Ponieważ dzisiaj przypada "Dzień Pamięci
Żołnierzy Wyklętych" wygrzebałem ze swojej
szuflady wiersz napisany kilka lat temu,
właśnie dla Nich żołnierzy AK, WIN I NSZ.
Biały krzyż.
Z białej brzozy biały krzyż,
stoi w szczerym polu.
Pod nim leży Staś lub Krzyś,
który padł tu w boju.
Nikt już dzisiaj nie pamięta
w jakiej poległ On bitwie.
Kwiaty kładą tu dziewczęta,
któryś z chłopców trawę przytnie.
Brzoza nad Nim wartę trzyma,
wiatr mu do snu na niej gra.
Ona jak siostra, jak wierna dziewczyna
od dawien-dawna przy Nim trwa.
Oparła się mrozom i wichurom,
nie zmogły jej burze, pioruny.
Jest cząstką mogiły, ziemi tej córą,
jak harfa co w ramach czułe ma struny.
Co roku jesienią w zaduszny dzień,
gdy na mogile zapłoną znicze,
historii dawnej powraca cień
i dawne tej ziemi oblicze.
Gdy spojrzysz w ogień płonących zniczy,
dłonie swe złożysz na krzyżu białym,
usłyszysz nagle, że ktoś obok krzyczy
i w ogniu walki płonie świat cały.
Wtedy modlitwę zmów za poległych,
za bohaterów błądzących w śród cieni,
którzy ginęli w czasach odległych,
abyś mógł wolnym żyć na tej ziemi.
Wiele jest takich na ziemi miejsc,
gdzie dnia każdego znicz się świeci,
nie wolno Nam obojętnie przejść,
bo spoczywają tam „Żołnierze Wyklęci”