Mam do Was prośbę. Z racji tego, że mój "wędkarski" samochód w przyszłym sezonie raczej dokona żywota będę musiał poważnie zastanowić się nad jego następcą. Z racji dosyć ograniczonego budżetu nie będzie to żaden nowy samochód. Zastanawiam się na poważnie nad Land Roverem Discovery 1 do 98 (nie ma chyba pneumatyki w zawieszeniu). Samochód ma służyć też do normalnego okazjonalnego jeżdżenia po mieście (zima). Czy ktoś ma rozeznanie w jego awaryjności, korozji, kosztów utrzymania? Może jakieś doświadczenia z autami 4x4. Mogę wydać maks 20 tyś. Być może macie swoje typy. Jeżeli tak, to poproszę z uzasadnieniem dlaczego akurat ten.
Z góry dzięki za rady.
T
Tom-ciu. Napaliłem się na Bondarenkowej łazik miejsko-bagienny i nabyłem go dwa lata temu. Mogę śmiało polecić Ci RAV-4 rocznik 1996-1999 (blachy, silnik, i.t.p.), a następne roczniki to już bardziej "kościołowe" a nie "terenowe";). Do 20-stu tysiaczków to ful wypas z rurami gazem, hakiem się zmieścisz, ino znajdź taką!
Mam i nie narzekam.