Bat - na leszcze

Bat - na leszcze

Forum Wędkarskie · Wędki

Bat - na leszcze

Wędki

bysior
@bysior Archiwum
12.02.2016 06:50
Z racji tego że tak jak już wcześniej pisałem w innym wątku, że się biorę za białoryb w tym roku w chwilach wolnych od spinningu, poszukuję porady co do bata. W planach jest łowienie z łódki i z brzegu (rzadziej albo może i tylko na wiosnę) więc potrzebuję czegoś ok. 5 metrów. Do tego zamontuję gumę :D Mikado się nada??? :D A brzegu pasowałaby jakaś ósemka. Kto łowi i poleca coś? :)

Taki wpadł mi w oko ostatnio:

25788 wyświetleń 33 odpowiedzi

Odpowiedzi

33 odpowiedzi · 25,788 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
PI
@pampi (edytowany 10 lat temu)
16.02.2016 23:25 · Odpowiedź #64665
Odpuść sobie montowanie gumy do bata bo to zła koncepcja:) z łódki wystarczy 6m z brzegu proponuje 7m. W Bacie najważniejsze jest wyważenie wędki i waga. Posiadam 6m Mistrall aqua ona waży 205 gram i jest mega wędką którą polecam, jednak cena trochę wysoka. Co do 7m to oklepany mikado tournament zbiera pochlebne opinie. Obydwie wędki można dostać oczywiście taniej z drugiej ręki +/- 200zł ale trzeba trochę posiedzieć na portalach aukcyjnych. A i jeszcze jedno 315 gram przy 7 metrach to trochę dużo, jak nie będzie gdzie podpórki ustawić albo trzeba będzie trzymać wędkę wyciągnięta do przodu aby dosięgnąć pierwszej ,,półki", to ręka będzie szybko puchła ;)
bysior
17.02.2016 06:24 · Odpowiedź #64666
Waga wędki bardzo jest bardzo ważna, coś wiem na ten temat bo jako dzieciak łowiłem na 8 metrową staaarą Germinę trzymaną na kolanie, która ważyła chyba z kilogram :masakra: Generalnie to jednak zrezygnowałem z zakupu długiej, powyżej 6 metrów w tym roku, bo jednak z brzegu łowić nie będę :) Ta Mistralla wydaje się bardzo fajna ale porównując cenowo do Mikado to dla mnie jako amatora spławika odpada bo jest bez sensu inwestować w super sprzęt... 

Natomiast ciekawi mnie Twoje pierwsze zdanie ;) Rozwiń Pampi co masz na myśli :)
@Paweł (edytowany 10 lat temu)
18.02.2016 09:44 · Odpowiedź #64671
Wydaje mi się, że Michałowi może chodzić o to, że aby łowić wygodnie batem zestaw musi być mniej więcej równy kijowi (no, oczywiście trochę krótszy). Natomiast guma przy holu dość mocno zakłóci te proporcje. Dodatkowo guma może też spowolniać zacięcie… No chyba, że dasz pancerną ledwo rozciągliwą gumę tylko wtedy po co?

Ale… jeżeli masz baaardzo długie ręce… no to zmienia postać rzeczy… łatwość podbierania gwarantowana…

Poza tym z założenia bacik to… bacik, służy do delikatnego łowienia nieogromnych ryb.

A co do Mikado.
Ja zeszłej zimy kupiłem sobie siódemkę bolonkę (z wyższej mikadowskiej półki). Rewelacja, klasa sama w sobie. No i nie muszeę stosować gumy, kołowrotek robi swoje. Nie jest już to ta sama finezja co np. szósteczka bacik, ale przy dobrej bolonce (lekkiej i sztywnej) masz i finezję i zapas na dużą rybę…

I zgadzam się, że warto szukać zakupu z drugiej ręki, naprawdę można trafić dobrą cenę…

PS. Na tym moim nieszczęsnym IE9 nie mogę też dodawać emotków...
bysior
18.02.2016 11:22 · Odpowiedź #64673

Wydaje mi się, że Michałowi może chodzić o to, że aby łowić wygodnie batem zestaw musi być mniej więcej równy kijowi (no, oczywiście trochę krótszy). Natomiast guma przy holu dość mocno zakłóci te proporcje. Dodatkowo guma może też spowolniać zacięcie… No chyba, że dasz pancerną ledwo rozciągliwą gumę tylko wtedy po co?

Ale… jeżeli masz baaardzo długie ręce… no to zmienia postać rzeczy… łatwość podbierania gwarantowana…

Poza tym z założenia bacik to… bacik, służy do delikatnego łowienia nieogromnych ryb.

A co do Mikado.
Ja zeszłej zimy kupiłem sobie siódemkę bolonkę (z wyższej mikadowskiej półki). Rewelacja, klasa sama w sobie. No i nie muszeę stosować gumy, kołowrotek robi swoje. Nie jest już to ta sama finezja co np. szósteczka bacik, ale przy dobrej bolonce (lekkiej i sztywnej) masz i finezję i zapas na dużą rybę…

I zgadzam się, że warto szukać zakupu z drugiej ręki, naprawdę można trafić dobrą cenę…

PS. Na tym moim nieszczęsnym IE9 nie mogę też dodawać emotków...


Faktycznie, trochę niedogodności jest. ALE.... ja planuję łowić na bacik leszcze, a taka już dwójka w nurcie na samym baciku i żyłeczce to trochę stres :boisie: Może jednak lepiej w takim razie (chodzi o łódkę) zakupić dłuższą matchówkę 🤔 (jakoś nie lubię wędek teleskopowych - bacik to wyjątek).

Co do firmy - to postawię na Mikado. Zobaczymy co z tego będzie, najwyżej się połamie przy zacięciu :P :P :P

PS. Paweł, testowo piszę tego posta z Microsoft Edge (nowy IE) i wszystko działa 🎵 IE9 jest już trochę hm... stary, jeśli masz możliwość aktualizacji to polecam. Ale mimo wszystko oczywiście sprawdzę i postaram się "naprawić" tą niedogodność :)
18.02.2016 11:37 · Odpowiedź #64674
Spoko, nie ma co robić rozruby o jakiś detal...
Wyciągłem tableta i mogę wszystko  :buzki:  :masakra:  :okokok:

Natomiast wracając do tematu: bacik ma swój niepowtarzalny urok, to fakt  🎣
bysior
18.02.2016 11:43 · Odpowiedź #64675
Idealnie to ująłeś Pawełku - chodzi właśnie o ten niepowtarzalny urok!  😄 Ale urok urokiem a rozsądek rozsądkiem - nie mam zamiaru targać leszczy na bacik bez amortyzacji i z żyłką 0.00000001 mikrometra narażając się na rwanie zestawu co chwila i pozwolenie żeby ryby pływały z niechcianym prezentem. A myślę że jednak guma, mimo wszystkich niedogodności taką amortyzację zapewnia 🤔 O ile jeśli chodzi o płotki na wiosnę to nie jest problem i na bacik można połowić bez gumy na nieco grubszy niż zawodniczy zestaw, to letnio jesienne połowy mogą być właśnie problemem. Więc hmm...  🤔  zamieniamy bacik na matchówkę  :masakra:
18.02.2016 12:10 · Odpowiedź #64676
Tylko upewnij się czy na jesieni nie będziesz łowił głębiej niż powiedzmy 3,5 metra...
No i matchówka nie przez przypadek służy do połowu w wodach stojących, a bolonka w płynących. Bolonką prowadzenie zestawu jest o lata świetlne lepsze, łatwiejsze, a co za tym idzie efektywniejsze... :):):)
bysior
18.02.2016 15:48 · Odpowiedź #64677
Pawełku, wieczorem postaram się dogłębnie wyjaśnić o co mi chodzi i do czego mi ten bat, bolonka czy matchówka jest potrzebny :)
bysior
18.02.2016 20:37 · Odpowiedź #64679
Talentu artystycznego to ja raczej nie posiadam :masakra:  Ale chyba będzie wiadomo o co chodzi :) Tak więc potrzebuję wędki do łowienia leszczy na spławik w taki oto sposób jak przedstawiony na obrazku  :biggrin: Co byście wybrali, bat z gumą, bolonka czy matchówka i dlaczego? :) Bolonki bym raczej wolał uniknąć  😂
MN
18.02.2016 21:21 · Odpowiedź #64681
Kiedyś jakoś na Narwi nie było zakazu stawania łodzią na palikach?.
Coś mi się kiedyś ktoś ze spławikowców żalił że już tak stawać nie można. Że tylko ciężarek na dno.
bysior
18.02.2016 21:25 · Odpowiedź #64682
Ja tu o poważnych sprawach typu leszcze jak nogi na bata a Ty tu o jakiś zakazach :P :P :P :P :P 

PS. Nie można na szlaku ;)
MN
18.02.2016 21:37 · Odpowiedź #64683

Ja tu o poważnych sprawach typu leszcze jak nogi na bata a Ty tu o jakiś zakazach :P :P :P :P :P 

PS. Nie można na szlaku ;)


Szlak szlakiem, na nim nie wolno w ogóle stawać bez znaczenia czy na palikach czy na kotwicy  😜.

Później pokopię czy był taki przepis.
bysior
18.02.2016 22:31 · Odpowiedź #64684
Niedługo to w ogóle nic już nie będzie można :masakra:  :masakra:   :masakra: , może jednak zrezygnuje z tych leszczy  :newspaper:

😂
PI
19.02.2016 00:33 · Odpowiedź #64685
Jak masz takie grube leszcze po 2 kg i uważasz że dasz rade je skutecznie łowić to proponuje bolonkę 5m/6m ze wskazaniem na tą dłuższa(7m moim zdaniem jest trochę za długa i nie praktyczna, miałem i zamieniłem na 6m bo nie wszędzie można było nią operować(gałęzie drzew)). Jak pisał Paweł kołowrotek ułatwi Ci hol grubszych ryb a i zwiększy prawdopodobieństwo brań, dając możliwość stosowania cieńszego przyponu. Załóżmy że chcesz łowić w jakiejś rynnie albo na kancie tej rynny. Prawdopodobnie będzie dość głęboko. Na leszcze przynęta powinna leżeć na dnie albo bardzo powoli się po nim przemieszczać (nie jest to regułą ale przeważnie łowiąc w ten sposób osiąga się najlepsze efekty ). Wolne prowadzenie albo ,,stop" w nurcie wymusza stosowanie spławika typu dysk albo o spławika bańkowatego o sporej wyporności. To wszystko daje dość duże obciążenie dla zestawu i wędki. Dodajmy do tego siłę nurtu + ryba 2 kg. Bat lub żyłka tego nie ,,wytrzymie" i przy zejściu ryby z nurtem będzie po zabawie bo coś puści czy będzie guma w bacie czy nie będzie. Do tego dajmy przykład: zbyt lekko ,, zabetonujesz" zanętę, nurt rozmyje kule i spłyną sporo poniżej miejsca nęcenia. W takich sytuacjach bat nie jest praktycznym rozwiązaniem gdyż ciężko będzie sięgnąć żerujące ryby bez robienia zamieszania z przestawianiem łódki. Matchówka to tylko jeziora, kanały, ewentualnie rzeki z wolnym uciągiem, ze spławikiem typu waggler/slider. Można też nią łowić na lekką przepływankę ale to z nastawianiem na krąpie, płocie, klenie, jazie;) taka oto moja mała dygresja ;p Oczywiście wszystko powyższe napisałem w odniesieniu do łowienia w rzekach.
bysior
19.02.2016 07:22 · Odpowiedź #64686

Jak masz takie grube leszcze po 2 kg i uważasz że dasz rade je skutecznie łowić to proponuje bolonkę 5m/6m ze wskazaniem na tą dłuższa(7m moim zdaniem jest trochę za długa i nie praktyczna, miałem i zamieniłem na 6m bo nie wszędzie można było nią operować(gałęzie drzew)). Jak pisał Paweł kołowrotek ułatwi Ci hol grubszych ryb a i zwiększy prawdopodobieństwo brań, dając możliwość stosowania cieńszego przyponu. Załóżmy że chcesz łowić w jakiejś rynnie albo na kancie tej rynny. Prawdopodobnie będzie dość głęboko. Na leszcze przynęta powinna leżeć na dnie albo bardzo powoli się po nim przemieszczać (nie jest to regułą ale przeważnie łowiąc w ten sposób osiąga się najlepsze efekty ). Wolne prowadzenie albo ,,stop" w nurcie wymusza stosowanie spławika typu dysk albo o spławika bańkowatego o sporej wyporności. To wszystko daje dość duże obciążenie dla zestawu i wędki. Dodajmy do tego siłę nurtu + ryba 2 kg. Bat lub żyłka tego nie ,,wytrzymie" i przy zejściu ryby z nurtem będzie po zabawie bo coś puści czy będzie guma w bacie czy nie będzie. Do tego dajmy przykład: zbyt lekko ,, zabetonujesz" zanętę, nurt rozmyje kule i spłyną sporo poniżej miejsca nęcenia. W takich sytuacjach bat nie jest praktycznym rozwiązaniem gdyż ciężko będzie sięgnąć żerujące ryby bez robienia zamieszania z przestawianiem łódki. Matchówka to tylko jeziora, kanały, ewentualnie rzeki z wolnym uciągiem, ze spławikiem typu waggler/slider. Można też nią łowić na lekką przepływankę ale to z nastawianiem na krąpie, płocie, klenie, jazie;) taka oto moja mała dygresja ;p Oczywiście wszystko powyższe napisałem w odniesieniu do łowienia w rzekach.


Gruby leszcz to dla mnie taki pod trójkę i kiedyś łowiłem je regularnie ( w szkole średniej i wcześniej z Ojcem ) czyli tak ponad 17 lat temu :) Szukałem zdjęć bo miałem dużo, ale niestety po awarii dysku nic nie zostało z dawnych lat   :cry:   Teraz leszczy jest dużo mniej, głównie przez mentalność polskich pseudo wędkarzy, ale pływając ze spinem widziałem spławiające się pięęęękne leszcze i myślę, że da się połapać jeszcze fajnych dużych ryb :)

Wracając do wędki. Bolonka po przemyśleniach wydaje się jednak chyba lepszy rozwiązaniem - faktycznie. Ja mam awersję, bo jak spobie przypomnę te stare bolonki Ojca, co ważyły sto kilo, składy się chowały same, toporne wszystko jak kawał drzewa, akcja trudna do określenia... masakra :)

A co do sięgania, to zawsze była stosowana pewna sztuczka. Jeśli można ją tak nazwać. Wiadomo, że zanęta się wymywa. I ryby idą do niej z dołu rzeki raczej. Największe leszcze najczęściej brały na rzuconą w zajdach (tak na drewnianej pychówce mówiło się na rufę) gruntówkę - trochę dalej za zasięgiem spławika. 

Wrócę jeszcze do bata. I gumy  😂  Profesjonalni spławikowcy wyjmują na laski z gumami ryby duuuużo większe niż leszczyk dwa kg, a ostatnio widziałem na YT jak targał gość sumy na bata! Więc.... kto tu ściemnia, że się nie da?  ☝️
bysior
19.02.2016 07:41 · Odpowiedź #64688
[video=youtube]https://www.youtube.com/watch?v=SHQ1DXPXLOE[/video]
MN
@michaln (edytowany 10 lat temu)
19.02.2016 08:01 · Odpowiedź #64690
Też myślę, że bolonka będzie lepsza od bata. W kwestii długości samej wędki, to może nie będziesz potrzebował typowej bolonki 6m i więcej. Skoro łowisz z łodzi, to wystarczy krótsza. Z brzegu metoda bolońska wymusza stosowanie długich wędek, w Twoim przypadku przestawiasz łajbę :)
Ostatnio z myślą o turystyce rowerowej zakupiłem "bolonkę" Konger Pocket 360 jako typową spławikówkę. Po złożeniu 50cm! - w karimatę wchodzi.
A w zeszłym sezonie łowiłem bolonką 5m na jeziorze wagglerem i byłem zachwycony z jaką lekkością się rzuca.
SB
@spinbob (edytowany 10 lat temu)
19.02.2016 08:37 · Odpowiedź #64692

Też myślę, że bolonka będzie lepsza od bata. W kwestii długości samej wędki, to może nie będziesz potrzebował typowej bolonki 6m i więcej. Skoro łowisz z łodzi, to wystarczy krótsza. Z brzegu metoda bolońska wymusza stosowanie długich wędek, w Twoim przypadku przestawiasz łajbę :)
Ostatnio z myślą o turystyce rowerowej zakupiłem "bolonkę" Konger Pocket 360 jako typową spławikówkę. Po złożeniu 50cm! - w karimatę wchodzi.
A w zeszłym sezonie łowiłem bolonką 5m na jeziorze wagglerem i byłem zachwycony z jaką lekkością się rzuca.


Prawda jest taka, że bat lub tyczka to sprzęt do łowienia małych lub średnich ryb. Jednocześnie można z ich użyciem łowić sztuki po 2-3kg. Wymaga to już odpowiedniego przygotowania zestawu i umiejętności. Gdy wybierze się jeszcze bardziej specjalistyczne tj. mocne wędki wymienionego typu, można pokusić się o łowienie większych karpi czy ostatecznie sporych sumów. Pytanie tylko po co? Na pewno wygląda to oryginalnie na filmie, wzbudza zainteresowanie i szacunek w gronie znającym się na rzeczy wędkarzy. Trzeba jednak pamiętać, że kołowrotek w zestawie przy połowie większych ryb to nieoceniony mechanizm. Zapas linki razem z możliwością płynnej regulacji jej oddawania podczas holu sprawia, że hol jest pewny i ma się dużą kontrolę nad jego przebiegiem. Dlatego moim zdaniem w omawianej sytuacji najlepiej wybrać bolonkę :)

EDIT: Z tych 3 wymienionych typów nie wybrałbym wersji eco ze względu na małą ilość przelotek które mają za zadanie odpowiednio rozkładać obciążenie choćby przy holu. Pozostałe dwie poza masą wydają się podobne. Istotne jest żeby wziąć je do ręki i ocenić. Ja wybrałbym sztywniejszą. Szczególnie gdyby okazało się że taka jest właśnie ta lżejsza :)
bysior
19.02.2016 08:35 · Odpowiedź #64691
Na szybkości wygrzebałem takie cuda, ma ktoś? Chociaż podejrzewam, że czy to Jaxon, czy Mikado, czy Konger, to wszystko generalnie takie samo.... 

MN
@michaln (edytowany 10 lat temu)
19.02.2016 09:13 · Odpowiedź #64693

Na szybkości wygrzebałem takie cuda, ma ktoś? Chociaż podejrzewam, że czy to Jaxon, czy Mikado, czy Konger, to wszystko generalnie takie samo.... 



Generalnie patrz na wagę wędki, jakość przelotek i składów. Bolonka powinna być jak najlżejsza, bo przeważnie trzymasz ją cały czas w ręku.
Z tych co podałeś, Jaxon ma mniejszy CW i wg mnie lepiej się będzie zarzucać małym spławikiem. I lżejsza.

Zgadzam się, im więcej przelotek tym lepiej.
@Paweł (edytowany 10 lat temu)
19.02.2016 09:58 · Odpowiedź #64694
Z bolonkami na pewno to jest tak:
Przyzwoite piątki znajdziesz pewnie dość łatwo, szóstki troszkę trudniej, a dobra siódemka czy zwłaszcza ósemka to już idzie mocno w cenę. Głównie przez fakt, że dobra bolonka to.... sztywna bolonka... :):):)

Parę lat temu wziąłem nad Wisłę jakiegoś Kongera przy którym po zarzuceniu jeszcze z pół minuty czułem się jak na rozbujanym morzu... Miałem ją wtedy nad wodą dwa razy: pierwszy i ostatni...:):):)

Ja obecnie na wiosnę po Narwi czy Kanale Ż, a w lato po Wiśle latam z taką:

http://makarfish.pl/pl/p/Wedka-Mikado-SHT-Bolognese-7.00m-do-25g-PROMOCJA/2175

Jeżeli byś tę wędkę w długości 5 metrów zanabył gdzieś z drugiej ręki (chodzi o jakąś przyzwoitą taniość) to na pewno na łódkę byłbyś zadowolony... :)
MN
19.02.2016 10:46 · Odpowiedź #64695
Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie  😄. Dla mnie czarna magia.

Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów. 
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać  :smile:.

I na to się ryby łowiło  :okokok:.
19.02.2016 10:50 · Odpowiedź #64696

Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie  😄. Dla mnie czarna magia.

Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów. 
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać  :smile:.

I na to się ryby łowiło  :okokok:.


Bo rybów to Panie było wtedy, że ho ho...:):):)
bysior
19.02.2016 14:12 · Odpowiedź #64701

Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie  😄. Dla mnie czarna magia.

Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów. 
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać  :smile:.

I na to się ryby łowiło  :okokok:.


To samo Marcin mam i ja (Ja mam awersję, bo jak spobie przypomnę te stare bolonki Ojca, co ważyły sto kilo, składy się chowały same, toporne wszystko jak kawał drzewa, akcja trudna do określenia... masakra, dlatego ten wątek :)

Ale już jestem Panowie dzięki Wam na etapie bolonki - z bata następuje rezygnacja  😂  😂  😂
MN
@michaln (edytowany 10 lat temu)
19.02.2016 14:40 · Odpowiedź #64702


Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie  😄. Dla mnie czarna magia.

Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów. 
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać  :smile:.

I na to się ryby łowiło  :okokok:.


To samo Marcin mam i ja (Ja mam awersję, bo jak spobie przypomnę te stare bolonki Ojca, co ważyły sto kilo, składy się chowały same, toporne wszystko jak kawał drzewa, akcja trudna do określenia... masakra, dlatego ten wątek :)

Ale już jestem Panowie dzięki Wam na etapie bolonki - z bata następuje rezygnacja  😂  😂  😂


To teraz knuj, która bolonka będzie dobra na kuter ;) I jaki kręcioł?
bysior
19.02.2016 16:13 · Odpowiedź #64704


[quote='Marcin' pid='86180' dateline='1455878811']
Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie  😄. Dla mnie czarna magia.

Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów. 
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać  :smile:.

I na to się ryby łowiło  :okokok:.


To samo Marcin mam i ja (Ja mam awersję, bo jak spobie przypomnę te stare bolonki Ojca, co ważyły sto kilo, składy się chowały same, toporne wszystko jak kawał drzewa, akcja trudna do określenia... masakra, dlatego ten wątek :)

Ale już jestem Panowie dzięki Wam na etapie bolonki - z bata następuje rezygnacja  😂  😂  😂


To teraz knuj, która bolonka będzie dobra na kuter ;) I jaki kręcioł?
[/quote]

Na pewno nie taka jak Pawła ...  :tongue:  Na początek ukierunkuję się w niższą półkę cenową :P Kołowrotek to już prosta sprawa - byle jaka tysiączka w zupełności wystarczy :)
AR
19.02.2016 17:12 · Odpowiedź #64705
Do tego o czym piszesz zdecydowanie bolonka. Po pierwsze łowi się ze spławikiem mocowanym na stał, przy odległościówce np 3.9 m może zabraknąć kija względem głębokości, a jak nie to może już być mało wygodnie zarzucać z takim zwisem. Po drugie, ja bym prowadził zestaw dalej od łódki niż jak na rysunku 3 metry, żeby nie stać rybom nad głową, a to wygodniej dłuższą wędką.

Ja mam bolonkę 5 m na kanał i jeziora i to taką za 150 zł (wymieniłem na nią wygrany kiedyś na SD kupon do Bassa 🎉 ), a i tak można łowić bez odkładania wędki na podpórki :) Moja jest raczej z tych delikatniejszych, ale tak jak mówię kanał ze spławikiem nie większym ni 3 gramy a na jeziorze robi za odległościówkę. W zeszłym roku przyciąłem na nią lina 1,7 kg, który wyjechał do podbieraka w kilkadziesiąt sekund tak go wypompowała i to na przyponie 0,12 mm 😊

Na rzekę to raczej coś mocniejszego i sztywniejszego. Jak ktoś wyżej napisał masz i cięższy spławik i uciąg + siła ryby, a duży leszcz lubi postawić się bokiem do nurtu, żeby go pchał :) Kołowrotek może niekoniecznie tysiączka bo większy lepiej wyważy wędkę tej długości, ale to na pewno coś dobierzesz.
bysior
19.02.2016 20:01 · Odpowiedź #64707
Anguiler - fakt - o wyważeniu nie pomyślałem  :dodgy: To przez to że do tych starych co Marcin i ja pisaliśmy to co tam byś nie założył za złom to i tak się jakoś łapało :) 

Odległość podałem tak pi razy drzwi, ale co do stania nad głową. Jak mnie Ojciec uczył łowić, to pływaliśmy na tak zwanego czuja. Schemat identyczny jak na moim obrazku, z tym że łódka drewniana i jakieś ruskie wędki, uzbrojone w oliwkę leciutką, przypon i haczyk. Za nętę służyła mieszkanka: 50% gliny i gotowane cuda (pęczak itp.), rozmokły chleb... Kule jak głowa jebs do wody zaraz przy łódce - i wędki w poprzek łodki ( dolnik się wkładało pod linę od palików) i ogień. Jakie leszcze, krąpie, płocie się łapało.... Pod samą łódką... Bajka łowienie! Kilka zdjęć z teraz ( łódka ta sama co ponad 15 lat temu) jak mój Ojciec kombinuje z bolonką. Dlatego też do tego zatęskniłem ;) 

Ps. Już nawet nie pamiętam takiego konkursu.... a Bassa można powiedzieć że już niema....
MN
19.02.2016 21:05 · Odpowiedź #64708
Fajne fotki, poczułem klimat.
Nigdy nie łowiłem z łodzi na rzece, wstyd się pewnie przyznać...

Zakupiłem bolonki, bo jak dla mnie są uniwersalne. Rzeka, jezioro, kwestia zbudowania zestawu i podania przynęty. Praktycznie 90% czasu latam ze spinnem, ale też fajnie można łowić aktywnie na spławik. Klenie na wisienkę :)
Pewnie trochę jeszcze zamotam Bysiorowi wybór, ale zastanawiam się nad kołowrotkiem typu Centerpin (centrepin) - bttw która wersja poprawna?
Chodzi mi o łowienie przepływankę z w/w kołowrotkiem: https://www.youtube.com/watch?v=ZKwx6IuVMrc
Chyba najtańszy na rynku, nie licząc ruskich katiuszek jest: https://www.youtube.com/watch?v=cEtHvmnkjtM
MN
19.02.2016 23:26 · Odpowiedź #64709


Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie  😄. Dla mnie czarna magia.

Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów. 
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać  :smile:.

I na to się ryby łowiło  :okokok:.


Bo rybów to Panie było wtedy, że ho ho...:):):)


Jakbym tak podsumował dwie minione dekady to ...... .

Inaczej  🤔.

W połowie lat 90 łowiąc z ojcem słyszałem jego opowieści że kiedyś to były ryby.

Lata leciały i po kolejnej dekadzie już razem mówiliśmy że 10 lat temu to były ryby.

Minęła kolejna dekada i znów wspominamy że no 10 lat temu to były ryby, a 20 lat temu to ho ho, albo i więcej.

A prawda taka że jak podsumowuję te wszystkie lata to z ich upływem tych ryb łowię więcej  😂. 
Od 1996 do 2005 złowiłem 3 wymiarowe sumy. Od 2005 do 2015 złowiłem ich 9szt.
Z sandaczami też ilość się ponad dwukrotnie zwiększyła tak jak i z okoniami.
Jedynie szczupaków złowiłem mniej, być może przez to że zwiększyli wymiar a wpisywałem tylko te wymiarowe  😂, albo i przez to że na szczupaka nigdy się nie nastawiałem.

Wracając do wędek. Na pływankach zatrzymałem się gdzieś tak pod koniec lat 90  :biggrin:. Chyba jakoś ze dwa albo trzy lata temu Marta kupiła kilka wędek będąc gdzieś na odpuście i kilka razy (dwa chyba) żeśmy pojechali - nawet popełniłem kilka zdjęć na tę czy tam tą okoliczność. Od tamtego czasu ja nie trzymałem nawet w rękach tego typu wędki, chyba że złożoną.

Mało tego. Jakiś czas temu głosiłem na forum że kilka razy wyskoczę na gruntówki  😄. Marta kupiła kolejne wędki, które chyba nigdy z futerałów nie wyszły.

No nie ciągnie mnie jakoś do takiego połowu, choć będąc ostatnio na starorzeczach Bugu widziałem bardzo dużo osób z pływankami i gruntówkami i znów sobie wtedy mówiłem że chyba czas spróbować  😂.
bysior
20.02.2016 07:31 · Odpowiedź #64712


[quote='Marcin' pid='86180' dateline='1455878811']
Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie  😄. Dla mnie czarna magia.

Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów. 
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać  :smile:.

I na to się ryby łowiło  :okokok:.


Bo rybów to Panie było wtedy, że ho ho...:):):)


(...) 

No nie ciągnie mnie jakoś do takiego połowu, choć będąc ostatnio na starorzeczach Bugu widziałem bardzo dużo osób z pływankami i gruntówkami i znów sobie wtedy mówiłem że chyba czas spróbować  😂.
[/quote]

To chyba Marcin ze starością przychodzi powoli takie wracanie do "korzeni"  😂   😂   😂

Michał - kołowrotki z ruchomą szpulą gdzieś u mnie też są. Dużo starszej daty wędkarzy aktywnie na nie łowi na żywca w moich stronach. Też łowiłem :) "Popuść mu, jeszcze popuść.." A potem jebut, zacięcie szczupakówką która ważyła więcej niż ten biedny szczupaczyna spod krzaków i wielka broda na ów kołowrotku... Piękne dzieciństwo  :biggrin:
bysior
20.02.2016 09:44 · Odpowiedź #64714
Zestaw idealny dla mnie :)  😂  🎉 :okokok:

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.