Boleń od teraz?

Boleń od teraz?

Forum Wędkarskie · Wędkarstwo Spinningowe

Boleń od teraz?

Wędkarstwo Spinningowe

← Poprzednia
Strona 1 z 2
GU
@Grzechu Archiwum
28.08.2011 18:34
Witam wszystkich. Wiem że mamy wśród forumowiczów prawdziwych mistrzów od boleni. Moje pytanie to jak teraz złowic bolenia🤔. Tak samo jak w maju:bezradny:? Szybko i pod powierzchnią? Ogólnie każda rada będzie mile widziana.
Z góry dzięki

Aha łowił ktoś Robinsonem xenonem 3m 10-10gr te ryby? Bo mam taki na oku. Obecnie używam Corteza ale to sandaczowy model.
42846 wyświetleń 44 odpowiedzi

Odpowiedzi

44 odpowiedzi · 42,846 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
BR
28.08.2011 19:11 · Odpowiedź #20005
Musisz Mańka wywołać do tablicy...On tu mistrz nad mistrze 😜
HP
28.08.2011 19:29 · Odpowiedź #20007
Do połowy września raczej nic się nie zmienia. Powierzchniowe bolki na szybko. Może mniej się pokazują ale są. A potem to cholera wie gdzie ich szukać bo przy brzegu zostają takie do 35cm. Pewnikiem gdzies przy dnie się pałętają łajchudry. Ale ile tych boleni można łowić 2-3 sezony i uszami wychodzi :)
AW
29.08.2011 07:43 · Odpowiedź #20021

Ale ile tych boleni można łowić 2-3 sezony i uszami wychodzi :)

👍👍 U mnie tez to samo po dwoch sezonach mi przeszla bolenioza. Kompletnie przestaly mnie krecic jakos.
GU
28.08.2011 20:36 · Odpowiedź #20010
To znaczy mam zamiar łowic z małej łódki na wiosełka. Wszystkie znane mi główki i opaski w okolicach Pułtuska. Znam jednego speca co łowi bolki z opadu ale czy to metoda na późne rapy...
KF
29.08.2011 22:41 · Odpowiedź #20049

To znaczy mam zamiar łowic z małej łódki na wiosełka. Wszystkie znane mi główki i opaski w okolicach Pułtuska. Znam jednego speca co łowi bolki z opadu ale czy to metoda na późne rapy...


nie tylko na późne rapy...

zaprzyjaźnij się z tym specem :)
BR
29.08.2011 09:24 · Odpowiedź #20026
Wiesz Andrzeju różnie na to można patrzeć...są takie miejsca i łowiska że jedynym powszechnie i LICZNIE występującym drapieżnikiem jest Bolo właśnie...
I dla tego nie którym ciężko łowić coś innego...:bezradny:
GU
29.08.2011 20:28 · Odpowiedź #20045
A mi właśnie ta ryba imponuje siłą brania, walecznością i tym że u nas mało kto potrafi ją łowic. Leprzy boleń niż te nasze pistolety i ołówki które pływają w Narwi.
AW
30.08.2011 08:19 · Odpowiedź #20064

A mi właśnie ta ryba imponuje siłą brania, walecznością i tym że u nas mało kto potrafi ją łowic. Leprzy boleń niż te nasze pistolety i ołówki które pływają w Narwi.


Jest dokładnie odwrotnie. Od czasu upowszechnienia RH i paru innych hand madow i kilku udanych woblerow seryjnych lowienie boleni na rzekach stało się prostsze. Widać to chociażby po ilości fotek/zgłoszeń przez typów w sportowym obuwiu 😄. Wychodzą chłopaki po robocie na główkę (celowo pisze główkę bo na opasce w addidasach można się zabić zwłaszcza po przyborze :luzik:), rh albo inny gebal na pletce, szast prast i już jest bolo. A już napewno jest go łatwiej zlowic na Wisle niż szczupaka.
KF
30.08.2011 22:15 · Odpowiedź #20096

Od czasu upowszechnienia RH i paru innych hand madow i kilku udanych woblerow seryjnych lowienie boleni na rzekach stało się prostsze.


no cóż... jeśli tak Andrewu uważasz... to ja Ciebie zapraszam do siebie abys pokazał jak te łowienie bolków jest prostsze... a jak ci zabraknie w twoim arsenale jakiś przynęt to służę swoimi: Rh od pierwszych wersji, "wujkami", "Tomy", Spiritami rożnych rozmiarów i kolorów Lipińskiego, itp...


Generalnie taka zasada panuje że duże bolki tylko z dna a z powierzchni najczęsciej małe...śledź to co pisał Robert Hamer...to kompendium wiedzy na temat dennych boleni.


a tą tezą ja się akurat nie za bardzo zgadzam, jest to zbyt duże uproszczenie...

Sitka znam... hm... nigdy mi się nie chwalił tym aby łowił celowo bolenie z dna, opowiadał o kilku przypadkach złowienia bolenia z opadu... ale nie ma to nic wspólnego z celowym łowieniem boleni z dna...

Grzechu jeśli chodzi o bolenie... to baaaardzo długa droga przed Tobą...
to samo rzecz się ma szczupaka, akurat ten rok jest na Narwi chyba rekordowy jeśli chodzi o polowy tego drapieżnika i ilość złowionych bardzo dużych sztuk.
AW
31.08.2011 13:51 · Odpowiedź #20120


Od czasu upowszechnienia RH i paru innych hand madow i kilku udanych woblerow seryjnych lowienie boleni na rzekach stało się prostsze.


no cóż... jeśli tak Andrewu uważasz... to ja Ciebie zapraszam do siebie abys pokazał jak te łowienie bolków jest prostsze... a jak ci zabraknie w twoim arsenale jakiś przynęt to służę swoimi: Rh od pierwszych wersji, "wujkami", "Tomy", Spiritami rożnych rozmiarów


No patrz a dla ojca redaktora siadają bolki na sandaczowe przyjęty. Miszcz Bysior znaczy się😄. A tak poważnie to pisałem o Wislanych boleniach, nie neguje ze na Narwi jest trudniej. Bolenie przestały mnie kręcić ale na sandacza to kiedyś w końcu zarwe nocke żeby polowic nad ta Wasza Narwia.
HP
29.08.2011 21:21 · Odpowiedź #20046
Brania piękne,szybkośc imponująca to prawda. U mnie na Wiśle tak jak napisałem do połowy września nie zmieniałem taktyki. Wędka to chyba dużego znaczenia nie ma. 3metry jest ok. Wyrzut raczej w okolicach 40gr (da się takim gwizdnąć przynetą na środek rzeki) przynęty to woblery bo z gumek z jednym hakiem to same spady są.
R1
30.08.2011 05:27 · Odpowiedź #20055
ja we wrześniu łowiłem tak samo jak na początku sezonu tylko rybki jakieś większe się trafiały
BR
30.08.2011 06:39 · Odpowiedź #20057
Generalnie taka zasada panuje że duże bolki tylko z dna a z powierzchni najczęsciej małe...śledź to co pisał Robert Hamer...to kompendium wiedzy na temat dennych boleni.
GU
30.08.2011 07:14 · Odpowiedź #20059
Często słychac że właśnie boleń jest przyłowem przy łowieniu sandaczy z opadu. Tego speca znam i myśle że większośc z nas go zna. Pseudonim "Sitek" :)
GU
30.08.2011 10:51 · Odpowiedź #20066
No u nas na Narwi jeszcze ma miano "ryby nie złowienia". Pływają piekne sztuki które niektórych przyprawiają o ból głowy. Szczupaki to zostały takie które mają wielkośc trolingowego wobka i jakieś 50- tki, a te już wcale nie cieszą. Dlatego przymierzam się na bolka z własnymi wobkami.
GU
@Grzechu (edytowany 14 lat temu)
30.08.2011 10:51 · Odpowiedź #20067
No u nas na Narwi jeszcze ma miano "ryby nie do złowienia". Pływają piekne sztuki które niektórych przyprawiają o ból głowy. Szczupaki to zostały takie które mają wielkośc trolingowego wobka i jakieś 50- tki, a te już wcale nie cieszą. Dlatego przymierzam się na bolka z własnymi wobkami.
MO
30.08.2011 16:57 · Odpowiedź #20085
Musisz probowac,szukac miejsc skupienia drobnicy,jakies warkocze.Niech odezwą sie łowcy bolków znad Narwii i pomoga koledze;)
HE
30.08.2011 17:55 · Odpowiedź #20089
Bolenie z Narwi są trudniejsze i to jest fakt. Za to najgłupsze w Wiśle i Odrze :)
Znam jedną małą rzeczkę, gdzie są piękne bolenie i nie tylko nikt ich nie łowi, ale ludzie nawet nie wiedzą co tam pływa.
Zupełnie inaczej żerują niż w dużej rzece - bardzo subtelnie.

Jeśli chodzi o łowienie dużych boleni z dna ... to można je tak łowić jeśli w ogóle są jakieś przy dnie.
Łowisko łowisku nierówne. Tam gdzie gruby boleń jest przy dnie to trafia się co jakiś czas jako sandaczowy przyłów.
Na mazowieckiej Wiśle się nie trafia ... wniosek jest w miarę prosty :)
Oczywiście jesienią wszystkie bolenie schodzą niżej, ale to już inna bajka.
BN
30.08.2011 19:04 · Odpowiedź #20090
Nie zapominajcie o piaszczystych przykosach, szczególnie na ich odbiciach, lubi pojawić się boleń.
SG
@spining (edytowany 14 lat temu)
31.08.2011 05:49 · Odpowiedź #20099
Fakt, że narwiański boleń jest trudny. Kiedyś kiedy byłem zarażony boleniozą łowiłem w Narwi i Zegrzu. Moim kilerem była blaszka "mapso" long nr 1 i 2 zmatowione aluminium poprzecinana pod skosem w obydwie strony.
Żadna guma ani wobek nie dał mi tylu boleni. Podejrzewam, że trudność narwiańskich boleni polega na przejrzystości wody. Faktycznie największe sztuki padały jednak na białego twistera na ciężkiej główce prowadzonego sandaczowo. Na blaszkę największy złowiony bolesław nie przekroczył 70 cm.
Widuję od kilku sezonów specjalistów którzy narwiańskie bolenie ciągają masowo na "siudaki".
Bolenioza mi minęła już dosyć dawno ;) więc moje spostrzeżenia mogą być nieco archaiczne.
GU
31.08.2011 06:57 · Odpowiedź #20101
A można użyc cienkiego przyponu? Mam na szpuli plecionkę 0.13. Pytam bo pare razy zamiast bolka wyjąłem zębatego drania😎

A to moje 2 na szybko zrobione wobki. Narazie czekają na ster.
P1070325.JPG
GU
31.08.2011 10:08 · Odpowiedź #20108
Widziałem bolki Sitka i powiem że ma na koncie niezłe sztuki złowione na x rapa tyle że nie wiem jaki model. Tyle że w maju, a w maju łatwiej go złapac.
KF
31.08.2011 22:05 · Odpowiedź #20130

Widziałem bolki Sitka i powiem że ma na koncie niezłe sztuki złowione na x rapa tyle że nie wiem jaki model. Tyle że w maju, a w maju łatwiej go złapac.


ja zupełnie odwrotnie x-rapa w maju nie używam wcale, od czerwca do końca października to mój wobler bez którego nie ruszam się na ryby, jest skuteczny na wszystkie nasze drapieżniki...

myślę że zabawa w tworzenie wobków pod bolenia i ich później na nie łowy będzie fajna zabawą...

dziwie się niektórym, którym bolenioza szybko przeszła, bo akurat ta ryba nie pozwala aby się nią znudzić i w dodatku w okolicach Pułtuska jest jedynym dużym drapieżnikiem, którego można celowo i regularnie łowić, bolenia można skutecznie łowić i w ciągu dnia i w nocy
MN
31.08.2011 18:43 · Odpowiedź #20123
Grzechu odpuść sobie bolesławy i poświęć swój czas na inne drapieżniki, bo moim skromnym zdaniem nie są warte zachodu. W swojej wędkarskiej karierze że tak to ujmę, nie połowiłem dużo bolenia. Prawdę mówiąc większość była przyłowem bo kilkukrotnie nastawiając się na nie łowiłem szczupaka. Najwięcej boleni złowiłem na woblery, woblery które po wyrzucie w momencie wpadania do wody były atakowane właśnie przez bolenia, czyli bardzo podobnie jak z sandaczem który to "łykał" gumę gdy tylko ta doleciała do dna. I takich sandaczy złowiłem kilkanaście.
Czasami zdarza się też że boleń uderzy w niemal nieruchomą przynętę, bo takie też przypadki miałem.

Zabierz się za szczupaka jak pisał Krzysztof, frajda większa a jeśli lubisz wieczorne spacery to zainteresuj się okoniem i sandaczem. Dla mnie okoń to najbardziej waleczna ryba. Nie dorasta do takich rozmiarów jak boleń więc i atrakcje z holu będą mniejsze ale za to złowienie 40-staka da Ci więcej satysfakcji niż boleń. Ja jestem od kilku lat nastawiony właśnie na okonia i sandacza. Pozostałych ryb w łowieniu w ogóle nie biorę pod uwagę i traktuję je jako przyłów. Przez te kilka lat uganiania się za tymi rybkami opracowałem troszkę inną technikę opadu. Coś podobnego do opadu, tylko zamiast podrywać szczytówką gumę ja delikatnie ją podciągam tak aby nie oderwała się od dna. Trochę to przewrotne ale działa.
PR
@Peter (edytowany 14 lat temu)
31.08.2011 21:13 · Odpowiedź #20129
A ja łowię szczupaki i łowię :dokuczacz: 😄

Bolka jest u nas ciężko, sa duże knagi ale widocznie wegetarianie albo "dla wybranych". Z kim bym nie gadał to ma to samo zdanie. Być może Wiślacy mają sukcesy w boleniach, bo z tego co można poczytać innej ryby mało, i trzeba było się w czymś wyspecjalizować aby wędkowanie sprawiało radość nazwijmy to "regularną" albo rzeczywiście jest tam łatwiej. Wystarczy przejżeć wątek "wieści znad wisły" aby mieć skalę porównawczą.
GU
01.09.2011 10:59 · Odpowiedź #20142
Szczupaki to i ja łowię. Dzisiaj miałem 8 ale co z tego jak 1 był wymiarowy ( 54 cm ). A Bolki to już wyższa szkoła jazdy. Może niektórym szybko przeszły bo rzadko wieszały się na wędzie :) Wybór jest prosty. Sandaczy u nas jak na lekarstwo, szczupaki można sobie łowic ale drapnąc bolka nawet 60 cm to już powód do dumy. Tyle że nasze narwiańskie rapy są cholernie trudne.
Krzyśku a Ty gdzie we wrześniu ich szukasz?

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 2