na drugi brzeg rzeki, bo mógłbyś mnie ukąsić - odparł żółw. Przecież gdybyś ty utonął, ja utonąłbym razem z tobą - rzekł skorpion. Myślisz, że postąpiłbym tak idiotycznie?

Na środku rzeki skorpion ukąsił żółwia. Dlaczego mi to zrobiłeś, zawołał w desperackim akcie walki o życie. W ten sposób uśmierciłeś nas obu. Cóż, taka moja natura, odparł skorpion. A więc taka moja natura, chciałby rzec noworoczny poranek nad przemarzniętą rzeką.

Czyżby? Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo W tym roku pierwszy poranek jest złocisty, promienie słońca muskają moją twarz i szepcą mi do ucha ciepłe, niczym nie ograniczone słowa otuchy.

Pejzaż przesiąknięty wilgotnym, lekkim chłodem, nastrojony rudo brązowymi barwami, brunatno szarymi skarpami i bezlistnym, klonowo - lipowym zboczem. Przygaszone mchy - torfowce, spłowiałe i przemarznięte trzcinowiska, skostniałe nawisy, zimowiska kretów i nornic otulone promiennym słońcem, to krajobraz, który wyrasta przede mną i otula mnie, całym swym dobrodziejstwem.

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Słyszę muzykę, która koi moją duszę.

Taką rzeczną. Jest lekka, ale i głęboka zarazem. Przywodzi mi na myśl tempo "rubato", właściwość szczególną muzyce Chopina. Subtelny niepokój rytmiczny, polega na minimalnych przesunięciach między nutami głosu melodycznego w obrębie własnego taktu, na tle równo kroczącego basu.

Istnieje piękne porównanie chopinowskiego rubato do drzewa. Franciszek Liszt wspominał, że korona drzewa ugina się na wszystkie strony na wietrze, gdy tymczasem korzenie tkwią mocno w ziemi. Dziś taką muzykę słyszę.

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Targają mną jednak wątpliwości - Czy aby nie zbyt niski stan wody?

Czy ciąg troci i łososi w tym roku przebiegał bez zakłóceń? Wcześniej słyszałem o chorobach salmonidów. Czy weszły na tarliska okazy, czy tylko średnia populacja? Czy kłusownicy nie wyrządzili zbyt wielu szkód?

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Ale wątpliwości popychają człowieka do przodu.

Myśli zamieniają się w czyn. Więc porzucam obawy. Przed wyprawą, jeszcze w starym roku przeglądam z pieczołowitością stare, pożółkłe i lekko wybladłe miesięczniki wędkarskie, których introligatorstwem zajmował się mój dziadek.

Fotografia blada, kolor jakby w ciągłym retuszu, odpowiadający faktycznej technice minionej epoki, ale wciąż aktualne problemy, zagadnienia szeroko ujmujące całokształt zagadnień pasji wędkarstwa.

Jakieś dziesięć lat temu trafiły do chłodnej, trochę wilgotnej i opuszczonej piwnicy, i pozostawały w niej praktycznie do wczoraj. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Klasyczna czcionka zdaje się opowiadać dawne historie, często już zapomniane, czyjeś spostrzeżenia, często już nieobecnych wędkarzy.

Utrwalone rekordy notowane w tabelach, opisy dawnych łowisk i trochę archaicznych już dzisiaj metod łowienia, ciekawostki, które dziś mogą zaskakiwać a nawet stanowić coś w rodzaju pomysłów a’la Adam Słodowy.

Po latach albo śmieszą albo intrygują. Ale kiedy dobrze się nad tym zastanowię, dostrzegam piękno i niestrudzoną w tej konieczności siłę, w czasach kiedy przecież wszystko trzeba było zdobywać, albo po prostu szukać własnych, rodzimych rozwiązań.

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Szukam artykułów i notatek dotyczących wypraw na łososia.

Na stronach starych gazet odnajduję zarówno przeciętne artykuły jak i wyszukane przypowieści, ot choćby ta z Dickensem z 1969 roku. Zagłębiam się w lekturę. Przypowieść dotyczy Karola Dickensa i spotkanego starego wędkarza.

Otóż goszczący u przyjaciela Dickens wybiera się na spacer nad pobliską rzekę. Dowiaduje się, że stary wędkarz jest niezwykle łatwowierny i jest w stanie uwierzyć w każde kłamstwo, które mu się powie.

Dickens postanawia to sprawdzić i zaczyna rozmowę z wędkarzem. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo "Jak rybka bierze?

Sama prosi się o haczyk - odpowiada stary. Tak, to prawda - mówi pisarz. Byłem tu kiedyś nad rzeką i złowiłem trzy rekordowe łososie. Tak, tak, to do nich podobne, bo czekają tylko, żeby coś przegryźć - odpowiada wędkarz.

Wówczas wziąłem gruby powróz - fantazjował Dickens i chciałem największego łososia wyciągnąć na brzeg, ale był tak silny i sprawny, ze przegryzł sznur... Na starym nie zrobiło to większego wrażenia i odparł tylko - Tak, tak to do nich podobne...

Reklama
Product

🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!

Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!

Więc w pozostałe wielkie łososie wbiłem wielki hak, wynająłem konny wóz i przy pomocy czterech silnych młodych chłopaków wyciągnęliśmy te dwa olbrzymy na brzeg. Potem przy pomocy jeszcze kilku wędkarzy załadowaliśmy łososie na wóz - snuł opowieść literat.

Tak, tak, to do nich podobne - znów odparł stary wędkarz. Wyprowadzony z równowagi Dickens osiągnął szczyty fantazji - A wie pan co zrobiłem z tymi łososiami? Popędziłem je na pastwisko, żeby tam pasły się z krowami!!!

Dickens tryumfalnie spojrzał na starego wędkarza i oczekiwał na reakcję. A jakże!! Zrobił pan to samo, co zawsze robimy tutaj z łososiami!!! Pisarz roześmiał się głośno. A cóż w tym śmiesznego?

Zapytał wędkarz. A to, że po trzech miesiącach u moich łososi pojawiły się rogi jak u krowy. Starzec przestał łowić, wyciągnął wędkę na brzeg – Co pan mówi? U łososia na lądzie wyrosły rogi?

Tak właśnie - odparł Dickens przekonany, że zwyciężył w tej słownej potyczce.

Ale przecież to jest niemożliwe!!!!! - krzyknął stary wędkarz. Dlaczego? - radośnie zapytał pisarz. Ano dlatego, że nasze łososie RODZĄ SIĘ JUŻ Z ROGAMI!!!!!" Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Często wracam do tej wędkarskiej przypowieści, która jest samym sednem łowienia i spędzania czasu nad wodą.

Takim "borgesowym" Alefem - czyli połączeniem dwóch przeciwstawnych energii, które uzupełniają się i wywołują reakcję łańcuchową. Jak dodatni i ujemny biegun baterii, zapalający żarówkę latarki.

Tutaj energia zamienia się w światło. Stary wędkarz, wtopiony w swój świat, jak dąb w krajobraz lasu. Cierpliwość, przekonanie, pasja, wiara, dowcip, niezłomność, nadzieja, oto atrybuty, którymi w swej świadomości posługuje się stary wędkarz.

I jednocześnie jakaś moralna i duchowa nauka płynąca z prostoty i wiary w niezbadane prawa natury. Bez filozofii, jak określone dogmaty, które przyjmuje się i już... Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo

Kto chce ujrzeć tęczę musi polubić deszcz

Czytałem, że w lesie w którym rośnie sto tysięcy drzew nie ma dwóch takich samych liści.

Takie porównanie przyszło mi na myśl, kiedy to zajrzałem do pudełka z przynętami, a właściwie do pudła, bo ilość przynęt w żadnym pudełku nie zmieściłaby się. Dotyczy to z pewnością dłubanych, starannie wyważanych i ręcznie malowanych woblerów.

Brak powtarzalności, różnorodność zachowania, przy rzecznym oporze, niepowtarzalność kolorów, w tym modnych proporcji brokatów, których inspiracją jest zjawiskowość tęczy, różnorodny ciężar właściwy i różna wielkość, w tym i wyporność - to czynniki mające ogromny wpływ na całkowitą indywidualność przynęty.

Podobieństwa są iluzoryczne. Dotyczą skojarzeń z ruchem chorej czy rannej rybki, która to właśnie stanowi potencjalną zdobycz Salmonida. Ale każdy z tych woblerów jest niepowtarzalny i wyjątkowy i zawsze choć trochę różni się od przysłowiowego bliźniaka.

Nie trafiamy w środek tarczy, ale zawsze pozostaje możliwość celowania w odpowiednim kierunku. Dodana do woblera grzechotka, czasem chwościk, inaczej wygięty ster czy dodanie obciążenia sprawia, że wabik zachowuje się zawsze trochę inaczej niż "taśmowa produkcja".

Choć i ta ma swoje określone zalety, bo wiemy czego możemy się spodziewać przy charakterystycznej pracy przynęty w wodzie. Dlatego wieczne eksperymentowanie najczęściej przynosi pożądane efekty.

Poza tym odczuwamy przyjemność z tak przygotowanych, samodzielnych zestawów i pełną satysfakcję ze staranności naszych przygotowań, a te, przynajmniej psychicznie spełniają swoją pozytywną funkcję.

Czujemy, że dopełniliśmy ze swej strony wszelkich starań i wyostrzyliśmy swoją broń na maksa. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Bardzo trudno jest mówić o regułach.

W przypadku łososia czy troci często sprawdza się powiedzenie, ze najlepszymi przynętami są te, na które akurat łowimy. Przekonałem się o tym w poprzednich sezonach, ponieważ wszystkie złowione przeze mnie trocie i łososie "padły" na gumowe przynęty, które powszechnie nie są często stosowane na łowiskach trociowych.

Być może i z tego powodu, że zwiększają swoją łowność w przypadku innych drapieżnych - przede wszystkim szczupaków, które w tym okresie nie są pożądane. Poza tym istotniejsze jest w moim odczuciu precyzyjne obławianie ciekawych miejsc, aniżeli ciągła wymiana przynęt na łowisku.

Natomiast szczególną uwagę zwracam na gramaturę przynęt. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo

Drwęca na odcinku Złotoria - Lubicz

jest stosunkowo głęboka, jeśli do tego dojdzie całkiem spory przybór wody, to mamy już więcej niż średnią rzekę.

Należy pamiętać, że uciąg wody jest zdecydowany, czasem trafiamy na spiętrzenia i każda zbyt lekka przynęta "idzie górą". Preferuję więc wahadłówki 22 gramowe przy dużym stanie wody, 20 gramowe główki, przy gumowych przynętach, odpowiednio niżej schodzące woblery (dwa metry) i najcięższe dostępne na rynku wirówki, których masa właściwa jest dwukrotnie większa, aniżeli przeciętnej "trójki czy czwórki" typu Long.

Z kolorami przynęt bywa różnie. Przy blachach wahadłowych stosuję najczęściej miedź, srebro, złoto, ale używam i zdecydowanie papuzich kolorów, którymi w ostatnich sezonach pokryte zostały wszelkie karlinki i karlinko podobne.

Zawsze z pieczołowitością przeglądam różnobarwne "Gębale", "Sieki", koniecznie woblery z Czarnego. Firma Jaxon oferuje na rynku sporą paletę mocno wklęsłych wahadłówek od 12 do 22 gram, opatrzonych inicjałem Troć, ale warto zaopatrzyć się w klasyczną Algę, Morsa, Kalewę czy Wirka.

W swoim arsenale mam też ręcznie produkowane "Gdyńskie", znacznie lżejsze i przeznaczone na płytsze łachy i niezbyt głębokie przelewy. Nie polecam zabierać wszystkich przynęt na jedna wyprawę, bo musimy wówczas dźwigać zbyteczny ciężar.

Kilkanaście przynęt w zupełności powinno wystarczyć. Pamiętajmy o mocnych agrafkach, które są niezbędne przy mocowaniu przynęt. Przyponów raczej nie stosujemy. Zęby Salmonidów nie przecinają żyłek!!

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Ubiór trociarza powinien być dostosowany do trudnych i co najważniejsze, często zmieniających się warunków.

Nie powinien krępować ruchów, bo musimy przecież wykonać kilkaset rzutów podczas jednego wędkowania. Musi być ciepły - to warunek dobrego samopoczucia, nieprzemakalny, musi chronić nas od wiatru i niezbyt ciężki - bo pokonujemy nieraz w trudno dostępnej przyrodzie sporo kilometrów.

Dostępność do takiego ubioru jest dziś mocno zadawalająca. Wszystko zależy oczywiście od środków finansowych, bo nie brakuje i firmowych, specjalistycznych okryć wędkarskich. Nie powinniśmy zbytnio oszczędzać, bo zawsze trociowe wyprawy, to wyprawy dla wytrwałych, a to, co nas najszybciej męczy, to doskwierające i przenikliwe zimno, okraszone wilgocią i najczęściej wietrzną aurą.

Wierzchnią warstwą powinny być – nieprzewiewne i nieprzemakalne, a oddychające – kurtka i spodnie z tkanin typu „Gore-tex”. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Rękawiczki bez palców - zwłaszcza kiedy temperatura jest ujemna i wędkarskie obuwie, najlepiej z filcową wkładką.

Kiedy mróz doskwiera, choć w tym roku na to się nie zapowiada, (przynajmniej na razie) musimy być przygotowani na smarowanie żyłki i przelotek. Zamarzająca woda na przelotkach i żyłce stanowi nie lada utrudnienie, a przy naprawdę niskich temperaturach wręcz uniemożliwia łowienie.

Taki profesjonalny smar można nabyć w sklepach wędkarskich. Jest bardzo wydajny i zawsze znajdziemy dla niego miejsce w naszym wędkarskim ekwipunku. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Maria Czubaszek w swych niezwykle dowcipnych i zabawnych tekstach napisała dawno temu "Tej soboty była niedziela, wolna zresztą, ale nie dla wszystkich".

Powraca do mnie dobrze znany mi tekst i niemal natychmiast dokonuję parafrazy - Tej zimy była jesień, wolna zresztą, ale nie dla wszystkich. Bo aura iście jesienna a nad wodą zjawiłem się o 11.00.

Sylwester był dla mnie jak zwykle dniem pracującym. Więc od 5.00 rano do 10.00 musiałem odespać te swoich pięć koncertów. Poranna kawa uczyniła mnie na chwilę "przytomnym" i pozwoliła na świeży dopływ adrenaliny.

Już do godziny dziesiątej nad Drwęcą "padło" kilka "wymęczonych" trotek - srebrniaków takich 40-50 cm, ale o większych ani widu ani słychu. Nad brzegiem tłumy wędkarzy, w skupieniu przeczesują każdy centymetr rzeki.

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Po prawie każdym rzucie na przynętach zawisają podgniłe liście, patyki.

Reklama
Product

⚙️ Zestaw startowy dla początkujących - PROMOCJA!

Kompletny zestaw wędkarski w super cenie. Wszystko co potrzebujesz do rozpoczęcia przygody z wędkarstwem.

Stosunkowo płytko, bo stan wody jest niezbyt duży. No cóż, brak opadów! Mam wrażenie, że grabię, a nie łowię, ale z nabożeństwem na twarzy oddaję się prawie mechanicznym czynnościom. Rzut pod przeciwległy brzeg i powolne ściąganie przynęty pod prąd.

I tak dwadzieścia, trzydzieści, czterdzieści razy. Po godzinie ręka zaczyna pobolewać, więc dla odpoczynku przesuwam się odrobinę w górę rzeki. Zaczynają się zakręty, rzeka zwalnia na chwilę, żeby za moment ruszyć z jeszcze większą siłą.

Dostrzegam pierwszy spław ryby. Robi się gorąco! Są! Najważniejsze, że są!! Wciąż pracuję swoją trociówką i już wiem, że przesadziłem z mocą i ciężarem wędziska, bo gramatura 40-80 g jest dziś za duża.

Dobra, ale na krę i celowanie w dużego łososia, tymczasem słyszę, bo rzeczne echo wieści niesie, że trafiają się małe trotki i to one stanowią główną zdobycz wędkarzy. Oczywiście tylko od czasu do czasu.

Cóż, będę męczył nadgarstek i przedramię, bo zapasowa, lżejsza, taka 30-50 g wędka pozostała w domu. Jeszcze parę kroków w górę rzeki. Nad urwiskiem, dwa metry od brzegu, w plątaninie traw i przegniłej zeszłorocznej trzcinie dostrzegam ikrę.

Kuleczki, charakterystyczne w swoim blado kremowym i lekko pomarańczowym odcieniu. W tym miejscu musiała być wyjęta troć, bo pierwsza reakcja samicy jest zawsze taka sama. Natychmiast pozbywa się ikry.

Gdybam, że to rybi stres... Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Hałas nad brzegiem wyrywa mnie z głębokiego zamyślenia i refleksji, a kątem oka dostrzegam poruszenie wędkarzy i zmagania sąsiada.

Coś "usiadło" na przynęcie i to całkiem sporego. Troć wynurza się na środku rzeki, jakby zadziwiona obecnością tylu gapiów. Po chwili orientuje się, że coś zawadza jej w pysku i tak łatwo nie chce się poddać.

Ale sąsiad, uzbrojony w solidny sprzęt uzyskuje przewagę. Jeszcze krótkie dwa odejścia i zdobycz ląduje na brzegu. Rzeka jest świadkiem zachwytu, jaki wydobył się z wielu gardeł. Salmo trutta m.

trutta - przepiękna samica, siedemdziesiąt parę centymetrów i 4 kg! Urodziwa i w dobrej kondycji. Klasycznie prosto zakończona płetwa i nie tak wąska jak u łososia. Przyjrzycie się sami, to właśnie ta różnica, jeśli chodzi o porównanie obu gatunków.

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Reakcja kolegów jest zawsze taka sama.

Po gratulacjach, podziwach i fotograficznej sesji, w której sam uczestniczyłem wszyscy z jeszcze większym impetem zaczynają obławiać miejscówkę. I nie zważając na jakiekolwiek regulaminowe zasady, jeden przez drugiego przerzucają się przynętami, co chwilę podczepiając prowadzoną przez sąsiada przynętę.

Nikomu to nie przeszkadza. Reakcja trochę mnie śmieszy, bo wyglądałoby na to, że wszystkie Salmonidy stoją w jednym miejscu, wręcz stadnie. Zagęszczenie w miejscu, gdzie złowiono rybę staje się nie do przyjęcia i dobrze jest przejść w troszkę bardziej ustronnym kierunku.

Przecież na całej długości warunki rzeczne są podobne. Wszędzie sporo powalonych drzew, krzaków, nawisów i wszystkie te przeszkody mogą stanowić miejsce potencjalnego odpoczynku ryby. Pora ruszać w drogę.

Zatrzymuje mnie kolejny hol. No proszę! Żadnych reguł! Facet ciągnie trotkę niemal w tym samym miejscu, co poprzednik. Mniejszą, ale liczy się łut szczęścia. Tym razem pechowa Salmo trutta zaczepiona została za grzbiet.

Po krótkim holu, jeszcze szybszej sesji fotograficznej, trafia z powrotem do rzeki. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Idę w kierunku słynnej "Glinki", to jest plaży, miejsca tak bardzo charakterystycznego i znanego wszystkim drwęckim trociarzom.

Jest malownicze, położone na zakręcie, o zmiennym podłożu, od kamienistego po gliniaste właśnie. Bywałem tu przy inauguracji niejednego sezonu, podziwiając imponujące trocie i łososie.

Przyglądałem się spławiajacym Salmonidom, które w majestatyczny sposób wynurzały swoje kropkowane grzbiety, aby po chwili zanurzyć się w dobrze natlenionej rzece. Kierowały się w kierunku tamy w Lubiczu, gdzie przy gigantycznym spiętrzeniu wody dopływały do celu swojej wędrówki.

"Glinki" są zawsze oblegane przez wędkarzy, ale nic w tym dziwnego, zwłaszcza, że łowiono tu zawsze stosunkowo sporo okazów. Dziś słyszałem tylko o dwóch małych srebrniakach. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo To jeszcze nie pora na podsumowania.

To dopiero początek sezonu trociowego. Przez pierwsze dni stycznia będę odwiedzał Drwęcę systematycznie. Myślę, że tak do początku lutego. Wierzę, ze spotka mnie jeszcze niejedna ciekawa przygoda.

Oby nie taka, jaka przytrafiła się dziś jednemu warszawskiemu wędkarzowi. Jego kolega holował trotkę i bał się ją stracić. Kolega zrobił o jeden krok za dużo i zniknął niemal całkowicie w ramionach Drwęcy.

Widać było tylko czapkę. Na szczęście tak szybko jak wpadł tak i szybko się z rzeki wydostał. Miał na szczęście (może przeczuwał) komplet wymiennej odzieży w samochodzie. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Ale, pomyślałem, zdarzenie to pokazuje z jaką namiętnością, poświęceniem i permanentnym oddaniem przyjeżdżamy nad rzekę.

Mimo wszystko aż prosi się o rozsądek, bo w takich przypadkach o nieszczęście nie trudno. Założyłem gumową przynętę, tak na ostatek, bo kończyłem dziś łowienie bez wymarzonego uderzenia.

Żółty Mans kopyto na 15-to gramowej główce Gamakatsu. Cały dzień, podczas dzisiejszej pracy obławiałem prostki i zakola wahadłówkami o ciężarze właściwym - 17 g. I srebrne i miedziane blachy dostojnie kolebały w drwęckim nurcie, rzucając od czasu do czasu świetlne refleksy.

Przemiennie z wahadłówkami kąpałem w rzece przeciążone wirówki a czasem woblera. Ale gumę zostawiłem na ostatnie rzuty. Celowałem pod zwalone drzewo, które odkąd pamiętam grodzi część rzeki i spoczywa w korycie.

Ustrojone zerwanymi blachami, wirówkami jak podwodna świąteczna choinka. Za drugim rzutem miłe targnięcie, ale opór niezbyt wielki. Trotka? Ale ryba robi przysłowiową świecę i pokazuje się w całej swej krasie.

No tak, zębaty... Pokaleczona guma nie nadaje się do łowienia. Zakładam koleją, białą z czerwonym ogonkiem i rozpoczynam obławianie majestatycznego, leżącego w wodzie drzewa. Uważam na rozłożyste konary, naprowadzam przynętę w pobliże środka i spuszczam kopyto na samo dno.

Nie czekam długo, kolejny "strzał" jest zdecydowany i opór tym razem bardzo mocny. Ryba schodzi nieco niżej (na szczęście dalej od drzewa). W myślach już widzę kropki i radość moja nie zna granic.

Tylko spokojnie, a zaliczę pierwszego w tym roku Salmonida. Jeszcze trzy, cztery odjazdy ryby na głębszą wodę, już sięgam po podbierak (haka nie stosuję) i mina mi troszkę rzednie. Znowu szczupak, co prawda na pocieszenie dość duży, ale to tylko szczupak.

Ostrożnie podłożyłem podbierak i wprowadziłem zmęczonego esoxa. Pozdrów wszystkie szlachetne!!! Z majestatycznym pluskiem dużego ogona, jakby na pożegnanie odpłynął w swoją stronę. Jeszcze trafił się jeden lekko garbaty, dość ładny, zwłaszcza w styczniu przepięknie prezentuje swoje pasiaste ubarwienie Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo No cóż, jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z niego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam.

Nazywa się to zasadą przychylności lub inaczej szczęściem początkującego. Istnieje też żartobliwe określenie tego zjawiska, tzw. Prawo Murphy’ego. Szczęście sprzyja początkującym. Wówczas to wpada się po uszy, w tym przypadku nie dosłownie i już zawsze będziemy jeździć i marzyć o Salmo trutta m.

trutta i Salmo salar L. - najtrudniejszych ale i najwspanialszych do zdobycia wędkarskich trofeach. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Albert Camus napisał kiedyś "Pośrodku zimy odkryłem, że w moim wnętrzu panuje niezwyciężona wiosna".

Całkowicie się z nim zgadzam! Kończę. Połamania kija!!!!!!!!!!!!!

Reklama
Premium wędkarstwo

🎣 Premium Wędkarstwo - Dołącz do Elity!

Odkryj ekskluzywne produkty i techniki używane przez mistrzów wędkarstwa.

💬

Komentarze

Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami

0 komentarzy

Dołącz do dyskusji!

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem

📚

Podobne artykuły

Odkryj więcej fascynujących treści, które mogą Cię zainteresować

Wędkarska dola
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

Wędkarska dola

Było to w czasach gdy na ryby jeździło się pociągami, Pekaesem, lub najzwyczajniej w świecie, okazją. Ten ostatni sposób wiązał się zawsze z pewnym ryzykiem, nie zawsze bowiem uczynny kierowca jechał akurat tam, gdzie my byśmy sobie tego życzyli. Często było tak, że kierowca stawał na poboczu i oznajmiał, - " ja zaraz skręcam, a wy musicie jechać dalej, prosto" - nie było innego wyjścia jak zapłacić za przebytą drogę i podziękować kierowcy. Dalej to były już dwa wyjścia, albo czekać na kolejną okazję, albo szło się piechotą tak długo aż coś się trafiło, to drugie wyjście zazwyczaj stosowaliśmy, bo do wody nas ciągnęło jak diabli.

👤 waldi-54 👁️ 4,391
01.12.2014
Koło PZW Myszków Miasto - Zawody Wędkarskie dla Dzieci - relacja
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

Koło PZW Myszków Miasto - Zawody Wędkarskie dla Dzieci - relacja

W dniu 22 czerwca 2014r. odbyły się po raz 13 Zawody Wędkarskie dla Dzieci z okazji Dnia Dziecka organizowane przez Koło PZW Myszków Miasto – impreza została zorganizowana pod patronatem medialnym portali internetowych o tematyce wędkarskiej www.rybomania.pl, www.wedkuje.pl, www.pikefinder.pl, www.corona-fishing.pl, www.fishing-test.pl, www.przewodnicywedkarscy.pl, www.carpsoul.com, www.fishexpert.pl, www.moczykije.pl, www.carppassion.eu, www.powercarp.pl, www.shrap-drakers.pl, gazet wędkarskich WĘDKARSKI ŚWIAT, WĘDKARSTWO MOJE HOBBY, ŚWIAT KARPIA, WIADOMOŚCI WĘDKARSKIE a także telewizji TVR – dodatkowo imprezę objęła swoim patronatem Rada Młodzieży przy Zarządzie Głównym PZW.

👤 pzw-myszkow-miasto 👁️ 6,265
30.06.2014
Podsumowanie - czyli jaki był sezon 2013.
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

Podsumowanie - czyli jaki był sezon 2013.

Właściwie to obecny sezon rozpocząłem już w styczniu tego roku wyprawą na pstrągi, na ten temat pisałem już na forum, ale w podsumowaniu, tego faktu zabraknąć nie mogło. Oczywiście tak jak każdego roku okres zimowy przeznaczam na wędkowanie w mojej ulubionej rzece Bystrzycy,

👤 waldi-54 👁️ 2,880
08.11.2013