Od czasu upowszechnienia RH i paru innych hand madow i kilku udanych woblerow seryjnych lowienie boleni na rzekach stało się prostsze.
no cóż... jeśli tak Andrewu uważasz... to ja Ciebie zapraszam do siebie abys pokazał jak te łowienie bolków jest prostsze... a jak ci zabraknie w twoim arsenale jakiś przynęt to służę swoimi: Rh od pierwszych wersji, "wujkami", "Tomy", Spiritami rożnych rozmiarów i kolorów Lipińskiego, itp...
Generalnie taka zasada panuje że duże bolki tylko z dna a z powierzchni najczęsciej małe...śledź to co pisał Robert Hamer...to kompendium wiedzy na temat dennych boleni.
a tą tezą ja się akurat nie za bardzo zgadzam, jest to zbyt duże uproszczenie...
Sitka znam... hm... nigdy mi się nie chwalił tym aby łowił celowo bolenie z dna, opowiadał o kilku przypadkach złowienia bolenia z opadu... ale nie ma to nic wspólnego z celowym łowieniem boleni z dna...
Grzechu jeśli chodzi o bolenie... to baaaardzo długa droga przed Tobą...
to samo rzecz się ma szczupaka, akurat ten rok jest na Narwi chyba rekordowy jeśli chodzi o polowy tego drapieżnika i ilość złowionych bardzo dużych sztuk.