68 Rocznica Powstania Warszawskiego.

Off Topic

@waldi-54 Archiwum
03.08.2012 06:24
Wybaczcie, ale po obejrzeniu relacji
z obchodów rocznicowych zrobiło mi
się bardzo smutno, wprost nie mogłem
uwierzyć, że to się dzieje na prawdę
i stąd te moje słowa.

Smutek i żal.

Zaszumiał smutno stary wiąz,
zatrząsł się, żywotników szpaler
i powstał z grobu waleczny mąż
i „Zośka” i „Rudy” i „Alek”.

Powstają zbudzeni ze snu wiecznego,
Ci, którzy o wolność i pokój walczyli,
bohaterowie Powstania Warszawskiego,
Ci, którzy ziemię krwią swoją zbroczyli.

Ale nie zbudził ich szczęk oręża,
ani długa seria z „kaemu”
lecz głośny gwizd, co się natężą,
zdziwieni patrzą, pytając – czemu?

Skąd to buczenie i głośne okrzyki
w miejscach pamięci, ciszy, spokoju?
Wróg to, czy może cmentarne łotrzyki,
co prawdziwego nie poznali boju?

I popatrzyli zawstydzeni
i cicho wrócili w otchłani dal,
tam gdzie wśród wiecznych mroków cieni,
ukryć swój mogą, smutek i żal.

122 wyświetleń 3 odpowiedzi

Odpowiedzi

3 odpowiedzi · 122 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
03.08.2012 11:22 · Odpowiedź #36052
Przykre jest to że im dalej od tych wydarzę tym coraz więcej jest ludzi którzy ich nie rozumieją i podburzają innych. Nie pozostaje nam nic innego jak edukować najmłodszych i wpajać im wartości patriotyczne którymi kierowali się ci młodzi ludzie w sierpniu 1944r. Ku chwale żołnierzom powstania.
03.08.2012 21:36 · Odpowiedź #36055
Waldi. Cóż. Mam podobne odczucia jak Twoje

Tak sobie tylko myślę. Nic nie jest w stanie skruszyć tak wielkiego chamstwa i ludzkiej głupoty. Można mieć różne poglądy, sympatie polityczne, zdanie na jakiś temat ale SZACUNEK zawsze powinien pozostać SZACUNKIEM, bez względu do sytuacji. Kto tego nie rozumie jest ułomny na umyśle i traktować go w kategoriach poczytalnego, wg mnie bynajmniej się nie powinno...!

Wiem. Dziś tak "modne" szczególnie wśród młodszego pokolenia jest głoszenie zapytania/teorii - Czy Powstanie Warszawskie miało sens? Równie lekko podobne głosy odnoszą się do innych zrywów wolnościowych naszych przodków, czy też nawet do walki obronnej września 1939r.

Nie zamierzam tu z nikim o tym dyskutować. Powiem tylko tyle. Pojęcia nie macie czym kierowali się tamci ludzie, co było w ich sercach i w imię czego decydowali się na śmierć.
Ja też - choć myślę, że sporo z tego rozumiem nigdy tego na własnej skórze nie poczuję, bo nie miałbym takiej odwagi jak wielu z Nich by pożegnać rodzinę, stanąć w pierwszym szeregu i iść na niemal pewną śmierć. Stąd wynika mój SZACUNEK.

Polegli na polu chwały. Chwała bohaterom. Cześć Ich pamięci.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.