Taki połów zdarza się rzadko... Przedstawiam efekt wczorajszego połowu. Celem co prawda miały być sandacze, lecz spotkało nas to, co w wędkarstwie jest najpiękniejsze czyli niespodziewany gość, którego pragnę przedstawić na zdjęciach...
Dodam, że hol trwał 3,5 godziny.
Ryba została złapana na pułtuskim kanałku, został złapany na spinning sandaczowy... Wage miałem niestety do 44 kg... która się przekręciła. Suma wraz z kolegami oceniamy na około 50 kg. Pragnć nadmienić, ze wszyscy koledzy z naszego forum mają ponowna szansę spotkać się z nim, ponieważ wrócił z powrotem do wody!
Pozdrawiam, Dell :)
Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem