C&R stosować czy nie

Catch & Release

Odpowiedzi

218 odpowiedzi · 221,167 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
06.02.2012 22:15 · Odpowiedź #29083
Piotrek u Ciebie to albo za duzo bimbru, albo za czesto w 13tce albo w Zaczepie siedzisz i Ci nawbijali miesiarskich gawed do glowy albo wszystko naraz....
06.02.2012 22:37 · Odpowiedź #29087
Powiem coś za co mogę wylecieć z forum, rybacy i kłusole nawet na ZZ nie łowią sandacza tylko małe sumy.
Jest lipa z sandaczem i wszyscy co spędzają dużo czasu nad ZZ powiedzą to samo.
Ani nie jest to omam bimbrowy ani trzynastkowy ani z zaczepu.
Pod koniec marca będą dokładne wyniki rybostanu na ZZ i wtedy wrócimy do dyskusji jak narazie ja się więcej nie odzywam w tym temacie.
@Marcin (edytowany 14 lat temu)
06.02.2012 22:41 · Odpowiedź #29088

Powiem coś za co mogę wylecieć z forum, rybacy i kłusole nawet na ZZ nie łowią sandacza tylko małe sumy.
Jest lipa z sandaczem i wszyscy co spędzają dużo czasu nad ZZ powiedzą to samo.
Ani nie jest to omam bimbrowy ani trzynastkowy ani z zaczepu.
Pod koniec marca będą dokładne wyniki rybostanu na ZZ i wtedy wrócimy do dyskusji jak narazie ja się więcej nie odzywam w tym temacie.



A niby co napisałeś że wylecieć możesz 🤔, to że kłusują to pewne i u każdego pewnie jest podobnie.

PS: edytuję i dodaję.

Załapałem chyba, Ty wiesz kto z forum tam siatki stawia - to zmienia postać rzeczy i lepiej nie pisz na ogólnym heheheh - to taki dżołk jakby kto nie podłapał.
07.02.2012 06:17 · Odpowiedź #29095
Wyniki jak zawsze będą mijały się z prawdą i nie pokażą prawdziwego stanu tej wody
19.02.2012 17:47 · Odpowiedź #29711
Wyszedłem sobie dzisiaj na spacer- z psem. W tym czasie sąsiad przyjechał z ryb- z pobliskiego zbiornika, byli we czterech i się wypakowywali, zobaczyli mnie i zawołali, żeby pochwalić się rybami. Oczywiście podszedłem..... i co zobaczyłem?? Każdy miał we wiaderku 5-10 szczupaków, głównie niewymiarowych, nawet takie po 30cm. Cholera mnie wzięła, delikatnie powiedziałem co o tym myślę, ale po nich raczej to "spłynęło" a przecież nie będę się kłócił z sąsiadem i kolegami. Mowa tutaj o "rasowych" wędkarzach, z wieloletnią przynależnością do PZW.
Dużo czytam- zwłaszcza w necie, na forach o etyce wedkarskiej, no kill, na niektórych forach ktoś kto przyzna się do zabrania wymiarowej ryby jet linczowany, a wkoło nas wciąż dzieje się to co się dzieje, i jak tu być optymistą, i jak te internetowe gadki mogą wpłynąć realnie na stan wód??
Nad woda nic się nie zmienia Panowie, wciąż jest tak jak jest, i nie zapowiada się żeby mogło być lepiej.
Jakie C&R?, jakie to ma znaczenie, skoro większość wędkarzy zachowuje się wciąż tak jak napisałem powyżej.
19.02.2012 18:03 · Odpowiedź #29713
dokładnie tak jak piszesz. w necie jedno a w realu drugie. czasami jak czytam niektóre posty to się zastanawiam czy ludzi je piszący bywają nad wodą - bo gdyby bywali regularnie to nie je...... by kogoś, ze wziął wymiarowego sandacza powiedzmy 5x w sezonie. bo to co się dzieje nad wodą zakrawa o pomstę do nieba.
19.02.2012 18:49 · Odpowiedź #29716
Opowiem coś...

Mój najlepszy kolega od lat mieszka w Danii. Odkrył w pobliżu miejsca zamieszkania fajną wodę z dużą populacją szczupaka. Nieopatrznie opowiedział znajomemu z pracy (też Polakowi) o swoich sukcesach. Po kilku dniach ów znajomy pokazał mu zdjęcie z wyrazem triumfu na twarzy. Na fotce widniało 12 ukatrupionych esoxów, wszystkie ładne, parokilogramowe. Na pytanie, co zrobił z rybami, odpowiedział, że miał kłopot, bo tylko trzy sztuki zmieściły się w zamrażarce, a resztę musiał wywalić do śmietnika...

I jeszcze jedno...

Byłem kilka dni temu w wędkarskim. Na moje pytanie, czy klienci chwalą się ostatnio połowami, sprzedawca stwierdził, że coś tam łowią - głownie szczupłe i sandacze na "ciepłym kanale". Na kolejne pytanie, czy chociaż wypuszczają, sprzedawca się zaśmiał: "Panie, coś pan, niepoważny? Nawet żabę ukatrupią, jak się podhaczy..."

To pokazuje, że Polacy w zdecydowanej większości nie wypuszczają i wypuszczać nie będą. Nie mam w tej kwestii złudzeń. Ale to nie oznacza, że powinniśmy się zastanawiać, czy warto wypuszczać, skoro inni i tak wyłapią. Takie myślenie zniża nas do poziomu większości rywalizującej o rybie mięso, a chyba żaden wędkarz nie ma wątpliwości, że w tym przypadku większość nie ma racji.

19.02.2012 18:53 · Odpowiedź #29717
Maniek - straszne to co piszesz ale niestety prawdziwe. :bezradny: Dobrze ze chociaż im powiedziałeś co o tym sądzisz - na drugi raz już Cię nie zawołają żeby się chwalić - ale czy to coś zmieni w ich postawie - pewnie nie.
Czy ma sens to trąbienie i propagowanie C&R? Sens oprócz wspomnianej satysfakcji? W moim odczuciu tak - ma sens wobec młodego pokolenia. Starych zatwardziałych w swoich poglądach pseudo wędkarzy nic nie ruszy.
Dla kontrastu. Ja w zeszłym roku spotkałem Starszego Dziadka który sam z siebie mówił o wypuszczaniu nie tylko niewymiarków ale i "nadwyżki" połowu. Mówił to z wiarą i przekonaniem. To mnie cieszyło. Innym razem jak złwoiłem szczupaka na oczach dwóch wędkarzy to jeden mało ze stołka nie spadł, że wypuszczam rybę, a drugi wyciągnął grabę i powiedział że miło mu zobaczyć prawdziwego miłosnika wędkarstwa a nie wędkarza jako takiego.

Maniek. Ja wierzę że swój sens to ma, choc wiadomo świata nie zmienimy w sezon, dwa czy nawet dziesięć :bezradny: Natomiast za 20-30 lat wierzę że już będzie inaczej i inne, lepsze postawy nad wodą będą codziennością a nie "wypaczenie" o którym napisałeś 👍
19.02.2012 20:08 · Odpowiedź #29723

Maniek - straszne to co piszesz ale niestety prawdziwe. :bezradny: Dobrze ze chociaż im powiedziałeś co o tym sądzisz - na drugi raz już Cię nie zawołają żeby się chwalić - ale czy to coś zmieni w ich postawie - pewnie nie.
Czy ma sens to trąbienie i propagowanie C&R? Sens oprócz wspomnianej satysfakcji? W moim odczuciu tak - ma sens wobec młodego pokolenia. Starych zatwardziałych w swoich poglądach pseudo wędkarzy nic nie ruszy.
Dla kontrastu. Ja w zeszłym roku spotkałem Starszego Dziadka który sam z siebie mówił o wypuszczaniu nie tylko niewymiarków ale i "nadwyżki" połowu. Mówił to z wiarą i przekonaniem. To mnie cieszyło. Innym razem jak złwoiłem szczupaka na oczach dwóch wędkarzy to jeden mało ze stołka nie spadł, że wypuszczam rybę, a drugi wyciągnął grabę i powiedział że miło mu zobaczyć prawdziwego miłosnika wędkarstwa a nie wędkarza jako takiego.

Maniek. Ja wierzę że swój sens to ma, choc wiadomo świata nie zmienimy w sezon, dwa czy nawet dziesięć :bezradny: Natomiast za 20-30 lat wierzę że już będzie inaczej i inne, lepsze postawy nad wodą będą codziennością a nie "wypaczenie" o którym napisałeś 👍



Ja tam również wierze w zmianę pokoleniową :)

19.02.2012 21:40 · Odpowiedź #29728
Olewam dyskusje na temat C&R. Tylko kompletni lamerzy podważają sens C&R. Co z tego, że gdzieś w Azji Ruscy strzelają do ryb na wędce....Europa zaczyna się w Terespolu
20.02.2012 07:10 · Odpowiedź #29731
Czy C&R to nie jest własne sumienie. Wydaje mi się że tak. Więc chyba trzeba żyć zgodnie z własnym sumieniem i nie popadać w paranoje. I jeśli się da uświadamiać ludzi ale nic na siłę bo jak ten okoń nastrosza się i nic dobrego z tego nie wyjdzie.
20.02.2012 07:42 · Odpowiedź #29734
W tym temacie ile osób zabierze głos tyle będzie opinii.
Ja nie ukrywam, że czasami zdarza mi się zabierać ryby i nie będę opowiadał że wszystkie wypuszczam.
Tak jak powyżej napisał Paweł każdy z nas ma swoje sumienie i poglądy i postępuje zgodnie z nimi.
Nie ma co narzucać komuś swojego zdania, bo im bardziej jest się natarczywym tym efekt jest odwrotny.
21.02.2012 12:29 · Odpowiedź #29789
Wypuszczać! Zawsze jest ten ułamek procenta, że ryba nie zostanie złowiona ponownie, skłusowana, nie zje jej wydra, ryba czy inny kormoran i że przeżyje do kolejnego tarła.
Poza tym na sercu lżej :)
13.03.2012 18:46 · Odpowiedź #30746
Ryby zawsze warto wypuszczać, zwłaszcza okazy. To jest nasza inicjatywa włożona w zwiększenie pogłowia ryb w każdym zbiorniku. Ma to i plusy i minusy więc zamiast ich rozważać trzeba pomyśleć że dla wielu to hobby dające dużo przyjemności a im mniej ryb będzie tym więcej rozterek nad wodą "dlaczego nie biorą"
Nie podpinajmy tylko tego pod etykę... Wypuszczajmy dając innym przykład nie potępiając jednocześnie rybożerców bo to fanatyzm.
30.05.2012 06:25 · Odpowiedź #34051
Myślę że to też zależy od wielu czynników i zbiornika na którym łowimy.
Są łowiska gdzie gdzie pogłowie pewnych gatunków zaczęło wypierać inne, i są nie pisane zasady żeby jedne gatunki bardziej chronić a inne wręcz odwrotnie.
Z moich informacji uzyskanych z ZGOM istnieje duża szansa na wprowadzenie w przyszłym roku górnego wymiaru ochronnego na niektóre gatunki ryb, ale będzie to dotyczyło poszczególnych zbiorników a nie całego OM
31.05.2012 10:31 · Odpowiedź #34104

Myślę że to też zależy od wielu czynników i zbiornika na którym łowimy.
Są łowiska gdzie gdzie pogłowie pewnych gatunków zaczęło wypierać inne, i są nie pisane zasady żeby jedne gatunki bardziej chronić a inne wręcz odwrotnie.

Hmm na wszystkich zbiornikach jakie znam jedyną niepisaną zasadą jest: "Co na haku to w plecaku".


Z moich informacji uzyskanych z ZGOM istnieje duża szansa na wprowadzenie w przyszłym roku górnego wymiaru ochronnego na niektóre gatunki ryb, ale będzie to dotyczyło poszczególnych zbiorników a nie całego OM

Oj byłoby pięknie, ale uwierzę jak zobaczę. Póki co wszelkie oficjalne stanowiska ichtiologów z PZW są takie, że duże drapieżniki to same szkody dla ekosystemu. Oby coś się ruszyło.
Tak czy owak dzięki za ciekawy cynk. Daj znać jak ustalisz coś więcej.
31.05.2012 13:52 · Odpowiedź #34123

Oj byłoby pięknie, ale uwierzę jak zobaczę. Póki co wszelkie oficjalne stanowiska ichtiologów z PZW są takie, że duże drapieżniki to same szkody dla ekosystemu. Oby coś się ruszyło.
Tak czy owak dzięki za ciekawy cynk. Daj znać jak ustalisz coś więcej.

A co ma sie niby zmienić; stanowisko ichtiologów jest jasne; ryby duże- stare- sa niewartościowe dla ekosystemu; mają bardzo zły materiał zarybieniowy, dużo żrą, mało rosną, są niesmaczne i jak zdechną ze starości, to niszczą zbiornik. Innymi słowy wartość mają tylko dla wędkarzy- tak poza tym same wady.
31.05.2012 14:07 · Odpowiedź #34126

A co ma sie niby zmienić; stanowisko ichtiologów jest jasne; ryby duże- stare- sa niewartościowe dla ekosystemu; mają bardzo zły materiał zarybieniowy, dużo żrą, mało rosną, są niesmaczne i jak zdechną ze starości, to niszczą zbiornik. Innymi słowy wartość mają tylko dla wędkarzy- tak poza tym same wady.

No racja!
Broń nas Boże(choć w sumie broni nas już skuteczniej PZW) przed wodami tak zdewastowanymi przez duże drapieżniki jakie są np w Skandynawii, Irlandii itp.
Na szczęście nasi Rodacy już tam pomagają ekosystemom bronić się przed tymi szkodnikami;)
25.06.2012 19:58 · Odpowiedź #34964

No racja!
Broń nas Boże(choć w sumie broni nas już skuteczniej PZW) przed wodami tak zdewastowanymi przez duże drapieżniki jakie są np w Skandynawii, Irlandii itp.
Na szczęście nasi Rodacy już tam pomagają ekosystemom bronić się przed tymi szkodnikami;)


Święte słowa :D

Wracając do tematu... Sprawa jest niezwykle prosta:
Człowiek, który pozyskuje ryby do zjedzenia to rybak. Wędkarz cieszy się samym faktem wędkowania - namierzeniem, przechytrzeniem i wyholowaniem ryby. Nie będę tu powtarzał pustych sloganów o obcowaniu z naturą, bo do tego nie trzeba licencji, ani wędek. Wystarczy iść na spacer.
W Polsce nie ma wędkarstwa, jest amatorski połów ryb czyli niekomercyjne rybactwo. Komuna nauczyła traktować ryby jak pływające mięso i mamy tak jak mamy. Zobaczcie, czy inni hobbyści mają jakieś wymierne korzyści z uprawiania tego sportu? Nie licząc nagród z wygranych turniejów, nie mają nic!
Co ma filatelista? Satysfakcję i znaczki! Co ma modelarz? Radochę, wyobraźnię przestrzenną i umiejętności manualne. Co ma squashysta? Satysfakcję i zdrowie. Nie przynoszą do domu żarcia ani pieniędzy, wręcz przeciwnie. Są sporty o wiele droższe od wędkarstwa i nikomu się nie zwracają...
31.05.2012 14:12 · Odpowiedź #34127
tylko trzeba sie zastanowić czy wody dostępne przez PZW sa dla wędkarzy czy dla rybaków.
Bo osobiście wolałbym wode gdzie wiem ze sa duże ryby i nikt ich nie bierze niz wody gdzie jest pełno malej ryby która zabierają wszyscy.
31.05.2012 14:38 · Odpowiedź #34130
Czy stosować C&R czy nie to wszystko zależy od naszego sumienia.W obecnej chwili jestem za tym aby jak najmniej zabierać rybek z ich środowiska mówię za Siebie, ale każdy powinien sam sobie te pytanie zadać czy jest taka potrzeba lub jej niema.🤔
25.06.2012 20:02 · Odpowiedź #34965
A człowiek który czerpie frajdę z wędkarstwa w aspekcie namierzenia ryby, przechytrzenia ryby i holu ryby, jednocześnie ten, który zabiera rybę to... ?:)
25.06.2012 20:08 · Odpowiedź #34966

A człowiek który czerpie frajdę z wędkarstwa w aspekcie namierzenia ryby, przechytrzenia ryby i holu ryby, jednocześnie ten, który zabiera rybę to... ?:)

Rybak-pasjonat.
Tam, gdzie zaczyna się hobby, nie może być mowy o ekonomii.
25.06.2012 20:16 · Odpowiedź #34971


Tam, gdzie zaczyna się hobby, nie może być mowy o ekonomii.



Świetnie ujęte 👏👍
25.06.2012 20:15 · Odpowiedź #34969
Wędkarstwo dla pasjonatów nigdy nie będzie ekonomiczne i rentowne. A czy jestem rybakiem? Chyba to określenie jest nie na miejscu. Gdzie wartość pośrednia?

Pozdrawiam
25.06.2012 20:15 · Odpowiedź #34970
A ja wędkarsko spełniam się do końca; namierzam ją, łowię, zabijam, przyrządzam, i zjadam razem ze swoją rodziną, i przyrządzenie takiej rybki i zjedzenie jej wraz ze swoją żoną i dziećmi daje mi taką samą satysfakcje jak jej złowienie. I wybaczcie mi, ale nie widzę sensu łowienia (czyt; męczenia) ryb tylko po to, żeby je wypuszczać, dla mnie to chore.
25.06.2012 20:24 · Odpowiedź #34973
Polacy mają bardzo ciekawą tendencję do selektywnego chłonięcia wszelkiej maści nowinek.
Fajnie jest wędkować przy użyciu patyka z USA czy korby z Japonii. To takie nowoczesne i modne.
Miło jest używać metody bolońskiej bądź angielskiej. Method feeder, quiver tip, baitcasting - cacy.
Ale gdy przychodzi do wypuszczania ryb to już fee. Gdzie tu tradycja?

Gdzie jeździcie na wędkarskie urlopy? Skandynawia, Irlandia, Słowenia. I co tam widzicie? Odcinki rzek "no-kill", ludzie wypuszczają ryby i to jest dla nich czymś naturalnym. Nie muszą jeździć na ryby do Polski, a wcale głodni nie chodzą!

Wędkarstwo powinno być pięknym, eleganckim sportem. Zajęciem, gdzie nie ma mowy o babraniu się rybich flakach. Chociaż wywodzi się z prymitywnego pozyskiwania ryby celem przetrwania to jednak różni się od pierwowzoru. I to nazywamy ewolucją. Człowiek ewoluował, wędkarstwo ewoluowało.

Chyba nie chcecie powiedzieć, że osoby jedzące ryby tak samo ganiają po lesie za dzikami czy własnoręcznie mordują prosiaczki?
25.06.2012 20:46 · Odpowiedź #34978

Chyba nie chcecie powiedzieć, że osoby jedzące ryby tak samo ganiają po lesie za dzikami czy własnoręcznie mordują prosiaczki?

A właśnie że chcemy; Ja jadam ryby, ganiam po lesie za dzikami i własnoręcznie zabijam i zjadam również świnie, zające, owce, indyki, kaczki....sam je oprawiam, smażę, piekę, wędzę.. nie widzę w tym nic dziwnego; w mojej rodzinie funkcjonuje to od pokoleń, i tego samego uczę też moich synów. A wędlin w sklepie nie kupuje i tym bardziej nie jadam.
26.06.2012 06:27 · Odpowiedź #34985
Nie muszą jeździć na ryby do Polski, a wcale głodni nie chodzą!

Mnie samemu nie chodzi o to czy będę głodny czy nie bo jakoś sobie z tym radzę. Ale nie mam opcji kupienia świeżego okonia czy sandacza w sklepie więc muszę w jakiś sposób go zdobyć.Są w zasadzie dwie opcje: kupić od kłusownika-ale żadna przyjemność z oczekiwania na branie i z holu lub samemu spróbować złowić. Chyba proste co wybiorę? Chyba że masz jakieś trzecie rozwiązanie na które nie wpadłem.

25.06.2012 20:34 · Odpowiedź #34976
@pisaq zapytałem się Ciebie kilka postów wcześniej, gdzie w tym wszystkim jest wartość środkowa?

Mam znajomych co łowią ryby, a potem je beretują, by następnie móc je oprawić i zjeść-taki jest ich tok myślenia, sposób spędzania czasu itp. Każdy decyduje za siebie (na szczęście). Sam też mam prawo do tego, żeby zadecydować czy rybę wypuszczę czy zabiję i będę jak to napisałeś "babrał się we flakach". Niekoniecznie jest mi do tego potrzebna zasada stworzona przez coś, czy przez kogoś. Szanujmy zdanie i poglądy innych, z którymi się nie zgadzamy.

Jeżeli chodzi natomiast o autorytety i postawy, dlaczego zachowujemy się na drogach w Polsce jak odszczepieńcy rodem z piekła? Przecież nie wypada...

Dobre obyczaje przejmujmy od innych w całej rozciągłości, ale tylko w ramach zdrowego rozsądku;)

Dobrej nocy !

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.