Paweł
20.04.2011 5,686 wyświetleń ~5 min czytania

Rzecz o szczupaku

1 maja - naturalne wędkarskie skojarzenie: szczupak. Więc i ja pozwolę sobie na kilka przemysleń i wspomnień dotyczących tego wodnego rozbójnika...

Paweł Autor

Pasjonat wędkarstwa, który dzieli się swoimi doświadczeniami i wrażeniami z nad wody. Chętnie poznaje nowe techniki i miejsca, odkrywając tajemnice polskich akwenów.

48 artykuły Łączne wyświetlenia: 439,015

Szczupak, szczupak, szczupak… Niewątpliwie jest to herbowa ryba drapieżna, nieodłącznie kojarzona z moją ulubioną metodą - spinningiem. Pewnie jakby przeprowadzić ankietę wśród społeczności niewędkarskich - szczupak też by wygrał jako najbardziej znana ryba… Co właściwie tak bardzo wyróżnia szczupaka wśród innych ryb?

Piękne, cętkowane ubarwienie, torpedowaty kształt, kaczopodobna paszcza z ogromnymi zębami, złowrogie spojrzenie! Czyli cały przekrój emocji, od piękna do grozy… Szczupak dodatkowo budzi emocje dzięki krążącym legendom, że w jakimś jeziorku pożarł wszystkie kaczki, a na kąpielisku zaatakował pastuszka przepędzającego bydło na drugą stronę rzeczki… i wiele, wiele innych historii…… Zacznijmy od tego, że ja…… szczupaka nie lubię!

Często się zastanawiam dlaczego tak jest. Tak do końca nie wiem, ale mam swoje przypuszczenia…. Bo jedno to jest fakt, że nie lubię, ale dwa, że chyba nie umiem. Otóż wydaje mi się, że jestem uwikłany w ciąg, z którego wyjścia nie ma.

Nie lubię łowić szczupaka. Więc rzadko go łowię i złapać nie mogę. Więc tym bardziej go nie lubię… Wdawałoby się, że z tego wyjścia nie ma! Ale paradoksalnie mam bardzo dużo wspomnień „szczupaczych”.

Pierwszego w życiu szczupaka pamiętam jak dziś. Wieledziesiąt lat wstecz. Wiślana główka (ówcześnie jedna z dwóch - teraz jest ich siedem!), przed wieczorkiem, ośmioletni szkrab (to ja) z bambusem w ręku łapie ukleje.

Nagle przy samych kamieniach gejzer wody, starszy brat mówi, że to szczupak. Szkrab akurat wyciągnął kolejną ukleję, nie wiedząc co robi puścił ją szczupakowi pod nos. I od razu poczuł, że coś ciągnie.

To szkrab ciągnie też! Do góry i od razu na brzeg. Malutki szkrab, malutka uklejka, malutki haczyk, wieeelki szczupak!!! Pół metra nie miał na pewno, ale i tak potwór! Szkrab w domu jak bohater, brat zły, zazdrosny, mówi, że przypadek itd… I pamiętam to jak dziś!

Super, że człowiek ma takie wspomnienia! Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Na drugiego szczupaka czekałem ze dwa lata chyba...

Tym razem był to już szczupak wyspinningowany! Jako dziesięciolatek stałem się posiadaczem szklanego spinningu produkcji polskiej, z metr osiemdziesiąt długiego, do tego bodajże kołowrotek Delfin z tęczówką pewnie zero dwadzieścia pięć, i chyba ze dwie obrotówki.

I pamiętam jak chyba podczas drugiej wyprawy ze spinningiem nad Wisłę coś pociągnęło. Sam nie wiem jak go wyciągnąłem, miał 43 cm (wtedy wymiar był 40 cm). I dla przeciwwagi - wspomnienie jak najbardziej współczesne, pierwszy szczupak ubiegłego sezonu.

Maj 2010. Dorosły wędkarz wybrał się na szczupaki do Szwecji. Pierwszy kij castingowy, pierwszy multiplikator, pierwsze jerki, kombinezon pływający na grzbiecie, echosonda na pokładzie. Świadom praw i obowiązków wędkarskich.

Tydzień polowania na szczupaki. Ba, tydzień polowania na metrówkę. Na metrówkę, których pływa tam całe mnóstwo. I co? I nic! Wyłowione trzy czwarte metra – to wszystko! Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Jakżesz różne to wspomnienia… A może nie przepadam za szczupakiem bo mnie kilka razy pobił?

Przypomnijmy sobie… Czasy w miarę współczesne, wiślany wartki przelew, stoję sobie po krawędź woderów i staram się skusić bolenia. Branie, zacięcie, jest! Dość szybko okazuje się niestety, że to szczupak.

Taki ok. 70 cm. No tak, tylko jak go podjąć na takim przelewie? Rapkę można odczepić w wodzie, a toto przynętę ma nieco głębiej w przełyku, a i zęby jakieś takie ostre . Próba złapania go za kark kończy się głębokim płynnym wsunięciem dłoni pod pokrywy skrzelowe!

Jakżesz ja się wtedy cieszyłem, że łapię na Wiśle. Ilość krwi jaka zabarwiła wodę poniżej, z pewnością w dorzeczu Amazonki przyciągnęłaby nieprzebrane stada piranii, albo i rekinka zwabiłaby z „pobliskiego” oceanu.

I po wędkarzu zostałyby co najwyżej… woderki! A następnego dnia, w pracy, jak opowiedziałem, że to rany od szczupaka – po ogromie obrażeń oceniono, że bestia musiała mieć metr z ogonkiem co najmniej!

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Inny czas, inne miejsce.

Narew, Święto Pracy, okolice Kikołów, piękna pierwszomajowa, „pochodowa” pogoda. Wyprawa z zamiarem pochwycenia szczupaka w celach konsumpcyjnych. I dziwna rzecz, udało mi się trafić takiego 50+, niestety dłoń miała kontakt z ząbkami delikwenta.

Reklama
Product

🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!

Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!

Niby nic, ale… Prawdopodobnie duch drapieżcy postanowił mnie ukarać! Po dwóch dniach dłoń spuchła, rana się zaogniła, na trochę czasu wyłączyło mnie to z wędkowania. Nawet z zaświatów mnie dopadł!!!

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo I jeszcze jeden taki szczupaczy kwiatek, aczkolwiek tutaj rękę dołożyła kobieta, obca do tego.

29 kwietnia, sobota, parę lat temu. Tamtą sobotę część wędkarzy bezzasadnie uznawała za początek sezonu szczupakowego. Sytuacja trochę podobna do tegorocznej. Bo to dwa dni wolne od pracy przed pierwszym maja skracają okres ochronny.

Ja byłem innego, poprawnego zdania i za to zapłaciłem srogo. Bużysko, z kolegą próbujemy na troka zapolować na okonia. Wziął mi szczupak, taki z 55 cm. Podczas próby wypuszczenia kolega zgłasza chęć wzięcia drapieżnika.

Odmawiam oczywiście i po lekkim buziaku (szczupaka, nie kolegi!) wypuszczam rybę. Parę minut później kolega rozmawia przez telefon z żoną. Szanowna małżonka, dowiedziawszy się o wypuszczeniu szczupaka sklęła mnie, bo miała chęć na smażoną rybkę.

Jak się potem okazało – nie sklęta, tylko urok chyba jakiś uczyniła i klątwę na mnie rzuciła, czarownica jedna! Otóż, następnego dnia, w niedzielę na rybki nie poszedłem, nie mogłem, ale pierwszy, drugi i trzeci maja miały być moje!!!

W poniedziałek z rana zameldowałem się na innym starorzeczu Bugu, a po godzinie dzwoniłem do domu. Żeby po mnie przyjechali, leżę pod drzewem i sił nie mam! Przyjechali, delikwenta zabrali. W domu okazało się, że gorączki 40 stopni, są objawy….

grypy żołądkowej! Kto cierpiał – wie czym to skutkuje…. I tak początek sezonu szczupakowo – boleniowego przeleżałem w łóżeczku! A pogoda za oknem piękna była tamtej wiosny, oj piękna!!!

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo I jeszcze inny przypadek, mniej drastyczny, ale wstydliwy nieco.

Późnojesienne spotkanie kilku Drakersów nad Wkrą. Chodzimy stadem, gadamy, trochę rzucamy. Doszliśmy do lekkiego, niegłębokiego zakrętu. Pierwszy dopadam miejscówki, rzucam. Raz, drugi, piąty, dziesiąty….

Nie ma szczupaka, odpuszczam. W moje miejsce wchodzi mario. Pierwszy rzut i… jest, oczywiście szczupak. Co z tego, że nieduży. Naturalnie wytłumaczyłem to zdarzenie kunsztem kolegi, a nie moim nieudacznictwem!

Drakersi w kunszt Mariusza uwierzyli, ale co do mnie swoje wiedzieli (leszcz szczupakowy!). Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Tak sobie powspominałem i się zastanawiam.

Bo chyba szczupaka to ja może jednak lubię? Tyle wspólnych przeżyć! Ja go tylko i po prostu ŁOWIĆ NIE LUBIĘ! A właściwie – NIE LUBIŁEM!!! Bo to co do tej pory napisałem o negatywnym odbiorze szczupaka – napisałbym jeszcze rok temu.

Ale od tego czasu minęło sporo czasu…… Czas, który dość istotnie zmienił moje podejście do tego herbowego drapieżnika. Ale może po kolei….. Wspomniany już wcześniej wyjazd do Szwecji przewartościował moje spojrzenie na szczupaka.

Przewartościował pozytywnie! Ileż ja tam widziałem tych bestii! Jak pięknie prezentuje się około metrowy szczupak wylegujący się na płyciźnie czy przemykający pod łódką. Jak serce wędkarza skacze do góry, gdy widzi wielki cień drapieżnika podążający za przynętą.

Jak tenże wędkarz widzi już oczami wyobraźni piękne fotki z metrową bestią! I jak czuje się bezradny, gdy szczupak zatrzymuje się tuż koło łódki, gapi się, no i odpływa majestatycznie, nie tknąwszy oczywiście wabika dla niego przygotowanego.

Ktoś mógłby spytać: a gdzie tu pozytyw? Ano jest i to wielki! Żeby to wyjaśnić na chwilę odejdę od naszego bohatera i niby bezsensownie posłużę się przykładem… łowiska specjalnego. Całe lata miałem negatywne mniemanie o tego typu wędkowaniu, unikałem dokładnie tak jak połowu szczupaka.

Reklama
Product

⚙️ Zestaw startowy dla początkujących - PROMOCJA!

Kompletny zestaw wędkarski w super cenie. Wszystko co potrzebujesz do rozpoczęcia przygody z wędkarstwem.

Aż dwa sezony temu musiałem połapać na takiej wodzie. Spotkanie Drakersów było przynętą nie lada. Połowiłem bardzo ładnie, piękny amur, kilka karpi… Spodobało mi się, ale i utwierdziło w przekonaniu, że to zbyt łatwe.

Ale kolejne dwie tam wyprawy zakończyły się dokładnym zerem, nic nie złapałem! I wbrew pozorom pozwoliło to spojrzeć na łowiska specjalne trochę inaczej. Nabrać szacunku do takiej wody! To samo stało się podczas szwedzkiej przygody.

Jechaliśmy tam i licytowaliśmy się, kto złapie pierwszy metrówkę. A tu figa! Było mnóstwo szczupaków w wodzie, było kilku po zęby wyekwipowanych doświadczonych wędkarzy… A szczupaki były mądrzejsze!

Takie doświadczenia pozwalają nabrać szacunku do tego zębatego drapieżcy, spojrzeć na niego z należną mu pokorą. Nie taki szczupak łatwy jak go postrzegają! A im dalej w zeszły, 2010 rok – tym chętniej zacząłem nastawiać się świadomie na szczupaka.

Ja, wróg łowienia szczupaków, zacząłem je łowić. Najpierw przez przypadek chyba, później już bardziej świadomie. I nawet, o dziwo, skutecznie! Lipiec, upały ponad miarę, pontonowy spływik wiślany.

Drapieżniki pochowane, boleń nawet nie uderzy. Zdesperowany postanawiam popływać po klatkach między główkami, choć to wydaje się nielogiczne w taki upał. I jakie zdziwienie, pięknie żeruje… szczupak właśnie.

Udało mi się kilka wyjąć, największy miał prawie 70 cm. Późne lato, trolling. Świadomy cel: szczupak! W dwa dni złowionych kilkanaście szczupaków! Dla mnie bomba! Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Koniec września, piechotą nad Wisłą.

Trzy złapane szczupaki, wszystkie z opadu. Ekscytujące, pstryknięcia równie pięknie jak sandaczowe! Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Zalew Zegrzyński, kolejne spotkanie Drakersów, łódka.

Nudzi mi się trok, do tego współtowarzysz łowi pięknego sześćdziesiąt plus pięć, zmieniam na obrotówkę trójkę, może jakiś szczupak siedzi pod grążelami. Siedzi! Nieduży, pięćdziesiątak, ale mój!

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Początek października, Gnojno.

Nasilający się wiatr każe mi się schronić w zatoce. Kiedyś nadal próbowałbym kusić okonie. Ale teraz z premedytacją obrotówka czwóreczka i w kwadrans dwa pobicia szczupacze, jeden wyholowany!

I pomyśleć, że trzeba było wybrać się do szczupaczego eldorado – Szwecji, tam zostać pobity przez szczupaki, żeby nabrać do nich szacunku, no i nabrać chęci na ich połów! Nie łowię zbyt dużych szczupaków, to fakt.

Ale zaczęło mnie cieszyć, że w ogóle je łowię! A okazy może przyjdą wraz z narastającym doświadczeniem. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Ale ten zachwyt szczupakiem nie oznacza wcale, że przestałem lubić inne drapieżniki.

No nie, aż tak to mnie jeszcze nie walnęło! Nadal uwielbiam okonie, nadal pasjami zapoluję na bolenia, nadal chcę tropić sandacza o zmroku czy poczekać na nocną przygodę z Panem Sumem. Natomiast jestem już w stanie poświęcić część wędkarskiego dnia na celowe próby skuszenia cętkowanego drapieżnika z kaczopodobnym pyszczkiem…….

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Bo szczupak to taka nawet FAJNA ryba jest!!!

Reklama
Premium wędkarstwo

🎣 Premium Wędkarstwo - Dołącz do Elity!

Odkryj ekskluzywne produkty i techniki używane przez mistrzów wędkarstwa.

💬

Komentarze

Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami

0 komentarzy

Dołącz do dyskusji!

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem

📚

Podobne artykuły

Odkryj więcej fascynujących treści, które mogą Cię zainteresować

Grudniowa woda
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

Grudniowa woda

Zostały nam ostatnie i do tego niecałe dwa tygodnie sezonu spinningowego, co oznacza tylko jedno – jeśli tylko pozwoli nam pogoda – powinniśmy być nad wodą przynajmniej codziennie! Każdy spinningista marzy o tym, żeby złapać grubego wypasionego sandacza. Te marzenia można spełnić zwłaszcza późną jesienią, kiedy te największe egzemplarze, głównie samice pełne ikry, krążą wokół stad leszczy i krąpi, jedząc i magazynując energię na zimę. I tak jak za pomocą magicznej różdżki, miejscówki, które w okresie letnim odwiedzają raczej średniej wielkości ryby, teraz mogą nas obdarzyć grubą życiówką!

👤 bysior 👁️ 2,032
18.12.2018
Panie, tu nie ma ryb!
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

Panie, tu nie ma ryb!

Tegoroczny sezon jest dla mnie bardzo nieprzychylny. Tak bardzo, że nie pamiętam takiego drugiego w całej swojej świadomej karierze wędkarskiej, która liczy już gruuubo ponad dekadę. Mówiąc wprost – ten sezon to istna tragedia. Chyba nie potrafię już łowić...

👤 bysior 👁️ 2,511
09.08.2017
DRAGON NANO CORE X4 - cena i jakość za jednym zacięciem!
📖 ~5 min
Wędkowanie spinning

DRAGON NANO CORE X4 - cena i jakość za jednym zacięciem!

Listopad i grudzień to miesiące, w których mamy największe szanse w roku na złowienie pięknych okazów sandaczy, szczupaków, okoni i pobicie naszych życiowych rekordów. Dlatego niesamowicie ważny jest dobór odpowiedniego sprzętu – ważne są nawet najmniejsze detale.

👤 bysior 👁️ 4,318
31.10.2016