Mogę powiedzieć, że Pan Wiatrów był dla nas łaskawy tylko połowicznie, albowiem na 2 dni zaplanowanego połowu udał się tylko jeden. W drugim dniu wiatry wiały z siłą 25m/sek, to jest 7-8 w skali Beauforta.
Ale zacznijmy od początku...[/b] Oczywiście zbiórka uczestników jak zawsze odbyła się przy zakładowej bramie, autokar podstawiony przez miejscowy PKS przedstawia się super.
Na 20 uczestników posiadamy w autobusie 35 miejsc, tak więc jest pełny luz.
Po zapakowaniu wszystkich naszych klamotów (wędek, toreb i lodówek) można spokojnie się usadowić na wybranych przez siebie miejscówkach w autokarze.
Teraz mogę troszkę odpocząć, jako organizator mam sporo pracy logistycznej i staram się, aby wycieczka na połów dorszy przebiegała spokojnie jak i miło oraz bez zakłóceń.
Wyjazd w samo południe – kierunek Chłapowo koło Władysławowa, jest to nasza nowa baza noclegowa na 2 dni połowów.
Jaka będzie nowa miejscówka okaże się po 9 godzinkach jazdy.
Dom wypoczynkowy państwa Ewy i Mirosława Okulskich zrobił na nas wszystkich dobre wrażenie pod względem i wyglądu jak i wyposażenia.
Pokoje super czyste i jasne oraz przestronne, łazienki wraz z natryskami również są czyste i wygodne.
Zaraz od wejścia po prawej stronie mamy recepcję, w której na zmianę urzęduje pan Mirek i pani Ewa.
Są to dobre dusze tego domu wypoczynkowego.
Dom ten posiada trzy kondygnacje oraz jeden poziom podpiwniczenia gdzie znajdują się sale rekreacyjne (bilardowa, ping–pong oraz sala do gry w piłkarzyki) jest również stół zapewne do gry w karty oraz duża zamrażarka na około 120 litrów.
Także nasze wrażenie jest od samego pojawienia się w tym domu bardzo pozytywne.
Na powitanie gospodarz domu zafundował nam kolację, która notabene nie była planowana (flaczki) - ochów i achów nie było końca, powiem tylko, że wszystkim flaczki smakowały i na dodatek nikt z uczestniczących w kolacji nie dodawał żadnych bonusowych przypraw - co zdarza się bardzo rzadko!
🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!
Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!
Krzysio - szyper i armator w jednej osobie poinformował mnie, że wypływamy o godzinie 5.30 rano i zostajemy na wodzie jak najdłużej, gdyż następny dzień połowów jest jednym wielkim znakiem zapytania.
Po kolacji wszyscy udajemy się na spoczynek do swoich pokoi a co niektórzy jeszcze szykują na jutro swoje wędziska. Ja po całym dniu obowiązków, jakie musiałem wypełnić padłem do łóżka jak zabity.
Czwarta rano – budzik z telefonu daje znać, że należy wstać i od nowa przejąć stery nad wycieczką. Po porannej toalecie szybciutko udaję się do Sali jadalnej i sprawdzam czy śniadanie dla wędkarzy jest już gotowe.
[attachment=1477] Wiem, że co niektórzy maja problemy ze wstawaniem pomagam i zachęcam ich do szybkiego się uporania ze śpiochem i gotowości do wyjazdu na kuter, na którym już czeka Krzysio wraz z załogą.
Około godziny 5.20 docieramy do portu, szybkie sprawdzenie listy uczestników i wypłynięcie w morze.
Krzysio informuje mnie, że na tą chwilę jutro nie wypłyniemy gdyż zapowiadają silne wiatry z zachodu, więc dzisiaj będziemy pływać do oporu ile tylko się da. Pierwsze napłynięcia nie dają spodziewanego efektu, po kilku jeszcze pustych, co niektórzy zaczynają szemrzeć, że tylko pływamy i pływamy a ryb nie widać.
Więc postanawiamy popłynąć jeszcze bardziej na środek morza pod wieże wiertnicze gdzie Krzysio spodziewa się super łowienia i nie myli się - bo już w pierwszym dryfie łowimy do bólu rąk i tak jeszcze dwa razy.
Zaraz jak sępy dołączają do nas następne jednostki i zaczyna się robić spore zamieszanie na łowisku.
Więc Krzysio postanawia sprawdzić jeszcze inne łowiska i szybciutko oddalamy się z zatłoczonego miejsca. Krzysio szyper informuje mnie, że teraz będziemy się powoli cofali w kierunku portu i sprawdzali kolejne łowiska, jakie ma naznaczone na swojej mapie.
Jesteśmy oddaleni od portu prawie trzy godziny płynięcia tak, że to jest spora odległość jak milach tak i w kilometrach. Po kilku jeszcze słabych napływach, gdzie Krzysio spodziewał się ryby, postanowiliśmy łowić w bliskiej odległości portu we Władysławowie.
⚙️ Zestaw startowy dla początkujących - PROMOCJA!
Kompletny zestaw wędkarski w super cenie. Wszystko co potrzebujesz do rozpoczęcia przygody z wędkarstwem.
Na popołudniową porę to może przynieść nam efekt w spodziewanej rybie, jaka się tam o tej porze gromadzi. I nie mylił się już kolejny raz, rybka była i to już było dla nas uczestników dobra nowina gdyż można było sobie dopełnić swoje kuwety.
Po zakończeniu łowienia spływamy do portu o godzinie 19.00, więc byliśmy na wodzie w sumie prawie 15 godzin.
Zadowolenie oczywiście jest, ale połowiczne gdyż następny dzień nie wypływamy i to jest smutna wiadomość dla nas wszystkich uczestniczących w tej imprezie. Po powrocie do hotelu jemy obiado-kolację i idziemy spać, bo zmęczenie daje o sobie znać.
Po kąpieli zaraz usypiam na łóżku w odwrotnej pozycji, budzę się już dobrze w nocy, ale słyszę, że co niektórzy koledzy jeszcze świętują dobre połowy. Oczywiście kładę się teraz w dobrym kierunku i zasypiam bardzo szybko tak jak i się obudziłem.
Teraz chciałem przedstawić Wam swój sprzęt, na który łowiłem a jest nim wędzisko morskie Daiwa 2.40m o ciężarze wyrzutu 20lbs, bez przelotek oraz kołowrotek Daiwy EXCELER OCEANO 4500 J. O tym i jeszcze innym sprzęcie dowiecie się więcej na stronie TEAMY RAPA, na który zapraszam już wkrótce.
Z rana jak tylko się pojawiliśmy w porcie Krzysio oznajmia nam, że dzisiaj musimy dać sobie spokój z łowieniem, przewidywany poziom wiatru dość mocno przekracza 6 w skali Beauforta, więc nie ma sensu łowić lub jak kto woli do woli karmić ryby świeżo spożytym śniadaniem.
Oczywiście, jeśli Krzysztof mówi nie - to znaczy nie. Na tym kończymy nasze spotkanie z dorszami. Dokonujemy rozliczenia i na tym kończy się nasze spotkanie z dorszami, powoli szykujemy się do powrotu do domu.Dokonujemy jeszcze drobnych zakupów w hurtowni rybami, ale jedynie koledzy dokupują rybę wyłącznie wędzoną do swoich domów.
Po zakupach pakujemy się i wracamy do domku. Jeszcze uściski z miłymi gospodarzami i zapewnienia, że tu jeszcze wrócimy.

Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem