Siedziałem sobie jesienią patrząc wstecz na kończący się sezon karpiowy. Ale sezon może i się zakończył dla łowienia, ale tak naprawdę to on dalej się ciągnął i to na serio... Oczywiście późną jesienią i zimą nie łowię i daję naszym misiaczkom odpocząć, ale myliłby się każdy, kto by sądził, że ten czas jest zmarnowany i mało produktywny w sensie myślenia o rybach.
Zaczyna się jak to ja nazywam czas wielkich przygotowań do następnego sezonu i ten czas jest naprawdę mocno wykorzystywany do zamiarów, jakie sobie stawiamy w następnym roku. Zaczynamy planować, na co będziemy łowić nasze ukochane karpie i zaczynamy pod tym kątem stosować plan już wstępnie ułożony w naszej głowie.
Na pierwszym spotkaniu po sezonie z Blankiem zaczynamy nakreślać plan zakupów, kto i co kupuje i jakie w przyszłym roku stosujemy techniki łowienia. Oczywiście przy zastosowaniu najnowszych trendów, jakie nam co roku sprawiają producenci wędkarstwa karpiowego.
Na pierwszy plan wybieramy zanęty. I tu nasz kolega Marek Mocoń przychodzi nam z pomocą – właśnie w trzech kolejnych edycjach uplasował się na premiowanych miejscach w Karp Maxie i otrzymał zniżkę na kwoty do wykorzystania w Firmie Tandem Baits, a to po 30% dwa razy i raz 40%.
Tak już na wstępie planowania mocno nam się twarze rozpromieniły, gdyż to pozwoliło nam zejść z cenami sporo w dół. Oczywiście każdy z nas deklaruje, co zamierza kupić. Przedostanie dwa sezony mało kupowałem zanęt, gdyż miałem ich spory zapas.
Teraz niestety, już po ostatnim sezonie, zostało mi prawie nic z poprzednich zapasów i zdecydowałem się na zakup większej ilości kulek, pelletów, dipów i trochę akcesori karpiowych. Postanowiłem w tym sezonie połowić karpie na smaki związane z naszym morzem - a więc kryl oraz łosoś i ikra będzie królowała w tym roku w moim menu dla karpi.
Więc postanawiam zakupić - oto jest spora lista moich życzeń: a) Stolik na akcesoria i zanęty b) Pellet Kryl&Łosoś w ilości 5kg c) Pellet Doskonała Truskawka w ilości 5kg
d) Kulki Kryl Atlantycki w ilości 1kg+5szt5.
e) Kulki Łosoś&Kawior w ilości 2kg
f) Kulki haczykowe łosoś&kawior g) Bostery Łosoś&Kawior szt.2 po 500ml h) Boster Truskawka&Scopex 500ml
i) Olej Łosoś&Kawior j) Wiele kulek POP-UP ProCarp o wielu smakach
k) 50kg Kukurydzy
l) 7,5 kg pelletu
Tak, więc to jest tylko na początek sezonu i mam nadzieję, że mi wystarczy, na kolejne miesiące już w trakcie sezonu trzeba więcej poświecić czasu i od czasu do czasu do kupować wszelkie akcesoria i potrzebne składniki przynęt.
POCZĄTEK SEZONU 2012 Na miejsce rozpoczęcia w tym roku sezonu karpiowego wybraliśmy łowisko komercyjne PRZYSTANEK STAWY, łowisko znajduje się w kompleksie Gospodarstwa Rybackiego w Grębowie.
Jest to jeden z największych stawów, jaki ten kompleks posiada i który jest dostępny dla karpiarzy.
🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!
Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!
Obszar lustra wody jaki ten zbiornik posiada to 11 ha. Jest to dawne województwo sandomierskie. Po wcześniejszym ustaleniu terminu spotkania, które nie kolidowało nikomu w pracy, ustaliliśmy, że 13-tego w piątek (miesiąc kwiecień) jest dobrym terminem.
Wiadomo, czas do wyjazdu ciągnął się niczym przysłowiowa guma, ale jak zawsze doczekaliśmy się terminu wyjazdu. Po szczegółowym ustaleniu spotykamy się z Wróblem u nas w Radomiu i dalszą trasę już wspólnie pokonujemy razem do Ostrowca, w którym się już umówiliśmy z Markiem Moconiem, naszym kolegą ze Starachowic.
Po spotkaniu i stwierdzeniu, że wszystko mamy, ruszamy już do miejsca celowego - to jest PRZYSTANEK STAWY.
Po przybyciu na miejsce zgłaszamy się do biura, gdzie otrzymujemy karty klubowe, dokonujemy wpłaty i udajemy się na swoje stanowiska. Po przeanalizowaniu sytuacji postanawiamy zmienić miejsca rezerwacji i udajemy się na pobliskie stanowiska przy przejściu przez mostek na wał okalający staw - nasze przyszłe pole bitwy.
Bliżej mamy do kładki i nie musimy targać naszych karpiowych klamotów na dalszą odległość, a każdy z nas ma ich sporo. Po rozłożeniu namiotów, łóżek i po przygotowaniu stanowisk zaczynamy łowić.
Pierwszy, który łowi karpia jest nasz Wróbelek zaraz po zarzuceniu przynęty ma odjazd swojego zestawu, kurcze jak tak będzie to zapewne nie będziemy mieli chwili do odpoczynku – następnie na naszych twarzach pojawia się uśmiech.
Dobra nasza, aby tak dalej.
Przez pierwszy dzień to jest Darek vel Wróbel daje nam lekcję łowienia karpi ciągnąc jeden za drugim, oczywiście i Ja łapię kilka sztuk, ale gdzie mi do Darka.
W nocy Marcin vel Blanek ciągnie za mnie gdyż ja spoczywam w najlepsze w objęciach morfeusza i ani myślę wstać.
Piękny poranek sobotni wstaje i... kurcze jak jest super, świeci słoneczko i jest ciepło, zapowiada się super dzionek. Marcina i Marka zastaję przy stoliku, spożywają poranne śniadanie, wiec dołączam się do nich i z apetytem spożywam coś nie coś.
⚙️ Zestaw startowy dla początkujących - PROMOCJA!
Kompletny zestaw wędkarski w super cenie. Wszystko co potrzebujesz do rozpoczęcia przygody z wędkarstwem.
Po nasyceniu głodu zmieniam przynętę w zestawach i biorę się do łowienia misiaczków. Nie musiałem długo czekać i mam odjazd. Widzę spore zdziwienie na twarzach moich kolegów, jak to przed chwilą wstał, zjadł śniadanie i ma już branie???????,

Ale nie wiedzieli tego, że to jest dopiero początek moich połowów aż do wieczora.
Od tej chwili miałem co jakiś czas brania i to na co? Na kulkę podarowaną przez Marcina Robin Red firmy Daiwa oraz Pop–up firmy PROCARP o smaku scopex. Dało to wspaniałe rezultaty!
Tak więc ta kompozycja była tak jakbym trafił w dziesiątkę.
Do wieczora w sobotę i co jakiś czas w nocy z soboty na niedzielę miałem tę przyjemność, że karpie nie zapominały o mnie i mojej przynęcie.
Nie ukrywam, ale ręce mnie bolały od wysiłku jaki trzeba było włożyć, aby wyciągnąć tyle miśków.
Marek nocą z soboty na niedzielę złowił największego karpia naszego spotkania. Miał 10,5 kg i zgodnie wszyscy oznajmiliśmy go królem naszego rozpoczęcia sezonu – brawo Mareczku!
Wróbelek też sporo złowił i ogólnie wypadł bardzo dobrze, tak więc możemy uznać nasze rozpoczęcie sezonu za bardzo udany wypad na Karpie.
A nasz koleszka Blanuś tym razem cieszył się, że koledzy sporo połowili, następnym razem może być odwrotnie i też będzie super. Bo w tym wszystkim to jest najważniejsze, że mamy chęć się spotkać wspólnie i to już siódmy raz – to znaczy, że już 7 lat wspólnie rozpoczynamy sezon!
I jak zawsze wspaniale się bawimy. Teraz cały sezon przed nami i wszystko może się zdarzyć – nowe rekordy i rozczarowania... Ale to wszystko przed nami i czekajcie na następne odcinki tego naszego koleżeństwa i wspólnego karpiowania. Z wędkarskim pozdrowieniem Kaz.
Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem