Nad wodą coraz mniej rozmowy, coraz mniej zwykłego ludzkiego kontaktu. Ludzie patrzą na siebie spod byka, atmosfera bywa napięta, jakby każdy siedział tam za karę.
Moja ostatnia historia z nad wody: https://shrap.pl/posts/KbyH77Sez2O938yL
Kiedyś praktycznie zawsze było jakieś: "Dzień dobry", "Bierze coś?" etc.
Nie twierdzę, że jestem starym dziadem 😄 Ale pamiętam czasy, kiedy sam miałem te 20 lat i wydaje mi się, że nad wodą było po prostu... bardziej normalnie.
Może to kwestia social mediów? Może internetu i ciągłego hejtu za każde słowo? Może za dużo ekranów, a za mało zwykłej rozmowy z drugim człowiekiem?
A jak to wygląda u Was nad wodą? Macie podobne odczucia czy wręcz przeciwnie?