<blockquote>
Śpieszę poinformować, że "obicie mordy" stanowi przestępstwo karne, o którym możemy donieść właściwym organom, a ponadto z cywilnego punktu widzenia za doznane obrażenia w obronie przyrody przysługują roszczenia pieniężne w postaci co najmniej zadośćuczynienia, pokrycia kosztów leczenia, jeśli "obicie mordy" było poważniejsze, odszkodowanie za zabraną lub zniszczoną wędkę etc., a to wszystko może zostać powiększone o odsetki ustawowe. Razem uzbiera się kilka tysiączków, co skutecznie pozwala zapomnieć o siniakach ;)
Koniec końców nie dość, że rybkom się pomoże, to jeszcze po kieszeni można ładnie trzepnąć kłusola, a i kartotekę karną mu skutecznie zapaskudzić.
Służę pomocą w razie czego. A tak poważnie to ja zwracam uwagę zawsze, jak nie skutkuje to dzwonie gdzie trzeba i oprócz ch...w wysłanych w swoją stronę nie spotkałem się jeszcze z innymi reakcjami. Także hlehle popieram oczywiście jak najbardziej. Telefon do PSR / SSR / Policji naprawdę nie boli.
</blockquote>
Uściślając.W przypadku odebrania bęcek ,(jeśli jest jeden agresor fizyczny ),jest to przestępstwo ale prywatno-skargowe.Co oznacza iż sami(bez pomocy prokuratury i policji) musimy dochodzić swoich praw przed Sądem.Co innego tzw,,udział w bójce lub pobiciu,,.W takim przypadku znaczenie ma liczba uczestników ,,zadymy,,.Dla niezorientowanych(jeden na jeden )-policja po zgłoszeniu -odmówi w ciągu 30 dni -zgodnie z KPK- wszczęcia dochodzenia,informując jednocześnie o możliwości złożenia oskarżenia prywatnego.(ale i tu jet wyjątek).Wyjątek polega na doznaniu uszkodzeń czynności organizmu na okres powyżej dni 7-dniu,i tu nie chodzi o ilość dni zwolnienia lekarskiego ale o konkretne uszkodzenia ciała (w praktyce -złamania )I tu zaczynają się schody.Rzecz pierwsza-trzeba podać personalia sprawcy(nie podejrzewam żeby czekał na przyjazd policji)...i problem...Rzecz nr.2-jeśli jestem sam a ich wielu to oni mogą mnie oskarżyć o napaść i wtedy to ja (choć niewinny )mogę mieć problem. Pozostaje kwestia zadośćuczynienia tudzież odszkodowania-w przypadku powierzchownych obrażeń kwota ta oscyluje między 500 a 1000 zł.Tak więc nie wypaczając sensu apelu,rekomenduje raczej telefon do odpowiednich służb niż kozactwo w sytuacji gdy z góry jesteśmy na straconej ( fizycznie i liczebnie ) pozycji.