Gorąca prośba o radę!

Rozmaitości

Strona 2 z 2
Następna →

Odpowiedzi

31 odpowiedzi · 31,595 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
28.12.2010 14:30 · Odpowiedź #12579

Mam do Was prośbę. Z racji tego, że mój "wędkarski" samochód w przyszłym sezonie raczej dokona żywota będę musiał poważnie zastanowić się nad jego następcą. Z racji dosyć ograniczonego budżetu nie będzie to żaden nowy samochód. Zastanawiam się na poważnie nad Land Roverem Discovery 1 do 98 (nie ma chyba pneumatyki w zawieszeniu). Samochód ma służyć też do normalnego okazjonalnego jeżdżenia po mieście (zima). Czy ktoś ma rozeznanie w jego awaryjności, korozji, kosztów utrzymania? Może jakieś doświadczenia z autami 4x4. Mogę wydać maks 20 tyś. Być może macie swoje typy. Jeżeli tak, to poproszę z uzasadnieniem dlaczego akurat ten.

Z góry dzięki za rady.
T


Tom-ciu. Napaliłem się na Bondarenkowej łazik miejsko-bagienny i nabyłem go dwa lata temu. Mogę śmiało polecić Ci RAV-4 rocznik 1996-1999 (blachy, silnik, i.t.p.), a następne roczniki to już bardziej "kościołowe" a nie "terenowe";). Do 20-stu tysiaczków to ful wypas z rurami gazem, hakiem się zmieścisz, ino znajdź taką!
Mam i nie narzekam.
Schowek02.jpg
Schowek03.jpg
DSCI0204.jpg
@tom76 (edytowany 15 lat temu)
28.12.2010 19:47 · Odpowiedź #12590
Ech, Panowie. Każdy ma swój typ. Ja po zrewidowaniu tego co na rynku, będę celował chyba w Grand Vitarę lub Ravkę. Raczej na 99% w dieslu. Przekopałem się przez fora maniaków 4x4 i tak naprawdę terenowy bez przeróbek większych to jest chyba tylko Defender:) Ale to już ekstremalne wydanie samochodu. O ile wiem już mniej więcej co, to pozostaje pytanie gdzie (od kogo). Mam nadzieję, że uda mi się kupić auto, do którego na dzień dobry nie dołożę (zbyt?) wiele, nie będzie złożone z 3 różnych ani z cofanym o 200000 przebiegiem:)

Ps. Ravka fajna
28.12.2010 20:00 · Odpowiedź #12592
i poruszasz Tomek wątek , z którym i ja pewnie niebawem się zderzę. Gdzie/od kogo używane auto kupic, by przy tym się nie wpakować na minę?
Z doświadczeń i rozmów ze znajomymi wynika, że auto komisowe w 90% jest po mniejszych/większych przejsciach. Powód jest prosty. Jest to element na którym komis ma zarobić, a jako że ceny sprzedazy kształtuje bądź co bądź rynek to cena auta poza pewną granicę nie wyjdzie bo to się nie sprzeda.
Czyli aby przyzwoicie (czytaj jak najwięcej) zarobić ( i przy określonej cenie sprzedazy) trzeba auto kupic jak najtaniej. A jesli tanio no to wiadomo czemu - albo olbrzymi przebieg ( któty się cofnie), albo poturbowane ( to się jakos pospawa/połata) - i później po "przystosowaniu" do sprzedaży lśni takie "cacko" i czeka na "jelenia" czyli na szanownego nabywcę
Nie generalizuję, ale tak się cholera to przedstawia :bezradny:
A już napewno wystrzegac się należy mega okazji :boisie:
@tom76 (edytowany 15 lat temu)
28.12.2010 20:40 · Odpowiedź #12600
No fakt, jest to problem. Kupowałem w życiu kilka samochodów.
Jeden w komisie - skarbonka, licznik cofnięty o prawie 100.000 km (przypadkiem dowiedziałem się od poprzedniego właściciela, dałem sobie spokój z dochodzeniem sprawiedliwości)
Jeden od handlarza - skarbonka, skarbonka (przebieg oryginalny)
Jeden w Holandii w komisie (byłem osobiście) - nie najgorszy wybór, auto w sumie niezłe ale zaniedbane (tam w komisie nikt nie pucuje aut, są brudne jak cholera.Przynajmniej tak było w 2005 roku). Po trzech latach jazdy w miarę bezawaryjnej - skarbonka
Jeden od znajomego (ściąga ze USA) - aktualny (póki co odpukać jest super) jeżdżę nim ponad rok (niestety benzyna)
28.12.2010 21:54 · Odpowiedź #12602

Jeden od znajomego (ściąga ze USA) - aktualny (póki co odpukać jest super) jeżdżę nim ponad rok (niestety benzyna)

Bo tam jak diesel to albo ciężarówka Kenworth czy Western Star albo autobus:dokuczacz:Zdarzały się diesle w WV Jetta ale to już historia,SUV w dieslu to tam raczej nie kupi.A może Dodge RAM z silnikiem od Vipera?Jedyne 8 litrów w benzynie,oczywiście nie spalanie a poj. silnika.I jak nie zaszalejesz to nawet poniżej 25l/100km da się zejść😄
28.12.2010 22:11 · Odpowiedź #12604
rav-ka do 2000 roku w dieslu to nie wykonalne dopiero potem byly 2.0 diesle ale to padluchy mechanicy sie ich boja jak ognia dopiero po 2002 roku jest juz fajny diesel D4D i tego warto ale to juz kaska
a moze suzuki jimny to fajne autko male ale niesamowicie jezdne w terenie a do tego ma fajnego dieselka 1,5 Td
ewentualnie opel frontiera z 2.0 dieslem tez nie do zajechania motor

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

Strona 2 z 2
Następna →