Gorąca prośba o radę!

Rozmaitości

← Poprzednia
Strona 1 z 2
@tom76 Archiwum
17.12.2010 20:02
Mam do Was prośbę. Z racji tego, że mój "wędkarski" samochód w przyszłym sezonie raczej dokona żywota będę musiał poważnie zastanowić się nad jego następcą. Z racji dosyć ograniczonego budżetu nie będzie to żaden nowy samochód. Zastanawiam się na poważnie nad Land Roverem Discovery 1 do 98 (nie ma chyba pneumatyki w zawieszeniu). Samochód ma służyć też do normalnego okazjonalnego jeżdżenia po mieście (zima). Czy ktoś ma rozeznanie w jego awaryjności, korozji, kosztów utrzymania? Może jakieś doświadczenia z autami 4x4. Mogę wydać maks 20 tyś. Być może macie swoje typy. Jeżeli tak, to poproszę z uzasadnieniem dlaczego akurat ten.

Z góry dzięki za rady.
T
31594 wyświetleń 31 odpowiedzi

Odpowiedzi

31 odpowiedzi · 31,594 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
17.12.2010 20:21 · Odpowiedź #12422
Discovery I to samochod dla mechanika jest sporo wad w tym autku i trzeba miec albo dobry warszatat albo smykalke bylo kiedyś powiedzenie ze jak disko stoi i nie ma pod nim plamy to znaczy sie ze nie ma w nim plynow
generalnia auto mocne ale to juz chyba przezytek
mozesz poszukac vitary dosc mocne auta i latwe w naprawach
jest jeszcze alternatywa jeep grancheeroke dobre auto tylko trzeba od razu gaz zalozyc bo troche jest paliwozerny dosc tani w naprawach i sporo jest czesci
nissany dosc drogie szczegolnie patrol
toyotki raw srednie autka drogie czesci
toyotki land crusery auto bajka serwis hm strach sie bac
ja na twoim miejscu szukalbym disko ale juz II dobre nie do zajechania auta sam sie nosze z zakupem takiego
17.12.2010 20:27 · Odpowiedź #12423
Ok, tylko co z tą pneumatyką w Discovery 2. Czy jest to awaryjna sprawa? Czy nie ma się czego bać? No i czy z dwójki olej nie leci? Z tego co wiem w 2 był montowany mocniejszy silnik. Podobno zaletą 1 było mało elektroniki w silniku. Słyszałem też, że buda jest aluminiowa ale rdza może być na łączeniu z podwoziem.
17.12.2010 20:33 · Odpowiedź #12424
w I spore problemy sprawia mechanika co do II to niby jest ta pneumatyka ale za nie duza kase mozna spokojnie zmieniac amorki na stale i masz juz po problemie a co do silnikow I mialy ciut za slabe natomiast w II jest super diesel
17.12.2010 20:34 · Odpowiedź #12425
Ok, a jak z rdzą? No i następna sprawa, czy warto kupić w UK i zrobić przekładkę?
17.12.2010 20:37 · Odpowiedź #12426
co do rdzy to nie wiem nie ukrywam ze z autek jakie widzialem zaden nie byl rdzawy
anglik odpada nie warto sie w to bawic dobra przekladka to koszta kupna europejczyka
przerabialem temat we freelanderze i porownujac oferty wyszlo ze lepiej kupic kontynentalne auto
17.12.2010 20:41 · Odpowiedź #12427
Ciężko będzie kupić dwójkę w tej kasie. Żeby coś ciekawego znaleźć to bliżej 25 czy 27 tyś trzeba mieć. Z drugiej strony prawie wszyscy piszą w ogłoszeniach, że nie jeżdżony w terenie. Przebiegi aut 10 letnich jak zwykle niewiele ponad 200 tyś. Napisz w jaki sposób Ty będziesz szukał. Aukcja? Po znajomych? Komis? Pytam bo już się wpakowałem w akcję zakupu od handlarza i z komisu.
17.12.2010 20:45 · Odpowiedź #12428
wiesz nie zastanawialem sie jeszcze nad tym ale raczej bede szukla po necie i jezdzil i ogladal
a z drugiej strony zastanawiam sie dalej czy zmieniać auto moj freelander daje rade w tym terenie jakim jezdze spelnia prawie wszystkie moje wymagania nie pali duzo jeden mankament moglby byc ciut wiekszy ale zawsze mozna box na dach zalozyc
czasem z angli mozna sciagnac wersje kontynentalne
17.12.2010 20:47 · Odpowiedź #12429
ok, dzięki za rady. Zbieram kasę na 2 i szukam:)
17.12.2010 20:51 · Odpowiedź #12430
spoko nie ma za co
mozesz jeszcze popytac o discovery na forach off road tam tych informacji bedzie sporo wiecej
17.12.2010 22:33 · Odpowiedź #12431
Myślę że RAV-ka jest zdecydowanie mniej awaryjna niż Rovery jaki model by nie był.
Kolega ma jedną z pierwszych z 96,przebieg coś koło 350 000km i oprócz wymian typu filtry,klocki,żarówki to nic przy niej nie robił.Faktem jest że na nadkolach pokazała się rdza ale niech mi ktoś pokaże 14 letnie auto bez rdzy.Ja mam w robocie jedną tyle że ma dopiero 2 lata i szczerzą mówiąc wnętrze takie bardziej siermiężne,pali przy motorze 2 litry w benzynie po mieście bliżej 12 a po trasie 8-9l/100km.Inna rzecz że ani RAV,ani Freelander,ani Grand Cheeroke to nie są auta terenowe-są to SUV co by to nie znaczyło.Terenowy to może być Lexus XL 450 czy 470,Land Cruiser,Pathfinder,UAZ czy inne tego typu wozy.
18.12.2010 08:31 · Odpowiedź #12432
Dareczku ale tu nie chodziło o podział na suvy czy terenowe po za tym co to jest suv bo to pojecie mocno uniwersalne ostatnio.
18.12.2010 09:45 · Odpowiedź #12433
Widziałem parę suvów w terenie i nawet blokady napędu im nie pomagały na zbłoconej trawie😁.Pewnie to była wina opon szosowych i nędznych umiejętności kierowców ale zdziwiło mnie mocno jak BMW na podeszczowej łące na nadbużańskiej Wygodzie nie mógł podjechać pod łagodne półmetrowe wzniesienie.A Pawłowy Freelander z Bizonikiem w środku pokonywał taki teren że dla myślącego wędkarza nie powinno być żadnych przeszkód w dotarciu do wody.Celowo napisałem myślącego bo do pokonywania brodów pewnie się nie nadaje.
18.12.2010 09:50 · Odpowiedź #12434
Krzysiu i tu byś sie zdziwił freelanderem wjechałem na wiślaną wyspę fakt wody było do polowy łydki i twardy grunt wcześniej sprawdzony oczywiście ale się dało. Tak masz racje że sporo pomagają umiejętności i trzeźwą głową czasem oczami wyobraźni trzeba widzieć co może się za chwile stać.
18.12.2010 09:58 · Odpowiedź #12435
Tak Pawełku w terenie trzeba umieć jeździć. Nawet taką lekko podwyższoną osobówką jak moja można sporo dokonać, tylko trzeba uważać bo współczesne letnie opony nie bardzo nadają się na błoto.Natomiast te Twoje gryzły glebę aż miło.
18.12.2010 09:59 · Odpowiedź #12436
Wspomnianym Lexusem XL zaraz po kupnie pojechalim na tereny nadnarwiańskie.Piach,błoto,po skosie,pod górkę,z górki,przez kałuże........ale jedna kałuża była spora ale co tam.
No i autko wpadło do wycieraczek,silnik nie zgasł ale włączył się alarm bo musi akumulator się zanurzył.
Na wstecznym wyjechał.
18.12.2010 10:02 · Odpowiedź #12437
No to farta mieliście że się wygramolił, bo chłop by miał ubaw wyciągając Was ciagnikiem :)
18.12.2010 10:32 · Odpowiedź #12439
Bywając czasem na zlotach 4x4 widziałem co panowie wyczyniali swoimi autami i doskonale wiem ze mając ze sobą dwa lub 3 samochody można pozwolić sobie na więcej a jak jest się samemu to trzeba dmuchać na zimne. Ważne aby znać możliwości jezdne swojego auta, obojętne czy to jest osobówka czy 4x4. Ja uczyłem się jazdy w terenie będąc w wojsku jeździłem rożnymi sprzętami i jako jeden z nielicznych zaliczyłem kurs. A jazda krazem ziłem łazem czy uazem to były dopiero wyzwania. Najmilej wspominam jazdę krazem na spuszczonym powietrzu z kol po plaży na poligonie w Ustce. Darł jak wściekły i nie było po miłuj dla niego. Nawet specjalnie przystosowana do jazdy po piasku stary 266 nie dawały mu rady. to byl prawdziwy smok. A teraz te land crusery czy lexusy to samochody dla snobów nie umiejących jeździć w terenie ( Dareczku nie obraź sie). Auto ma więcej elektroniki niż prom kosmiczny i po prostu ono samo jeździ w terenie nie potrzebne są umiejętności i znajomości podstaw jazdy w terenie. Doskonale wiem że każde auto ma inne właściwości jezdne i trzeba je poznać i potem umieć je wykorzystać. Freelander nie lubi piasku wiem o tym przekonałem sie juz dwa razy.
18.12.2010 12:49 · Odpowiedź #12443

Freelander nie lubi piasku wiem o tym przekonałem sie juz dwa razy.


Jak mu założysz szersze balonówy to i piasek polubi.A co do Gazów i Uazów sam widziałem jak chłopaki na Zawadach pomykali po piasku kopnym do półłydki:boisie:.Ale w zbiorniki im nie zaglądałem😄
18.12.2010 12:56 · Odpowiedź #12444
Niestety nie polubi to nie wina opon tylko sprzęgła na wale
18.12.2010 14:02 · Odpowiedź #12445
Wyobraźnia, wyobraźnia i jeszcze raz wyobraźnia. Ja podobnie jak Krzyko nie narzekam na swojego kombi. Dowiezie mnie gdzie może ( a jak na moje potrzeby i tak mnie zaskakuje), a dalej spacerek 😎
...a że łazic lubię ... ;)
24.12.2010 12:04 · Odpowiedź #12531

Mam do Was prośbę. Z racji tego, że mój "wędkarski" samochód w przyszłym sezonie raczej dokona żywota będę musiał poważnie zastanowić się nad jego następcą. Z racji dosyć ograniczonego budżetu nie będzie to żaden nowy samochód. Zastanawiam się na poważnie nad Land Roverem Discovery 1 do 98 (nie ma chyba pneumatyki w zawieszeniu). Samochód ma służyć też do normalnego okazjonalnego jeżdżenia po mieście (zima). Czy ktoś ma rozeznanie w jego awaryjności, korozji, kosztów utrzymania? Może jakieś doświadczenia z autami 4x4. Mogę wydać maks 20 tyś. Być może macie swoje typy. Jeżeli tak, to poproszę z uzasadnieniem dlaczego akurat ten.

Z góry dzięki za rady.
T


Jakiś czas temu szukałem samochodu w tej kwocie jako drugiego samochodu "na ryby i do lasu" , jeśli chodzi o samochody klasy discovery , to w tej kwocie można kupić kupe złomu a nie samochód terenowy, wszystko co oglądałem wymagało doinwestowanie min. 10 tys. aby samochód był w PEŁNI sprawny
W pełni Sprawne samochody zaczynały się od 35tys. i tez było coś do zrobienia.
Na razie więc odpuściłem temat.
W tej kwocie poszukaj jak najmłodszej Suzuki Vitary.
24.12.2010 23:56 · Odpowiedź #12536
Tomeczku - tylko Citroen! ;P
25.12.2010 08:55 · Odpowiedź #12537
Bysior, sam widziałeś jak c15 idzie w terenie:) Ale rdza robi swoje. Więc czas się rozglądać powoli.

Ps. Dzwonisz do mnie jak zwykle, szybko :)
28.12.2010 11:44 · Odpowiedź #12574
@spinstar na trocie spokojnie wystarczają kołowrotki klasy 4000, więc twój jeśli tylko nie będzie zbytnio męczył ręki powinien dać radę.
Co do sumów to nie wiem, bo nie mam pojęcia jaka tam siedzi konstrukcja. Wielkościowo odpowiednio, ale nie wiem jak z "pancernością" tego młynka.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 2