Jest 10 grudnia godzina 19:30. Na Saskiej kępie przed Pikanterią zatrzymuje się taksówka. Kierowca dobrze wie, że nie jest to ostatni kurs pod ten lokal. Wysiada z niej mężczyzna z aparatem fotograficznym i długim pokrowcem.
Właśnie tu za niecałe pół godziny na odbyć spotkanie. Nie jest to zwykłe spotkanie. Spotkać ma się grupa ludzi, których łączy coś więcej niż hobby. Dokładnie o godzinie 20:00 na ulicy Walecznych 68a rozpocznie się spotkanie wigilijne miłośników portalu Shrap-drakers.pl.
Kto przybył na to spotkanie? Jak ono przebiegało i co najważniejsze jakie decyzje na nim zapadły? Jakie fakty zostaną na zawsze osnute tajemnicą tego nie wiemy. Wiemy natomiast jedno Pikanteria na długo zapamięta tą Wigilie.
Wybaczcie mi wstęp jak do "Sensacji XX" wieku ale nie mogłem się powstrzymać. W tym roku frekwencja dopisała i lista zamknęła się na 28 osobach!!! Aż strach pomyśleć co będzie za rok będziemy musieli salę konferencyjną wynająć.
Dla tych co nie byli powiem tylko - ŻAŁUJCIE bo impreza podsumowująca ten sezon była wyjątkowo udana. Ale po kolei. Na miejsce przyjechałem ok 19:30 i przyznam, że zaskoczyła mnie ilość osób, które już zastałem.
W drzwiach zderzyłem się z Marcinem a za nimi ruchem kierował bysior. Stoliki były zarezerwowane na piętrze. Kelnerki kończyły ich ustawianie bo przed naszym spotkaniem również była tam jakaś mniejsza impreza.
Mam nadzieję że po najechaniu na zdjęcie pojawią się podpisy :) - taki manewr by cenzura nie dała rady nic usunąć :)
Tak mniej więcej to wyglądało.
Jeśli coś pomyliłem to przepraszam ale mi również udzieliła się świąteczna atmosfera spotkania. Było super bo i rodzinnie i wędkarsko. Tak tylko Drakersi potrafią się bawić :) Dziękuje Wam wszystkim za przybycie a w szczególności Kazowi z Bożenką bo przyjechali aż z Radomia i Gusto, któremu udało się dziwnym trafem unikać naszych obiektywów.
Mimo iż dotarł ostatni przyjechał do nas z Sierpca autobusem!!! Mam nadzieję że jeszcze nie raz nas zaszczyci swoją obecnością :) Dzięki Bizoniku za pomoc przy materiale foto bo bez ciebie nie dałbym rady.
Do zobaczenia za rok :)
Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem