bysior
15.09.2012 5,059 wyświetleń ~5 min czytania

Narwiańska noc pod znakiem suma

Środa 12 września, godzina 15.00. Grzesiek wpada do mnie na szybką kawę i w minutę namawia mnie na ryby. Za oknem ciągną się ciemne chmury, wieje lekki, zwodniczy wiatr. Z niepokojem jedziemy do naszego PZW po wędki, bierzemy przyczepę z łódką Grześka i ruszamy nad wodę.

bysior Autor

Pływam w okolicach Pułtuska, kiedyś za sandaczami, teraz bardziej za kleniami. A co przyniesie sezon 2026 - zobaczymy 😊 C&R 👊 🌊

56 artykuły Łączne wyświetlenia: 296,693

Środa 12 września, godzina 15.00. Grzesiek wpada do mnie na szybką kawę i w minutę namawia mnie na ryby. Za oknem ciągną się ciemne chmury, wieje lekki, zwodniczy wiatr. Z niepokojem jedziemy do naszego PZW po wędki, bierzemy przyczepę z łódką Grześka i ruszamy nad wodę. Jedziemy dość daleko, łódkę zrzucamy spory kawałek za Gnojnem.

Woda jest przepiękna! Pierwszy raz mam okazję łowić w tych okolicach i jestem zachwycony Narwią na tym odcinku. Do tego zupełnie mi nie znaną a ta nutka tajemnicy tylko zwiększa adrenalinę. Płyniemy około 10 km w górę rzeki, przekroczyliśmy już 100 km.

Burty, zwaliska drzew, świetnie widoczne rafy, przykosy i głębokie doły – Narew po prostu niesamowita. Po dopłynięciu na miejsce wskazane przez Grześka zaczynamy łowić starannie dobierając gumy.

Wybraliśmy kant rynny ze zwalonymi drzewami, obok ciągnie się wielka łacha na zewnętrznej stronie zakrętu. Po trzydziestu minutach łowienia przywitał do nas front z deszczem i wiatrem, który postawił naszą łódkę w poprzek rzeki, żeby po kilku minutach kręcić nią w każdą stronę, na rzece zrobiły się fale z grzywami, co raczej jest dość rzadko spotykane.

Ubraliśmy się w kombinezony, odłożyliśmy wędki w duchu modląc się, żeby ten szkwał przeszedł jak najszybciej... Cierpliwie doczekaliśmy końca nawałnicy – w łódce po kolana wody, wszystko mokre, pudełka z przynętami zalane, jedzenie zamokło...

Warunki jak to na rybach :) Płyniemy na kolejną miejscówkę – tym razem napływamy na koniec głębokiej rynny żeby prowadzić gumę po spadku. Kilka rzutów i mamy delikatne skubnięcia, za chwilę ląduję przy łódce małego sandacza, którego odczepiam w wodzie.

Reklama
Product

🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!

Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!

Za chwilę znowu kilka pustych brań maluchów, same ściągnięte gumy. Nic tu po nas, płyniemy dalej. Znowu zaczyna padać deszcz, powoli robi się ciemno. Nie dajemy za wygraną i szukamy kolejnego głębokiego miejsca.

Kotwica leci w dół, a my zaczynamy po raz kolejny tańczyć gumami po dnie rzeki. Na końcu mojego zestawu ląduje czarna guma Blue Foxa na haku Gamaka. Podrywam przynętę kolejny raz i … bach! W końcu branie które wyrywa mi kij z ręki.

Hamulec szaleje, wędka wygięta w pałąk, nawet nie zdążyłem zaciąć. Czuję jak ryba wali ogonem w plecionkę – sum! Grzesiek w sekundę klaruje kotwicę, odpala silnik, zapala lampę żeby cokolwiek było widać i rozpoczyna się hol.

Boję się o wędkę, bo ryba jest niesamowicie silna, a w dodatku po odjazdach wraca ciągle do łódki – co i raz muszę zmieniać burty na dziobie żeby jej nie stracić. Grzesiek ciągle manewruje łódką tak, aby dać mi większe szanse na zwycięskie zakończenie holu.

Kolejny odjazd, sum mknie na łachę po drugiej stronie rzeki. Pada deszcz, ręce zaczynają boleć, Grzesiek z lampą i silnikiem, nogi latają jakby były z waty... Po siłowym holu ryba w końcu się pokazuje w świetle grześkowego reflektora.

Wielki sum, zapięty pięknie w szczypce, w tym przypadku w tak zwane mięso. Kilka odjazdów, już krótszych, Grzesiek łapie suma z pysk. Odrzucam wędkę na bok i razem wciągamy suma na pokład. Radość nie do opisania :) Mordy nam się śmieją niesamowicie!

:) Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Fenwick do 21 gram w nocnym pojedynku z takim sumem?

Brzmi nieprawdopodobnie! Emocje niesamowite, adrenalina sięgała zenitu, kolana drżały... Ale wiecie co było najpiękniejsze? Chwila, w której leżący sum, powoli spłynął mi z rąk do Narwi ochlapując mnie ogonem na pożegnanie! Dzięki Grzesiu za pomoc przy holu - bez Ciebie by się nie udało!

Reklama
Premium wędkarstwo

🎣 Premium Wędkarstwo - Dołącz do Elity!

Odkryj ekskluzywne produkty i techniki używane przez mistrzów wędkarstwa.

💬

Komentarze

Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami

0 komentarzy

Dołącz do dyskusji!

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem

📚

Podobne artykuły

Odkryj więcej fascynujących treści, które mogą Cię zainteresować

Jak podebrać rybę i zrobić to dobrze?
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

Jak podebrać rybę i zrobić to dobrze?

Jak najlepiej podebrać rybę, jak to zrobić w taki sposób, żeby było to bezpieczne dla ryby i dla wędkarza? Możliwości mamy właściwie dwie, możemy używać podbieraka albo... nie używać podbieraka. W tym artykule opiszę kilka sytuacji, wnioski każdy niech wyciągnie sobie sam, moje podsumowanie znajdziecie na końcu.

👤 bysior 👁️ 3,395
14.04.2020
Tani i dobry kołowrotek na sandacza? Sprawdź Dragon Viper FD!
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

Tani i dobry kołowrotek na sandacza? Sprawdź Dragon Viper FD!

Istnieje powszechna opinia wśród wędkarzy, że kołowrotek na sandacze musi być co najmniej niezniszczalny i do tego kosztować górę pieniędzy, bo inaczej się nie da. Ale czy na pewno jest to prawda, czy na przykład początkujący łowca sandaczy musi startować nad wodę z młynkiem za kilkaset złotych?

👤 bysior 👁️ 2,025
15.08.2019
Październikowa Big Mama
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

Październikowa Big Mama

Łowię delikatnie. Główka 10 gram, nie podbijana ale podnoszona, długi, wolny opad. Po około godzinie rzucania mam pierwsze delikatne pstryknięcie, zacinam i po chwili trzymam w rękach sportowego sandacza. Sandacz pozuje do zdjęcia z przynętą i szybko wraca do wody. Rzucam dalej i po kolejnych pięciu minutach mam atomowe branie, które w niczym nie przypomina standardowego sandaczowego pstryka...

👤 bysior 👁️ 3,600
10.02.2019