Czerwcowe leszcze

Czerwcowe leszcze

Forum Wędkarskie · Wędkarstwo Gruntowe

Czerwcowe leszcze

Wędkarstwo Gruntowe

bysior
@bysior Archiwum
23.05.2018 08:55
Jak w temacie. Ciekawy jestem jakimi sposobami łowicie czerwcowe leszcze. Jakich przynęt i zanęt używacie. :)

Przed spinningiem, czyli 15 lat temu, łowiąc leszcze w czerwcu - zaczynało się właśnie łowić w czerwcu, w połowie... - głównym problem były płynące pyłki - leszcze jak pamiętam zaczynały brać dopiero jak już to dziadostwo spłynęło z wody. 

Ja zostałem nauczony - jeśli chodzi o łowienie z brzegu - łowienia chyba w najprostszy sposób. Drgająca szczytówka oczywiście, 0.20 żyłka główna, 0.16 przypon o długości min. 50 cm, zawsze było to więcej, na haczyku 4 białe robaki. Zanęta o tej porze roku zawsze na słodko - z dużą ilością wanilii. I nie powiem - efekty były :) 

Jeśli chodzi o miejsca to właściwie 15 lat temu połowić leszczy można było wszędzie, ale zazwyczaj najlepsze okazywały się piaszczyste prostki 2-2.5 metra głębokie. Nie gorsze wcale były rynny 3-4 metry :)
12774 wyświetleń 17 odpowiedzi

Odpowiedzi

17 odpowiedzi · 12,774 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
LI
23.05.2018 10:24 · Odpowiedź #66126
No mój zestaw jest ciut mocniejszy , kij 3,9 m , wyrzut ok 120g. Żyłka główna 0,24mm , przypon ok 0,18 , haczyk 8 - 10  :).
Z doświadczenia wiem , że w dzień lepsze miejsca to te głębsze , 4m spokojnie. Natomiast nocą leszcze wychodziły na te płytsze blaty.

Co do przynęt i zapachów to łooo panie, ile ludzi tyle opinii :) 
Niektórzy łowią na czosnek , inni na kolendrę ,  inni znowu na słodkie mieszanki. Wiem jedno , nastawiając się na grube leszcze stosuj grubsze / bogatsze mieszanki. Dociążyć glina, dorzucić duużo białych robaków, mogą kastery. Narwiańskie leszcze uwielbiają pęczak :) .
Na hak może być pęczek białych , gotowany pęczak, rosówka 👍  .

Choć zdarzało się też tak , że leszcze brały delikatnie tylko na pinki :) .
BF
@b.g.f (edytowany 7 lat temu)
24.05.2018 10:58 · Odpowiedź #66128
Co do mojego zestawu to jest zbliżony do tego co napisał kolega I-berlinski. Natomiast, jeżeli chodzi o kwestie przynęt i zanęt. To u mnie w miesiącach maj - czerwiec już drugi rok z rzędu sprawdza się czosnek i biały robal. Jasne, że te największe leszcze przychodzą w okolicach września ale teraz też można liczyć na ładną łopatę. Żeby nie być gołosłownym łapcie fotkę. Braciak pochwalił mi się leszczami, które złowił wraz z ojcem. W rękach trzyma 55 cm zdobycz ozdobioną dwoma mniejszymi 33 cm i 37 cm. Jakość zdjęć niestety  słaba.

[zdj. skasowano - patrz regulamin - Administrator]
leszcze.jpg
bysior
24.05.2018 17:30 · Odpowiedź #66129
Na Narwi takie ostre zapachy jak czosnek czy kolenda zazwyczaj stosowało się tak od sierpnia, września. Za to otręby i pęczak jak dodatek do zanęty też były od zawsze. Choć ja osobiście jakoś pęczaku nigdy nie używałem. 

A kwestia przyponów - też preferujecie długie (ok. 70 cm) czy raczej krótsze? 

I kolejne pytanie - będziecie na zlocie? :)
LI
24.05.2018 17:35 · Odpowiedź #66130
Przypony jakie stosowałem w takim większym nurcie to raczej między 40 a 70 cm. Na spokojniejszych wodach ( takich na koszyczek ok.30-40g) spokojnie nawet takie do 1m długości :) .
W tą sobotę jadę na pierwszą leszczową noc :)
BF
@b.g.f (edytowany 7 lat temu)
25.05.2018 06:08 · Odpowiedź #66131
Dokładnie, dłuuugi przypon to podstawa :D Zdradzając nieco swój sekret, jak widać, że ryba chodzi wysoko to zamiast jednego robaka dorzucam ziarnko styropianu, który sprawia, że cała przynęta unosi się nieco wyżej :) Co do zlotu, to nie dam rady... Obowiązki... Ale zróbcie jakiś film ze zlotu :D coś na wzór

https://www.youtube.com/watch?v=ol5MpT90e_c

coś z jajem ale też i wędkarsko ciekawe :D
bysior
25.05.2018 06:13 · Odpowiedź #66132
A szkoda widzisz, zlot się zapewne też nocką skończy, bo drewna jest na 3 dni palenia ognicha wysokiego na 3 metry. Ale ja nie o tym. Podwędziłem zdjęcie z fb koledze Łukaszowi, złowiony wczoraj chyba czyli zaczyna się coś dziać, 56 cm:

Zastanawia mnie jedna rzecz. Ja leszcze oczywiście zawsze wypuszczam jak wszystko i pamiętam jak dziś, 30 lat temu jak ojciec mi dał naukę - nie wypuszczaj bo wypłoszy stado! Ile w tym prawdy? O tyle o ile z brzegu tego problemu za bardzo nie ma - bo stado daleko :D ale w przypadku łowienia leszczom nad głową z łódki - to faktycznie czy to ma jakiś wpływ. Się okaże w tym roku. :) 

A co sądzicie o sklejaniu kół klejami lub gliną? Czy biorąc pod uwagę np. narwiański letni nurt - którego praktycznie nie ma (spinningując w lato na wodzie 3-4 metry obciążenie gumy to 10 gram!) - jest to konieczne? Czy wręcz szkodzi nęceniu? Bo tak teoretycznie mówiąc - chyba lepiej jak zanęta pracuje od razu - niż posklejana się kisi na dnie?
33366799_1552001791593223_3597282062429585408_n.jpg
bysior
25.05.2018 06:23 · Odpowiedź #66133
Chyba pisaliśmy w tym samym momencie posta :) Więc jeszcze dopiszę :)

Ciekawy myk @bgf :) Lubię takie eksperymenty :D Zastanawiałem się ostatnio a'propos eksperymentów jakie by były wyniki - jeśli by spróbować z kulkami proteinowymi. Pokruszone dodać do zanęty i jakaś mała na hak.

A filmik na pewno będziemy nagrywać i relację pisać :)
LI
25.05.2018 06:29 · Odpowiedź #66134
A gdzie to takiego udało się złowić ? :rybka: 

Z tym dociążaniem i klejeniem to różnie, ale ...
Jeżeli chodzi o zanętę do koszyczka , to możesz dodać troszkę gliny ( w sensie na 1 kg zanęty wsypać 0,5kg gliny ) i np. dodać płatki owsiane , gotowany pęczak , makaron gwiazdki - te dodatki ładnie sklejają całość i są extra dodatkiem dla leszczy oczywiście w mojej opini 😎 .

Natomiast możesz zrobić tez taki numer , że wymieszasz większą ilość czarnej ziemi, gliny ( może być nawet taka zwykła z glinianek , podsuszona i przetarta przez sito ) , do tego dużo płatków owsianych i baaardzo duża porcja gnojaków . Wszystko mieszasz , robisz kule i heja w łowisko .
Świetna metoda, na dodatek bardzo tania bo praktycznie wszystko możesz sobie ukopać ( no oprócz tych płatków 😂  ) , ewentualnie dodać jakąś budżetową paczkę zanęty. No i jest to sposób na dłuższe zasiadki :).
bysior
25.05.2018 07:00 · Odpowiedź #66135
Pół kilo na kilo to wcale nie tak troszkę :) A co do reszty to też mi się wydaję, że to rozwiązanie tak naprawdę dużo lepsze od samej bazy - jaka by nie była - teraz jak producenci twierdzą, to każda sama ryby łowi :)

I tutaj tak właściwie nasuwa się kolejne pytanie :D :D :D Czy w przypadku tak bogatej w dodatki żywnościowe zanęty - nie strzelimy sobie w kolano. W sensie ryby się najedzą mnóstwem grubych dodatków i nie będą miały ochoty dalej ryć w dnie szukając naszego bidnego białego robaczka na haczyku. :D Najlepiej na pewno iść metodą złotego środka - czyli nie przesadzać z dodatkami :) 

Kolejna ciekawa sprawa techniczna to donęcania. W przypadku łowienia z brzegu na DS, powiedzmy że strefa łowienia jest blisko i możemy rzucić kule. Na początku łowienia lub nawet przed - rzucamy kule. Potem leci zanęta w koszyczkach. Ja zawsze miałem taka zasadę, że zestaw nie leżał w wodzie dłużej jak pół godziny. Kul nigdy nie dorzucałem, wystarczyło donęcanie co te 30 minut z koszyczka. Takiego na bogato, aby wędka przy rzucie nie strzeliła na pół. 

Jeśli chodzi o łowienie z łódki - dorzucało się kulkę, dwie, trzy - po ewidentnym ustaniu brań. Zazwyczaj pomagało i ryby wracały. 

Leszczyk nie wiem gdzie złowiony dokładnie (na Narwi gdzieś koło mnie - czyt. Pułtuska)
LI
25.05.2018 07:52 · Odpowiedź #66136
No ja właśnie w Twoje okolice jadę :) Albo Kacice, albo przejadę na drugą stronę o ile znajdę dojazd bo słyszałem , że coś tam się chyba pozmieniało...

Myślę , że łowiąc w tak dużej rzece jak Narew , gdzie nurt mimo wszystko jest spory ( żeby utrzymać koszyk w miejscu zakładamy 80g minimum) ciężko jest " przekarmić " ryby.  Woda cały czas wypłukuje to co podamy . Poza tym , takie stado leszczy jak wpłynie w łowisko może dość szybko odkurzyć dno 😋 .
Dlatego też pisałem , że takie bombardowanie kulami z glina i robactwem jest metodą na dłuższe zasiadki z tego względu , że można narobić sporo szumu . Noi tak dociążona mieszanka ma tą zaletę , że długo uwalnia swoje smakołyki :) . 
Ja się staram sprawdzać co jakieś 15-20 minut , no chyba że płynie kupa syfu , wtedy naturalnie częściej w miarę potrzeby .
BK
25.05.2018 09:24 · Odpowiedź #66138
Jest tu na forum jeszcze jeden specjalista który czasami się odzywa. Pisze nawet dla WW.
Mam nadzieję że się nie obrazi za zdjęcie jego sztuki z tego roku. Może go wywołam w ten sposób do tablicy :P
FOT83B7.JPG
bysior
25.05.2018 09:44 · Odpowiedź #66139
Wywołaj wilka z lasu :) Na forum jest również jeszcze jeden specjalista od połowów nie tylko gruntowych - ale pisze dla WŚ chyba ;) Chyba że Ty i ja myślimy o Pawle ;)
BK
25.05.2018 10:06 · Odpowiedź #66140

Wywołaj wilka z lasu :) Na forum jest również jeszcze jeden specjalista od połowów nie tylko gruntowych - ale pisze dla WŚ chyba ;) Chyba że Ty i ja myślimy o Pawle ;)


O widzisz pomyliłem gazety :P :D
BF
25.05.2018 10:52 · Odpowiedź #66141
Co do odprowadzania leszczy to według mnie jest to prawda nawet jeżeli chodzi o łowienie z brzegu, bo czasem leszczowa rynna przebiega 5m, 4m, a czasem nawet i 3 metry od brzegu. Kilkukrotnie zdarzyło mi się, że wyciągnąłem kilka sztuk, jedna się spięła z haczyka i koniec brań. Jeżeli chodzi o temat glinki, to moje zdanie jest takie. Jak najwięcej zapachu, a śladowe ilości jedzenia. Rybka musi szukać, a nie przychodzić jak do stołówki i się najadać ;P Ja przy zasiadkach stosuję duuuuuużą ilość gliny (najlepiej z miejsca łowika, a jak nie ma to kopana gdziekolwiek) trochę płatków, otręby pszenne, bo ładnie smużą w wodzie i oczywiście zapach, duuuuużo zapachu (tutaj pełna dowolność). Robaków nie daję, bo rozwalają kule.... Chyba, że je wcześniej uśmiercę np: sparzając je gorącą wodą, o którą czasem trudno nad wodą ;P Kwestia kleju do zanęty wrzucanej do koszyka. Kasza kukurydziana nadaje się do tego idealnie :) sposób przygotowania (najlepiej zrobić to w domu) gotujemy litr wody, gdy woda będzie wrzała wrzucamy kaszę i mieszamy, aż stanie się gęsta. Później musi wystygnąć i wrzucamy do zanęty :) Plusy takiego rozwiązania, jest tańsza niż glina, ładnie smuży w wodzie, ryba może to zjeść, niektórzy mówią, że pachnie ładnie pod leszcza (nie wiem leszczem nie jestem ;P). Minusy, zanęta po przestaniu dwóch dni z kaszą kukurydzianą potrafi skwaśnieć....
AR
06.06.2018 20:18 · Odpowiedź #66182


Wywołaj wilka z lasu :) Na forum jest również jeszcze jeden specjalista od połowów nie tylko gruntowych - ale pisze dla WŚ chyba ;) Chyba że Ty i ja myślimy o Pawle ;)


O widzisz pomyliłem gazety :P :D


Przez brak czasu ostatnio tak rzadko zaglądam na forum, że dopiero od Bucka dowiedziałem się o wątku i zdjęciu. Do specjalistów to mi baaaardzo daleko, tym bardziej, że nierzadko mogę obserwować ludzi, którzy mimo tego, że podobno nie ma ryb to potrafią pięknie połowić w dużej ilości narwiańskich leszczy czy porządnych mazurskich okoni. Ja to tylko dzielę się tym co obserwuję nad wodą ;)

Co do samych narwiańskich leszczy to to jest temat... rzeka. Nie ma reguł bo łowi się te ryby w rynnach, na wypłyceniach, na napływach główek czy na środku płytkiego nurtu. Bardzo dużo zależy od warunków typu stan czy temperatura wody. Bo np. w upalne dni leszcze potrafią stać na środku szybkiego nurtu, bo tam mają najwięcej tlenu. Wiosną będę brały w ciągu dnia na płytkich zakolach ze stojącą wodą, bo tam mają cieplejszą wodę, której będą szukać o tej porze roku.

Tak samo pora dnia. Na takich niżówkach jaka za chwilę nam się szykuje, to leszcze przestawiają się na nocny żer. Przynajmniej w pobliżu brzegów i odwiedzanych przez wędkarzy miejsc, tak jakby za dnia bały się ruchu i hałasu na brzegu. Za to np miałem z kolegą sezon, że latem 90% tego co łowiliśmy to brało od południa do pory obiadowej, w upalne lato, tyle że w tamtym czasie szła Wisłą i Narwią naprawdę duża woda.

Ja też łowię na te przynęty co stosuje zdecydowana większość ludzi. Białe i czerwone robale, pęczak, kuku z puszki (także a może przede wszystkim czymś dopachniona) ale czasem też zdarza się że sprawdzają się pęczki przynajmniej kilkunastu pinek na cienkim haczyku (w Łubienicy tak łowiłem) albo nocą rosówa.

Leszcze to oczywiście feeder. Wszyscy zalecają dawać koszyki najlżejsze jakie utrzymają się na danym uciągu. Moim zdaniem niekoniecznie, bo lechy lubią porządnie przytrzymane w nurcie zestawy, dla mnie 100-120 gram to norma, przy niżówce i wolnej wodzie oczywiście odpowiednio sporo mniej. I ja łowię z długimi przyponami 70 - 80 cm, choć jest szkoła kombinowania z długością przyponu to ja na krótkie zdecydowanie mam mniej brań.

A najfajniejsze w leszczach to jest to, że jeszcze ich trochę jest i jeśli trochę się przyłożyć i pomyśleć, to jeszcze można nacieszyć się tymi rybami :)
bysior
11.06.2018 20:19 · Odpowiedź #66198
Ja miałem wielkie plany na tegoroczne leszcze już właśnie w czerwcu - ale teraz brakuje mi czasu. Jednak pozostawię czerwiec drapieżnikom w 100%. Ale Paweł pamiętam, że chciałeś wpaść na kuter w lipcu? :) Ja feederki mam już przygotowane :)

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.